Seks sprzedaje – koniec kropka

Seks sprzedaje. To wie każdy, kto zajmuje się marketingiem. Problemem jest to, jak to wdrożyć w życie aby miało smak. Jak dobry seks.

Seks sprzedaje – to powinien wiedzieć każdy, kto chce poważnie podejść do kwestii marketingu.

Kiedyś ktoś mądry stwierdził:

Seks sprzedaje – jeżeli jakikolwiek marketingowiec ma co do tego wątpliwości, powinien zająć się czymś innym.

To, że seks sprzedaje odkryto w latach 40-tych. W zasadzie nie mówimy o seksie jako przekazie czysto seksualnym. Mówimy o skojarzeniach, które płynnie do niego nawiązują. Nagi brzuch, zmysłowe spojrzenie, kokieteria, dwuznaczny uśmiech, lizany lizak i tak dalej. To mocniejszy przekaz podprogowy niż golizna. Dlaczego? Bo uruchamia wyobraźnię. Przekaz wprost nudzi.

Działa to tak – dostajesz sygnał – coś jest zasugerowane. I zaczynasz sobie wyobrażać. Kobiety i mężczyźni. Kobiety inaczej mężczyźni inaczej.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

W latach 40-tych pojawiać zaczęły się pin-up girls. Gil Elvgen – słynny rysownik – zaczął tworzyć fenomenalne grafiki. Robił coś odwrotnego niż robimy dziś. Fotografował dziewczyny w różnych pozach a potem tworzył grafiki na podstawie zdjęcia. Dziś coraz mniej ceni się taki wysiłek. Ale on nie wiedział, że można inaczej. W efekcie stał się ikoną.

Kobiety pin-up i gwiazdy takie jak Rita Hayworth były symbolami seksu i walki o wolność w okresie wojny. Kiedy temat chwycił, zaczęto z miejszym lub większym powodzeniem wykorzystywać elementy erotyczne w reklamie i marketingu. A trzeba to robić ze smakiem aby zadziałało. Nie każdy to umie.

Seks jest dobry

Umówmy się – seks jest dobry. Seks jest fantastyczny. Seks jest esencją życia. Jest energią napędową. Jak paliwo – nomen omen – jądrowe.

Oczywiście mnóstwo ludzi nie ma udanego życia seksualnego. To prowadzi do frustracji a stąd krok do tego, aby zamknąć się na tę sferę życia – skoro nie idzie to znaczy, że ja jestem zły i kiepski albo reszta. No i potem najlepiej, aby seksu nie było – lub aby nie miał go nikt.

Jeżeli zbierzesz przy stole 12 osób i rzucisz temat erotyczny statystyka będzie nieubłagana. Ledwie kilka osób radośnie temat pominie uśmiechem – oni wiedzą lepiej i nie muszą o tym mówić. Po prostu seks w jakości super hiper mają. Wielu zacznie rozwijać temat wulgarnie – to aby sobie dodać otuchy. Jak coś zwulgaryzuję to poczuję się lepiej i będę macho. Gówno prawda. Ani z niebie macho ani mężczyzna. Ot, po prostu prostak.

Będzie też kilka osób, które takie rozmowy potępią. W każdym razie będziesz mieć przekrój. Ale coś tych wszystkich ludzi łączy. Co to takiego?

Wszyscy myślą o seksie!

Każdy myśli i jak nie ma z kim, to myśli z kim, jak, gdzie.

Dlatego seks jest tak wspaniałym nośnikiem przekazu reklamowego.

Jest pożywką dla sygnału, który chcesz przekazać.

Dam Ci przykład kampanii, którą realizowałem do dużej firmy motoryzacyjnej.

Zaczęło się klasycznie. Poznaliśmy się na targach we Frankfurcie. Tak, tak, najlepsze miejsce do poznawania ludzi to targi. No tak…. pandemia. Też Cię rozumiem. Czekam na powrót targów ale poczekamy sobie jeszcze trochę. Do rzeczy.

Nawiązaliśmy kontakt i zaczęliśmy współpracę na poziomie tworzenia dobrych tekstów. Pisałem dla nich mnóstwo materiałów prasowych pod kilka kampanii. A potem powstała koncepcja – sesja, reklama, kampania.

Sprawa początkowo dla nich trudna okazała się prosta. W każdym razie tak im to przedstawiłem. Szybko wybrałem dziewczyny, wybraliśmy produkty i do dzieła.

Wszystko szło bez zarzutu do momentu, kiedy zaczęliśmy wspólnie analizować tak zwany poziom cukru w cukrze.

Erotyka a seks

Erotyka to sygnały. Sugestie. Całe zaplecze środków, które pobudzają zmysły. Widziałem mnóstwo reklam, w których wykorzystywano przekaz erotyczny i ledwie kilka zrobiło na mnie wrażenie. Większość pachniała na kilometr seksem. Jakby autor sprowadzał wszystko do prostego….. no wiesz czego.

Jedna z takich reklam to reklama drabin strażackich. Stała sobie na plakacie dzieczyna odrócona do nas tyłe. Klasyczny strój dziewczyny z college – zauważ, jak bardzo takie stroje kojarzą się ze zmysłową erotyką. Jeżeli szukasz dowodów na skuteczność przekazu tego typu poszukaj zdjęć Hamiltona. Wracając….

Dziewczyna była skadrowana od stóp do pasa. Zaś o jej uda oparta była drabina, po której wspinali się strażacy. Wyglądało to tak, jakby zaglądali jej pod spódniczkę. Powtarzam – wyglądało…… A przecież strażacy gaszą pożary…..

Czy rozmiar ma znaczenie?

Popatrz na tę fotografię.

Sama w sobie dziewczyna ze świecą to właśnie tylko dziewczyna ze świecą.

Podobnie jak ta fotografia:

Wszystko jest kwestią interpretacji. Ale dziewczyna mająca w dłoni przedmiot o kształcie fallicznym może być przesunięta interpretacyjnie na interesujące nas pole.

Wystarczy zrobić tak….

Już nakierowujesz obserwatora na temat. Przecież każdy myśli o seksie. Co druga kobieta nosi w torebce wibrator a Tinder puchnie od użytkowników. Nie czaruj siebie.

Ale gdybyś tak to zostawił, byłoby to zwyczajnie….. lekko wulgarne….. Prostacki żart przy kiełbasianym stole. Dlatego dodajesz zmiękczacz.

I już jesteś gość. Wysyłasz czytelny sygnał:

Hej, gram z Tobą w zabawę w skojarzenia. Fajnie, że Ci się kojarzy, mi też. A to jest tylko reklama.

I już jesteś znowu fajny gość, który umie robić reklamy!

A wszystko kończysz tak:

Masz super inteligentną reklamę skerowaną do ludzi, którzy lubią być czarowani. Bo kochamy być uwodzeni i czarowani. Będzie więc komentarz – Ho, ale sobie zażartował. Ma poczucie humoru, ta firma.

Inne firmy będą pisały o tym jakie są parametry i takie tam. Kiedy reklama kierowana jest do serwisu, mechanik i tak włoży to, co akurat mu się najbardziej opłaca – producent zadba o to podczas programu szkoleń.

Ale jeżeli chcesz uderzyć do Klienta końcowego – czyli tak się dzieje w Internecie – musisz być oryginalny. I bawić. Klient pójdzie do sklepu i pytany o świece powie – o te z tej reklamy z ….bno wiesz… z zabaweczką…. jakiej reklamy? No tej….. I pokaże….

Albo taka reklama.

Malutka świeca w kształcie fallusa czy wibratora. I jasny przekaz. Bo przecież temat rozmiaru to główny temat rozmów kobiet kiedy dzielą się doświadczeniami. Nie wiedziałeś tego? Bo mało interesujesz się życiem kobiet…

Ale taka forma to znowu bardziej prowokacja. Więc zagrywasz tak:

I znowu jesteś fajny gość. Pokazujesz, że to konwencja. Jasno sygnalizujesz, że Twoim celem jest rozbawienie Klienta. Nie sprzedajesz mu. A on i tak zapamięta Twoje logo. Bo dałeś mu kilka chwil rozrywki. Czegoś, o co szalenie trudno w marketingu dziesiejszych czasów. Wszystko jest ciężkie, drętwe, ocieka szkoleniami sprzedażowymi i czasami jest nie do strawienia.

Kiedy widziałeś ostatnio reklamę, która wzbudziła Twoje pozytywne emocje?

Pomyśl o tym.

Tymczasem mam nadzieję, że Cię przekonałem do tego, że seks po prostu sprzedaje. Ale dobry seks.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

Author: Pan Fotograf

Zawodowy fotograf. Fotografia kulinarna i produktowa. Portret wizerunkowy. Portret kobiecy zmysłowy.

Napisz swój komentarz

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s