Sesja w Łazienkach czyli nieco pleneru

W tej sesji opowiedziałem historię romansu, miłości, zagubienia i odnalezienia. Myślę, że było w tym też dużo o lękach samotności. Ale przede wszystkim chciałem pokazać dwoje pięknych ludzi.

Plener i fotografia kobieca. No dobrze…. Często w rozmowach mówię, że nie przepadam za plenerem. Pytany o przyczyny odpowiadam:

– Plener konkuruje z Twoimi oczami, twarzą i figurą.

Bo tak jest. Każdy liść, gałązka, drzewo chcą również być na zdjęciu. I jak to pogodzić. Ale oczywiście co pewien czas ruszam w plener.

Łazienki Królewskie w Warszawie to wspaniałe miejsce na sesję. Jak w zasadzie każdy park. Ważne, żeby było dużo drzew, aby były alejki i ławeczki. Sprawdziłem – Łazienki spełniają moje wymagania.
– Są poprzecinane alejkami
– Rośnie tam wiele drzew liściastych – drzewa liściaste zapewnią rozproszenie światła.
– Stoją w tych alejkach ławki – pozwala to na sadzanie modeli.
– Przestrzeń na tyle duża, aby można uniknąć bohaterów drugiego planu.
– Jesienią pojawiają się liście – mam więc mnóstwo rekwizytów w zasięgu ręki.

Co chciałem pokazać?

W zasadzie nie jestem pewien. Głównie chciałem się napatrzeć na tych dwoje. Jeżeli śledzisz mojego FB to wiesz, że dziewczyna to urocza strażaczka, którą poznałem na gali Floriany. A chłopak – zgłosił się do mnie przez portal MaxModels. I cała tajemnica.

Sesja jak widzisz wypełnia wymagania kilku gatunków. Najbliżej jej do mody. Modele przyjmują określone pozy. Nie była to sesja komercyjna więc ubrania zostały wyjęte z szafy modeli.

Modelkę poznałem na sesji, którą realizowałem podczas ogromnej uroczystości Ochotniczych Straży Pożarnych. W hallu przy sali koncertowej umieściłem tło, oświetlenie i dwa aparaty. Chętnych było jak zawsze dużo – tak poznaję bardzo ciekawe osoby. I tak poznałem modelkę.

Modela poznałem przez MaxModels. Staram się działać tam aktywnie. Polecam ten portal dla wszystkich, którzy chcą poznać fotografów. Jest to portal na tyle sfokusowany na modellingu, że na pewno znajdziesz osoby, które zechcą z Tobą pracować. Polecam jednak ostrożność – jak zawsze w takich miejscach najbardziej aktywni są poszukiwacze różnych przyjemności.

Inspiracje

Kiedy weszliśmy do parku nie miałem gotowego planu. Miałem w głowie przelatujące obrazy. Widziałem ich dwoje i chciałem opowiedzieć ciekawą historię. Zacząłem od pomysłu na plakat reklamujący serial.

To był pierwszy pomysł. Plakat Oczywiście w plenerze chodzę z lampami. W czasie tej sesji miałem ze sobą dwie. Grzeszy naiwnością ktoś, kto uważa, że w plenerze fotograf pracuje z samym aparatem lub małą lampą błuskową bo jest jasno. Nie, nie. Wręcz przeciwnie. Są jak widzisz jak wklejeni w tło parkowe. To światło ich wydobyło.

Para i co dalej

Kiedy miałem plakat pora nadeszła na parę ludzi. Romans? Może dystans? Współczesność i zatracenie w braku komunikacji? Niezrozumienie?

Zacząłem 0d dystansu. Odległość. Focus na niego a ona oddalona. Pominięta. Zagubiona w interpretacjach. Nieostra. Czy się porozumieją? Czy wejdą w ostrość?

Porozumienie. Zmęczenie na twarzach ale dotyk. Objęcie. Bliskość.

Pojedynczo

Kolejny ruch to portrety indywidualne. Każde z nich na portrecie wygląda inaczej. Obiektyw skupia się tylko na jednej twarzy. Nie ma oddziaływania jednej osoby na drugą.

Romans

Na koniec prosta historia romansu w parku.

Wybraiśmy ławkę w alejce. Rozsadziłem ich daleko i na każdej kolejnej klatce sadzałem bliżej. Aż zetknęli się ze sobą. Ruch i dynamika oraz zmiana w relacji powodują ciekawy odbiór.

To historia romansu w parku opowiedziana w kosmicznej prędkości spurtu migawki.

I to w zasadzie wszystko. Dziękuję Ci za uwagę. Poniżej jeszcze niewielka galeria. Mam nadzieję, że miałaś przyjemny czas przeglądając te zdjęcia.

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

Sesja z wężem na ramieniu

Marta to przykład dojrzałej kobiety, która czerpie radość z patrzenia na siebie jak i z tego, że inni patrzą na nią. Dołożyłem starań aby wydobyć z nią cechy, o istnienie których sama się nie podejrzwała.

Dziś będzie o sesji z Martą. Żeby Cię nie denerwować uspokajam: wąż miał postać tatuażu. Był piękny, groźny i wielki. Tak go zapamiętałem.

Zaczęliśmy późno bo jak pamiętam miałem kłopot z dojechaniem i trafieniem. Musisz wiedzieć, że przyjeżdżam do osoby, którą fotografuję. Taką mam metodę pracy i działa doskonale. Większość osób dobrze czuje się u siebie a ja nie jest traktowany jak intruz a jak dostojny gość. Poza tym mam dostęp do Twojej szafy!

Zaczęliśmy późno. Ale i późno skończyliśmy.

Marta to dojrzała kobieta o charakterystycznej urodzie. Przez cały czas sesji jak i długo po niej pytała mnie, gdzie jest ta kobieca zmysłowość, którą ja widzę. Jednak wydobyłem ją czego dowodem jest reakcja na jej fotografie na mojej stronie Facebook “Fotografia kobieca“.

portret zmysłowy www.mrphotogrpherlondon.com

Marta przygotowała kilka strojów. Bardzo dobrze, że nie było ich za dużo. Na początek zawsze preferuję koszulę lub podkoszulek – najlepiej biały – i jeansy. To luźny ale wyrazisty strój. Od niego zaczynam i na nim kończę. Dzięki swojej wyrazistości widać, jak bardzo kobieta jest odmieniona po sesji – swobodna, pewna siebie, radosna, chętna na więcej zdjęć.

Pozostałe stroje to ciemne suknie oraz kilka rodzajów kolczyków. Suknie różniły się krojem oraz zakresem odsłonięcia pleców i ramion. Finałem była biała koszulka, która została zmysłowo zsuięta z jednego ramienia aby właśnie pokazać węża.

Końcowy absolutnie akcent to portret z kotem. Kotów było kilka jednakże ten był najbardziej chętny do pozowania.

Koci portret został wykonany ponownie w jeansach i koszuli. To – jak już wspominałem – klasyczny motyw, który stosuję.

Sesja była podzielona na rodzinną i kobiecą. Fotografowałem z przerwami, aby dać moim modelom chwilę wytchnienia. Przecież stali po raz pierwszy przed moim obiektywem. Ale poradzili sobie wspaniale.

Kiedy wykonaliśmy założenia sesji rodzinnej zajęliśmy się gwiazdą wieczoru. Młodzież zaś już wyczerpana zajęła się swoimi sprawami. Co chwila dołączał ktoś aby mieć jeszcze jedno zdjęcie z mamą, na którą od tej pory parzył będzie zapewne inaczej.

Była to niezwykle udana sesja we wspaniałej, pozytywnej atmosferze. Z radością ją powtórzę. Bardzo lubię proces przemiany, jaki ma miejsce podczas sesji. Początkowe napięcie, niedowierzanie w swoje siły a potem napływająca pewność siebie i otwarcie wraz z postępującymi sukcesami.

Zapraszam do umawiania sesji.

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

Zdrowy egoizm czyli myśl o sobie

Nie pozbawiaj się przyjemności licząc na koleżanki. Po prostu je zaproś bez oczekiwania zaangażowania.

Do napisania tego posta skłoniła mnie rozmowa z pewną sympatyczną panią.

Zaczęło się od tego, że mieliśmy umówić się na sesję. Taki poniedziałkowy “calling day”. Zbieram swoje “leady” i dzwonię. Język korpo biznesowy? Fotograf taki jak ja musi być sprawnym sprzedawcą. Wielokrotnie słyszę “mój siostrzeniec / kuzyn / szwagier jest fotografem”. Kiedy drążymy temat dalej okazuje się, że pracuje w czyjejś firmie przy biurku i od czasu do czasu robi zdjęcia ale nie utrzymuje się tylko z fotografii. A to spora różnica…..

Ale do rzeczy… Egoizm.

Pani, z którą rozmawiałem poinformowała mnie, że bardzo chętnie umówi się na sesję ale najpierw skonsultuje sprawy z koleżankami. Bo koleżanki – jak założyła – również będą chciały w tym uczestniczyć.

Miałem i mam mieszane uczucia względem takich rozwiązań. Aby kogoś namówić skutecznie na coś nie wolno mu tego narzucić. Trzeba więc mieć umiejętność sprzedawania pomysłów. Całe ryzyko sprowadza się więc do tego, że chcemy koleżanki zaangażować aby uczestniczyły na przykład w pokrywaniu kosztów. Super pomysł! A co jeżeli mają swój własny? Nie pokrywać naszych kosztów?

portret kobiecy

Uważam, że przy umawianiu sesji – jak również przy innych sytuacjach – należy kierować się zdrowo pojętym egoizmem. Oto wybieram się na wyprawę, która jest moim marzeniem. Jeżeli się wybieram, to pojadę. Niezależnie od tego, czy będę miał towarzystwo czy nie.

Jaka się za tym kryje logika? Następująca. Planując cokolwiek zakładając, że koledzy czy koleżanki wezmą w tym udział oddaję im możliwość wpływania na moje przyjemności. Co więcej, jeżeli odmówią – a mają prawo – powstanie poczucie rozczarowania. Wyprawa nie doszła do skutku bo koleżanki zawiodły.

portret kobiecy

A przecież można inaczej. Można poinformować koleżanki, że jedzie się na wyprawę tak czy siak. I albo się dołączą i będzie super zabawa albo nie i nadal będzie frajda. W wersji ultra można koleżankom taką wyprawę zafundować nie oczekując zwrotu kosztów. jeżeli będą mogły i chciały i mają taki charakter, zrewanżują się. Ale nie należy tego oczekiwać. Oczekiwania rzadko prowadzą do miłych rezultatów. Oczekujmy tylko od siebie, że będziemy czerpać samo najlepsze.

Tyle na dziś z mojego krótkiego poradnika życia…

Ach ważne – w ym przypadku Pani poinformowała mnie niedługo później, że koeżanki wycofały się. Niedługo później miałem podobną rozmowę i zasugerowałem egoizm. Pani przyznała mi rację i po prostu zaprosiła koleżanki.

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

Twoje zdjęcia są prawie gotowe

Dawno się nie widzieliśmy. Chcę opowiedzieć Ci o zmianach, jakie się u mnie wydarzyły i jakie zdjęcia zrobiłem i robię.

Dawno się nie widzieliśmy!

Co u Ciebie? Jestem pewien, że wszystko świetnie. I bardzo mnie to cieszy.

Na wypadek – a wiem, że tak się zdarza – gdybyś zgubiła moje namiary – po to jest ten newsletter. Bo przecież rozmawialiśmy o zdjęciach i upłyneło tyle czasu od rozmów, że na pewno możemy wrócić z nową energią do planowania.

U mnie sporo zmian. Rzuć okiem.

Przede wszystkim skupiłem się bardzo na Facebook. To miejsce, gdzie dzieje się najwiękcej. Ktoś powie, że Instagram… tak, ale tam się tylko biernie ogląda zdjęcia. Facebook to dynamika. Ale do rzeczy. Zmiany – Facebook.

Realizuję oczywiście portrety kobiece i wykorzystuję do komunikacji swoją arcydynamiczną stronę “Pinup Style”, która ma już blisko 5000 obserwujących. I ta liczba rośnie.

Zdjęcia to przede wszystkim wspaniała zabawa i niepowtarzalne emocje. Ty masz zabawę, przeżywasz i ekscytujesz się – ja nad wszystkim panuję. W efekcie powstają doskonałe i ciekawe fotografie.

Przeznaczenie zdjęć może być różne. Mogą cieszyć tylko Twoje oczy. Mogą zdobić ściany sypialni. Mogą też dawać radość innym. W końcu mogą służyć tworzeniu Twojego wizerunku zawodowego w mediach społecznościowych.

W czasie sesji możemy przespacerować się przez różne style. Nic nas nie ogranicza.

Jeżeli więc zagubiłaś kontakt do mnie, oto jestem.

Ja zaś będę odświeżał wszystkie kontakty. Wiele z nich urwało się na skutek pandemii. Będę więc się przypominał. Możliwe, że czekasz na kontakt ode mnie.

Pamiętaj też, że sesja to doskonała forma zabawy dla wielu osób. Jeżeli więc myślisz o babskim wieczorze to jest to genialny pomysł. Kilka kobiet i jeden mężczyzna wyposażony w aparat i obiektywy.

Możesz też zrealizować od dawna planowaną sesję rodzinną – z siostrami czy dziećmi. W końcu możesz mieć chęć zapozować z partnerem. Najważniejsze, aby tego chcieć.

Do zobaczenia na sesji.

Mój numer 501 105 098

email: panfotograf007@gmail.com

Seks sprzedaje – koniec kropka

Seks sprzedaje. To wie każdy, kto zajmuje się marketingiem. Problemem jest to, jak to wdrożyć w życie aby miało smak. Jak dobry seks.

Seks sprzedaje – to powinien wiedzieć każdy, kto chce poważnie podejść do kwestii marketingu.

Kiedyś ktoś mądry stwierdził:

Seks sprzedaje – jeżeli jakikolwiek marketingowiec ma co do tego wątpliwości, powinien zająć się czymś innym.

To, że seks sprzedaje odkryto w latach 40-tych. W zasadzie nie mówimy o seksie jako przekazie czysto seksualnym. Mówimy o skojarzeniach, które płynnie do niego nawiązują. Nagi brzuch, zmysłowe spojrzenie, kokieteria, dwuznaczny uśmiech, lizany lizak i tak dalej. To mocniejszy przekaz podprogowy niż golizna. Dlaczego? Bo uruchamia wyobraźnię. Przekaz wprost nudzi.

Działa to tak – dostajesz sygnał – coś jest zasugerowane. I zaczynasz sobie wyobrażać. Kobiety i mężczyźni. Kobiety inaczej mężczyźni inaczej.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

W latach 40-tych pojawiać zaczęły się pin-up girls. Gil Elvgen – słynny rysownik – zaczął tworzyć fenomenalne grafiki. Robił coś odwrotnego niż robimy dziś. Fotografował dziewczyny w różnych pozach a potem tworzył grafiki na podstawie zdjęcia. Dziś coraz mniej ceni się taki wysiłek. Ale on nie wiedział, że można inaczej. W efekcie stał się ikoną.

Kobiety pin-up i gwiazdy takie jak Rita Hayworth były symbolami seksu i walki o wolność w okresie wojny. Kiedy temat chwycił, zaczęto z miejszym lub większym powodzeniem wykorzystywać elementy erotyczne w reklamie i marketingu. A trzeba to robić ze smakiem aby zadziałało. Nie każdy to umie.

Seks jest dobry

Umówmy się – seks jest dobry. Seks jest fantastyczny. Seks jest esencją życia. Jest energią napędową. Jak paliwo – nomen omen – jądrowe.

Oczywiście mnóstwo ludzi nie ma udanego życia seksualnego. To prowadzi do frustracji a stąd krok do tego, aby zamknąć się na tę sferę życia – skoro nie idzie to znaczy, że ja jestem zły i kiepski albo reszta. No i potem najlepiej, aby seksu nie było – lub aby nie miał go nikt.

Jeżeli zbierzesz przy stole 12 osób i rzucisz temat erotyczny statystyka będzie nieubłagana. Ledwie kilka osób radośnie temat pominie uśmiechem – oni wiedzą lepiej i nie muszą o tym mówić. Po prostu seks w jakości super hiper mają. Wielu zacznie rozwijać temat wulgarnie – to aby sobie dodać otuchy. Jak coś zwulgaryzuję to poczuję się lepiej i będę macho. Gówno prawda. Ani z niebie macho ani mężczyzna. Ot, po prostu prostak.

Będzie też kilka osób, które takie rozmowy potępią. W każdym razie będziesz mieć przekrój. Ale coś tych wszystkich ludzi łączy. Co to takiego?

Wszyscy myślą o seksie!

Każdy myśli i jak nie ma z kim, to myśli z kim, jak, gdzie.

Dlatego seks jest tak wspaniałym nośnikiem przekazu reklamowego.

Jest pożywką dla sygnału, który chcesz przekazać.

Dam Ci przykład kampanii, którą realizowałem do dużej firmy motoryzacyjnej.

Zaczęło się klasycznie. Poznaliśmy się na targach we Frankfurcie. Tak, tak, najlepsze miejsce do poznawania ludzi to targi. No tak…. pandemia. Też Cię rozumiem. Czekam na powrót targów ale poczekamy sobie jeszcze trochę. Do rzeczy.

Nawiązaliśmy kontakt i zaczęliśmy współpracę na poziomie tworzenia dobrych tekstów. Pisałem dla nich mnóstwo materiałów prasowych pod kilka kampanii. A potem powstała koncepcja – sesja, reklama, kampania.

Sprawa początkowo dla nich trudna okazała się prosta. W każdym razie tak im to przedstawiłem. Szybko wybrałem dziewczyny, wybraliśmy produkty i do dzieła.

Wszystko szło bez zarzutu do momentu, kiedy zaczęliśmy wspólnie analizować tak zwany poziom cukru w cukrze.

Erotyka a seks

Erotyka to sygnały. Sugestie. Całe zaplecze środków, które pobudzają zmysły. Widziałem mnóstwo reklam, w których wykorzystywano przekaz erotyczny i ledwie kilka zrobiło na mnie wrażenie. Większość pachniała na kilometr seksem. Jakby autor sprowadzał wszystko do prostego….. no wiesz czego.

Jedna z takich reklam to reklama drabin strażackich. Stała sobie na plakacie dzieczyna odrócona do nas tyłe. Klasyczny strój dziewczyny z college – zauważ, jak bardzo takie stroje kojarzą się ze zmysłową erotyką. Jeżeli szukasz dowodów na skuteczność przekazu tego typu poszukaj zdjęć Hamiltona. Wracając….

Dziewczyna była skadrowana od stóp do pasa. Zaś o jej uda oparta była drabina, po której wspinali się strażacy. Wyglądało to tak, jakby zaglądali jej pod spódniczkę. Powtarzam – wyglądało…… A przecież strażacy gaszą pożary…..

Czy rozmiar ma znaczenie?

Popatrz na tę fotografię.

Sama w sobie dziewczyna ze świecą to właśnie tylko dziewczyna ze świecą.

Podobnie jak ta fotografia:

Wszystko jest kwestią interpretacji. Ale dziewczyna mająca w dłoni przedmiot o kształcie fallicznym może być przesunięta interpretacyjnie na interesujące nas pole.

Wystarczy zrobić tak….

Już nakierowujesz obserwatora na temat. Przecież każdy myśli o seksie. Co druga kobieta nosi w torebce wibrator a Tinder puchnie od użytkowników. Nie czaruj siebie.

Ale gdybyś tak to zostawił, byłoby to zwyczajnie….. lekko wulgarne….. Prostacki żart przy kiełbasianym stole. Dlatego dodajesz zmiękczacz.

I już jesteś gość. Wysyłasz czytelny sygnał:

Hej, gram z Tobą w zabawę w skojarzenia. Fajnie, że Ci się kojarzy, mi też. A to jest tylko reklama.

I już jesteś znowu fajny gość, który umie robić reklamy!

A wszystko kończysz tak:

Masz super inteligentną reklamę skerowaną do ludzi, którzy lubią być czarowani. Bo kochamy być uwodzeni i czarowani. Będzie więc komentarz – Ho, ale sobie zażartował. Ma poczucie humoru, ta firma.

Inne firmy będą pisały o tym jakie są parametry i takie tam. Kiedy reklama kierowana jest do serwisu, mechanik i tak włoży to, co akurat mu się najbardziej opłaca – producent zadba o to podczas programu szkoleń.

Ale jeżeli chcesz uderzyć do Klienta końcowego – czyli tak się dzieje w Internecie – musisz być oryginalny. I bawić. Klient pójdzie do sklepu i pytany o świece powie – o te z tej reklamy z ….bno wiesz… z zabaweczką…. jakiej reklamy? No tej….. I pokaże….

Albo taka reklama.

Malutka świeca w kształcie fallusa czy wibratora. I jasny przekaz. Bo przecież temat rozmiaru to główny temat rozmów kobiet kiedy dzielą się doświadczeniami. Nie wiedziałeś tego? Bo mało interesujesz się życiem kobiet…

Ale taka forma to znowu bardziej prowokacja. Więc zagrywasz tak:

I znowu jesteś fajny gość. Pokazujesz, że to konwencja. Jasno sygnalizujesz, że Twoim celem jest rozbawienie Klienta. Nie sprzedajesz mu. A on i tak zapamięta Twoje logo. Bo dałeś mu kilka chwil rozrywki. Czegoś, o co szalenie trudno w marketingu dziesiejszych czasów. Wszystko jest ciężkie, drętwe, ocieka szkoleniami sprzedażowymi i czasami jest nie do strawienia.

Kiedy widziałeś ostatnio reklamę, która wzbudziła Twoje pozytywne emocje?

Pomyśl o tym.

Tymczasem mam nadzieję, że Cię przekonałem do tego, że seks po prostu sprzedaje. Ale dobry seks.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

jak cię widzą, tak cię piszą

Kiedy tracisz poczucie siebie, już nie wiesz jaki właściwie jesteś, zrób sobie sesję. To swoista lekcja i terapia Twojego Ja.

Zastanawialiście się kiedyś nad znaczeniem tych słów? Myślę, że każdy doskonale zna to powiedzenie… tylko co to właściwie oznacza?

Tak do końca to właściwie wiemy i nie wiemy jak widzą nas inni.

My sami wstajemy rano, idziemy do łazienki, patrzymy w lustro, często mimochodem, dłużej, jeśli szykujemy się do wyjścia.. widzimy siebie w lustrze patrząc przez pryzmat życiowych doświadczeń, naszych upodobań co do ubrań, kolorów, fryzury i często też kompleksów.

Stworzyliśmy jakiś wizerunek siebie, który znamy, lubimy, albo nie.. Nasi bliscy i znajomi postrzegają nas w określony sposób, mają jakieś zdanie na nasz temat, swoje postrzeganie nas, które często nam komunikują w formie opinii bądź ,, prawd” o nas, ukształtowanych poprzez nasze zachowania, preferencje, styl życia, treści jakie wrzucamy na portale społecznościowe, zawody jakie wykonujemy… itp, itd..

Ale tak naprawdę to jacy my właściwie jesteśmy, jeśli ile osób wokół nas, to tyle opinii. Czy nie jest tak, że dopasowujemy się do tych ludzi, w oparciu o to co o nas mówią, jak komplementują, jak oceniają. Ludzie to istoty stadne, chcą być, żyć w towarzystwie innych, asymilować się, integrować.

Myślę, że często zatracamy siebie, swoje Ja, na rzecz przypodobania się, dopasowania do innych bo chcemy być akceptowani. Dlatego często mówi się, że mamy kilka twarzy..

Inni jesteśmy w domu, inni w pracy a jeszcze wśród przyjaciół czy przy kimś kogo lubimy, kochamy..

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Często zastanawiałam się jak inni na mnie patrzą, jak mnie widzą?

Doszłam do wniosku, że wszyscy o których wspomniałam wcześniej, nie są obiektywni, ponieważ znają nas w określonych środowiskach i sytuacjach. Nie ma w tym oczywiście nic złego, gorzej jeśli zawieszamy się na czyimś osądzie o nas z chęci akceptacji i udajemy. Ale ja dziś nie o tym.

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak widzi Cię ktoś inny, to myślę że fotograf i sesja zdjęciowa może być wspaniałym lustrem Ciebie. Dlaczego? Otóż powód jest bardzo prosty.

Fotograf Cię nie zna. Nie wie kim jesteś, co robisz w życiu, jaką masz pracę, rodzinę, status, z jakiego środowiska się wywodzisz, czyli nie ma gotowego pryzmatu lat i doświadczeń z Tobą, przez, który mógłby patrzeć.

Owszem spędza trochę czasu z Tobą na rozmowie, która bardziej ma na celu jednak rozluźnienie, rozładowanie jakiegoś napięcia wynikającego z faktu, że jesteście dla siebie obcy.

Kiedy zaczyna się sesja fotograf już wie, jakie masz mocne strony, jakie słabe, co emanuje z Ciebie ze środka, jakie cechy wybijają się na pierwszy plan, sposób w jaki patrzysz, układasz dłonie, jaką masz postawę, jak układają się włosy, składa się na obraz, którego często nie widzimy, bo patrzymy na siebie oczami wszystkich tych wcześniejszych osób i doświadczeń w naszym życiu.

Kiedy fotograf ustawi tło, włączy lampy, ustawi światło, postawi wśród tego Nas, to nagle okazuje się, że każda z naszych wcześniejszych ról, masek, twarzy, postaw tu się nie sprawdza i nie ma zastosowania, bo tu nie musisz się do nikogo i niczego dopasowywać, tu liczy się Twoje wewnętrzne Ja.

Twoje i tylko Twoje. To jaki jesteś kiedy nie patrzy nikt, kiedy jesteś sobą. I nagle okazuje się, że masz cechy, o, których dawno zapomniałeś, albo nie wiedziałeś, że je masz, że masz piękne oczy, promienną twarz, jasny uśmiech, wewnętrzną siłę i wielką niepowtarzalną indywidualność…Przestajesz udawać, bo nie musisz, tu liczy się tylko to co z Ciebie samo wychodzi i co potrafi dostrzec wprawne oko fotografa i jego obiektywu.

Ile razy mówiliście, że jesteście niefotogeniczni?

Jesteście, tylko przyszliście do studia z bagażem własnego postrzegania siebie. Fotograf widzi Ciebie takim jakim jesteś. Jesteśmy piękni, doskonali, niepowtarzalni, pełni, cali.

portret zmysłowy

Każdy inny, nie ma drugiego takiego na świecie. Zapominamy o Tym. Kiedy dostajemy fotografię do ręki, to tak jakbyśmy trzymali w ręku lustro. Na niej jesteś przecież Ty, nie kto inny… Podoba Ci się to co widzisz.. Masz w ręku dowód na to, że właśnie tak Cię zobaczył i tak napisał…

Fotograf, w, którego oczach i obiektywie się przejrzałeś i zobaczyłeś. Więc kiedy tracisz poczucie siebie, już nie wiesz jaki właściwie jesteś, zrób sobie sesję. To swoista lekcja i terapia Twojego Ja.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Grażyna Miernicka
Grażyna Miernicka

Blogerka, recenzentka, miłośniczka fotografii, poetka

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com

Case study: KATARZYNA i FIRMA KNT

Blog na stronie firmowej umożliwi Ci załatwienie kilku rzeczy:
– zbudujesz społeczność
– stworzysz swój wizerunek eksperta
– wzbudzisz zaufanie
– zbudujesz organiczne zasięgi

Mając dobre wpisy możesz zawsze je cytować i udostępniać i będą zawsze żyły własnym życiem.

Dotyczy to absolutnie każdej branży.

Zapewne pamiętasz Katarzynę i posty o budowaniu wizerunku. Przypomnę: możesz przejrzeć całość historii tworzenia wizerunku Katarzyny od początku w kilku częściach.

Nieco historii:

W pierwszej części opisuję samo zagadnienie sesji fotograficznej. Szczegóły znajdziesz TU.

W drugiej części opisuję tworzenie infografik takich jak ta poniżej. Szczegóły znajdziesz TU.

Trzecia część dotyczyła łączenia zdjęć z tekstem – budowania spójnego graficznie i tekstowo obrazu, który wywiera wpływ. Szczegóły znajdziesz TU.

personal branding

Część czwarta opisuje swoiste podsumowanie tego procesu. Masz więc opis budowania wizerunku przy użyciu portretu w czterech aktach. Więcej znajdziesz TU.

A teraz idziemy dalej.

Mamy stworzony wizerunek. Funkcjonuje – jak do tej pory losowo – w mediach społecznościowych w sposób nieuporządkowany. Ale to tylko pozory. Pobudził otoczenie do reakcji i kontaktów. Nikt nie mówi o niczym innym jak o zmianie wizerunku! Katarzyna jest w centrum uwagi. I to był cel.

Tak buduje się społeczność. Kiedy wszyscy, którzy mieli zobaczyć zarówno zdjęcia jak i ikonografiki już je zobaczyli (a ciągle napływają nowi) ja wykonuję kolejny ruch. Tym ruchem jest blog i strona.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Strona WWW

Zaczynam od postawienia strony. Strona w przypadku firmy consultingowo-handlowej nie powinna być nadmiernie rozbudowana. Produkt jest prosty – wiedza, kontakty oraz zamówienia realizowane według życzenia Klienta. Nie odbywa się żadna sprzedaż on-line. Jeszcze nie ma stron lądowania, bo nie są potrzebne. Ale już wkrótce będą, gdyż opracowuję produkt. O tym później.

Już sam nagłówek wskazuje na to, że firma ma mnóstwo wspólnego z Internetem i chmurą. Dziś biznes prowadzi się głównie w chmurze choć mnóstwo ludzi nie ma pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.

Strona jest czytelna, definiuje zakres działalności. I w zasadzie na tym etapie to wszystko co powinno na stronie się znajdować. Strona na razie jeszcze nie sprzedaje. Sprzedaje Katarzyna przez kontakt telefoniczny. A skąd pozyskiwać będziemy kontakty?

Blog

Blog nie jest bezpośrednim źrodłem pozyskiwania kontaktów. Służy do budowania społeczności i angażowania jej. Jest jednak wiele metod, dzięki którym można go później wykorzystywać do remarketingu. Do tego wrócę później.

Kluczową rolą bloga jest tworzenie angażujących treści. Jak zawsze w mojej metodzie najważniejszym elementem jest grafika. Grafika wykorzystująca portret i twarz. Twarz i tekst, który w skrócie odnosi się do tego, o czym piszemy. A piszemy o czymś związanym mniej lub bardziej z naszym biznesem i uzupełniamy to naszą opinią. Bo blog to przede wszystkim autor.

Sprzedaż zaś odbywa się gdzie indziej. Do sprzedaży dopiero się szykujemy. Teraz skupiamy się na poszerzaniu kręgów.

Blog jest w automatyczny sposób połączony z mediami społecznościowymi – Facebook i LinkedIn w przypadku Katarzyny. Każdy post, jaki zostaje opublikowany natychmiast pojawia się na tych platformach.

Każdy z wpisów angażuje.

Nie są wpisy dla wspisów – a często zdarzają się blogi, które pisane są tylko po to, aby zapchać treść i potworzyć tagi. Pisanie bloga to jak pisanie listu czy książki. Celem jest wciągnięcie czytelnika w swoją narrację.

Jak wspominałem, kolejnym krokiem będzie kampania ale jeszcze nie w tej chwili. Obecne działania przygotowują stronę do tego, aby miała już tzw. “content”. Czyli treść.

Już to co powstało spotyka się z odpiowiednim odbiorem. Na razie w skali mikro:

Blog został uruchomiony z początkiem listopada. Każda publikacja posta daje skok w statystykach realnych wejść.

I tym akcentem kończę ten wpis.

Robert

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com

personal branding case study – ks vision cypher dog

Jeżeli już znasz moją metodologię, wizerunek oraz sprzedaż buduję zaczynając od zdjęć. Na nich buduję Twoją markę osobistą. To absolutne minimum. Pokazujesz swoją twarz. Czyli wiemy CO pokazujesz. Pozostaje kwestia JAK.

Kolejny projekt kampanii opartej na wizerunku wdrożony. Tym razem dotyczy branży bezpieczeństwa wymiany danych w Internecie. Oto garść szczegółów na temat tego przedsięwzięcia.

Zachęcam Cię do zapoznania się z tym materiałem. Doskonale uzupełnia ogólny opis działań, jakie podejmuję przy współpracy marketingowej z wykorzystaniem moich fotografii. Pełny opis znajdziesz tu.

Zacznijmy!

Klient to Kamil. Cel: skuteczne budowanie wizerunku profesjonalisty zajmującego się cyber bezpieczeństwem. Wybraliśmy dwa kanały komunikacji z Klientami: kampania Facebook nastawiona na pozyskiwania “leadów” oraz dynamiczna budowa “fanpage” na Facebook.

Jeżeli już znasz moją metodologię, wizerunek oraz sprzedaż buduję zaczynając od zdjęć. Na nich buduję Twoją markę osobistą. To absolutne minimum. Pokazujesz swoją twarz. Czyli wiemy CO pokazujesz. Pozostaje kwestia JAK.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Spotkaliśmy się i omówiliśmy branżę oraz produkt. Bo jeżeli sprzedajemy to musimy mieć produkt. Produktem jest oprogramowanie Cypher Dog. Służy do szyfrowania danych a raczej punktów odbioru i wysyłki między dwoma użytkownikami. A więc branża informatyczna, wysoce profesjonalna.

Mając tę wiedzę mogłem przystąpić do sesji. Fotografie powinny przedstawiać człowieka, który jest ekspertem w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Fachowca, który przemieszcza się z konferencji na konferencję. Konsultanta, który ma nieprzeciętną wiedzę. Ale też człowieka, od którego emanuje spokój. I który wzbudza zaufanie.

Kamil był perfekcyjnie przygotowany. Doświadczenie człowieka biznesu – wiecznie w podróży – robi swoje. Komplet koszul, dwie marynarki, spodnie, golf. I od zestawu z golfem i marynarką zaczęliśmy. Najpierw plan ogólny.

portret mężczyzny

Mając plan ogólny mogłem opracować kadry, które później wykorzystałem do zbliżeń w kampanii.

portret męski

Kadrowanie na tors idealnie nadaje się do infografiki biznesowo dydaktycznej. Cygaro rzecz jasna jest rekwizytem testowym. O dziwo Facebook puścił reklamę z cygarem. Możliwe, że algorytm w gąszczy reklam (blisko 130 wariantów) nie wyłapał tego detalu.

Następne kadrowanie do sama twarz. Idealna do mądrych, wzbudzających zaufanie cytatów.

portret męski

W takim kadrowaniu nie mamy już cygara. Za to dostajemy mnóstwo miejsca na umieszczenie ważnego tekstu. I ten kadr wybrałem na początek.

Teraz kwestia tekstu. Mając już pełny obraz biznesu i produktu zająłem się tworzeniem odpowiedniego przekazu. Skupiłem się na kwestii bezpieczeństwa a raczej na zagrożeniach. W tej grafice użyłem strategii dowodu społecznego. Powołałem się na dostępne dane i włożyłem w usta eksperta słowa, które to potwierdzają. Powstała taka infografika:

reklama portret męski

Poniżej pokazuję zestawienie samego portretu i efektu końcowego. Zestaw marynarka i golf bardzo mi się podoba. Golf wraca do łask. Jego popularność sięga czasów Bonda a konkretnie filmu, który powstał po odejściu Seana Connery. Jego miejsce zajął George Lazenby i to on wypromował golf jako element mody męskiej.

portret męskireklama portret męski

Teraz przyszła pora na kolejne ujęcia. Drugie zdjęcie zrobiłem wzorując się na znanej postaci świata informatyki jaką był Steve Jobs.

portret męski

Pełna sylwetka do pasa obejmuje podkoszulek, fragment spodni oraz cała głowę z ramionami. Okulary, zamyślona twarz fachowca skupiającego się na problemie. Ale problem to dla niego wyzwanie – jedno z wielu.

portret męski

Powyżej pozornie to samo zdjęcie jednak wykadrowane tak, że nie widać fragmentu spodni. Postać zaczyna się od linii powyżej pasa. Jest bardziej zwarta.

portret męski

W końcu kadr skupiający uwagę na oczach. Okulary, dłoń na podbródku oraz silne, mocne spojrzenie. Zdaje się mówić – panuję nad sytuacją.

Teraz efekt pracy nad tekstem, który pasuje do tej fotografii:

portret męski

I teraz dwa porównania – ciasnego kadru z efektem końcowym oraz kadru ciasnego z efektem końcowym.

portret męskiportret męski

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

portret męskiportret męski

I kolejne zdjęcie pokazujące wykorzystanie pełnej sylwetki.

portret męski

W ten sposób powstało blisko 30 infografik. Oto kilka pozostałych przykładów.

Tak stworzone grafiki wykorzystałem do budowania kampanii.

Kampanię na Facebook utworzyłem w zorientowaniu na leady. Kampania na pozyskiwanie kontaktów charakteryzuje się tym, że osoba, która zainteresuje się ofertą zostawia nam kontakt do siebie. Zdefiniowałem wartości na nazwisko, e-mail i telefon. Kampania została uruchomiona i trwa. Możliwe, że już Ci się wyświetla, jeżeli jesteś w grupie docelowej. Stworzyłem cztery grupy docelowe w podziale na wiek i płeć. Zgodnie z potrzebami Kamila. Za jakiś czas będziemy analizować wyniki i eliminować grafiki, które nie działają. Bo zawsze tak jest. W działaniach marketingowych należy nieustannie mierzyć efektywność materiału reklamowego. To, że nam się coś podoba nie oznacza, że podobnie odbierze to Klient Kamila. Dlatego musi mieć z czego wybierać.

Kolejnym etapem było przygotowanie strony na Facebook. Oczywiście jej szkielet przygotowałem wcześniej. Kamil sprawnie zabrał się do pozyskiwania fanów i szybko uzyskał wielu. Ważne, aby regularnie publikować aby budować społeczność. Strona nie sprzedaje ale jest doskonałeym generatorem kontaktów.

KS-Vision

Kolejnymi etapami będą blog oraz mailing. Pozwoli to na skuteczny remarketing.

Przedstawiłem Ci w skrócie telegraficznym proces tworzenia wizerunku oraz kampanii reklamowej z wykorzystaniem platformy Facebook.

Zachęcam do obserwowania mojego bloga. W razie pytań kontakt do mnie jest na dole posta.

Dziękuję za czas! jeżeli materiał Ci się podobał i znasz kogoś, kto może skorzystać na takim rozwiązaniu, poleć proszę mu ten tekst.


Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

Twój wizerunek

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com


Jestem złodziejem dusz

Każdy z nas ma swoje wewnętrzne przekonanie o sobie, widzi się w sposób, którego nikt nie dostrzega, a czasem po prostu jest, nie wiedząc jaki właściwie jest..

Tak to jest, że sztuka przyciąga sztukę. Jak magnes. Bywa tak, że autor realizujący się w jednej dyscyplinie umiejętnie opisuje pracę innego artysty. Ma to szczególnie ważny wymiar, bo ten opisywany najczęściej nie ma dystansu do samego siebie. I jego opis swoich działań i czynów bywa zwyczajnie nieporadny.

Odezwała się do mnie Grażyna – znajdiesz jej profil na Facebook łatwo. Grażyna Miernicka. Zaczęło się niewinnie. Skomentowała kilka moich postów ze zdjęciami. Zrobiła to w tak ulotny sposób, że poczułem się wręcz zawstydzony. Oto ja, który uważa się za całkiem dobrego autora tekstów, człowieka władającego lekkim piórem, czytam tekst, który mnie porusza do głębi. napisany tak, jakby ktoś malował słowami.

Zaczęliśmy rozmawiać i poprosiłem Grażynę, aby napisała słów kilka o …. fotografie. Nie minęło kilka godzin i dostałem taką perełkę. Moim zdaniem to bardziej poezja niż esej. Ciekawi mnie Twoje zdanie. Oto ten tekst.

Fotograf.

W wielu kulturach uważany za złodzieja dusz..

Człowiek z aparatem.

Z różnych powodów stajemy przed nim..

Każdy z nas ma swoje wewnętrzne przekonanie o sobie, widzi się w sposób, którego nikt nie dostrzega, a czasem po prostu jest, nie wiedząc jaki właściwie jest..

Ukryty w codzienności, nie tak postrzegany, zamknięty w sobie, taki jakich wielu, szary w tłumie..

A czasem wprost przeciwnie, głośny i wyrazisty..

Każdy chce coś zakomunikować..

Wjeżdża tło, reflektory.. i..

Dzieje się magia..

Czarne tło, podkreśla piękny kolor skóry wydobyty przez odpowiednio nakierowane światło.

Gra cieni, półcieni, czasem mrok albo wręcz bardzo jasne światło pokazuje całą szlachetność i urodę rysów twarzy. Odkryty kark, zebrane włosy, ukierunkowany wzrok, uwydatniona pierś, odpowiednia poza, uchwycone wprawnym okiem patrzącego fotografa i jego obiektywu..

Sesja, długa, czasem wyczerpująca, wiele zmian pozycji, ustawień, dodane rekwizyty…

I oto jest… zdjęcie..

A na nim.. Pewni siebie, dumni, intrygujący, zmysłowi .. Oni..

Wydobyte całe ukryte wnętrze, wszystko co piękne, interesujące, cały potencjał, cechy, o, które się nieraz nie podejrzewali, z jasnym spojrzeniem, pięknem ciała i postawy… Odarci z fałszu, wstydu, wszystkich masek i ról z, którymi przyszli, szczęśliwi, że wreszcie ktoś zobaczył to co tak bardzo chcieli pokazać, ale nie wiedzieli jak..

A wszystko dzięki niemu..

Fotografowi; złodziejowi dusz?

Nie .. Kreatorowi Ich duszy..

Grażyna Miernicka

I co Ty na to?

Czytałem kilka razy i za każdym razem robi wrażenie.

Co ciekawe, jestem w stanie się rozpoznać. Bywam ukryty w codzienności, szary w tłumie kiedy fotografuję reportaże – na targach, na ulicy, w fabrykach – kiedy chcę aby ludzie mnie nie widzeli, kiedy chcę podglądać ich.

I jestem głośny i wyrazisty kiedy jestem sam na sam z modelami. Gram przed nimi, jestem clownem, rozbawiam ich aby otwierali się jak ostrygi. Coraz bardziej aż pojawi się perła.

Nieustannie patrzę na innych. Na ludzi, którymi się zachwycam. Każdym z osobna i wszystkimi.

Dlatego dziękuję za te słowa, bo pozwalają mi zobaczyć jak widzi mnie wrażliwa dusza sprawnego obserwatora.

Jeszcze nigdy się nie widzieliśmy – połączył nas Internet. Ale jestem pewien, że prędzej czy później staniemy na przeciwko siebie.

Dziękuję!

5 powodów dla których warto mieć dobry portret W internecie

Kiedy kiedy Twoi Klienci patrząc na Twoją stronę czy Facebook widzą firmę czy człowieka? Czy Twoja strona generuje kontakty? Czy Twój facebók buduje społeczność?

Zastanawiasz się, do czego może być Ci potrzeby dobry portret w Internecie? Poważnie? Przyjmijmy, że rozpocząłeś poszukiwania i trafiłeś tu – na mojego bloga. Co oznacza, że jednak czegoś szukasz. A jak szukasz, to masz potrzebę zmiany. Inaczej byśmy tu nie rozmawiali.

Pozwól więc, że w krótkich, żołnierskch słowach wyjaśnię Ci, jakie korzyści daje Ci dobry portret w Internecie. Jeżeli myślisz, że zrobisz sobie “nowe profilowe” do LinkedIn czy Facebook wiedz, że to ledwie czubek góry lodowej, którą nazywamy marketingiem. Jasne, możesz mieć wszystko już “ogarnięte”, wszystko sprawnie Ci działa, masz działające kampanie reklamowe a zdjęcia to taka wisienka na torcie….. Więc cała reszta jest Ci niepotrzebna…..

Ale jeżeli nie masz…..

Do czego służy dobry portret? Dobry portret to przede wszystkim…

Fotografia wizerunkowa

Od tego się wszystko zaczyna – od obrazu czyli zdjęcia.
Zdjęcie – portret – to Twój pierwszy kontakt z Klientem. Kiedy pokażesz mu wykonane przeze mnie zdjęcie Klient dowie się o Tobie, co następuje:

  • Wyglądasz elegancko, wzbudzasz zaufanie – tak samo prowadzisz swój biznes.
  • Pokazujesz swoją twarz czyli dajesz twarz temu, co robisz.
  • Firmujesz sobą swój biznes
  • Masz fotografię, która wygląda jak milion dolarów – bo wyszła spod ręki fachowca.
  • Inwestujesz w siebie. Ludzie nie wiedzą, ile wydałaś na tę sesję ale panuje przekonanie, że taka jakość to grube tysiące. Czyli stać Cię…..
  • Wyróżniasz się – rozejrzyj się po sieci. Czy widzisz mnóstwo ludzi z takimi portretami? Coś tam mają, strzelone z komórki. Podprogowo Klient widzi: tak jak się mi prezentuje tak robi interesy. Na szybko…..

Zanim rozwinę każdy punkt, rzuć okiem na kilka portretów wizerunkowych. Tam możesz wyglądać Ty oraz Twoi pracownicy.

1. Wzbudzasz zaufanie

Zaufanie to jeden z kluczowych elementów sprzedaży. Przypomnę – składowe procesu sprzedaży to:

Poznaj mnie > Polub mnie > Zaufaj mi > Zapłać mi

Twój portret, jaki wyjdzie spod mojej ręki spowoduje zainteresowanie, zaintrygowanie – będziesz miał o czym mówić z Klientami – i w efekcie wzbudzi zaciekawienie, polubienie a gdy to wykorzystasz – powstanie fundament zaufancia. Jak? Czytaj dalej.

2. Firmujesz sobą swój biznes

Wielu właścicieli firm chowa się za fasadą swoich biznesów. Wolą rozgrywać wszystko z tylnego siedzenia. Na pierwszy plan wystawiają pracowników, którymi sterują. Uważam, że to niezwykle krzywdzące zarówno dla firmy jak i dla samego pracownika.

Wizerunek w biznesie

Popatrz na słynnych przywódców – Napoleona, Aleksandra, Pattona. Każdy z nich dawał twarz wszystkiemu o czym decydował. To buduje niezwykle silną wiarygodność.

3. Masz fotografię za milion dolarów

Powiedzmy sobie wprost – portret, jaki wychodzi spod mojej ręki jest zwyczajnie świetny. Staje się przedmiotem rozmów, życzliwej zazdrości, ciekawości. na tym potrecie wszystko widać a najbardziej to, co ukryte.

Nie jest to pstryk z komórki ani nudna fotografia “ja przy biurku jak pracuję”. To portret pokazujący Ciebie w spoósb, w jaki robią to najlepsi na świecie.

I dlatego warto się tym chwalić. Tym bardziej, że będziesz mieć ciekawy pretekst do rozmowy.

4. Inwestujesz w siebie

Ta forma inwestycji ma dwa wymiary.

Pierwszy to realna inwestycja w samą sesję. Odczuwasz otorzebę zmiany, chcesz się lepiej prezentować, budować swoją markę osobistą. Wszystko, co robisz w tym kierunku to inwestycja. Nawet wyprawa do fryzjera to inwestycja w wygląd.

Drugi to kwestia jakości fotografii i portretu. W powszechnej opinii panuje przekonanie, że takie fotografie muszą kosztować bardzo drogo. I nich myślą.Gdy będą chcieli wiedzieć, wtedy będziesz miał kolejny temat do rozmowy.

5. Wyróżniasz się

Rozejrzyj się po Internecie. Przejrzyj strony Internetowe. Jak często widzisz doskonałe portrety w profilach ludzi, których znasz?

Zauważyłaś, że kiedy widzisz dobry, wyróżniający się portret, zatrzymujesz się przy nim? Przyciaga Twoją uwagę, prawda?

A jak jest z kiepskimi zdjęciami? Podświadomie wiesz, że tak samo jak ludzie się pokazują tak samo żyją, tak samo dbają o swój biznes a w końcu tak samo będą dbali o Ciebie.

Nie bez powodu gwiazdy filmowe czy muzycy mają regularne sesje fotograficzne, gdzie fotograf a czasem cały sztab ludzi dba o ich wizerunek. Zauważ, że nie robią sobie selfie. Wiele osób macha komórkami przed swoimi twarzami, stroi miny a Ty wiesz, że to zwyczajnie kiepskie.

Albo firmy. Opowiadają jakie to one nie są wspaniałe. Ale wystarczy zerknąć jak prezentują swoją ofertę, jak pokazują zespół aby wiedzieć jak naprawdę ten biznes wygląda. Czemu? Bo skoro nikt nie zadbał o dobry wizerunek to nie ma tam organizacji, panuje chaos i tak naprawdę niekt się Tobą nie będzie interesował. Taki biznes dla desperatów.

A więc wyróżnij się. Dobry portret, któremu towarzyszyć będzie spokojny, ciekawy tekst zrobi więcej dobrego niż tysiące selfie a już na pewno więcej niż wiele kiepskich fotografii.

Pamiętaj:

Dobry portret nie tylko Cię wyróżnia ale wysyła bardzo wiele sygnałów i informacji o Tobie. Nasz mózg potrafi odczytać te informacje na poziomie podświadomym. Nie lekceważ tego.

P.S. Na koniec najważniejsze i do tego wrócę w innym poście: Ludzie kupują od ludzi. Ludzie komunikują się z ludźmi. Nie kupujemy od firm – od ludzi. Klienci to pewna społeczność. Ludzie. Chcą widzieć człowieka.

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.