Nie widzisz ale i tak dostrzegasz

Patrzymy ale nie widzimy. Zdjęcie produktowe powinno żyć własnym życiem i zachwycać formą. Dopiero po pierwszych zachwycie powinniśmy analizować na co patrzymy.

Fotografia produktowa tak naprawdę dzieli się na szereg gatunków. Można je nazwać sposobami pokazania produktu.

Staram się unikać klasycznej fotografii typu “packshot”. To zdjęcia, przy których artysta i twórca się nie wyszaleje. Takie zdjęcia pełnią funkcję czysto informacyjną.

Ale już zdjęcia aranżowane stanowią wyzwanie. Główny temat często jest jedynie subtelnie zaznaczony tak, aby przyciągał uwagę.

Często z przedmiotu czynię coś innego. Na przykład z nakrętek stworzyłem cały cykl opowieści o formie. Stoją, leżą, maszerują, zbliżenia, powiększenia, ciasne kadry. Po prostu żyją.
Produkt traktuję jak żywego modela.

Najbardziej lubię aranżowane zdjęcia nawiązujące do sztuki. Wtedy fotografia taka może mieć mnóstwo zastosowań. Może robić karierę w Internecie, może wylądować na ścianie. Może w końcu zachwycać Klientów zlecającego.

Taka fotografia żyje własnym życiem i jest dziełem sztuki.

Ten długi wstęp służy głównie temu, aby pzawrócić Twoją uwagę na oczywisty fakt: patrzysz a nie widzisz. Często nie widzisz ale dostrzegasz.

W tych prostych słowach zawiera się cała esencja twórczej fotografii produktowej. Jej zadaniem jest wolność. Uwolnić sposób prezentacji produktu od produktu. Zdjęcie staje się więc formą samą w sobie. Do perfekcji doprowadzili to artyści z nurtu hyperrealizmu – malujący przedmioty codziennego użytku tak, jakby były to super ostre zdjęcia.

Staram się więc oderwać produkt od jego zwykłej roli aby zaciekawić. Gdy już mam Twoją uwagę mogę pokazać Ci sam produkt w o wiele bardziej przystępnej formie.

Moi Klienci to osoby, które rozumieją mechanizm zaciekawienia. Ponadto, kiedy ich odbiorcy oglądają takie małe arcydziełka odczuwają ten rodzaj szacunku, że “chciało się więcej”. Ja jestem wtedy w tle, nieznany. Oni błyszczą. Są wtedy mecenasami sztuki. I tak właśnie powinno być.

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

Jak uwodzić kobietę metodą na fotografa

Skuteczne uwodzenie polega na demonstrowaniu swoich umiejętności tak, abyś partnerkę zaangażował.

Mówi się, że fotograf to ma klawe życie. Bo ma aparat a dziewczyny lubią pozować. Więc siłą rzeczy nie może opędzić się od adoratorek. Może coś w tym i jest. Ale dziś opowiem Ci o metodzie podrywu na fotografa, która jest zupełnie inna niż pozowanie. To pokaz Twoich umiejętności i zaangażowanie.

fotografia kulinarna

Cześć,

Nazywam się Robert Gołębiewski. Jestem fotografem produktowym, kulinarnym i portretowym oraz specem od marketingu. Dziś opowiem Ci o tym, jak romansować za pomocą zdjęć.

Demonstracja Twoich umiejętności to klucz

Obejrzyj uważnie ten film.

Zapewniam Cię, że po takim pokazie Twój romans będzie trwał i trwał. I będziesz dawcą przyjemności…

Czego Ci potrzeba?

Zaczynasz od zaproszenia kobiety na dobre prosecco. Dodaj, że pokażesz jej zupełnie nowatorskie metody picia tego trunku.

Tymczasem musisz się zaopatrzeć w:

Butelkę prosecco albo kilka

Kieliszek – na dość stabilnej stopce i możliwie elegancki. Ważne – powinien był gładki, bez wzorków. Inaczej wzorki czy szlify zakłócą przekaz.

Aparat – najlepiej lustrzankę.

Pamiętaj – ostrość ustawiasz na manual zaś aparat stawiasz na statywie!

Zakładam, że masz sprzęt…..

Lampa błyskowa lub jeżeli już wiesz o co chodzi – dwie.

Stawiasz je na stopkach – eksperymentuj. każde ustawienie da inny efekt.

Blenda, którą rozbierzesz bo potrzebujesz modyfiktora światła.

Wyzwalacz albo zdalny albo na kabelku. W tym jest cała zabawa.

Tło najlepiej czarne.

Dużo papierowych ręczników.

Będzie mokro więc otocz kieliszek na ile możesz ręcznikiem ale tak, aby nie wchodził Ci w kadr!

Ustawienie

Kiedy już jesteście razem opowiadasz jakie to cuda jej pokażesz. Ważne, abyś ją zaangażował w to co będzie się działo.

Ustawiasz tło. Przed tłem stawiasz stolik – wymiar 50 x 50 cm wystarczy znakomicie.

Ustawiasz na stole kieliszek i nalewasz nieco Prosecco.

Dolewasz aż będzie wypełniony.

Czekasz aż Prosecco się uspokoi.

Umieszczasz owoce aby było ciasno…..

To dobry moment aby wręczyć partnerce wyzwalacz. Ty wrzucasz owoce ona robi zdjęcia.

Wrzucasz owoce a partnerka wciska przycisk. Ty oczywiście wszystko ustawiasz wcześniej. Nie ma ryzyka, że ona cokolwiek zepsuje.

Każde zdjęcie dostarczy Wam niezapomnianych emocji.

Potem wyjmujesz owoce i wypełniasz kieliszek do końca … i jeszcze dalej….

Patrzysz jak prosecco wije się po kieliszku a bąbelki otaczają kieliszek.

Twoja partnerka robi zdjęcia i zachwyca się ty, co się dzieje z eksplodującym Prosecco.

Wlewasz całą resztę butelki a ona cały czas robi zdjęcia.

To wspaniała zabawa – nikt przecież na co dzień nie rozlewa prosecco na stół. A tak wiele się dzieje…

Zapewniam Cię, że takie widowisko wspaniale nastraja do upojnego wieczoru.

Będziecie długo i wielokrotnie oglądali zdjęcia Prosecco, które strzela i wypływa.

Może nawet będzie to inspiracją do wielu innych eksperymentów.

Udanej zabawy!

Cześć,

Nazywam się Robert Gołębiewski. Jestem fotografem produktowym, kulinarnym i portretowym oraz specem od marketingu.

sprzedaż usług fotograficznych

Robert Gołębiewski – Chef Photographer
Fotograf – portret, produkt, kulinaria.
Napisz do mnie: Mój e-mail


Sesja w Łazienkach czyli nieco pleneru

W tej sesji opowiedziałem historię romansu, miłości, zagubienia i odnalezienia. Myślę, że było w tym też dużo o lękach samotności. Ale przede wszystkim chciałem pokazać dwoje pięknych ludzi.

Nie widzisz ale i tak dostrzegasz

Patrzymy ale nie widzimy. Zdjęcie produktowe powinno żyć własnym życiem i zachwycać formą. Dopiero po pierwszych zachwycie powinniśmy analizować na co patrzymy.

Sesja z wężem na ramieniu

Marta to przykład dojrzałej kobiety, która czerpie radość z patrzenia na siebie jak i z tego, że inni patrzą na nią. Dołożyłem starań aby wydobyć z nią cechy, o istnienie których sama się nie podejrzwała.

Najlepsze zdjęcia reklamowe w Historii #4 – polaroid

Salvadore Dali t jeden z najsłynniejszych malarzy a jednocześnie wspaniały … marketingowiec. Wykreował siebie i przybliżył wielu ludziom świat sztuki. Jego twarz w reklamie to mistrzostwo.

Polaroid to przede wszystkim aparat ze zdjęciami w sekundę. Dziś – w świecie smartfonów i miliardów obrazów w Internecie wszystko wydaje się oczywiste. Ale w roku 1958 wszystko było inaczej. I Trzeba było wszystko wymyślać.

fotografia kulinarna

Cześć,

Nazywam się Robert Gołębiewski. Jestem fotografem produktowym, kulinarnym i portretowym oraz specem od marketingu. Opowiem Ci o najciekawszych fotografiach w historii reklamy i wyjaśnię na czym polegała ich siła.

Polaroid

Za tą kampanią reklamową stał człowiek, który przedefiniował reklamę z użyciem fotografii. Po jego wejściu w reklamę nic już nie było takie jak wcześniej.

Helmut Krone.

Geniusz reklamy. O nim będzie później gdyż to postać, której należą się specjalne względy.

Krone wykorzystał fotografię Betra Sterna – genialny portret genialnego artysty. Artysty, który przecież wykreował się sam. Stworzył swoją postać – swój wizerunek.

Ważne, abyś pamiętał lub pamiętała: on to właśnie jest autorem koncepcji, że każda idea wymaga opakowania. każdy koncept nawet najciekawszy musi zostać podany wraz z interesującym otoczeniem.

Polaroid

Jest to jedna z najlepszych reklam wszechczasów.

Ale o co chodzi?

Reklama Polaroida to reklama aparatu, który w 90 sekund daje gotowe zdjęcie. Jest rok 1958. Aparat tego typu stanowi przełom technologiczny. Ale trzeba do niego przekonać Klientów.

W modelu reakcji konsumenckich ta reklama najlepiej pokazuje cały schemat – od Świadomości przez Wiedzę i Sympatię po przekonanie i Zakup.

Wnioski

Jeżeli zamierzasz być twarzą kampanii reklamowych swojej firmy – wykreuj się w sposób przemyślany i zrób z siebie kogoś, kto wzbudza sympatię a nawet życzliwy uśmiech.

Jeżeli masz pokazywać swoje nadęte oblicze lepiej popracuj, poćwicz bo więcej zrobisz złego niż dobrego. Kiedy więc chcesz wprowadzić postać, niech to będzie postać nietuzinkowa ale związana z obrazem.

Dali był malarzem – Polaroid tworzył obrazy. Kiedy widzisz dziś celebrytów, którzy są znani z tego, że są znani czy uważasz, że podnoszą wartość reklamowanego produktu?

Nie, nie podnoszą. Jedyne co robią to zarabiają. Zanim zainwestujesz w reklame choćby grosz przemyśl strategię. Własnie tę reklamę będą oglądali Twoi Klienci.



  • Sesja w Łazienkach czyli nieco pleneru
    W tej sesji opowiedziałem historię romansu, miłości, zagubienia i odnalezienia. Myślę, że było w tym też dużo o lękach samotności. Ale przede wszystkim chciałem pokazać dwoje pięknych ludzi.
  • Nie widzisz ale i tak dostrzegasz
    Patrzymy ale nie widzimy. Zdjęcie produktowe powinno żyć własnym życiem i zachwycać formą. Dopiero po pierwszych zachwycie powinniśmy analizować na co patrzymy.
  • Sesja z wężem na ramieniu
    Marta to przykład dojrzałej kobiety, która czerpie radość z patrzenia na siebie jak i z tego, że inni patrzą na nią. Dołożyłem starań aby wydobyć z nią cechy, o istnienie których sama się nie podejrzwała.
sprzedaż usług fotograficznych

Robert Gołębiewski – Chef Photographer
Fotograf – portret, produkt, kulinaria.
Napisz do mnie: Mój e-mail

Najlepsze zdjęcia reklamowe w Historii #3 – pyszna czekolada godiva

W przypadku czekoladek mniej często znaczy więcej. Tu tak właśnie jest.

Bardzo często mniej znaczy więcej. Ma to szczególne zastosowanie w przypadku czekolady i pralinek. Przekaz marketingowy pralinek i czekoladek wymaga aby postawić na oszczędność wyrazu. Ale jaką oszczędność….

fotografia kulinarna

Cześć,

Nazywam się Robert Gołębiewski. Jestem fotografem produktowym, kulinarnym i portretowym oraz specem od marketingu. Opowiem Ci o najciekawszych fotografiach w historii reklamy i wyjaśnię na czym polegała ich siła.

CZEKOLADKI GODIVA

Cztery czekoladki. Łyżeczka. Ciemne tło i oświetlenie punktowe.

Doskonała fotografia. Subtelna gra cieni. Na dole tekst i logo.

Nie wnikając na ile może być to efekt edycji w programie zwyczajnie się zachwycam.

Wkrótce postaram się odtworzyć ten układ w podobnej formie.

Ale o co chodzi?

Firma Godiva to biznes z tradycjami. Założona w Belgii w roku 1926 wkrótce będzie obchodziła stulecie.

Firma ma wiele bo ponad 100 butików na całym świecie – pierwsze otwarto przy 5-tej Alei w Nowym Jorku a zaraz potem w Tokio.

W roku 1968 firma otrzymała z rąk rodziny królewskiej tytuł ambasadora belgijskiej kultury – wspaniały tytuł w uznaniu zasług.

Postawiono na prostotę

Pralinki mają do siebie to, że są niewielkie a przez to ustawne. Jak warcaby czy guziki. Można je fotografować od góry i pod kątem 45 stopni. Reklamy Godivy właśnie takie kąty wykorzystują najbardziej.

Wnioski

Wejdź na stronę firmy Godiva i zerknij na metody prezentacji produktów.

jeżeli planujesz robić czekoladę pamiętaj, że obowiązuje Cię zasada:

IM MNIEJ TYM WIĘCEJ

Najlepsze zdjęcia reklamowe w Historii #2 – SUNKIST

Sunkist to jedna z pierwszych firm, które świadomie tworzą markę owoców, które uprawiają – cytryny i pomarańcze.

Czasami firmy decydują się na użycie głównego motywu w towarzystwie zupełnie innych form graficznych. Ta mieszanka – jeżeli wykorzystana proporcjonalnie – daje fenomalne wyniki. Oto przykład.

Cześć,

Nazywam się Robert Gołębiewski. Jestem fotografem produktowym, kulinarnym i portretowym oraz specem od marketingu. Opowiem Ci o najciekawszych fotografiach w historii reklamy i wyjaśnię na czym polegała ich siła.

SUNKIST

Oto materiał graficzny:

cytryna

Zastosowano subtelną mieszankę – ilustracji barwnej – w prawym górnym rogu. Pozostałe ilustracje są czarnobiałymi rysunkami gdzie jedynie cytryna jest pokolorowana.

Cytryna w prawym górnym roku jest taka, że aż się chce ją wyssać.

Ale o co chodzi?

Nazwa Sunkist to fonetyczny zapis słowa “Sunkissed” czyli dosłownie “Pocałowane przez słońce”.

Firma powstała w 1893 w Kaliforni i jako jeden z pierwszych biznesów dynamicznie skupiła się na reklamowaniu swoich produktów w ciekawy i niecodzienny sposób.

Postawiono na smak i apetyt ale….

Firma Sunkist rozpoczęła dynamiczne reklamowanie owoców już w roku 1908. Należy pamiętać, że gdyby nie kryzys jak 20-tych dwudziestego wieku nie wiadomo gdzie świat znajdowałby się dziś….

W roku 1926 Sunkist rozpoczyna jako pierwsza firma reklamowanie pomarańczy – brandując każdy owoc indywidualnym opakowaniem – tak jak cytryny z powyższej reklamy.

Zaangażowanie

W reklamie jaką pokazuję znajdziesz jeszcze jedną ciekawą rzecz – zaangażowanie.

Zauważ, co napisamo w głównym przekazie – a jest rok 1916 (uważam, że marketing w początkach XX wieku stał na niezwykle wysokim poziomie):

W reklamie Klient proszony jest o przesłanie tej reklamy – a zwrotnie otrzymamy książeczkę z kolejnymi ośmioma przepisami.

Klient proszony jest o to, aby w każdym sklepie pytał o markę Sunkist. Angażowanie!

Cytryny są hodowane z wykorzystaniem wiedzy naukowej – a po zbiorach starannie myte, czyszczone i pakowane oraz w końcu wysyłane do dealerów – każda w osobnym papierku.

Wnioski

Firma istnieje do dziś i doskonale sobie radzi.

Jeżeli chcesz wejdź na www.sunkist.com i przekonaj się sam.

Leki, ulotny styl reklamowania zachwyca do dziś.

Aż ślina cieknie kiedy patrzy się na tę reklamę.

Najlepsze zdjęcia reklamowe w Historii #1 – KFC

Jest rok 2018. Trudno może w to uwierzyć ale odnoga KFC działająca w Wielkiej Brytanii praktycznie przestała mieć dostęp do kurczaków. Kurczaki po prostu “wyszły”. Problem z zaopatrzeniem plus kilka innych czynników. Ale efekt prosty – nie ma….

Każda udana reklama składa się z szeregu elementów. Są to najczęściej projekt ogólny, koncepcja, scenariusz, grupa docelowa, cel jaki ma osiągnąć i narzędzia. Jednym z takich narzędzi jest fotografia. Czyli zdjęcie. Bez dobrej fotografii reklama po prostu nie istnieje. Przeglądając historię marketingu napotkasz udane, bardzo dobre i rewelacyjne zdjęcia.

Jednak o sile zdjęcia w marketingu świadczy jego wykorzystanie. Samo zdjęcie – niezależnie od tego jak udane technicznie i nastrojowo – jest jedynie punktem wyjścia.

Przespacerujmy się po najciekawszych reklamach w historii marketingu i popatrzmy na zdjęcia, jakie im towarzyszyły.

Cześć,

Nazywam się Robert Gołębiewski. Jestem fotografem produktowym, kulinarnym i portretowym oraz specem od marketingu. Opowiem Ci o najciekawszych fotografiach w historii reklamy i wyjaśnię na czym polegała ich siła.

Na początek

KFC

Oto fotografia:

Wydaje się, że nic szczególnego. Jednak to tylko pozory.

Technicznie – wszystko prawidłowo. Ciekawe tło – w kolorze firmy.

Obiekt zorientowany centralnie. Jest logo..jest napis…..

A teraz nieco informacji z rozdziału….

Ale o co chodzi?

Jest rok 2018. Trudno może w to uwierzyć ale odnoga KFC działająca w Wielkiej Brytanii praktycznie przestała mieć dostęp do kurczaków. Kurczaki po prostu “wyszły”. Problem z zaopatrzeniem plus kilka innych czynników. Ale efekt prosty – nie ma….

W biznesie dzieją się różne rzeczy. Firmy Public Relations muszą radzić sobie z różnymi sytuacjami. Najgorszymi są rzecz jasna gaszenie problemów wizerunkowych w kryzysie. Ale to? Dostawca nie dał rady dostarczyć kurczakow. Zakładam, że w agencji Mother London – bo tak się nazywali – turlali się ze śmiechu. Ale do rzeczy…. Trzeba było coś zrobić…

Paradoksalnie można było tego zostawić bez komentarza. Bez reakcji – w tym wypadku “zakrycia” za moment ruszyłby marketing wirusowy, memy i mnóstwo innych społecznościowych sytuacji nad którymi nie dałoby rady zapanować…. a które wykorzystałaby konkurencja.

Agencja wymyśliła więc przykrywkę odwracającą uwagę.

Przecież wszyscy wiedzą, że kurczaków nie ma. Jak wciągnąć Klientów w problem i zaangażować?

Postawiono na humor.

Zrobiono zdjęcie pustego wiaderka i resztek. Jak widziałeś lub widziałaś wcześniej.

Wykupiono całostronicowe reklamy w gazecie Metro, która ma duży zasięg – jak nazwa wskazuje jest powszechnie czytana w metrze. Biorąc pod uwagę to, że Anglicy mają zwyczaj zostawiania gazet na siedzeniach a kolejni pasażerowie czytają – zasięg jest wielki. Plus rzecz jasna zasięg samej sieci metra. Te kampanie są ultra skuteczne.

KFC?

Myślisz sobie – no i co w tym takiego odkrywczego?

Jeżeli zerkniesz na logo zauważysz, że sprytnie przestawiono litery.

Zamiast KFC wstawiono FCK co jednoznacznie sugeruje “wk*rwienie”.

Pod zdjęciem firma wyrażała swoje przeprosiny za zaistniałą sytuację.

Humor to fantastyczna broń jeżeli obiektem żartów czynisz siebie – swoje słabości, wpadki, niedoskonałości.

Wnioski

Krótki brief kampanii obejmował głównie przykrycie problemu zaopatrzeniowego. I zakorkowanie negatycznego wizerunku.

Chodziło o to, aby tematem było F*CK a nie brak kurczaków – co skutecznie osiągnięto.

Marka nie ucierpiała – wręcz przeciwnie. Jej postrzeganie było lepsze szczególnie w czasach, gdy korporacyjna poprawność męczyła.

Jak widzisz, zdjęcie, które wydaje się proste może być potężnym narzędziem w walce marketingowej potężnego koncernu.

ile realnie kosztują dobre zdjęcia produktowe

Fotografia produktowa to dynamika w statyce. Kiedy się spotkamy szykuj się na wykład o historii sztuki. Malarstwo niderlandzkie XVII wieku to coś, co oworzy Ci oczy na Twój własny produkt.

Rozmowy z moimi Klientami w pewnym momencie dochodzą do części finansowej. Zdjęcia produktowe to część wydatków budżetowych na marketing. Bardzo ważna część.

Jeżeli spytasz mnie czy sądzę, że zdjęcia produktowe są w stanie wpłynąć na Twoją sprzedaż odpowiem Ci bez wahania – TAK!

Dobre i właściwe zdjęcia dotrą do odpowiedniej grupy docelowej i natychmiast zwiększą sprzedaż.

Złe i słabe również dotrą do Klienteli, która po prostu odpłynie.

jeżeli byłoby inaczej nie oglądałbyś ma YouTube reklamówek nowych filmów. Zamiast tego wyszedłby reżyser i w pięć minut opowiedział fabułę nowego filmu. Przecież jest to łatwe, proste i tanie. Z jakiegoś cholernego powodu firmy zadają sobie trud, by pokazać Ci coś, co wgniecie się w fotel.

burger

Moja fascynacja niderlandzkim malarstwem XVII wieku i martwą naturą z całą pewnością jest widoczna w moich fotografiach.

Fotel jakich nie ma

Kilkanaście godzin fotografowania foteli. Wielką tapicernię zamieniłem w studio fotograficzne….

I z jakiegoś powodu za każdym razem, gdy ma miejsce Super Bowl w USA cały świat biznesu czeka jakie reklamy pokażą najważniejsze firmy. Bo te reklamy zostaną pokazane ogromnej liczbie oglądających. A reklamy to co? To obrazy. Ruchome obrazy. A czym są ruchome obrazy? To setki zdjęć puszczone jedno po drugim. Czyli w jakimś sensie cały czas oglądasz zdjęcia.

A więc zdjęcia……

Jak wyliczyć wartość zdjęcia

Może lepiej – jak wyliczyć cenę za wykonanie.

Wartość to kwestia absolutnie względna. Niektóre zdjęcia sprzed lat dziś maą status dzieł sztuki i kosztują miliony dolarów. Jak chociażby zupa pomidorowa Andy Warhola. Albo Bulgari Helmuta Newtona. Możby być i tak, że nie wiesz o czym mówię.

Fotografia produktowa

Staram się robić zdjęcia w taki sposób aby widz miał absolutną chęć powiesić taką fotografię na ścianie jako obraz.
Czy jest sens robić jakiekolwiek inne fotografie produktowe?

Nie ma powodu do kompleksów. Nie musisz tego wiedzieć. Masz się znać na swojej robocie aby zapłacić mi za moją. A więc jakie są ceny.

Metoda wyliczania ceny

Nie wiem jak robią inni ale mam pewną kwotę (umiarkowaną) od której zaczynam a potem sprawdzamy co będzie dalej. A co może być dalej?

Może być nic – jednorazowe zamówienie a może trzeba będzie wymyśleć dla Ciebie całą strategię marketingową, wizerunek i opowieść produktową łącznie z kampaniami na FB.

Zdjęcie produktowe

Zdjęcia potraw powinny być imponujące aby miało się chęć powiesić je na ścianie.
Powinny być jak sceny batalityczne i powinno się tam dziać mnóstwo rzeczy.

Co więcej, im więcej wiesz o swoim produkcie tym bardziej mogę skupić się na części artystycznej co prowadzi do niższyc cen. Jeżeli nie masz marketingu a chcesz go mieć, siłą rzeczy to musi kosztować.

Podstawowe zasady budowania ceny już znasz.

Najważniejsze jednak by nie zaczynać rozmowy od ceny. Coraz mniej ludzi to robi. Ale jeżeli to robi to wiem, że jego celem jest tylko porównanie tego, co mu powiem z tym, co już gdzieś usłyszał. Jest daleki od gotowości współpracy. Takim ludziom mówię – bardzo drogo. Bo chcę być uprzejmy.

Zdjęcia produktowe warszawa

Na moim Facebooku umeściłem zdjęcie tego wnętrza przed wstawieniem fotela. Sprawdź jaka jest różnica!

Ale jak ktoś zaczyna od głównego tematu i rozmowa się rozkręca to moje apetyty finansowe chętniej powstrzymuję. Chyba więcej nie muszę mówić.

Ile zdjęcie może przynieść korzyści?

Uważam, że nie ma sensu analizować pojedynczych kosztów sesji czy projektu.

Podejście oparte na cenie jest błędne. Nikt w nocy nie obudził się spocony z krzykiem “rety ile zapłaciłem za zdjęcie produktowe temy Robertowi G…” jeżeli jego zdjęcie skutecznie sprzedaje Twoje majtki czy pierogi….

Dobra fotografia produktowa

Ta fotografia to klasyczny przykład kontrastu. Skrajnego. Takiego zestawienia nie ma. Nie kupisz mandarynek w puszce.
I dlatego skomponowałem tę fotografię i dlatego przyciąga wzrok. Jest niezwykle skuteczna w otwieraniu drzwi do kontaktów.

O wiele gorzej jest kiedy budzisz się ze świadomością, że takich zdjęć nie masz a konkurencja ma.

Czasem korci Cię aby zlecić je “po taniości”.

Osobiście uważam, że to co widać reklamowo musi być najlepsze na co cię stać. Czemu? Ludzie poświęcą Ci między 7 a 13 sekund w pierwszym kontakcie. Są tak zalewani bodźcami, że to co im pokazujesz powinno być unikalne. Pójście z tematem do szwagra…..

Zdjęcia to genalna sprawa bo tu wszystko od razu widać. Moja praca kroczy przede mną.

Pogadajmy więc przy okazji ceny o błędach….

Jeżeli uważnie przyjrzysz się zdjęciom w Internecie po przeczytaniu tej krótkiej listy błędów na wiele spraw spojrzysz inaczej. Spisałem sobie 5 najpoważniejszych błędów, jakie popełniasz przy wykonywaniu zdjęć poroduktowych.

Największym błędem wielu przedsiębiorców, którzy pragną mieć zdjęcia produktowe jest to, że biorą się za takie zdjęcia samodzielnie.

fotografia produktowa

Na tej fotografii – jak na tablicy poglądowej – pokazałem Ci zestawienie ftografii produktu (to te wycięte z tła butelki) oraz produktowe (pozostałe, które już tworzą aranżowane sytuacje).

Nie twierdzę, że pośród ludzi prowadzących biznesy nie ma ludzi wybitnie i wszechstronnie uzdolnionych. Wręcz przeciwnie. W branży filmowej taki Clint Eastwood udowadnia, że jest równie dobrym reżyserem co aktorem. Jednak w branży kinowej obydwa te zawody są położone blisko siebie i są ściśle uzależnione. Mel Gibson uważnie przyglądał się pracy reżyserów i w końcu podjął temat “Braveheart”. Jak wiemy przyniósł mu Oskara. Ale nadal są to rzeczy pokrewne.

Jeżeli prowadzisz burgerownię to najbliżej temu biznesowi jest do pokrewnej działalności takiej jak pizzeria czy bar sałatkowy czy inna placówka gastronomiczna. Znasz mechanizmy, które zapewne są zbliżone.

Fotografia, marketing i reklama rządzą się innymi prawami. Co te branże łączy to element artyzmu i sztuki. Wszak w branży kulinarnej nie od dziś istnieje współzawodnictwo zarówno smakowe jak i estetyczne.

Czyli czujesz w czym rzecz ale brać się za to najczęściej z powodów ekonomicznych – bo będzie taniej – to poważny błąd. Bo przecież robisz arcydzieła kulinarne a następnie kiepskim zdjęciem wszystko rujnujesz. Czy w swojej branży zatrudnisz kiepskiego kucharza bo jest takiej? Pomijając już motywy (choć ekonomiczny jest bardzo częstą przyczyną porażek) zasada jest prosta:

Kolczyki zdjęcia produktowe

Wymyślenie kompozycji oraz całej spójnej narracji zajmuje często więcej czasu niż zdjęcia.
Moje doświadczenie oraz sposób widzenia rzeczy powoduje, że często od razu widzę jak dana rzecz ma wyglądać finalnie. To bardzo ułatwia mi pracę.

Nie znam się to się nie wypowiadam ani nie biorę za to. Mogę sobie popstrykać dla zabawy. Ale lepiej skupić się na swoim zawodzie i go doskonalić i wynająć fachowca. Z korzyścią dla wszystkich.

Słynny Richard Avedon mawiał:

“Nie sztuka błysnąć co jakiś czas. Chodzi o to aby być dobrym cały czas”.

Pamiętaj, że nie znasz mechanizmów, nie masz wiedzy, żadnej podbudowy teoretycznej o estetyce, sztuce czy proporcjach, kadrowaniu. Dostępność sprzętowa powoduje, że powstaje złudzenie prostoty i łatwości. Tymczasem producentom sprzętu foto chodzi o to abyś kupił aparat – wcale nie chodzi o to, abyś robił dobre zdjęcia. To jest im obojętne. Jak cię ktoś nauczy to będziesz robił.

W mojej karierze widziałem u Klientów setki świetnych aparatów, które kiedyś kupili a które potem kurzyły się w samotności. Chcesz robić zdjęcia? Nauczę Cię podstaw za pomocą prostej małpki, której możliwości wykorzytasz w 100 procentach. To lepszy pomysł niż zabieranie się za temat samodzielnie. Uczestnicz, patrz, podpatruj. Ale nie rób…..

Efektów takich wysiłków jest w Internecie masa. Oczywiście z drugiej strony na tle takich prac łatwo się wyróżnić. Jednak nie o estetykę i kunszt chodzi a o to, aby wzbudzić pewną świadomość. Jak wspomniałem przyczyną jest łatwa dostępność sprzętu. Czy Twoje umiejętności prowadzenia samochodu poprawiły się? Brałeś jakiś specjalny kurs? No skąd…. A przecież prujesz 160 na godzinę…i czujesz się bezpiecznie…. To sprzęt daje poczucie pewności. Ale wystarczy, że odłączone zostaną układy, dostaniesz auto sprzed 40 lat i wystartujesz na torze Silverstone okaże się, że jesteś zagrożeniem dla samego siebie.

kamień fotografia prduktowa

Zachęcam do pobierania u mnie nauki. Pamiętaj jednak o tym, że to, co wydaje się takie proste kiedy na to popatrzysz wymagać będzie nieustannego ćwiczenia i powrotu do podstaw.
Oto przykład kompozycji. Prostej. Ale fascynującej. Kamień. Niby nic takiego.

Tak to już jest. Ulegamy złudzeniu łatwości. Patrzymy na efekt i jak z górą lodową widzimy czubek. Tymczasem pod powierzchnią kryje się wrażliwość, postrzeganie świata, estetyka, kompozycja, wyobraźnia. Trochę jak z rewolwerowcami. Pas z koltami przypiąć może każdy…..

Można tak długo…. ale najważniejsze jest to, że po prostu kaleczysz efekty swojej doskonałej pracy w swojej dziedzinie.

Postępuj więc tak jak słynni mecenasowie sztuki. Zaproś artystę, pokaż co robisz i spytaj jak on to widzi. Bo na koniec dnia ludzie będą podziwiali to jak ON pokazał to, co robisz TY. Do tego wrócimy….

Oto lista błędów, jakie opiszę później….

BŁĄD 2 – TRAKTUJESZ JE JAKO KONIECZNOŚĆ A NIE WAŻNE NARZĘDZIE

Wiele osób uważa, że skoro inni mają to też trzeba bo w dzisiejszych czasach….
Taka motywacja jest niebezpieczna.

BŁĄD 3 – NIE ODWOŁUJESZ SIĘ DO EMOCJI TYLKO INFORMUJESZ

Zdjęcia produktu to coś innego niż produktowe.
Jeżeli chcesz pokazać produkt – Hej to mój but. Aha….to Twój but…. Super…. to masz go na białym tle bez niczego więcej. Ale zdjęcie produktowe musi budzić emocje….

BŁĄD 4 – NIE POKAZUJESZ TEGO CO TRZEBA

Często widzę zdjęcia, które pokazują wszystko tylko nie produkt.

BŁĄD 5 – WAŻNE JEST JAK A NIE CO

Najważniejsze jest to JAK pokażemy Twój produkt. Nie ma znaczenia czy będą to mandarynki czy bielizna.

Do poczytania wkrótce!

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

Po co ci zdjęcie biznesowe?

Zastanawiasz się po ci tak naprawdę zdjęcie biznesowe? Fotografia wizerunkowa? Oto kilka powodów, dla których warto mieć dobry portret wizerunkowy.

Zapewne wielokrotnie zastanawiasz się nad tym – po jasną cholerę mi zdjęcia biznesowe.

Najpierw zaproszę Cię na najnowszy film.

Zobaczysz w nim przegląd portretów oraz odpowiedzi na pytania, które często się pojawiają.

A teraz do rzeczy…

Po co Ci zdjęcia biznesowe? Portret? Jak go wykorzystać?

Patrzysz na Facebook, na LinkedIn czy na strony Internetowe i widzisz ludzi i ich zdjęcia. Od tego zacznij – przyjrzyj się zdjęciom innych ludzi i zastanów się, które Ci się podobają i dlaczego. Oraz popatrz na takie, które Cię od razu odrzucają i dlaczego.

Zapewniam Cię, że tych drugich będzie znacznie, znacznie więcej.

Fotografia biznesowa – co to?

Portret biznesowy znajduje się na samych szczycie kunsztu fotograficznego. Dlaczego?

Dlatego, że aby zrobić dobry, przekonujący portret biznesowy fotograf musi mieć wiedzę z wielu dziedzin. Jakich?

Najważniejszy jest sam biznes i jego mechanizmy psychologiczne. Nie bez znaczenia jest branża. Zależnie od Twojej branży użyję odpowiednich rekwizytów. Skupię wtedy uwagę widza na przedmiocie, który jest symbolem Twojego biznesu. Choć nie jest to warunek – użycie produktu skraca proces poznawczy.

Popatrz na zdjęcie poniżej. Oto facet, który produkuje eko produkty spożywcze. Jest uśmiechnięty, życzliwy, sympatyczny no i trzyma w ręku swój produkt. Prosty przekaz.

Na fotografii poniżej mężczyzna – strażak – pozuje z psem. Strażak zajmuje się poszukiwaniem ludzi a jego pies to ratownik. Ich etykiety mundurowe mówią jasno kim są. Jeden wspiera drugiego. Tu nie masz do czynienia z produktem ale jasno określona jest grupa zawodowa.

Mój autoportret wykorzystany do kampanii reklamowej skierowanej do branży gastro też nie pozostawia wątpliwości. Co warto zauważyć, to zdjęcie pozornie “działa”. Zanim uruchomiłem kampanię na Facebook na pozyskiwanie kontaktów, wdrożyłem inną na “polubienia” strony na Facebook. Użyłem do niej siedem różnych kreacji reklamowych (pod zdjęciem poblikuję reklamę) i z tych siedmiu uważałem, że to jest jak najbardziej komunikatywne. Jakże się myliłem!

Okazało się, że ta fotografia przyciągnęła największą uwagę! Czemu? Nie zajmowałem się analizą – choć zapewne powinienem. Poprzestaję na testach – wrzucam w sieć kilka kreacji i sprawdzam. I zawsze jestem zaskoczony….

Skoro już wiesz, czemu może służyć zdjęcie biznesowe, idźmy dalej.

Wizerunek

Zadaniem fotografii wizerunkowej jest pokazanie człowieka w taki sposób, aby jego pozycja zawodowa lub profesjonalna skorzystała na tym. Aby wzrosła jego wiarygodność. Aby przekaz płynący ze zdjęcia przekonał jego potencjalnych partnerów do komunikacji z nim / z nią a nie z kimś innym.

Krótko mówiąc, patrząc na danego człowieka masz czuć, że już go lubisz. Że mu chcesz zaufać. Z tego powodu wieki temu ludzie inwestowali w malarzy i zamawiali obrazy, którymi obwieszali swoje ściany. Gdy tylko pojawiły się fotografie, fotografowano się na potęgę. Gdy pojawiły się gazety, drukowano zdjęcia gdy tylko dostępna była technika.

Jeżeli sięgniesz do prasy – szczególnie biznesowej – sprzed 100 lat zobaczysz, że pełno w nich portretów. Miały budować wiarygodność. To było główne zadanie – wiarygodność, spokój, pewność. Podosiły wartość słów zawartych w jakimkolwiek materiale.

Dziś niestety budowaniem wizerunku często zajmują się ludzie, którzy nie mają nawet odrobiny wiedzy o tej dziedzinie. W efekcie powstaje masa beznadziejnych ujęć, które wizerunek rujnują zamiast budować.

Przeznaczenie fotografii wizerunkowej

Zdjęcia wizerunkowe często wykorzystuje się na stronach firmowych lub w profilach zawodowych takich jak Linked In a nawet na Facebook. Często ludzie ukazywani są w swoim naturalnym środowisku zawodowym ale nie w formie reportażu. To subtelne różnice ale mają ogromne znaczenie przy doborze środków przekazu.

Facebook czy Linkedin to dawniejsze gazety takie jak Time czy New Herald Tribune lub branżowy Billboard. Ludzie często nie do końca wiedzą po co im takie portrety… Najpierw uważają, że warto bo inni mają. Gdy już im je robię zaczynają czuć satysfakcję, bo zaczynają rozumieć, że to nie tylko ich wyróżnia ale daje ogromną satysfakcję.


Zdjęcia wizerunkowe mogą zostać również wykorzystane w prasie branżowej albo przy opisie stanowisk. Wtedy osoba umawiająca się na spotkanie już wie z kim się spotka. Doskonale się to sprawdza w zakładkach „Kontakt”. Istnieje wiele zawodów, w których zdjęcia wizerunkowe spełniają ważną rolę w komunikacji z Klientem.

Portrety specjalnego przeznaczenia

Kiedy popatrzysz na moje portrety zauważysz wyraźną różnicę między większością zdjęć biznesowych, jakie oferują inni fotografowie.

Moje sesje wizerunkowe wymagają o wiele staranniejszego przygotowania niż zwykłe sesje portretowe choć pozornie przy portrecie z aranżacją mnóstwo czasu poświęca się na planowanie. Tu jednak przyświeca nam całkowicie inny cel.

Przy zdjęciach wizerunkowych chcę pokazać modela tak, aby jego Klienci, partnerzy biznesowi albo czytelnicy odbierali go pozytywnie, aby wzrastało zaufanie i aby z obrazu płynęły bardzo mocne sygnały. Sygnały gotowości do biznesu, sygnały wiarygodności. Biznes czy branża charakteryzuje się pewnym kodem komunikacyjnym.

W przypadku portretu możemy eksperymentować. Często wywołuję u modela różne emocje i badam aparatem jego  lub jej zgodność między mimiką twarzy a tym, co sobą przekazuje.

Wielokrotnie wykryłem niezgodność – sprzeczność. Na przykład kobiety, które uważały się za władcze tak naprawdę mają w sobie łagodność i uległość. Lub odwrotnie – pozornie delikatni mężczyźni skrywają w sobie mnóstwo siły. Rolą fotografa jest wejście w buty psychologa, który to zrozumie i odpowiednio tym pokieruje.

Jeżeli fotograf nie posiada wiedzy psychologicznej to w zasadzie możesz mieć do czynienia z pstrykaniem fotek. Przypomina to trochę brzdąkanie palcem po klawiszach fortepianiu. Cały czas powstają dźwięki ale nie ma w nich melodii.

Wizerunek to spójne budowanie przekazu

Wizerunek to budowanie przekazu. Musi zostać wysłany spójny sygnał aby odbiorca go czytelnie odebrał. Nie ma tu miejsca na przypadek. Używanie portretu, gdzie eksperymentujemy z charakterem może wysłać sprzeczny sygnał. Stąd te subtelności musimy mieć na uwadze.

Zawsze zadaję pytanie “co pokazujemy?”. Stoimi na przeciwko siebie. Ty na tle. Ja przy statywie. Mamy już dużo omówione ale często nie znamy odpowiedzi na pytanie “Co” i “Po co”?

Popatrz na “Kwaśnego Joe”.

“Kwaśny Joe” to nazwa robocza postaci, którą stworzyliśmy z Bobem na planie. Staliśmy na przeciwko siebie. Ja już wiedziałem co robi. Omówiliśmy czemu mają służyć zdjęcia.

Kiedy zaczęliśmy robić zdjęcia uznałem, że warto stworzyć postać. Skoro Bob robi kiszonki, jest Kwaśny. Myśląc o postaci przyszedł mi do głowy Joe.

Po kolei eksperymentowaliśmy z produktami i miną. Im dalej tym kwaśniej. Ale zauważ, że na sam początek pokazałem życzliwą i radosną twarz. Czemu? Abyś wiedział, że to konwencja. Podobnie jak tu:

Gdybym pokazał Ci samo zdjęcie, byłoby to zdjęcie dziewczyny ze świecą. Gdybym pokazał zdjęcie z napisem powyżej świecy – hmmmm byłoby to takie…. tanie…. Seks sprzedaje ale niech będzie to ze smakiem.

Kiedy dodałem część na czarnym tle dałem Ci jasny sygnał, że to konwencja. Usmiechasz się. I zupełnie nic cię nie drażni a jedynie bawisz się taką konwencją.

Inny rodzaj konwencji zastosowałem tu:

Miałem do zaprezentowania produkt. Krzesła. Fotele. Oczywiście, fotel można pokazać atrakcyjnie. Już Marcel Duchamp pokazał pisuar jako dzieło sztuki (nie mów mi, że nie wiedziałeś…). Ale miałem też mocny portret Mirka i tak powstał bardzo ciekawy przekaz.

Jak widzisz, Twój portret może zostać wykorzystany jako bardzo skuteczne narzędzie pracy reklamowej. Marketing porzebuje paliwa. Tym paliwem może być Twoje zdjęcie.


Wracając do Kwaśnego Joe. Wykorzystałem zdjęcie wschodu słońca, jakie zrobiłem kiedyś w Mechelinkach i połączyłem go z Kwaśnym Joe. W efekcie mamy produkt o poranku.

Zdjęć Kwaśnego Joe nie byłoby tak wiele i nie byłyby tak barwne gdyby nie postać i sam Bob, który miał mnóstwo gadżetów i bibelotów i który lubi bawić się formą i jest otwarty. Bądź więc zawsze otwarty i miej dystans do siebie.

Nie przejmuj się co pomyślą inni. Kieruj ich myśli tam, gdzie chcesz. Bądź mistrzynią autokreacji.

Takim mistrzem nad mistrzami był Alfred Hitchcock. Nie dość, że kręcił doskonałe filmy – wspaniale je reklamował. I to dosłownie. Prasa branżowa była pełna jego zdjęć aranżowanych stosownie do aktualnie promowanego filmu. Dziś byśmy go nazwali mistrzem marketingu.

Zwierzęta doskonale zmiękczają wizerunek. Na tej fotografii kot stanowi punkt centralny zdjęcia. Katarzyna jest tylko….hmmm dodatkiem czy raczej tłem dla zwierzęcia, które zdaje się być gotowe do wyskoczenia z obrazu. Sporo czasu i prób wymagało uzyskanie tego efektu ale jest.

Sądzę, że na dziś wystarczy.

Wiesz już znacznie więcej niż na początku.

Przed wszystkim wiesz, do czego możesz wykorzystać swoje fotografie. A to dopiero początek.

Na koniec informacja: dysponuję ciekawym apartamentem w Warszawie. Jeżeli więc sesję traktujesz jako pewną formę eskapizmu i moja wizyta u Ciebie nie do końca Ci odpowiada, serdecznie zapraszam do umawiania się w tym miejscu.

…… a także w apartamencie w Warszawie….

Seks sprzedaje – koniec kropka

Seks sprzedaje. To wie każdy, kto zajmuje się marketingiem. Problemem jest to, jak to wdrożyć w życie aby miało smak. Jak dobry seks.

Seks sprzedaje – to powinien wiedzieć każdy, kto chce poważnie podejść do kwestii marketingu.

Kiedyś ktoś mądry stwierdził:

Seks sprzedaje – jeżeli jakikolwiek marketingowiec ma co do tego wątpliwości, powinien zająć się czymś innym.

To, że seks sprzedaje odkryto w latach 40-tych. W zasadzie nie mówimy o seksie jako przekazie czysto seksualnym. Mówimy o skojarzeniach, które płynnie do niego nawiązują. Nagi brzuch, zmysłowe spojrzenie, kokieteria, dwuznaczny uśmiech, lizany lizak i tak dalej. To mocniejszy przekaz podprogowy niż golizna. Dlaczego? Bo uruchamia wyobraźnię. Przekaz wprost nudzi.

Działa to tak – dostajesz sygnał – coś jest zasugerowane. I zaczynasz sobie wyobrażać. Kobiety i mężczyźni. Kobiety inaczej mężczyźni inaczej.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

W latach 40-tych pojawiać zaczęły się pin-up girls. Gil Elvgen – słynny rysownik – zaczął tworzyć fenomenalne grafiki. Robił coś odwrotnego niż robimy dziś. Fotografował dziewczyny w różnych pozach a potem tworzył grafiki na podstawie zdjęcia. Dziś coraz mniej ceni się taki wysiłek. Ale on nie wiedział, że można inaczej. W efekcie stał się ikoną.

Kobiety pin-up i gwiazdy takie jak Rita Hayworth były symbolami seksu i walki o wolność w okresie wojny. Kiedy temat chwycił, zaczęto z miejszym lub większym powodzeniem wykorzystywać elementy erotyczne w reklamie i marketingu. A trzeba to robić ze smakiem aby zadziałało. Nie każdy to umie.

Seks jest dobry

Umówmy się – seks jest dobry. Seks jest fantastyczny. Seks jest esencją życia. Jest energią napędową. Jak paliwo – nomen omen – jądrowe.

Oczywiście mnóstwo ludzi nie ma udanego życia seksualnego. To prowadzi do frustracji a stąd krok do tego, aby zamknąć się na tę sferę życia – skoro nie idzie to znaczy, że ja jestem zły i kiepski albo reszta. No i potem najlepiej, aby seksu nie było – lub aby nie miał go nikt.

Jeżeli zbierzesz przy stole 12 osób i rzucisz temat erotyczny statystyka będzie nieubłagana. Ledwie kilka osób radośnie temat pominie uśmiechem – oni wiedzą lepiej i nie muszą o tym mówić. Po prostu seks w jakości super hiper mają. Wielu zacznie rozwijać temat wulgarnie – to aby sobie dodać otuchy. Jak coś zwulgaryzuję to poczuję się lepiej i będę macho. Gówno prawda. Ani z niebie macho ani mężczyzna. Ot, po prostu prostak.

Będzie też kilka osób, które takie rozmowy potępią. W każdym razie będziesz mieć przekrój. Ale coś tych wszystkich ludzi łączy. Co to takiego?

Wszyscy myślą o seksie!

Każdy myśli i jak nie ma z kim, to myśli z kim, jak, gdzie.

Dlatego seks jest tak wspaniałym nośnikiem przekazu reklamowego.

Jest pożywką dla sygnału, który chcesz przekazać.

Dam Ci przykład kampanii, którą realizowałem do dużej firmy motoryzacyjnej.

Zaczęło się klasycznie. Poznaliśmy się na targach we Frankfurcie. Tak, tak, najlepsze miejsce do poznawania ludzi to targi. No tak…. pandemia. Też Cię rozumiem. Czekam na powrót targów ale poczekamy sobie jeszcze trochę. Do rzeczy.

Nawiązaliśmy kontakt i zaczęliśmy współpracę na poziomie tworzenia dobrych tekstów. Pisałem dla nich mnóstwo materiałów prasowych pod kilka kampanii. A potem powstała koncepcja – sesja, reklama, kampania.

Sprawa początkowo dla nich trudna okazała się prosta. W każdym razie tak im to przedstawiłem. Szybko wybrałem dziewczyny, wybraliśmy produkty i do dzieła.

Wszystko szło bez zarzutu do momentu, kiedy zaczęliśmy wspólnie analizować tak zwany poziom cukru w cukrze.

Erotyka a seks

Erotyka to sygnały. Sugestie. Całe zaplecze środków, które pobudzają zmysły. Widziałem mnóstwo reklam, w których wykorzystywano przekaz erotyczny i ledwie kilka zrobiło na mnie wrażenie. Większość pachniała na kilometr seksem. Jakby autor sprowadzał wszystko do prostego….. no wiesz czego.

Jedna z takich reklam to reklama drabin strażackich. Stała sobie na plakacie dzieczyna odrócona do nas tyłe. Klasyczny strój dziewczyny z college – zauważ, jak bardzo takie stroje kojarzą się ze zmysłową erotyką. Jeżeli szukasz dowodów na skuteczność przekazu tego typu poszukaj zdjęć Hamiltona. Wracając….

Dziewczyna była skadrowana od stóp do pasa. Zaś o jej uda oparta była drabina, po której wspinali się strażacy. Wyglądało to tak, jakby zaglądali jej pod spódniczkę. Powtarzam – wyglądało…… A przecież strażacy gaszą pożary…..

Czy rozmiar ma znaczenie?

Popatrz na tę fotografię.

Sama w sobie dziewczyna ze świecą to właśnie tylko dziewczyna ze świecą.

Podobnie jak ta fotografia:

Wszystko jest kwestią interpretacji. Ale dziewczyna mająca w dłoni przedmiot o kształcie fallicznym może być przesunięta interpretacyjnie na interesujące nas pole.

Wystarczy zrobić tak….

Już nakierowujesz obserwatora na temat. Przecież każdy myśli o seksie. Co druga kobieta nosi w torebce wibrator a Tinder puchnie od użytkowników. Nie czaruj siebie.

Ale gdybyś tak to zostawił, byłoby to zwyczajnie….. lekko wulgarne….. Prostacki żart przy kiełbasianym stole. Dlatego dodajesz zmiękczacz.

I już jesteś gość. Wysyłasz czytelny sygnał:

Hej, gram z Tobą w zabawę w skojarzenia. Fajnie, że Ci się kojarzy, mi też. A to jest tylko reklama.

I już jesteś znowu fajny gość, który umie robić reklamy!

A wszystko kończysz tak:

Masz super inteligentną reklamę skerowaną do ludzi, którzy lubią być czarowani. Bo kochamy być uwodzeni i czarowani. Będzie więc komentarz – Ho, ale sobie zażartował. Ma poczucie humoru, ta firma.

Inne firmy będą pisały o tym jakie są parametry i takie tam. Kiedy reklama kierowana jest do serwisu, mechanik i tak włoży to, co akurat mu się najbardziej opłaca – producent zadba o to podczas programu szkoleń.

Ale jeżeli chcesz uderzyć do Klienta końcowego – czyli tak się dzieje w Internecie – musisz być oryginalny. I bawić. Klient pójdzie do sklepu i pytany o świece powie – o te z tej reklamy z ….bno wiesz… z zabaweczką…. jakiej reklamy? No tej….. I pokaże….

Albo taka reklama.

Malutka świeca w kształcie fallusa czy wibratora. I jasny przekaz. Bo przecież temat rozmiaru to główny temat rozmów kobiet kiedy dzielą się doświadczeniami. Nie wiedziałeś tego? Bo mało interesujesz się życiem kobiet…

Ale taka forma to znowu bardziej prowokacja. Więc zagrywasz tak:

I znowu jesteś fajny gość. Pokazujesz, że to konwencja. Jasno sygnalizujesz, że Twoim celem jest rozbawienie Klienta. Nie sprzedajesz mu. A on i tak zapamięta Twoje logo. Bo dałeś mu kilka chwil rozrywki. Czegoś, o co szalenie trudno w marketingu dziesiejszych czasów. Wszystko jest ciężkie, drętwe, ocieka szkoleniami sprzedażowymi i czasami jest nie do strawienia.

Kiedy widziałeś ostatnio reklamę, która wzbudziła Twoje pozytywne emocje?

Pomyśl o tym.

Tymczasem mam nadzieję, że Cię przekonałem do tego, że seks po prostu sprzedaje. Ale dobry seks.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

Case study: KATARZYNA i FIRMA KNT

Blog na stronie firmowej umożliwi Ci załatwienie kilku rzeczy:
– zbudujesz społeczność
– stworzysz swój wizerunek eksperta
– wzbudzisz zaufanie
– zbudujesz organiczne zasięgi

Mając dobre wpisy możesz zawsze je cytować i udostępniać i będą zawsze żyły własnym życiem.

Dotyczy to absolutnie każdej branży.

Zapewne pamiętasz Katarzynę i posty o budowaniu wizerunku. Przypomnę: możesz przejrzeć całość historii tworzenia wizerunku Katarzyny od początku w kilku częściach.

Nieco historii:

W pierwszej części opisuję samo zagadnienie sesji fotograficznej. Szczegóły znajdziesz TU.

W drugiej części opisuję tworzenie infografik takich jak ta poniżej. Szczegóły znajdziesz TU.

Trzecia część dotyczyła łączenia zdjęć z tekstem – budowania spójnego graficznie i tekstowo obrazu, który wywiera wpływ. Szczegóły znajdziesz TU.

personal branding

Część czwarta opisuje swoiste podsumowanie tego procesu. Masz więc opis budowania wizerunku przy użyciu portretu w czterech aktach. Więcej znajdziesz TU.

A teraz idziemy dalej.

Mamy stworzony wizerunek. Funkcjonuje – jak do tej pory losowo – w mediach społecznościowych w sposób nieuporządkowany. Ale to tylko pozory. Pobudził otoczenie do reakcji i kontaktów. Nikt nie mówi o niczym innym jak o zmianie wizerunku! Katarzyna jest w centrum uwagi. I to był cel.

Tak buduje się społeczność. Kiedy wszyscy, którzy mieli zobaczyć zarówno zdjęcia jak i ikonografiki już je zobaczyli (a ciągle napływają nowi) ja wykonuję kolejny ruch. Tym ruchem jest blog i strona.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Strona WWW

Zaczynam od postawienia strony. Strona w przypadku firmy consultingowo-handlowej nie powinna być nadmiernie rozbudowana. Produkt jest prosty – wiedza, kontakty oraz zamówienia realizowane według życzenia Klienta. Nie odbywa się żadna sprzedaż on-line. Jeszcze nie ma stron lądowania, bo nie są potrzebne. Ale już wkrótce będą, gdyż opracowuję produkt. O tym później.

Już sam nagłówek wskazuje na to, że firma ma mnóstwo wspólnego z Internetem i chmurą. Dziś biznes prowadzi się głównie w chmurze choć mnóstwo ludzi nie ma pojęcia o co w tym wszystkim chodzi.

Strona jest czytelna, definiuje zakres działalności. I w zasadzie na tym etapie to wszystko co powinno na stronie się znajdować. Strona na razie jeszcze nie sprzedaje. Sprzedaje Katarzyna przez kontakt telefoniczny. A skąd pozyskiwać będziemy kontakty?

Blog

Blog nie jest bezpośrednim źrodłem pozyskiwania kontaktów. Służy do budowania społeczności i angażowania jej. Jest jednak wiele metod, dzięki którym można go później wykorzystywać do remarketingu. Do tego wrócę później.

Kluczową rolą bloga jest tworzenie angażujących treści. Jak zawsze w mojej metodzie najważniejszym elementem jest grafika. Grafika wykorzystująca portret i twarz. Twarz i tekst, który w skrócie odnosi się do tego, o czym piszemy. A piszemy o czymś związanym mniej lub bardziej z naszym biznesem i uzupełniamy to naszą opinią. Bo blog to przede wszystkim autor.

Sprzedaż zaś odbywa się gdzie indziej. Do sprzedaży dopiero się szykujemy. Teraz skupiamy się na poszerzaniu kręgów.

Blog jest w automatyczny sposób połączony z mediami społecznościowymi – Facebook i LinkedIn w przypadku Katarzyny. Każdy post, jaki zostaje opublikowany natychmiast pojawia się na tych platformach.

Każdy z wpisów angażuje.

Nie są wpisy dla wspisów – a często zdarzają się blogi, które pisane są tylko po to, aby zapchać treść i potworzyć tagi. Pisanie bloga to jak pisanie listu czy książki. Celem jest wciągnięcie czytelnika w swoją narrację.

Jak wspominałem, kolejnym krokiem będzie kampania ale jeszcze nie w tej chwili. Obecne działania przygotowują stronę do tego, aby miała już tzw. “content”. Czyli treść.

Już to co powstało spotyka się z odpiowiednim odbiorem. Na razie w skali mikro:

Blog został uruchomiony z początkiem listopada. Każda publikacja posta daje skok w statystykach realnych wejść.

I tym akcentem kończę ten wpis.

Robert

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com