Przepis na wspaniałą sesję kobiecą

Często koleżanki pytają – jak to jest, że masz takie piękne fotografie. Jak one powstają? Co takiego on robi? Myślę, że teraz im po prostu powiem lub nawet dam link do tego tekstu….

– Mam dla Ciebie trzy kolejne fotografie z naszej listopadowej sesji – powiedział mój Fotograf i po prostu mi je pokazał. Bardzo lubi patrzeć na moje reakcje. Tak było i tym razem, ale pojawił się nowy element. Te ostatnie trzy fotografie.

– Zostawiłem je na koniec bez wyraźnego zamiaru. Ale te odłożenie w czasie zeszło się niespodziewanie z naszą rozmową o portretach Cheneya. Zauważ, ile masz profili a jak niewiele było ich wcześniej w ogólnej skali Twoich zdjęć.

Rzeczywiście. Najnowsze odkrycie – kolekcja Cheneya , którego zdjęcia będziemy rekonstruować z chętnymi paniami (kalendarz dawno nie był tak pełny) niespodziewanie pokrywa się z moimi zdjęciami ale przecież wcześniej o Cheneyu nie rozmawialiśmy! Ależ działa ta energia!

– Cała ta sesja była niezwykle energetyczna. Jak myślisz, dlaczego? – spytał mnie nieoczekiwanie. Nigdy nie zadaje pytań fotograficznych, na które nie zna odpowiedzi….. Coś mi chce znowu pokazać.

– Hmmm Bo wiedziałam, czego chcę? Bo było dynamicznie? Bo czułam się piękna? Bo zrobiłeś co chciałeś i wyszło jak zawsze świetnie?

Bardzo często – częściej niż często – każde z nas widzi na jego zdjęciach zupełnie coś innego. Ile razy mi to tłumaczył. I zawsze mi to umyka. Że on widzi rzeczywistość przez obrazy.

– Kiedy Ty patrzysz na swoje zdjęcie, widzisz siebie. Ja widzę efekt. Muszę sobie wyobrazić Twoje zdjęcie wiszące na ścianie albo użyte w publikacji. Weźmy konkretne przykłady. Które zdjęcie z naszej sesji spodobało Ci się najbardziej.

Nie miałam wątpliwości. To, które pokazał mi na początku. W pierwszej analizie ujęć, które pamiętałam zupełnie je pominęłam. Ale gdy je pokazał.

– Kiedy patrzysz na swoje zdjęcie, widzisz…. rzecz jasna siebie. Tymczasem ja widzę takie rzeczy:

A najbardziej i najczęściej widzę je tak – mówi dalej….

Widok mnie w Luwrze zawsze wywołuje wzruszenie, zawstydzenie i rzecz jasna pragnienie. I to jest właśnie fascynujące. Ja widzę siebie ze wszystkimi swoimi zaletami, wadami, słabościami a co widzi on? Kiedyś bałabym się o to spytać…

– Ja widzę dzieło. Skończony może nie produkt, bo to koszmarnie nadużywane słowo ale właśnie dzieło. Dzieło sztuki. Dlatego bliżej mi do obrazu w Luwrze i obrazu na ścianie niż do okładki ale to też jest ważna forma komunikacji.

Czasami się gubię. Ale potakuję. Bo skoro nie widzi mnie, to gdzie jestem ja?

W końcu biorę się na odwagę.

– Co Ci się we mnie podoba? Co jest we mnie takiego, że tworzysz dzieła, które tak się podobają tak wielu osobom?

Nie zastanawia się nad odpowiedzią.

– Bo Ty jesteś taka jaka jesteś. To Twoja kobiecość, zmysłowość, ulotność wypełnia każdy kadr. Jesteś plastyczna. Pozwalasz mi się formować, kształtować. Jest w Tobie Ciebie bez liku. Gdy zechcę będę miał damę, gdy zechcę będę miał ladacznicę, pielęgniarkę, zakonnicę, nauczycielkę, lekarkę, pokojówkę, królową. Dajesz mi się tworzyć. Jesteś wieloma kobietami, które czują radość z tego, że je formuję jak chcę. I wydobywam. Tworzę coraz to nowsze wersje ciebie, zamykam w obrazach i pokazuję światu. Takich kobiet szukali i znajdowali znani fotografowie, malarze, reżyserzy. Zauważ, że artyści pracują z wybranymi kobietami i tworzą dzieła. Z innymi tworzą produkty……

Mogłabym tego słuchać…… ale to jest temat na inną okazję. A przecież sam zadał pytanie…. Przerywam…

– Czemu ta sesja była tak wyjątkowa? – pytam teraz ja.

– No tak – uśmiecha się. – Rzeczywiście. Pora to wyjaśnić. W sumie można sprowadzić to do kilku punktów.

Po pierwsze – Doskonale wiedzieliśmy, czego chcemy.

Oczywiście, chcieliśmy, aby powstały jak zawsze świetne zdjęcia ale w przybliżeniu wiedzieliśmy, że mają być takie a nie inne. To wiedzenie czego się chce jest kluczowe. Mozna iść na żywioł i “zobaczyć co wyjdzie” ale tak robią amatorzy. Zawodowca na to nie stać. Artysta tylko pozornie tworzy wiedziony natchnieniem. Gdy pojawia się natchnienie -patrzę na Ciebie i je czuję…. zaraz po nim kroczy dyscyplina.

Po drugie – Byliśmy zdyscyplinowani

Przypomnij sobie. Ustaliliśmy, że pracujemy od godziny X do godziny Y. Ani minuty dłużej ale też ani minuty krócej. Artystyczne projekty fotograficzne to obszary, w których się wyżywamy. Nie są komercyjne. Nie robimy tego na sprzedaż. W przeciwieństwie do projektów, które realizuję na potrzeby reklamowe. Tam zakładam sobie sztywne ramy i pracuję aż poczuję, że cel jest osiągnięty. To innego rodzaju dyscyplina. My mamy mieć ciągle przyjemność.

Po trzecie – ograniczyłaś liczbę strojów do minimum

Zauważ, jak dobrze wpłynęło to na przebieg sesji. Nie było presji, że trzeba to, tamto i dziesiątki innych przebrań. Lepiej mieć trzy stroje i dobrze je ograć niż dwadzieścia i każdy ograć słabo.

Po czwarte – wyłączyłaś myślenie i nastawiłaś się na przeżywanie

Pozwoliłaś całkowicie, bym się Tobą zachwycał, ustawiał, formował i patrzyłaś na siebie moimi oczami. Każda sesja to ogromny ładunek energii. Jeżeli fotograf i modelka lub model nastawieni są na stworzenie piękna i wytworzenie ładunku emocji, każdy dobrze wejdzie w swoją rolę – będzie wspaniale. Jak sama wiesz, często oglądasz w Internecie masę złych fotografii. Czemu są złe? Nie ma w nich zaklętej energii.

Po piąte – wytworzyliśmy kolosalny ładunek energii

Podczas zapisywania zdjęcia na matrycy a potem przy przenoszeniu na kartę pamięci zostaje wyzwolona i zapisana dawka energii. To nie tylko światło. Nie tylko pozowanie. Wierzę głęboko, że za sto czy dwieście lat ludzie odkryją energię, która rządzi naszymi relacjami i będą umieli są wykorzystać. Ja tę energię czuję, odbieram, wysyłam. Moje nadajniki i odbiorniki są wyregulowane na wysokie częstotliwości. Sądzę, że tak mają twórcy. Choć skłaniam się do myślenia, że mylimy przyczynę ze skutkiem. Ludzie zostają twórcami, bo odbierają anergię i tylko tak potrafią ją dziś skumulować oraz zapisać. W przyszłości będzie zapewne można gospodarować nią inaczej – może nawet do leczenia chorób, do zasilania miast w energię a może do wielu innych rzeczy.

Swoją drogą – tak czerwona to najbardziej zmysłowa sukienka jaką widziałem w życiu. Ale zapewne jest tak dlatego, bo nosisz ją Ty. To zupełnie osobny temat – jak wypełniamy są ubrania. I dlaczego warto odwiedzać ciucholandy!

Po szóste – obydwoje tworzymy

Sesja portretowa to wspólny wysiłek. Często mówię – hej, pomyśl, że jesteś gwiazdą hollywood. I że obydwoje mamy robotę do zrobienia. Ja nagrywam z tobą film a Ty grasz w nim główną rolę.

Czemu? Bo wszystko zaczyna się od myśli. Wyobraźnia to potężna siła. Pozwala tworzyć dzieła, które nas otaczają. Dlatego tak często mówię “wyobraź sobie”. I sobie wyobrażasz.

Po siódme – zachwycaj się sobą – przecież jesteś piękna

Masz w sobie to coś, co przyciąga do ciebie zarówno mężczyzn jak i kobiety. Fascynujesz ich i chcą być blisko ciebie. Chcą posmakować tej energii, ciepła, kobiecości. Ja zaś zapisuję to co widzę i co wyciskam z ciebie i daję to im.

Po ósme – pracujemy zawsze w komforcie czasowym

Dlatego nie idziemy do studia a wynajmujemy apartament. Bo płacimy za całą dobę tyle, że w studiu syarczyłoby na dwie godziny. Apartament zaś to komfort intywności, można się zrelaksować ale i ugotować, zjeść. Nie warto się spieszyć z takimi rzeczami.

Cała reszta to jakiś ciekawy, możliwe że ważny ale dodatek.

To wszystko to rzeczy, o których często rozmawiamy. Ale uwielbiam do tego wracać. Powtarzać sobie. Utrwalać.

Często koleżanki pytają – jak to jest, że masz takie piękne fotografie. Jak one powstają? Co takiego on robi? Myślę, że teraz im po prostu powiem lub nawet dam link do tego tekstu….

Jest wiele osób, które chcą mieć swojego Fotografa. Ja mam to szczęście, że go mam. Ale taka dawka wiedzy pomoże Ci w szukaniu kogoś, kto kieruje się podobnymi kryteriami.

Powodzenia!

A jeżeli chcesz mieć z nami sesję – napisz. Najłatwiej wysyłając tu wiadomość lub na FB.

Agnieszka “the Lady”.

Author: Pan Fotograf

Zawodowy fotograf. Fotografia kulinarna i produktowa. Portret wizerunkowy. Portret kobiecy zmysłowy.

Napisz swój komentarz

Fill in your details below or click an icon to log in:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out /  Change )

Google photo

You are commenting using your Google account. Log Out /  Change )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out /  Change )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out /  Change )

Connecting to %s

%d bloggers like this: