Po co ci zdjęcie biznesowe?

Zastanawiasz się po ci tak naprawdę zdjęcie biznesowe? Fotografia wizerunkowa? Oto kilka powodów, dla których warto mieć dobry portret wizerunkowy.

Zapewne wielokrotnie zastanawiasz się nad tym – po jasną cholerę mi zdjęcia biznesowe.

Najpierw zaproszę Cię na najnowszy film.

Zobaczysz w nim przegląd portretów oraz odpowiedzi na pytania, które często się pojawiają.

A teraz do rzeczy…

Po co Ci zdjęcia biznesowe? Portret? Jak go wykorzystać?

Patrzysz na Facebook, na LinkedIn czy na strony Internetowe i widzisz ludzi i ich zdjęcia. Od tego zacznij – przyjrzyj się zdjęciom innych ludzi i zastanów się, które Ci się podobają i dlaczego. Oraz popatrz na takie, które Cię od razu odrzucają i dlaczego.

Zapewniam Cię, że tych drugich będzie znacznie, znacznie więcej.

Fotografia biznesowa – co to?

Portret biznesowy znajduje się na samych szczycie kunsztu fotograficznego. Dlaczego?

Dlatego, że aby zrobić dobry, przekonujący portret biznesowy fotograf musi mieć wiedzę z wielu dziedzin. Jakich?

Najważniejszy jest sam biznes i jego mechanizmy psychologiczne. Nie bez znaczenia jest branża. Zależnie od Twojej branży użyję odpowiednich rekwizytów. Skupię wtedy uwagę widza na przedmiocie, który jest symbolem Twojego biznesu. Choć nie jest to warunek – użycie produktu skraca proces poznawczy.

Popatrz na zdjęcie poniżej. Oto facet, który produkuje eko produkty spożywcze. Jest uśmiechnięty, życzliwy, sympatyczny no i trzyma w ręku swój produkt. Prosty przekaz.

Na fotografii poniżej mężczyzna – strażak – pozuje z psem. Strażak zajmuje się poszukiwaniem ludzi a jego pies to ratownik. Ich etykiety mundurowe mówią jasno kim są. Jeden wspiera drugiego. Tu nie masz do czynienia z produktem ale jasno określona jest grupa zawodowa.

Mój autoportret wykorzystany do kampanii reklamowej skierowanej do branży gastro też nie pozostawia wątpliwości. Co warto zauważyć, to zdjęcie pozornie “działa”. Zanim uruchomiłem kampanię na Facebook na pozyskiwanie kontaktów, wdrożyłem inną na “polubienia” strony na Facebook. Użyłem do niej siedem różnych kreacji reklamowych (pod zdjęciem poblikuję reklamę) i z tych siedmiu uważałem, że to jest jak najbardziej komunikatywne. Jakże się myliłem!

Okazało się, że ta fotografia przyciągnęła największą uwagę! Czemu? Nie zajmowałem się analizą – choć zapewne powinienem. Poprzestaję na testach – wrzucam w sieć kilka kreacji i sprawdzam. I zawsze jestem zaskoczony….

Skoro już wiesz, czemu może służyć zdjęcie biznesowe, idźmy dalej.

Wizerunek

Zadaniem fotografii wizerunkowej jest pokazanie człowieka w taki sposób, aby jego pozycja zawodowa lub profesjonalna skorzystała na tym. Aby wzrosła jego wiarygodność. Aby przekaz płynący ze zdjęcia przekonał jego potencjalnych partnerów do komunikacji z nim / z nią a nie z kimś innym.

Krótko mówiąc, patrząc na danego człowieka masz czuć, że już go lubisz. Że mu chcesz zaufać. Z tego powodu wieki temu ludzie inwestowali w malarzy i zamawiali obrazy, którymi obwieszali swoje ściany. Gdy tylko pojawiły się fotografie, fotografowano się na potęgę. Gdy pojawiły się gazety, drukowano zdjęcia gdy tylko dostępna była technika.

Jeżeli sięgniesz do prasy – szczególnie biznesowej – sprzed 100 lat zobaczysz, że pełno w nich portretów. Miały budować wiarygodność. To było główne zadanie – wiarygodność, spokój, pewność. Podosiły wartość słów zawartych w jakimkolwiek materiale.

Dziś niestety budowaniem wizerunku często zajmują się ludzie, którzy nie mają nawet odrobiny wiedzy o tej dziedzinie. W efekcie powstaje masa beznadziejnych ujęć, które wizerunek rujnują zamiast budować.

Przeznaczenie fotografii wizerunkowej

Zdjęcia wizerunkowe często wykorzystuje się na stronach firmowych lub w profilach zawodowych takich jak Linked In a nawet na Facebook. Często ludzie ukazywani są w swoim naturalnym środowisku zawodowym ale nie w formie reportażu. To subtelne różnice ale mają ogromne znaczenie przy doborze środków przekazu.

Facebook czy Linkedin to dawniejsze gazety takie jak Time czy New Herald Tribune lub branżowy Billboard. Ludzie często nie do końca wiedzą po co im takie portrety… Najpierw uważają, że warto bo inni mają. Gdy już im je robię zaczynają czuć satysfakcję, bo zaczynają rozumieć, że to nie tylko ich wyróżnia ale daje ogromną satysfakcję.


Zdjęcia wizerunkowe mogą zostać również wykorzystane w prasie branżowej albo przy opisie stanowisk. Wtedy osoba umawiająca się na spotkanie już wie z kim się spotka. Doskonale się to sprawdza w zakładkach „Kontakt”. Istnieje wiele zawodów, w których zdjęcia wizerunkowe spełniają ważną rolę w komunikacji z Klientem.

Portrety specjalnego przeznaczenia

Kiedy popatrzysz na moje portrety zauważysz wyraźną różnicę między większością zdjęć biznesowych, jakie oferują inni fotografowie.

Moje sesje wizerunkowe wymagają o wiele staranniejszego przygotowania niż zwykłe sesje portretowe choć pozornie przy portrecie z aranżacją mnóstwo czasu poświęca się na planowanie. Tu jednak przyświeca nam całkowicie inny cel.

Przy zdjęciach wizerunkowych chcę pokazać modela tak, aby jego Klienci, partnerzy biznesowi albo czytelnicy odbierali go pozytywnie, aby wzrastało zaufanie i aby z obrazu płynęły bardzo mocne sygnały. Sygnały gotowości do biznesu, sygnały wiarygodności. Biznes czy branża charakteryzuje się pewnym kodem komunikacyjnym.

W przypadku portretu możemy eksperymentować. Często wywołuję u modela różne emocje i badam aparatem jego  lub jej zgodność między mimiką twarzy a tym, co sobą przekazuje.

Wielokrotnie wykryłem niezgodność – sprzeczność. Na przykład kobiety, które uważały się za władcze tak naprawdę mają w sobie łagodność i uległość. Lub odwrotnie – pozornie delikatni mężczyźni skrywają w sobie mnóstwo siły. Rolą fotografa jest wejście w buty psychologa, który to zrozumie i odpowiednio tym pokieruje.

Jeżeli fotograf nie posiada wiedzy psychologicznej to w zasadzie możesz mieć do czynienia z pstrykaniem fotek. Przypomina to trochę brzdąkanie palcem po klawiszach fortepianiu. Cały czas powstają dźwięki ale nie ma w nich melodii.

Wizerunek to spójne budowanie przekazu

Wizerunek to budowanie przekazu. Musi zostać wysłany spójny sygnał aby odbiorca go czytelnie odebrał. Nie ma tu miejsca na przypadek. Używanie portretu, gdzie eksperymentujemy z charakterem może wysłać sprzeczny sygnał. Stąd te subtelności musimy mieć na uwadze.

Zawsze zadaję pytanie “co pokazujemy?”. Stoimi na przeciwko siebie. Ty na tle. Ja przy statywie. Mamy już dużo omówione ale często nie znamy odpowiedzi na pytanie “Co” i “Po co”?

Popatrz na “Kwaśnego Joe”.

“Kwaśny Joe” to nazwa robocza postaci, którą stworzyliśmy z Bobem na planie. Staliśmy na przeciwko siebie. Ja już wiedziałem co robi. Omówiliśmy czemu mają służyć zdjęcia.

Kiedy zaczęliśmy robić zdjęcia uznałem, że warto stworzyć postać. Skoro Bob robi kiszonki, jest Kwaśny. Myśląc o postaci przyszedł mi do głowy Joe.

Po kolei eksperymentowaliśmy z produktami i miną. Im dalej tym kwaśniej. Ale zauważ, że na sam początek pokazałem życzliwą i radosną twarz. Czemu? Abyś wiedział, że to konwencja. Podobnie jak tu:

Gdybym pokazał Ci samo zdjęcie, byłoby to zdjęcie dziewczyny ze świecą. Gdybym pokazał zdjęcie z napisem powyżej świecy – hmmmm byłoby to takie…. tanie…. Seks sprzedaje ale niech będzie to ze smakiem.

Kiedy dodałem część na czarnym tle dałem Ci jasny sygnał, że to konwencja. Usmiechasz się. I zupełnie nic cię nie drażni a jedynie bawisz się taką konwencją.

Inny rodzaj konwencji zastosowałem tu:

Miałem do zaprezentowania produkt. Krzesła. Fotele. Oczywiście, fotel można pokazać atrakcyjnie. Już Marcel Duchamp pokazał pisuar jako dzieło sztuki (nie mów mi, że nie wiedziałeś…). Ale miałem też mocny portret Mirka i tak powstał bardzo ciekawy przekaz.

Jak widzisz, Twój portret może zostać wykorzystany jako bardzo skuteczne narzędzie pracy reklamowej. Marketing porzebuje paliwa. Tym paliwem może być Twoje zdjęcie.


Wracając do Kwaśnego Joe. Wykorzystałem zdjęcie wschodu słońca, jakie zrobiłem kiedyś w Mechelinkach i połączyłem go z Kwaśnym Joe. W efekcie mamy produkt o poranku.

Zdjęć Kwaśnego Joe nie byłoby tak wiele i nie byłyby tak barwne gdyby nie postać i sam Bob, który miał mnóstwo gadżetów i bibelotów i który lubi bawić się formą i jest otwarty. Bądź więc zawsze otwarty i miej dystans do siebie.

Nie przejmuj się co pomyślą inni. Kieruj ich myśli tam, gdzie chcesz. Bądź mistrzynią autokreacji.

Takim mistrzem nad mistrzami był Alfred Hitchcock. Nie dość, że kręcił doskonałe filmy – wspaniale je reklamował. I to dosłownie. Prasa branżowa była pełna jego zdjęć aranżowanych stosownie do aktualnie promowanego filmu. Dziś byśmy go nazwali mistrzem marketingu.

Zwierzęta doskonale zmiękczają wizerunek. Na tej fotografii kot stanowi punkt centralny zdjęcia. Katarzyna jest tylko….hmmm dodatkiem czy raczej tłem dla zwierzęcia, które zdaje się być gotowe do wyskoczenia z obrazu. Sporo czasu i prób wymagało uzyskanie tego efektu ale jest.

Sądzę, że na dziś wystarczy.

Wiesz już znacznie więcej niż na początku.

Przed wszystkim wiesz, do czego możesz wykorzystać swoje fotografie. A to dopiero początek.

Na koniec informacja: dysponuję ciekawym apartamentem w Warszawie. Jeżeli więc sesję traktujesz jako pewną formę eskapizmu i moja wizyta u Ciebie nie do końca Ci odpowiada, serdecznie zapraszam do umawiania się w tym miejscu.

…… a także w apartamencie w Warszawie….

Seks sprzedaje – koniec kropka

Seks sprzedaje. To wie każdy, kto zajmuje się marketingiem. Problemem jest to, jak to wdrożyć w życie aby miało smak. Jak dobry seks.

Seks sprzedaje – to powinien wiedzieć każdy, kto chce poważnie podejść do kwestii marketingu.

Kiedyś ktoś mądry stwierdził:

Seks sprzedaje – jeżeli jakikolwiek marketingowiec ma co do tego wątpliwości, powinien zająć się czymś innym.

To, że seks sprzedaje odkryto w latach 40-tych. W zasadzie nie mówimy o seksie jako przekazie czysto seksualnym. Mówimy o skojarzeniach, które płynnie do niego nawiązują. Nagi brzuch, zmysłowe spojrzenie, kokieteria, dwuznaczny uśmiech, lizany lizak i tak dalej. To mocniejszy przekaz podprogowy niż golizna. Dlaczego? Bo uruchamia wyobraźnię. Przekaz wprost nudzi.

Działa to tak – dostajesz sygnał – coś jest zasugerowane. I zaczynasz sobie wyobrażać. Kobiety i mężczyźni. Kobiety inaczej mężczyźni inaczej.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

W latach 40-tych pojawiać zaczęły się pin-up girls. Gil Elvgen – słynny rysownik – zaczął tworzyć fenomenalne grafiki. Robił coś odwrotnego niż robimy dziś. Fotografował dziewczyny w różnych pozach a potem tworzył grafiki na podstawie zdjęcia. Dziś coraz mniej ceni się taki wysiłek. Ale on nie wiedział, że można inaczej. W efekcie stał się ikoną.

Kobiety pin-up i gwiazdy takie jak Rita Hayworth były symbolami seksu i walki o wolność w okresie wojny. Kiedy temat chwycił, zaczęto z miejszym lub większym powodzeniem wykorzystywać elementy erotyczne w reklamie i marketingu. A trzeba to robić ze smakiem aby zadziałało. Nie każdy to umie.

Seks jest dobry

Umówmy się – seks jest dobry. Seks jest fantastyczny. Seks jest esencją życia. Jest energią napędową. Jak paliwo – nomen omen – jądrowe.

Oczywiście mnóstwo ludzi nie ma udanego życia seksualnego. To prowadzi do frustracji a stąd krok do tego, aby zamknąć się na tę sferę życia – skoro nie idzie to znaczy, że ja jestem zły i kiepski albo reszta. No i potem najlepiej, aby seksu nie było – lub aby nie miał go nikt.

Jeżeli zbierzesz przy stole 12 osób i rzucisz temat erotyczny statystyka będzie nieubłagana. Ledwie kilka osób radośnie temat pominie uśmiechem – oni wiedzą lepiej i nie muszą o tym mówić. Po prostu seks w jakości super hiper mają. Wielu zacznie rozwijać temat wulgarnie – to aby sobie dodać otuchy. Jak coś zwulgaryzuję to poczuję się lepiej i będę macho. Gówno prawda. Ani z niebie macho ani mężczyzna. Ot, po prostu prostak.

Będzie też kilka osób, które takie rozmowy potępią. W każdym razie będziesz mieć przekrój. Ale coś tych wszystkich ludzi łączy. Co to takiego?

Wszyscy myślą o seksie!

Każdy myśli i jak nie ma z kim, to myśli z kim, jak, gdzie.

Dlatego seks jest tak wspaniałym nośnikiem przekazu reklamowego.

Jest pożywką dla sygnału, który chcesz przekazać.

Dam Ci przykład kampanii, którą realizowałem do dużej firmy motoryzacyjnej.

Zaczęło się klasycznie. Poznaliśmy się na targach we Frankfurcie. Tak, tak, najlepsze miejsce do poznawania ludzi to targi. No tak…. pandemia. Też Cię rozumiem. Czekam na powrót targów ale poczekamy sobie jeszcze trochę. Do rzeczy.

Nawiązaliśmy kontakt i zaczęliśmy współpracę na poziomie tworzenia dobrych tekstów. Pisałem dla nich mnóstwo materiałów prasowych pod kilka kampanii. A potem powstała koncepcja – sesja, reklama, kampania.

Sprawa początkowo dla nich trudna okazała się prosta. W każdym razie tak im to przedstawiłem. Szybko wybrałem dziewczyny, wybraliśmy produkty i do dzieła.

Wszystko szło bez zarzutu do momentu, kiedy zaczęliśmy wspólnie analizować tak zwany poziom cukru w cukrze.

Erotyka a seks

Erotyka to sygnały. Sugestie. Całe zaplecze środków, które pobudzają zmysły. Widziałem mnóstwo reklam, w których wykorzystywano przekaz erotyczny i ledwie kilka zrobiło na mnie wrażenie. Większość pachniała na kilometr seksem. Jakby autor sprowadzał wszystko do prostego….. no wiesz czego.

Jedna z takich reklam to reklama drabin strażackich. Stała sobie na plakacie dzieczyna odrócona do nas tyłe. Klasyczny strój dziewczyny z college – zauważ, jak bardzo takie stroje kojarzą się ze zmysłową erotyką. Jeżeli szukasz dowodów na skuteczność przekazu tego typu poszukaj zdjęć Hamiltona. Wracając….

Dziewczyna była skadrowana od stóp do pasa. Zaś o jej uda oparta była drabina, po której wspinali się strażacy. Wyglądało to tak, jakby zaglądali jej pod spódniczkę. Powtarzam – wyglądało…… A przecież strażacy gaszą pożary…..

Czy rozmiar ma znaczenie?

Popatrz na tę fotografię.

Sama w sobie dziewczyna ze świecą to właśnie tylko dziewczyna ze świecą.

Podobnie jak ta fotografia:

Wszystko jest kwestią interpretacji. Ale dziewczyna mająca w dłoni przedmiot o kształcie fallicznym może być przesunięta interpretacyjnie na interesujące nas pole.

Wystarczy zrobić tak….

Już nakierowujesz obserwatora na temat. Przecież każdy myśli o seksie. Co druga kobieta nosi w torebce wibrator a Tinder puchnie od użytkowników. Nie czaruj siebie.

Ale gdybyś tak to zostawił, byłoby to zwyczajnie….. lekko wulgarne….. Prostacki żart przy kiełbasianym stole. Dlatego dodajesz zmiękczacz.

I już jesteś gość. Wysyłasz czytelny sygnał:

Hej, gram z Tobą w zabawę w skojarzenia. Fajnie, że Ci się kojarzy, mi też. A to jest tylko reklama.

I już jesteś znowu fajny gość, który umie robić reklamy!

A wszystko kończysz tak:

Masz super inteligentną reklamę skerowaną do ludzi, którzy lubią być czarowani. Bo kochamy być uwodzeni i czarowani. Będzie więc komentarz – Ho, ale sobie zażartował. Ma poczucie humoru, ta firma.

Inne firmy będą pisały o tym jakie są parametry i takie tam. Kiedy reklama kierowana jest do serwisu, mechanik i tak włoży to, co akurat mu się najbardziej opłaca – producent zadba o to podczas programu szkoleń.

Ale jeżeli chcesz uderzyć do Klienta końcowego – czyli tak się dzieje w Internecie – musisz być oryginalny. I bawić. Klient pójdzie do sklepu i pytany o świece powie – o te z tej reklamy z ….bno wiesz… z zabaweczką…. jakiej reklamy? No tej….. I pokaże….

Albo taka reklama.

Malutka świeca w kształcie fallusa czy wibratora. I jasny przekaz. Bo przecież temat rozmiaru to główny temat rozmów kobiet kiedy dzielą się doświadczeniami. Nie wiedziałeś tego? Bo mało interesujesz się życiem kobiet…

Ale taka forma to znowu bardziej prowokacja. Więc zagrywasz tak:

I znowu jesteś fajny gość. Pokazujesz, że to konwencja. Jasno sygnalizujesz, że Twoim celem jest rozbawienie Klienta. Nie sprzedajesz mu. A on i tak zapamięta Twoje logo. Bo dałeś mu kilka chwil rozrywki. Czegoś, o co szalenie trudno w marketingu dziesiejszych czasów. Wszystko jest ciężkie, drętwe, ocieka szkoleniami sprzedażowymi i czasami jest nie do strawienia.

Kiedy widziałeś ostatnio reklamę, która wzbudziła Twoje pozytywne emocje?

Pomyśl o tym.

Tymczasem mam nadzieję, że Cię przekonałem do tego, że seks po prostu sprzedaje. Ale dobry seks.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

Case study: KATARZYNA i FIRMA KNT

Blog na stronie firmowej umożliwi Ci załatwienie kilku rzeczy:
– zbudujesz społeczność
– stworzysz swój wizerunek eksperta
– wzbudzisz zaufanie
– zbudujesz organiczne zasięgi

Mając dobre wpisy możesz zawsze je cytować i udostępniać i będą zawsze żyły własnym życiem.

Dotyczy to absolutnie każdej branży.

Zapewne pamiętasz Katarzynę i posty o budowaniu wizerunku. Przypomnę: możesz przejrzeć całość historii tworzenia wizerunku Katarzyny od początku w kilku częściach.

Nieco historii:

W pierwszej części opisuję samo zagadnienie sesji fotograficznej. Szczegóły znajdziesz TU.

W drugiej części opisuję tworzenie infografik takich jak ta poniżej. Szczegóły znajdziesz TU.

Trzecia część dotyczyła łączenia zdjęć z tekstem – budowania spójnego graficznie i tekstowo obrazu, który wywiera wpływ. Szczegóły znajdziesz TU.

personal branding

Część czwarta opisuje swoiste podsumowanie tego procesu. Masz więc opis budowania wizerunku przy użyciu portretu w czterech aktach. Więcej znajdziesz TU.

A teraz idziemy dalej.

Mamy stworzony wizerunek. Funkcjonuje – jak do tej pory losowo – w mediach społecznościowych w sposób nieuporządkowany. Ale to tylko pozory. Pobudził otoczenie do reakcji i kontaktów. Nikt nie mówi o niczym innym jak o zmianie wizerunku! Katarzyna jest w centrum uwagi. I to był cel.

Tak buduje się społeczność. Kiedy wszyscy, którzy mieli zobaczyć zarówno zdjęcia jak i ikonografiki już je zobaczyli (a ciągle napływają nowi) ja wykonuję kolejny ruch. Tym ruchem jest blog i strona.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Strona WWW

Zaczynam od postawienia strony. Strona w przypadku firmy consultingowo-handlowej nie powinna być nadmiernie rozbudowana. Produkt jest prosty – wiedza, kontakty oraz zamówienia realizowane według życzenia Klienta. Nie odbywa się żadna sprzedaż on-line. Jeszcze nie ma stron lądowania, bo nie są potrzebne. Ale już wkrótce będą, gdyż opracowuję produkt. O tym później.

Już sam nagłówek wskazuje na to, że firma ma mnóstwo wspólnego z Internetem i chmurą. Dziś biznes prowadzi się głównie w chmurze choć mnóstwo ludzi nie ma pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.

Strona jest czytelna, definiuje zakres działalności. I w zasadzie na tym etapie to wszystko co powinno na stronie się znajdować. Strona na razie jeszcze nie sprzedaje. Sprzedaje Katarzyna przez kontakt telefoniczny. A skąd pozyskiwać będziemy kontakty?

Blog

Blog nie jest bezpośrednim źrodłem pozyskiwania kontaktów. Służy do budowania społeczności i angażowania jej. Jest jednak wiele metod, dzięki którym można go później wykorzystywać do remarketingu. Do tego wrócę później.

Kluczową rolą bloga jest tworzenie angażujących treści. Jak zawsze w mojej metodzie najważniejszym elementem jest grafika. Grafika wykorzystująca portret i twarz. Twarz i tekst, który w skrócie odnosi się do tego, o czym piszemy. A piszemy o czymś związanym mniej lub bardziej z naszym biznesem i uzupełniamy to naszą opinią. Bo blog to przede wszystkim autor.

Sprzedaż zaś odbywa się gdzie indziej. Do sprzedaży dopiero się szykujemy. Teraz skupiamy się na poszerzaniu kręgów.

Blog jest w automatyczny sposób połączony z mediami społecznościowymi – Facebook i LinkedIn w przypadku Katarzyny. Każdy post, jaki zostaje opublikowany natychmiast pojawia się na tych platformach.

Każdy z wpisów angażuje.

Nie są wpisy dla wspisów – a często zdarzają się blogi, które pisane są tylko po to, aby zapchać treść i potworzyć tagi. Pisanie bloga to jak pisanie listu czy książki. Celem jest wciągnięcie czytelnika w swoją narrację.

Jak wspominałem, kolejnym krokiem będzie kampania ale jeszcze nie w tej chwili. Obecne działania przygotowują stronę do tego, aby miała już tzw. “content”. Czyli treść.

Już to co powstało spotyka się z odpiowiednim odbiorem. Na razie w skali mikro:

Blog został uruchomiony z początkiem listopada. Każda publikacja posta daje skok w statystykach realnych wejść.

I tym akcentem kończę ten wpis.

Robert

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com

personal branding case study – ks vision cypher dog

Jeżeli już znasz moją metodologię, wizerunek oraz sprzedaż buduję zaczynając od zdjęć. Na nich buduję Twoją markę osobistą. To absolutne minimum. Pokazujesz swoją twarz. Czyli wiemy CO pokazujesz. Pozostaje kwestia JAK.

Kolejny projekt kampanii opartej na wizerunku wdrożony. Tym razem dotyczy branży bezpieczeństwa wymiany danych w Internecie. Oto garść szczegółów na temat tego przedsięwzięcia.

Zachęcam Cię do zapoznania się z tym materiałem. Doskonale uzupełnia ogólny opis działań, jakie podejmuję przy współpracy marketingowej z wykorzystaniem moich fotografii. Pełny opis znajdziesz tu.

Zacznijmy!

Klient to Kamil. Cel: skuteczne budowanie wizerunku profesjonalisty zajmującego się cyber bezpieczeństwem. Wybraliśmy dwa kanały komunikacji z Klientami: kampania Facebook nastawiona na pozyskiwania “leadów” oraz dynamiczna budowa “fanpage” na Facebook.

Jeżeli już znasz moją metodologię, wizerunek oraz sprzedaż buduję zaczynając od zdjęć. Na nich buduję Twoją markę osobistą. To absolutne minimum. Pokazujesz swoją twarz. Czyli wiemy CO pokazujesz. Pozostaje kwestia JAK.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Spotkaliśmy się i omówiliśmy branżę oraz produkt. Bo jeżeli sprzedajemy to musimy mieć produkt. Produktem jest oprogramowanie Cypher Dog. Służy do szyfrowania danych a raczej punktów odbioru i wysyłki między dwoma użytkownikami. A więc branża informatyczna, wysoce profesjonalna.

Mając tę wiedzę mogłem przystąpić do sesji. Fotografie powinny przedstawiać człowieka, który jest ekspertem w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Fachowca, który przemieszcza się z konferencji na konferencję. Konsultanta, który ma nieprzeciętną wiedzę. Ale też człowieka, od którego emanuje spokój. I który wzbudza zaufanie.

Kamil był perfekcyjnie przygotowany. Doświadczenie człowieka biznesu – wiecznie w podróży – robi swoje. Komplet koszul, dwie marynarki, spodnie, golf. I od zestawu z golfem i marynarką zaczęliśmy. Najpierw plan ogólny.

portret mężczyzny

Mając plan ogólny mogłem opracować kadry, które później wykorzystałem do zbliżeń w kampanii.

portret męski

Kadrowanie na tors idealnie nadaje się do infografiki biznesowo dydaktycznej. Cygaro rzecz jasna jest rekwizytem testowym. O dziwo Facebook puścił reklamę z cygarem. Możliwe, że algorytm w gąszczy reklam (blisko 130 wariantów) nie wyłapał tego detalu.

Następne kadrowanie do sama twarz. Idealna do mądrych, wzbudzających zaufanie cytatów.

portret męski

W takim kadrowaniu nie mamy już cygara. Za to dostajemy mnóstwo miejsca na umieszczenie ważnego tekstu. I ten kadr wybrałem na początek.

Teraz kwestia tekstu. Mając już pełny obraz biznesu i produktu zająłem się tworzeniem odpowiedniego przekazu. Skupiłem się na kwestii bezpieczeństwa a raczej na zagrożeniach. W tej grafice użyłem strategii dowodu społecznego. Powołałem się na dostępne dane i włożyłem w usta eksperta słowa, które to potwierdzają. Powstała taka infografika:

reklama portret męski

Poniżej pokazuję zestawienie samego portretu i efektu końcowego. Zestaw marynarka i golf bardzo mi się podoba. Golf wraca do łask. Jego popularność sięga czasów Bonda a konkretnie filmu, który powstał po odejściu Seana Connery. Jego miejsce zajął George Lazenby i to on wypromował golf jako element mody męskiej.

portret męskireklama portret męski

Teraz przyszła pora na kolejne ujęcia. Drugie zdjęcie zrobiłem wzorując się na znanej postaci świata informatyki jaką był Steve Jobs.

portret męski

Pełna sylwetka do pasa obejmuje podkoszulek, fragment spodni oraz cała głowę z ramionami. Okulary, zamyślona twarz fachowca skupiającego się na problemie. Ale problem to dla niego wyzwanie – jedno z wielu.

portret męski

Powyżej pozornie to samo zdjęcie jednak wykadrowane tak, że nie widać fragmentu spodni. Postać zaczyna się od linii powyżej pasa. Jest bardziej zwarta.

portret męski

W końcu kadr skupiający uwagę na oczach. Okulary, dłoń na podbródku oraz silne, mocne spojrzenie. Zdaje się mówić – panuję nad sytuacją.

Teraz efekt pracy nad tekstem, który pasuje do tej fotografii:

portret męski

I teraz dwa porównania – ciasnego kadru z efektem końcowym oraz kadru ciasnego z efektem końcowym.

portret męskiportret męski

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

portret męskiportret męski

I kolejne zdjęcie pokazujące wykorzystanie pełnej sylwetki.

portret męski

W ten sposób powstało blisko 30 infografik. Oto kilka pozostałych przykładów.

Tak stworzone grafiki wykorzystałem do budowania kampanii.

Kampanię na Facebook utworzyłem w zorientowaniu na leady. Kampania na pozyskiwanie kontaktów charakteryzuje się tym, że osoba, która zainteresuje się ofertą zostawia nam kontakt do siebie. Zdefiniowałem wartości na nazwisko, e-mail i telefon. Kampania została uruchomiona i trwa. Możliwe, że już Ci się wyświetla, jeżeli jesteś w grupie docelowej. Stworzyłem cztery grupy docelowe w podziale na wiek i płeć. Zgodnie z potrzebami Kamila. Za jakiś czas będziemy analizować wyniki i eliminować grafiki, które nie działają. Bo zawsze tak jest. W działaniach marketingowych należy nieustannie mierzyć efektywność materiału reklamowego. To, że nam się coś podoba nie oznacza, że podobnie odbierze to Klient Kamila. Dlatego musi mieć z czego wybierać.

Kolejnym etapem było przygotowanie strony na Facebook. Oczywiście jej szkielet przygotowałem wcześniej. Kamil sprawnie zabrał się do pozyskiwania fanów i szybko uzyskał wielu. Ważne, aby regularnie publikować aby budować społeczność. Strona nie sprzedaje ale jest doskonałeym generatorem kontaktów.

KS-Vision

Kolejnymi etapami będą blog oraz mailing. Pozwoli to na skuteczny remarketing.

Przedstawiłem Ci w skrócie telegraficznym proces tworzenia wizerunku oraz kampanii reklamowej z wykorzystaniem platformy Facebook.

Zachęcam do obserwowania mojego bloga. W razie pytań kontakt do mnie jest na dole posta.

Dziękuję za czas! jeżeli materiał Ci się podobał i znasz kogoś, kto może skorzystać na takim rozwiązaniu, poleć proszę mu ten tekst.


Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

Twój wizerunek

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com


Marketing oparty na wizerunku

Marketing oparty na wizerunku to autorska metoda budowania skutecznej strategii marketingowej z wykorzystaniem wizerunku ludzi tworzących Twój biznes. Jest precyzyjna, diabelnie skuteczna i błyskawicznie podnosi sprzedaż oraz buduje społeczność. Jak działa?

Witaj! Witaj!

Skoro tu jesteś, to zaciekawił Cię albo marketing albo wizerunek. Wspaniale! Przejdźmy do rzeczy.

O czym będzie? Już mówię:

Marketing oparty na wizerunku to moja autorska metoda budowania skutecznej strategii marketingowej z wykorzystaniem wizerunku ludzi tworzących Twój biznes. Jest precyzyjna, diabelnie skuteczna i błyskawicznie podnosi sprzedaż oraz buduje społeczność. Jak działa?
Wykorzystuje sztukę jaką zapewniam swoją fotografię w połączeniu z moją wiedzą marketingową i doświadczeniem w budowaniu skutecznych kampanii sprzedażowych w mediach społecznościowych, w Google oraz tworzeniu stron WWW, które sprzedają oraz public relations.

Efekty gwarantowane. Co więcej, wszystko jest absolutnie mierzalne!

Mnóstwo firm w tym jakże trudnym okresie szuka sposobów na rozwój swojego biznesu albo wręcz na jego ratowanie. Wielu przedsiębiorców słyszało wiele o Internecie, o Facebook czy LinkedIn albo Google czy Instagram. Rozglądają się więc panicznie, pragną wykorzystać swoje strony Internetowe ale okazuje się, że na ich stronach, profilach frmowych i w całym ich Internetowym marketingu nie ma nic! Absolutnie nic! Zaś oni stoją bezradni. I ogarnia ich przerażenie…

Stoją bezradni i przerażeni, bo zdają sobie sprawę, że nie mają o tym wszystkim pojęcia. Chcieliby aby och strona WWW sprzedawała, aby Facebook sprzedawał, aby Google generowało dochody a nie wiedzą jak to zrobić. Z drugiej strony są atakowani zewsząd przed najróżniejsze firmy, które oferują im to samo. Głównie są podobne do siebie warianty rozwiązań, które głównie mają na celu…. zysk firm, które je oferują. I nie ma w tym wszystkim za grosz pasji!!!

Czy widzisz się już? Jestem pewien, że dostrzegasz już siebie w tym opisie… oczami wyobraźni.

Marketing oparty na wizerunku

Po tym długim wstępie chcę Cię zachęcić do zapoznania się z moją metodą.
Jak wiesz, jestem fotografem portrecistą. Muszę być piekielnie dobry w tym co robię, bo mam nieustanną kolejkę chętnych i popyt na moje usługi nieustannie rośnie. Bo nie zajmuję się tylko fotografią.

Musisz bowiem wiedzieć – już kończę ten wstęp – iż zanim stałem się tym fotografem, którym jestem przez wiele lat zajmowałem się marketingiem, public relations, sprzedażą B2B i miałem na tych polach bardzo dobre wyniki. Jednak w tych dziedzinach nie było PASJI! Była pogoń za pieniądzem!

Dziś wolny od pogoni za pieniądze, podążam tylko za pasją i łączę swoją wiedzę z marketingu, sprzedaży, psychologii biznesu z fotografią. I pomagam firmom odnosić sukcesy. Bo przy okazji odmieniam ich sposób patrzenia wiele rzeczy. A teraz do rzeczy.

Proste pytania

Wiemy już, że chcesz przenieść biznes do Internetu. A raczej spowodować, aby Internet (magiczne słowo pełne wszystkiego i niczego) wygenerował sprzedaż. Tak! Sprzedaż! Bo o to przecież chodzi, prawda? Firmę promuje się w Internecie aby generować dochody. marketing napędza sprzedaż. Tworzy dla sprzedaży odpowiednie podłoże. A więc nie oszukujmy się – chodzi o sprzedaż. I nie czaruj się tylko dlatego, że tego nie rozumiesz. Chodzi o sprzedaż.

I moje rozwiązanie na tym się skupia. Nie na polubieniach czy komentarzach Bo te pełnią inną funkcję. Jedziemy dalej.

Sprzedaż – wracamy do pytań – zamkniętych?

  • Czy wiesz, że strona WWW powinna sprzedawać?
  • Czy wiesz jak powinna odbywać się sprzedaż na stronie internetowej?
  • Czy wiesz, jak odbywa się ruch Twoich Klientów na Twojej stronie?
  • Czy wiesz, co ich zaciekawia na Twojej stronie a co zniechęca?
  • Czy wiesz, że to, czy ktoś przyjdzie na stronę czy nie to efekt tego, jak zarządzisz ruchem?
  • Czy wiesz, że tym ruchem możesz sterować?
  • Czy wiesz, do czego służy Facebook?
  • Czy wiesz, że piekne posty i polubienia to tylko pozory?
  • Czy wiesz, że Facebook to genialna platforma marketingowa, która może napędzić Ci tysiące Klientów?
  • Czy wiesz, że mam do dyspozycji setki narzędzi, którymi mogę tego dokonać szybko i niedrogo?
  • Czy wiesz, że społeczność Klientów buduje się wokół ludzi a nie wokół produktu?
  • Czy wiesz, że ludzie uwielbiają obrazy, doskonałe zdjęcia na poziomie sztuki artystycznej?
  • Czy wiesz, że ludzie czują potrzebę utożsamiania się?
  • Czy wiesz, że skoro wykonane przeze mnie portrety otrzymują magrody na międzynarodowych wystawach to Twój portet będzie wartością samą w sobie?
  • Czy wiesz, że tak podana kampania reklamowa będzie wydarzeniem samym w sobie?
  • Czy wiesz, że przyciągniesz w ten sposób Klientów i będzie się to działo wokół Ciebie?
  • Czy wiesz, że emanując pozytywną energią doprowadzisz do tego, że produkt czy usługa zaczną się sprzedawać niejako same?
  • Czy zauważyłeś, że najciekawsze historie biznesu skupione są wokół ludzi, którzy starannie kreują swój wizerunek? Mam wieniać Elona Muska, Steve Jobsa, Warren Buffeta, Richarda Bransona. W czym jesteś od nich gorszy?
  • Czy wiesz, czemu ludzie w czasach renesansu zamawiali usługi Michała Anioła lub Caravaggia? Głównie aby przyciągać uwagę dziełem i osobą artysty.
  • Czy zgadzasz się z tezą, że Michał Anioł dostał zlecenie malowania fesktów w Kaplicy Sykstyńskiej dlatego, że złożył najtańszą ofertę?
  • Czy wiesz, jakiego ruchu potrzebujesz w internecie? Czy kontaktów z nazwiskiem czy anonimowego zakupu towaru na stronie? Do czego chcesz skłonić Klientów?
  • Czy wiesz, że tą sokratejską metodą mógłbym zadawać pytania jeszcze tydzień?
  • W końcu – czy wiesz, że strona WWW, Facebook, Google i im podobne to tylko narzędzia, którymi możemy spowodować, że Twój biznes rozkwitnie, bo dowiedzą się o nim ludzie i będą o nim MÓWIĆ…..

Co robię – strategia kroków

Ty również kupujesz moją usługę. Tak jak Twoi Klienci Twoją usługę lub produkt. Nasza komunikacja ma być czytelna i wprost. Ja Ci sprzedaję coś, na czym zarobisz wielokrotnie. Sprzedaję Ci wiedzę i umiejętności. Ale nie zostawiam Cię! Pamiętaj – istnieje wiele modeli biznesowych, w których kupujesz szkolenie a tak naprawdę kupujesz iluzję sukcesu. Ja Cię nie zostawię w pół drogi.

Krok 1

Jak wiesz, sprzedaż to proces.
To proces skadający się z następujących etapów:

  1. Poznaj mnie
  2. Polub mnie
  3. Zaufaj mi
  4. Zapłać mi

Gdy wszystko zostanie spełnione, proces płacenia jest przyjemniejszy dla płacącego. Bo sprzedawca jest zachwycony, że pomógł Klientowi.

Pamiętaj, że ja nie kieruję się pieniędzmi. Nie podążam za nimi. Nie czczę ich. Jestem artystą i taki wizerunek wokół siebie kreuję. Pieniądze są jedynie elementem wymiany handlowej. A profesjonalna transakcja ma to do siebie, że aby była kompletna, pieniądze muszą przepłynąć z ręki do ręki. Tak mawiał Peter Drucker.

Już mnie nieco poznałeś. Zapewne już obejrzałeś moje zdjęcia. Znasz moją twarz. Obejrzałeś Facebooka, moją stronę, mój profil na LinkedIn. Nie? Brawo. Niektórzy zadają sobie wiele trudu by to sprawdzać a przecież wystarczy zadzwonić i usłyszeć głos.

Tak samo zrobię z Tobą. Poznam Ciebie i Twoją firmę.

W rozmowie dowiem się czym się zajmujesz, co sprzedajesz. Dowiem się też do kogo chcesz dotrzeć. Z jakim przekazem (to akurat jeszcze Cię może zaskoczyć – wiele firm “szczeka na niewłaściwe drzewo” przez lata – celowo przetłumaczyłem wprost ten idiom. Po naszemu brzmi “Pukać do niewłaściwych drzwi” ale szczekający pies pokazuje to w szerszym aspekcie) i jakie wartości chcesz im przekazać.

Krok 2

Kiedy już Cię znam na tyle, że jesteś przy mnie rozluźniony przyjeżdżam do Ciebie z moim studiem fotograficznym.

Będziemy pracowali szereg godzin zależnie od tego, ile osób chcesz aby brało udział w projekcie. Czasem powstaje na sesji 150 a czasem 600 zdjęć. Wybieram z nich najlepsze.

Sesja fotograficzna to jeden z głównych elementów mojego biznesu. Bywa, że na tym współpraca się kończy aby później wrócić z ogromną intensywnością, kiedy Klient obserwując inne osoby, dla których pracuję uznaje, że chce mieć tak samo.

Krok 3

Twoja strona WWW. Analizuję ją. Przede wszystkim sprawdzam co ma być jej zadaniem a potem objaśniam Ci jak powinna funkcjonować aby spełniła zadanie.

Czy zauważyłeś jak sformułowałem poprzednie zdanie?

Napisałem “Objaśniam jak powinna funkcjonować aby spełniła zadanie”. Nie będę wyjaśniał co na stronie jest źle ani czemu ktoś ci zrobił tak czy siak. To przeszłość. I strata czasu. Skupiamy się na skutecznym działaniu. Sam fakt, że chcesz zmiany oznacza, że nie chcesz rozmawiać o tym, co było.

Kiedy wszystko wiem, wprowadzam odpowiednie zmiany. Najczęściej tworzę stronę od nowa. Czemu? Poprawianie po kimś albo inaczej: wogóle poprawianie zajmuje trzy razy więcej czasu niż tworzenie od nowa. Poza tym uważam, że poprawianie po kiś to ingerowanie w jego twórczy projekt (niezależnie od tego jak go dziś postrzegamy) i lepiej to uszanować. Pamiętajmy, że taki projekt to również element praw autorskich.

Kiedy strona już stoi i jest komunikatywna, czytelna, będzie prowadzić Klienta tam gdzie chcemy, dodaję fotografie, które użyję w kampanii. Twoje fotografie. W kampanii użyję grafik z wykorzystaniem zdjęć. Tu będą portrety Ciebie i Twojej załogi.

Tu warto dodać, że często – kiedy projekt dotyczy zakładu produkcyjnego – przyjeżdżam do firmy i robię reportaż z wnętrza, fotografuję ludzi przy pracy i tak wykonane zdjęcia wykorzystuję na stronie. Rzuć okiem na moje portfolio. Wiele zdjęć zostało nagrodzonych a szereg firm zamawia albumy. Weź pod uwagę, że moje artystyczne oko wsparte jest latami pracy w biznesie. Instynktownie wiem, co jest ważne a co mniej ważne. Po prostu widzę więcej.

Krok 4

Kiedy mamy już zdjęcia i stronę czas na grafiki do Facebook.

Analizuję twoją firmową stronę Facebook. Tu również celem tej analizy nie jest ocena czegokolwiek ale zrozumienie co jest dla Ciebie ważne.

Tworzę teraz – w oparciu o całą wiedzę – komunikatywne grafiki do Facebook.

fotografia wizerunkowa

Można je wykorzystywać do różnych celów ale najpierw zastosujemy je w kampanii Facebook (lub Google ale pamiętaj, że Facebook i Google to dwa różne rodzaje grafik z uwagi na rozmiary).

Grafiki są najczęściej chwytliwe i stanowią takie małe perełeczki sztuki marketingu i komunikacji.

Staram się zrozumieć Twój biznes i stosując język Public Relations tworzę przekaz słowno – wizualny. Public Relations to dziedzina, którą zajmowałem się latami. Wiedz, że teksty tworzę samodzielnie. Jeżeli nadal czytasz ten tekst to znaczy, że Cię zainteresowałem.

Celem jest angażowanie Klientów , aby weszli na stronę lub zostawili do siebie kontakt. Najlepszym sposobem jest ciekawa twarz (Twoja lub Twojego zespołu) oraz ciekawy tekst wiodący. Twarz to pierwszy kontakt. Już Cię znają. Widzą.

W rozmowach wstępnych często pada słowo “grafiki”. Spotkałem się z niezrozumieniem. Rozmówcy wyobrażali sobie, że po prostu biorę grafiki z Internetu (zapominając, że przecież robię pełną sesję fotograficzną portretową i do czegoś tych zdjęć potrzebuję!). To w dużej mierze efekt nowatorskości tego podejścia. I podniesienia sztuki komunikacji na bardzo wysoki poziom.

Krok 5

Kiedy mam już wiedzę o Tobie, wiedzę o stronie, stronę, zdjęcia i grafiki, zaczynam kampanię.

Kampania na Facebook czy Google to skomplikowana inżyniera wykorzystująca potężne algorytmy tych platform. Dość powiedzieć, że kiedy stworzę kampanię, będzie zawierała od 30 do 200 różnych grafik z Twoją twarzą. Dlatego robię tak wiele fotografii.

Następnie tworzę teksty kampanii i reklam (Oprócz tekstów w grafikach Facebook pozwala jeszcze opisać reklamę w osobnych okrach co wykorzystamy. Podobnie rzecz ma się w Google – tu jednak Google dodatkowo analizuje efektywność opisu).

Nie będę teraz wchodził w szczegóły na temat tego jakiego rodzaju będzie to kampania. Czy na ruch, czy na leady, czy na komentarze, czy na Messengera. To jest przedwczesne.

Wciskam Start i kampania się optymalizuje. Facebook sprawdza co wyprodukowałem a następnie wyświetla ludziom, których określiliśmy jako odpowiednich, by zobaczyli reklamę i niejako bada skuteczność swoich działań.

Krok 6

Analiza i korekty

Przez cały czas analizuję efektywność kampanii.

Pamiętaj, że Facebook pobiera opłatę za wyświetlenia. Google za kliknięcia. Ekonomicznie więc jest pracować z Facebook. A i tu i tu są ci sami ludzie. A na Facebook może jeszcze mieć ich w społeczności. Google nie ma tej funkcji dlatego tak walczono o YouTube. Nie miej złudzeń – YouTube to taki inny Facebook. Poświęcę temu osobny rozdział.

Przy dobrze zoptymalizowanym budżecie – czyli zależnie od tego, ile będziesz skłonny zapłacić za dzienne usługi Facebook w ramach Kampanii – Twoje reklamy powinny pokazać się kilkunastu tysiącom ludzi w ciągu tygodnia i liczba ta będzie stopniowo rosła.

Z czasem kiedy już zacznie działać kampania i zaczną się szalone zakupy Twoich usług czy produktów, stosując swoje umiejętności ograniczę wyświetlanie reklam osobom, które już kupiły. One już Cię znają. Ciągłe pokazywanie im reklam to przepalanie budżetu. Tego nie chcemy.

Kiedy biznes ruszy będziemy wiedzieli jaka grafika jest skuteczna i która grupa docelowa (grupa Klientów jakie określimy) jest właściwa. Te wyniki mogą Cię zaskoczyć. Mnie zawsze zaskakują. Tworząc kampanie tego rodzaju kieruję się zawsze (przy twoim udziale) bardzo subiektywną wizją świata i nie jest ona w żaden sposób skorelowana z tym, jak widzą Cię inni.

Kiedy mam wyniki a uzyskuję je codziennie albo pozwalam Kampanii działać albo wprowadzam korekty. Takie korekty to zmiana grafik, wyłączenie nieskutecznych, dodanie innych grup docelowych lub inne zmiany, które poprawią optymalizację.

Krok 7

Krok 7 to remarketing.

To w zasadzie nieograniczone możliwości wdrażania dziesiątek funkcjonalności, które pomogą nam steować ruchem Klientów oraz zarządzać tymi, których dane kontaktowe już pozyskaliśmy.

Dostępnych jest setki narzędzi. Można wdrażać boty, które będą udawały, że rozmawia z nami człowiek przez Messengera. Można tworzyć interaktywne konkursy on-line. Można w końcu zbierać dane przez różne opcje zapisu do Newslettera – bo Newsketter jest niezwykle ważny element budowania społęczności.

Newsletterem zajmę się w osobnym wpisie. Regularny mailing to podstawa utrzymywania kontaktu z osobami, które zostawiły Ci swoje namiary. Bardzo często firmy totalnie to zaniedbują. Błąd. Widziałem firmy, które obsłużyły kilkanaście tysięcy klientów na przestrzeni lat i w żaden sposób nie dbały o podtrzymywanie kontaktu! A przecież konkurencja nie śpi.

Krok 8

Blog

Jeżeli chcesz budować jakąkolwiek społeczność blog jest absolutnie kluczowy. Z wykorzystaniem Twoich zdjęć tworzę posty, które są ciekawe, atrakcyjne i stanowią pokarm dla robotów Google.

Google nieustannie przeczesuje strony WWW i indeksuje je. To zaś powoduje, że jeżeli tworzymy wartościowe treści i są one regularne, nasza pozycja w rankingu rośnie bez pieniędzy.

Posty bloga lądują też automatycznie na Facebook i na LinkedIn. W każdym razie takie połączenie uważam za wskazane. Oszczędzajmy swój czas!

Blog to też miejsce do prezentacji materiałów, które spowodują, że Klient zastanie na stronie dłużej. Zauważ, że ten materiał na siłę mógłbym opublikować na Facebook. Ale zostałby wtedy na Facebook a Ty byś tu nie trafił! Moim celem było byś trafił właśnie tu.

Krok 9

Posty na Facebook

Wbrew powszechnej opinii posty na Facebook nie służą sprzedaży. Ale mogą przyczynić się do niej w efekcie stosowania wielu narzędzi i aplikacji chmurowych.

Aby było jaśniej – cała strona na Facebook to kompletnie osobny organizm niż Twoja kampania na Facebook. Wiem, zamiast jaśniej to ciemniej. Dlatego warto abyśmy doszli do etapu “Zaufaj mi” i pozwól działać. Tak samo jak Ty nie znasz się na tych sprawach i potrzebujesz wysokiej klasy fachowca tak samo ja nie poznam nigdy tajników Twojego biznesu. Ale będę się nim zachwycał!

Wracając: posty na Facebook służą budowaniu społeczności wokół Ciebie. Ciebie, nie firmy czy produktu. Znowu kładę na to nacisk. Ludzie chcą widzieć ludzi i się z nimi utożsamiać. Czy jesteś w stanie zbudować społeczność wokół kafelków, części samochodowych, lakieru do paznokci czy pizzy albo makaronu? No pewnie, że nie. Kupujesz i masz. Używasz, zjadasz, zapominasz.

Ale jeżeli widzisz fajnego faceta kładącego kafelki (pamiętasz “polskiego hydraulika”?), specjalistę mówiącego o częściach (wydawałem kiedyś magazyn motoryzacyjny dla branży i już wtedy pokazywałem jak działają mechanizmy. Pamiętasz Top Gear?), dziewczynę malującą paznokcie (dziewczyna sama w sobie jest wabikiem dla mężczyzn ale to słabo przekłada się na biznes) czy atrakcyjną kobietę jedzącą pizzę czy makaron lub bawiącą się nim (nawet używając go jako kolczyków czy seksownie zasysając z widelca – nie pomyślałeś, prawda?) natychmiast tworzy wokół tego produktu ludzki wymiar.

Wiedząc to zrozumiesz, czemu Twój fanpage może być martwy a kolegi, robiącego ten sam biznes ale inaczej – kwitnie.

Tak więc posty budują społeczność, którą potem wyłowię różnymi narzędziami do mailingu.

Krok 10

Krok dziesiąty to automatyzacja.

Skoro dobrnąłeś aż tutaj zapewne czujesz się przygnieciony dawką informacji. I zapewne widzisz mnóstwo pracy, zarobionego człowieka, który całymi dniami ślęczy nad komputerem.

Nie bardziej mylnego. Wszystko, co wyżej napisałem (swoją drogą napisanie tego przewodnika zajęło mi niecałe 45 minut, treść obejmuje blisko 2500 słów czyli tyle, ile 10 postów na blogu – czy już rozumiesz?) można zautomatyzować. Lub większą część. Ale trzeba wiedzieć jak.

W efekcie automatyzacji Twój biznes działa a ja tylko przez pierwsze pięć dni poświęcam Ci sporo czasu a potem – cóż, widzę Cię raz w miesiącu. A wszystko dzieje się niejako samo. Publikują się posty na blogu, publikują się posty na FB, Klienci dostają maile z podziękowaniami za aktywność, wysyłają się mailingi.

Rzecz jasna, jeżeli chcesz, bym zajął się Twoim biznesem w sposób dedykowany, kiedy muszę być w Twoim życiu biznesowym obecny codziennie, to jest to do zrobienia ale w całkowicie innym budżecie niż ten, który opisałem.

Potraktuj to wszystko jako tzw. pakiet startowy – basic set. Ale już ten basic set spowoduje, że Twój biznes w Internecie ruszy z tak zwanego koputa a sprzedaż będzie rosła progresywnie. Dodatkowe klicki można zawsze dołożyć.

fotografia produktowa

Dodatkowe klocki

Na dodatkowe klocki przyjdzie czas. Ponieważ zapewne Cię to ciekawi, to w skrócie:

  • Instagram – odradzam. Szkoda czasu. Chyba, że jesteś celebrytką promującą piękną sylwetkę.
  • LinkedIn – odradzam. Chyba, że chcesz po prostu “być obecnym” bo wypada.
  • Twitter – marnowanie energii.
  • Pinterest – tylko dla artystów na zasadzie portfolio.
  • Mnóstwo innych portali – tylko jeżeli mają opcję celowanych kampanii na wyświetlenia.
  • Setki dedykowanych narzędzi, dzięki którym rośnie atrakcyjność Twojej witryny.
firma produkcyjna

Sądzę, że teraz jest jaśniej.

W razie pytań pozostaję do dyspozycji.

A teraz – skoro dotarłeś do tego miejsca – moja propozycja:

  • Poprowadzę Twój Fanpage przez 30 dni bezpłatnie!
  • Stworzę Twój wizerunek na FB
  • Wykonam Tobie i Twojemu zespołowi sesję fotograficzną – to będzie jedyny koszt jakie poniesiesz!
  • Zdjęcia, jakie powstaną użyję do prowadzenia Twojego Fanpage!
Panie Kucharzu

Robert Gołębiewski – MrPhotographerLondon
Osiadły w Grodzisku Mazowieckim fotograf, portrecista, ekspert od budowania wizerunku w Internecie i mediach, public relations, marketingu i sprzedaży.
Kieruje się pasją.

5 powodów dla których warto mieć dobry portret W internecie

Kiedy kiedy Twoi Klienci patrząc na Twoją stronę czy Facebook widzą firmę czy człowieka? Czy Twoja strona generuje kontakty? Czy Twój facebók buduje społeczność?

Zastanawiasz się, do czego może być Ci potrzeby dobry portret w Internecie? Poważnie? Przyjmijmy, że rozpocząłeś poszukiwania i trafiłeś tu – na mojego bloga. Co oznacza, że jednak czegoś szukasz. A jak szukasz, to masz potrzebę zmiany. Inaczej byśmy tu nie rozmawiali.

Pozwól więc, że w krótkich, żołnierskch słowach wyjaśnię Ci, jakie korzyści daje Ci dobry portret w Internecie. Jeżeli myślisz, że zrobisz sobie “nowe profilowe” do LinkedIn czy Facebook wiedz, że to ledwie czubek góry lodowej, którą nazywamy marketingiem. Jasne, możesz mieć wszystko już “ogarnięte”, wszystko sprawnie Ci działa, masz działające kampanie reklamowe a zdjęcia to taka wisienka na torcie….. Więc cała reszta jest Ci niepotrzebna…..

Ale jeżeli nie masz…..

Do czego służy dobry portret? Dobry portret to przede wszystkim…

Fotografia wizerunkowa

Od tego się wszystko zaczyna – od obrazu czyli zdjęcia.
Zdjęcie – portret – to Twój pierwszy kontakt z Klientem. Kiedy pokażesz mu wykonane przeze mnie zdjęcie Klient dowie się o Tobie, co następuje:

  • Wyglądasz elegancko, wzbudzasz zaufanie – tak samo prowadzisz swój biznes.
  • Pokazujesz swoją twarz czyli dajesz twarz temu, co robisz.
  • Firmujesz sobą swój biznes
  • Masz fotografię, która wygląda jak milion dolarów – bo wyszła spod ręki fachowca.
  • Inwestujesz w siebie. Ludzie nie wiedzą, ile wydałaś na tę sesję ale panuje przekonanie, że taka jakość to grube tysiące. Czyli stać Cię…..
  • Wyróżniasz się – rozejrzyj się po sieci. Czy widzisz mnóstwo ludzi z takimi portretami? Coś tam mają, strzelone z komórki. Podprogowo Klient widzi: tak jak się mi prezentuje tak robi interesy. Na szybko…..

Zanim rozwinę każdy punkt, rzuć okiem na kilka portretów wizerunkowych. Tam możesz wyglądać Ty oraz Twoi pracownicy.

1. Wzbudzasz zaufanie

Zaufanie to jeden z kluczowych elementów sprzedaży. Przypomnę – składowe procesu sprzedaży to:

Poznaj mnie > Polub mnie > Zaufaj mi > Zapłać mi

Twój portret, jaki wyjdzie spod mojej ręki spowoduje zainteresowanie, zaintrygowanie – będziesz miał o czym mówić z Klientami – i w efekcie wzbudzi zaciekawienie, polubienie a gdy to wykorzystasz – powstanie fundament zaufancia. Jak? Czytaj dalej.

2. Firmujesz sobą swój biznes

Wielu właścicieli firm chowa się za fasadą swoich biznesów. Wolą rozgrywać wszystko z tylnego siedzenia. Na pierwszy plan wystawiają pracowników, którymi sterują. Uważam, że to niezwykle krzywdzące zarówno dla firmy jak i dla samego pracownika.

Wizerunek w biznesie

Popatrz na słynnych przywódców – Napoleona, Aleksandra, Pattona. Każdy z nich dawał twarz wszystkiemu o czym decydował. To buduje niezwykle silną wiarygodność.

3. Masz fotografię za milion dolarów

Powiedzmy sobie wprost – portret, jaki wychodzi spod mojej ręki jest zwyczajnie świetny. Staje się przedmiotem rozmów, życzliwej zazdrości, ciekawości. na tym potrecie wszystko widać a najbardziej to, co ukryte.

Nie jest to pstryk z komórki ani nudna fotografia “ja przy biurku jak pracuję”. To portret pokazujący Ciebie w spoósb, w jaki robią to najlepsi na świecie.

I dlatego warto się tym chwalić. Tym bardziej, że będziesz mieć ciekawy pretekst do rozmowy.

4. Inwestujesz w siebie

Ta forma inwestycji ma dwa wymiary.

Pierwszy to realna inwestycja w samą sesję. Odczuwasz otorzebę zmiany, chcesz się lepiej prezentować, budować swoją markę osobistą. Wszystko, co robisz w tym kierunku to inwestycja. Nawet wyprawa do fryzjera to inwestycja w wygląd.

Drugi to kwestia jakości fotografii i portretu. W powszechnej opinii panuje przekonanie, że takie fotografie muszą kosztować bardzo drogo. I nich myślą.Gdy będą chcieli wiedzieć, wtedy będziesz miał kolejny temat do rozmowy.

5. Wyróżniasz się

Rozejrzyj się po Internecie. Przejrzyj strony Internetowe. Jak często widzisz doskonałe portrety w profilach ludzi, których znasz?

Zauważyłaś, że kiedy widzisz dobry, wyróżniający się portret, zatrzymujesz się przy nim? Przyciaga Twoją uwagę, prawda?

A jak jest z kiepskimi zdjęciami? Podświadomie wiesz, że tak samo jak ludzie się pokazują tak samo żyją, tak samo dbają o swój biznes a w końcu tak samo będą dbali o Ciebie.

Nie bez powodu gwiazdy filmowe czy muzycy mają regularne sesje fotograficzne, gdzie fotograf a czasem cały sztab ludzi dba o ich wizerunek. Zauważ, że nie robią sobie selfie. Wiele osób macha komórkami przed swoimi twarzami, stroi miny a Ty wiesz, że to zwyczajnie kiepskie.

Albo firmy. Opowiadają jakie to one nie są wspaniałe. Ale wystarczy zerknąć jak prezentują swoją ofertę, jak pokazują zespół aby wiedzieć jak naprawdę ten biznes wygląda. Czemu? Bo skoro nikt nie zadbał o dobry wizerunek to nie ma tam organizacji, panuje chaos i tak naprawdę niekt się Tobą nie będzie interesował. Taki biznes dla desperatów.

A więc wyróżnij się. Dobry portret, któremu towarzyszyć będzie spokojny, ciekawy tekst zrobi więcej dobrego niż tysiące selfie a już na pewno więcej niż wiele kiepskich fotografii.

Pamiętaj:

Dobry portret nie tylko Cię wyróżnia ale wysyła bardzo wiele sygnałów i informacji o Tobie. Nasz mózg potrafi odczytać te informacje na poziomie podświadomym. Nie lekceważ tego.

P.S. Na koniec najważniejsze i do tego wrócę w innym poście: Ludzie kupują od ludzi. Ludzie komunikują się z ludźmi. Nie kupujemy od firm – od ludzi. Klienci to pewna społeczność. Ludzie. Chcą widzieć człowieka.

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

5 sposobów skutecznego polecania

Statystycznie mojej sesje pochodzą w blisko 70 procentach z poleceń. Polecenia odbywają się głównie przez pokazywanie moich prac. Tak zresztą odbywa się większość poleceń na świecie. Przez pokazanie efektu czyjejś pracy oraz wyrażenie zadowolenia – bo polecenie wychodzi od nas.

Jeżeli mieliśmy już sesję i mnie polecasz – zacznę od tego, że dziękuję Ci za to z całego serca. Swoim poleceniem dajesz całą sobą lub całym sobą świadectwo jakości mojej pracy.

Statystycznie mojej sesje pochodzą w blisko 70 procentach z poleceń. Polecenia odbywają się głównie przez pokazywanie moich prac. Tak zresztą odbywa się większość poleceń na świecie. Przez pokazanie efektu czyjejś pracy oraz wyrażenie zadowolenia – bo polecenie wychodzi od nas.

Dziś opowiem Ci jak najskuteczniej kogoś polecać – a zacznę od tego, jak polecać kogoś z wykorzystaniem mediów społecznościowych.

Zanim przejdę do rzeczy proszę Cię o polecenie mnie.

Proszę o polecenie Twoim znajomym. Co więcej, odwdzięczę się. Jeżeli w efekcie Twoich poleceń zrealizuję dwie sesje, otrzymasz ode mnie album ze zdjęciami ze swojej sesji!

mrphotographerlondon

A teraz do rzeczy.

1. Polecanie przez Facebook – udostępnianie

To najmocniejsza forma polecenia. Czemu? Facebook jest skonstruowany według modelu kręgów kontaktów. Symuluje zachowania społeczne. Kręgi społeczne. Ja znam kilka osób, Ty znasz kilka osób. Nasze kręgi przecinają się bo wspólnym zbiorem jesteśmy JA i TY. W sumie kłania się matematyka i praca na zbiorach.

Jeżeli więc ja publikuję Twoją fotografię a Ty ją udostępniasz – co się dzieje:

a) Twoi znajomi widzą Twoje zdjęcie – czyli moją pracę.

b) Twoi znajomi mogą pójść po nitce do kłębka i wejść na moją stronę Facebook i obejrzeć inne prace.

c) Twoi znajomi dają Polubienie (LIKE) w tym akurat udostępnionym wpisie – w efekcie ja mogę zaprosić ich do polubienia – a przez to – obserwowania mojej strony.

Popatrz na to zdjęcie powyżej.

Każdy wpis na Facebook ma parametry widoczne dla administratora strony. To jest zapis mojego posta, który widzę ja.

To co piszę może wyglądać trochę jak poradnik wykorzystywania Facebooka. Ale jeżeli nie masz takiej wiedzy i będzie przydatna, bardzo się cieszę. Ale do rzeczy:

Liczba odbiorców – to liczba osób, którym wyświetlił się ten post. To jest tak zwany “Zasięg organiczny”. Jak wiesz, Facebook to przede wszystkim maszyna marketingowa. Płaci się za to, aby możliwie jak najwięcej osób zobaczyło post czy reklamę. Ale algorytm Facebooka bardzo promuje posty o dużym zasięgu organicznym. Czemu? Bo przy okazji takich posów łatwo pokazuje się reklamy.

Aktywność – aktywność to przewijanie, rozwinięcie, przeczytanie całego tekstu, wejście na moją stronę lub na stronę WWW.

Ikony polubień mówią o 58 polubieniach. Kiedy piszę ten post jest już 61.

Polubienia też mają swoją “moc”. Wszystko, co jest inne niż wykły kciuk w górę również zwiększają zasięgi.

Zwiększanie zasięgu to wyświetlanie posta ludziom w naszych kręgach. Algorytmy często ograniczają zasięgi aby skłonić do większej aktywności lub zwyczajnie do wydania pieniędzy na reklamę.

Ten post nie jest reklamowany – to dzięki tylu udostępneniom zyskał tyle polubień i zasięg blisko 1700 osób.

2. Polecenie przez Facebook – dowód społeczny

Najważniejszez udostępnień jest to, którego dokonała bohaterka zdjęcia. Czemu? To ona jest osobą zadowolona i ona to pokazuje. I co się dzieje dalej?

W efekcie osoby, które dają polubienia również powiadamiają inne osoby, co lubią. Ich krąg znajomych też to widzi.

Ale najważniejsze jest to, że wśród kręgu znajomych są osoby, które komunikują się ze mną i pytają o sesję. Tak działa polecenie w wersji “dowodu społeczecznego”.

3. Polecenie przez Facebook – komentowanie po udostępnieniu

Komentowanie, odpowiadanie na komentarze i podziękowania za komentarze jest niezwykle ważne. Facebook to tylko matematyczny algorytm. Kiedy widać, że odbywa się konwersacja – dłuższa niż dwa lub trzy słowa – zapewnia większe zasięgi.

Przykładem niech będzie ten post:

Post został udostępniony przez bohatera fotografii. I rozpoczęła się konwerscja, wymiana uprzejmości. Dynamiczna komunikacja. W efekcie post dotarł do 1284 osób i wywołał aktywność 420 osób.

Identyczna sytuacja miała miejsce w przypadku tego posta:

Ale kiedy nie ma udostępnień….

Zauważ, że pomimo tego, że jest bardzo dużo polubień, zasięg organiczny jest niższy niż w przypadków postów, które miały dużo polubień.

Podobnie jest tu. Post zebrał blisko 90 polubień. Jednak zasięg to “jedynie” 2612 odbiorców. Mimo, iż był promowany i dotarł do 994 odbiorców. Tych 994 odbiorców to precyzyjna grupa docelowa – w tym przypadku była to akcja remarketingowa.

Na ten moment starczy. W kolejnym poście napiszę jak polecać w realu.

Pamiętaj, że polecając kogoś w pewnym sensie bierzesz udział w procesie sprzedaży. Warto, abyś wiedział na czym ten proces polega.

Poleć mnie!

Ach…najważniejsze…..

Jeżeli skutecznie polecisz mnie komuś, otrzymasz album ze swojej sesji!

Co oznacza “skutecznie”? Skutecznie czyli jeżeli osoba, której zostałem polecony skorzysta z moich usług! Z góry dziękuję!

P.S. W zasadzie nic nie robisz….. tylko pokazujesz efekt naszej sesji…. na Facebook na swojej tablicy!

ostro pod światło

Przy odpowiednim ustawieniu modelki (bo słońca nie da się ustawić) krople wody będą wyglądały jak iskry. Ich ruch zostanie dosłownie zamrożony.

Fotografia ma do siebie to, że fotograf zwyczajnie widzi więcej. Im więcej robisz zdjęć, tym z jednej strony krytyczny się stajesz co do tego co widzisz. Selekcjonujesz w głowie jakość obrazu i nie marnujesz czasu ani klatek na byle co. Z drugiej jednak strony Twoja wrażliwość wzrasta i to, co innym umyka, Ty już widzisz. A jak widzisz?

Cała tajemnica dobrego zdjęcia sprowadza się do wyobraźni. Robiąc zdjęcie należy wyobrazić je sobie jako obraz wiszący na ścianie. Kiedy nauczysz się takiego patrzenia Twoje zdjęcia będą coraz lepsze. Będziesz też bardziej krytyczny.

Myjnia pod słońce

Wracając kilka dni temu z sesji przejeżdżałem obok myjni. Myjnia – co to jest? Co takiego można dostrzec w myjni? Pozornie nic. Jednak fotograf wszędzie jest w stanie zobaczyć coś ciekawego, jeżeli ma dobre światło.

Kiedy przejeżdżałem obok owej myjni wybiła akurat piąta po południu. Słońce chyliło się ku zachodowi. I zachodziło za myjnią. Było więc na tyle jasno i jaskrawie, że nad samochodami unosiły się kłęby kropel z wody.

Postacie pod światło

Dzieje się tak zawsze, kiedy za obiektem znajduje się silne źródło światła. Podobny efekt uzyskujemy, kiedy za modelką postawimy lampę.

Podobny efekt uzyskamy ustawiając się za modelką, wykorzystując słońce jako taką ogromną lampę.

Przy takim ustawieniu modelki (bo słońca nie da się ustawić) krople wody będą wyglądały jak iskry. Ich ruch zostanie dosłownie zamrożony.

Podobna sytuacja miała miejsce na myjni. Z tą różnicą, że światło podświetlało wodę jak mgłę auta zaś pozostawały w lekkim niedoświetleniu.

Bardzo ciekawy efekt z ostrym słońcem dawała piana aktywna. Samochody wyglądały jak pokryte rozpuszczającym się śniegiem albo kremem……

Mam nadzieję, że podobała Ci się ta krótka przerwa między wpisami o portretach.

Jeżeli pociąga Cię fotografia, patrz szerzej.

Robert Gołębiewki
Robert Gołębiewki

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

#mc_embed_signup{background:#fff; clear:left; font:14px Helvetica,Arial,sans-serif; } /* Add your own Mailchimp form style overrides in your site stylesheet or in this style block. We recommend moving this block and the preceding CSS link to the HEAD of your HTML file. */

Zapisz się do Newslettera – tylko osoby zarejestrowane otrzymują promocyjne oferty na sesje

* indicates required
Twój E-mail *
Imię i nazwisko *
Numer telefonu *
Email Format
  • html
  • text

5 sposobów wykorzystania portretu w biznesie

Jeżeli masz cokolwiek wspólnego ze sprzedażą – a jak mawiał Zig Ziglar “każdy kto wchodzi z interakcje z innymi czy chce czy nie chce sprzedaje” niezbędne będzie firmowanie komunikatów swoją twarzą.

Jak wykorzystać portrety w biznesie

Kiedy powstają zdjęcia wizerunkowe, kiedy realizuję sesję, może być to zarówno koniec pewnego etapu jak i początek wielu kolejnych.

Zastosowań może być wiele. Rzecz jasna, możesz po prostu zamówić u mnie sesję. Ja wykonam zdjęcia a ty je będziesz… po prostu mieć. Ale czy samo posiadanie fotografii będzie ich optymalnym wykorzystaniem?

Pozwól, że przedstawię Ci pięć przykładów na skutecznie – efektywne wykorzystanie zdjęć z sesji wizerunkowej. Pamiętaj – zdjęcia z takiej sesji to Twoje narzędzie. Niech na Ciebie pracują!

1. Media społecznościowe i strona internetowa – pasywnie

To nałatwiejsze zastosowanie. Po prostu masz zdjęcia. Zamieniasz wcześniejsz, często robione smartfonem lub nieudane, na których jesteś mustna albo stoi za Tobą paproć albo po prostu nie podobasz się sobie na nim na nowe – mojego autorstwa.

Sama czynność doskonale poprawia Twoje samopoczucie. Zaczynasz sobie zdawać sprawę – głównie po eakcjach znajomych – że wyglądasz fenomenalnie i zaczynasz czuć, że chcesz i możesz więcej, ale nie do końca wiesz co można.

2. Przebudowa strony Internetowej w oparciu o Twoją twarz

Kiedy masz już swoje nowe zdjęcia z naszej sesji dostrzegasz mnóstwo nowych możliwości. Przede wszystkim – i to jest najłatwiejsze do zdecydowania (nie twierdzę, że proste) to przekonstruowanie strony Internetowej tak, aby była skoncentrowana na Tobie i Twojej twarzy.

Warto o tym pamiętać jeszcze przed sesją. Dlaczego? Kiedy wiem, że zamierzasz wykorzystać zdjęcia do aktywnych działań w Internecie i na swojej stronie, zaplanuję kadry, które będą dynamiczne. Będzie je można wykorzystać do tworzenia stron i wposów, w których będziesz budował swoją pozycję fachowca. A fachowiec daje twarz swojemu biznesowi.

Rzuć okiem na przykład Kasi. Jej zdjęcia pracują w kampaniach internetowych facebook i przyciągają nowych Klientów jak również pozwalając odnowić kontakty ze starymi.

3. Wykorzystanie zdjęć w publikacjach

Twoja twarz staje się narzędziem działań marketingowych. Używając swojej twarzy z moich portretów stajesz się nośnikiem informacji i budowania zaufania. I właśnie o zaufanie tu chodzi. Wiele osób myli proces budowania zaufania z parciem na szkło. Absolutnie nie patrz tak na to!

Jest to początek budowania spójnego wizerunku – Twoja twarz na zdjhęciach profilowych, w materiałach interaktywnych oraz w materiałach marketingowych.

4. Teksty firmowane Twoją twarzą

Działając w Internecie – a teraz jak należy się spodziewać biznes głównie przejdzie do tego medium – kluczową sprawą będzie budowanie kontaktu z Klientem przez strony Internetowe i blogi. Co za tym idzie, onieczne będzie kreowanie swojego wizerunku.

Jeżeli masz cokolwiek wspólnego ze sprzedażą – a jak mawiał Zig Ziglar “każdy kto wchodzi z interakcje z innymi czy chce czy nie chce sprzedaje” niezbędne będzie firmowanie komunikatów swoją twarzą. Aby to się działo, ważne będzie tworzenie wartościowych tekstów. Skuteczna sprzedaż to koncentracja na potrzebach Klientów.

Twoje zdęcie to pierwszy punkt kontaktu z Klientem. Przestajesz być anonimowa. Może Ci się wydawać, że skoro masz biznes, do którego ludzi przychodzą bo “muszą” jak fryzjer czy kosmetyczka, to nie musisz się pokazywać. Uwierz mi, Twoja konkurencja będzie miała przewagę nad Tobą, jeżeli tego zaniechasz. Klient już Cię zobaczy – kontakt bezpośredni tylko zacieśni więzi. Ale już tak jakbyście się znali.

5. Oferty z fotografiami

Oferta, której towarzyszy Twoje profesjonalne zdjęcie czynią cuda. Ludzie kupują od ludzi. Nigdy nie jest tak, że firma kupuje od firmy. Nawet jeżeli prezez zleci asystentce znalezienie wykonawcy usługi, owa asystentka będzie kierowała się klasycznymi kryteriami. Jeżeli zobaczy Twoją twarz pokazaną w sposób profesjonalny zareaguje inaczej, niż patrząc na suchą ofertę, której nie towarzyszy pogodna i życzliwa twarz osoby, które za taką ofertą stoi.

To tylko pięć sposobów skutecznego wykorzystania fotografii. Ale już tych kilka metod umożliwi Ci skuteczne wywieranie wpływu na swoje otoczenie biznesowe.

Powodzenia!

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma dokonania na polu zdjęć nieruchomości i wnętrz oraz motoryzacji i martwej natury).
Ekspert od PR i marketingu. Trener sprzedaży i komunikacji.