Sesja w Łazienkach czyli nieco pleneru

W tej sesji opowiedziałem historię romansu, miłości, zagubienia i odnalezienia. Myślę, że było w tym też dużo o lękach samotności. Ale przede wszystkim chciałem pokazać dwoje pięknych ludzi.

Plener i fotografia kobieca. No dobrze…. Często w rozmowach mówię, że nie przepadam za plenerem. Pytany o przyczyny odpowiadam:

– Plener konkuruje z Twoimi oczami, twarzą i figurą.

Bo tak jest. Każdy liść, gałązka, drzewo chcą również być na zdjęciu. I jak to pogodzić. Ale oczywiście co pewien czas ruszam w plener.

Łazienki Królewskie w Warszawie to wspaniałe miejsce na sesję. Jak w zasadzie każdy park. Ważne, żeby było dużo drzew, aby były alejki i ławeczki. Sprawdziłem – Łazienki spełniają moje wymagania.
– Są poprzecinane alejkami
– Rośnie tam wiele drzew liściastych – drzewa liściaste zapewnią rozproszenie światła.
– Stoją w tych alejkach ławki – pozwala to na sadzanie modeli.
– Przestrzeń na tyle duża, aby można uniknąć bohaterów drugiego planu.
– Jesienią pojawiają się liście – mam więc mnóstwo rekwizytów w zasięgu ręki.

Co chciałem pokazać?

W zasadzie nie jestem pewien. Głównie chciałem się napatrzeć na tych dwoje. Jeżeli śledzisz mojego FB to wiesz, że dziewczyna to urocza strażaczka, którą poznałem na gali Floriany. A chłopak – zgłosił się do mnie przez portal MaxModels. I cała tajemnica.

Sesja jak widzisz wypełnia wymagania kilku gatunków. Najbliżej jej do mody. Modele przyjmują określone pozy. Nie była to sesja komercyjna więc ubrania zostały wyjęte z szafy modeli.

Modelkę poznałem na sesji, którą realizowałem podczas ogromnej uroczystości Ochotniczych Straży Pożarnych. W hallu przy sali koncertowej umieściłem tło, oświetlenie i dwa aparaty. Chętnych było jak zawsze dużo – tak poznaję bardzo ciekawe osoby. I tak poznałem modelkę.

Modela poznałem przez MaxModels. Staram się działać tam aktywnie. Polecam ten portal dla wszystkich, którzy chcą poznać fotografów. Jest to portal na tyle sfokusowany na modellingu, że na pewno znajdziesz osoby, które zechcą z Tobą pracować. Polecam jednak ostrożność – jak zawsze w takich miejscach najbardziej aktywni są poszukiwacze różnych przyjemności.

Inspiracje

Kiedy weszliśmy do parku nie miałem gotowego planu. Miałem w głowie przelatujące obrazy. Widziałem ich dwoje i chciałem opowiedzieć ciekawą historię. Zacząłem od pomysłu na plakat reklamujący serial.

To był pierwszy pomysł. Plakat Oczywiście w plenerze chodzę z lampami. W czasie tej sesji miałem ze sobą dwie. Grzeszy naiwnością ktoś, kto uważa, że w plenerze fotograf pracuje z samym aparatem lub małą lampą błuskową bo jest jasno. Nie, nie. Wręcz przeciwnie. Są jak widzisz jak wklejeni w tło parkowe. To światło ich wydobyło.

Para i co dalej

Kiedy miałem plakat pora nadeszła na parę ludzi. Romans? Może dystans? Współczesność i zatracenie w braku komunikacji? Niezrozumienie?

Zacząłem 0d dystansu. Odległość. Focus na niego a ona oddalona. Pominięta. Zagubiona w interpretacjach. Nieostra. Czy się porozumieją? Czy wejdą w ostrość?

Porozumienie. Zmęczenie na twarzach ale dotyk. Objęcie. Bliskość.

Pojedynczo

Kolejny ruch to portrety indywidualne. Każde z nich na portrecie wygląda inaczej. Obiektyw skupia się tylko na jednej twarzy. Nie ma oddziaływania jednej osoby na drugą.

Romans

Na koniec prosta historia romansu w parku.

Wybraiśmy ławkę w alejce. Rozsadziłem ich daleko i na każdej kolejnej klatce sadzałem bliżej. Aż zetknęli się ze sobą. Ruch i dynamika oraz zmiana w relacji powodują ciekawy odbiór.

To historia romansu w parku opowiedziana w kosmicznej prędkości spurtu migawki.

I to w zasadzie wszystko. Dziękuję Ci za uwagę. Poniżej jeszcze niewielka galeria. Mam nadzieję, że miałaś przyjemny czas przeglądając te zdjęcia.

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

ŚWIATŁO.. kamera…. akcja

Kiedy nie ma światła nie tylko jest ciemno ,ale nie ma też kolorów..

Uważamy je za coś oczywistego, za sprawą słońca za dnia i za sprawą elektryczności.

Po prostu jest. Zawsze tam kiedy go potrzebujemy, wystarczy nacisnąć przycisk lub przekręcić przełacznik.

Jego barwa, natężenie, a zatem sposób w jaki świeci zależy od rodzaju użytej żarówki.

Ale czy tylko taka jest jego funkcja?

W fotografowaniu ma olbrzymie znaczenie..

W zależności od kąta padania, jasności, ostrości, wydobywa bądź podkreśla wiele cech i szczegółów naszej twarzy, może ją wręcz modelować i nadawać za każdym razem inny charakter.

Czy zastanawiałeś się nad inną jego funkcją?

Kiedy nie ma światła nie tylko jest ciemno ,ale nie ma też kolorów..

Kiedy w nocy latarnie nie świecą, a z budynków nie pada żaden blask, załóżmy, że jest tylko słabe światło księżyca; wszystko jest szare..

Tak samo dzieje się w głębinach morskich. Im niżej się zanurzamy, tym ciemniej i bardziej szaro.

Wystarczy jednak skierować na dno jasny snop światła aby zagrało feerią barw .

Naraz ryby zyskują piękne kolory, wszystkie morskie istoty i rośliny także.

Czy nie jest tak zatem, że kolory istnieją tylko wtedy kiedy jest światło?

Gdyby go nie było cały świat byłby szary.

Najpiękniejsze jest światło słoneczne, ma piękną barwę, a wszystko na co pada ma piękne, głębokie i nasycone barwy.

Power enslaved

Od zawsze producenci prześcigają się nad stworzeniem jak najdoskonalszego rodzaju żarówek.

Również do fotografowania używa się różnych lamp oraz filtrów światła. Wszystko po to aby wydobyć, podkreślić nasze naturalne cechy, takie jak choćby kolor oczu, skóry, włosów.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

Można oczywiście bawić się filtrami aby uzyskać przerysowane barwy, albo mroczny klimat. Jeśli zaś zależy nam na oddaniu wiernym naszych cech, fotograf musi mieć duże doświadczenie w operowaniu światłem.

Od jego umiejętności zależy, czy sukienka na zdjęciu będzie miała taki kolor jak rzeczywiście ma… no właśnie a jaki właściwie ma? Który jest właściwy? Ten w świetle dziennym oczywiście. Jednak rano będzie miała inny odcień, w środku dnia inny, a jeszcze inny wieczorem.

Fotografa zadaniem jest tak dobrać oświetlenie, aby podkreślić to co najlepsze, zakamuflować niektóre cechy, nadać najładniejszy koloryt skórze, abyśmy nie wypadli blado, albo przerażająco, a sukienka miała piękny kolor.

Temu również służy tło. W zależności od jego koloru, zyskujemy odpowiednie odbicie, pogłębienie barw albo kontrast. Wszystko zależy od tego czemu mają służyć zdjęcia.

Dobry fotograf używa światła niczym malarz pędzla, chcąc wydobyć całe piękno tego co fotografuje, aby wprowadzić oglądającego w odpowiedni nastrój i wywołać odpowiednie efekty wizualne. Dzięki światłu uzyskuje głębię, wrażenie przestrzeni a często też ruchu.

Nic by nie zaistniało bez światła.

Fotografia by nie istniała, Pomijając walory estetyczne i wizualne, fotografia to nic innego jak naświetlenie kliszy pokrytej odpowiednią substancją reagującą na światło. Teraz oczywiście używa się innych technik, ale tak się to zaczęło. Zdjęcie to naświetlona klisza. A więc znowu światło.

Zachodzące słońce tworzy na niebie piękne kolorowe spektakle. Zachwycam się nimi za każdym razem, bo za każdym razem są inne. Nigdy nie jest tak samo. Jest wiele barw i odcieni, wiele kolorów, a niby zawsze ta sama sceneria, niebo, słońce, chmury… A wszystko to przez światło…

Często fotografuję te zachody, wydaje mi się to proste, natura wykonała za mnie całą robotę, od scenerii począwszy, poprzez obiekt (słońce), a na świetle i kolorach skończywszy.. Wystarczy odpowiednio się ustawić i zrobić pstryk.

Mechelinki. Poland 2019 Winnica Nawrot Sunrise in Mechalinki vew from the cliff starting about 4 am

Fotograf, który robi zdjęcia ludziom ma o wiele trudniej. Musi całą robotę wykonać sam. Począwszy od scenerii, w tym wypadku tła, poprzez obiekt, czyli nas, na oświetleniu kończąc.

Jeśli jest świetny w tym co robi, efekt będzie fenomenalny. Spojrzymy potem na fotografię i powiemy wow! Bo On umie patrzeć i wie jak zastosować światło, abyśmy my potem lubili na siebie patrzeć, bo zobaczyliśmy to co On dostrzegł i tak pięknie oświetlił. A potem uwiecznił.

Nic nie istnieje i nie jest widoczne bez światła.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

personal branding case study – ks vision cypher dog

Jeżeli już znasz moją metodologię, wizerunek oraz sprzedaż buduję zaczynając od zdjęć. Na nich buduję Twoją markę osobistą. To absolutne minimum. Pokazujesz swoją twarz. Czyli wiemy CO pokazujesz. Pozostaje kwestia JAK.

Kolejny projekt kampanii opartej na wizerunku wdrożony. Tym razem dotyczy branży bezpieczeństwa wymiany danych w Internecie. Oto garść szczegółów na temat tego przedsięwzięcia.

Zachęcam Cię do zapoznania się z tym materiałem. Doskonale uzupełnia ogólny opis działań, jakie podejmuję przy współpracy marketingowej z wykorzystaniem moich fotografii. Pełny opis znajdziesz tu.

Zacznijmy!

Klient to Kamil. Cel: skuteczne budowanie wizerunku profesjonalisty zajmującego się cyber bezpieczeństwem. Wybraliśmy dwa kanały komunikacji z Klientami: kampania Facebook nastawiona na pozyskiwania “leadów” oraz dynamiczna budowa “fanpage” na Facebook.

Jeżeli już znasz moją metodologię, wizerunek oraz sprzedaż buduję zaczynając od zdjęć. Na nich buduję Twoją markę osobistą. To absolutne minimum. Pokazujesz swoją twarz. Czyli wiemy CO pokazujesz. Pozostaje kwestia JAK.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Spotkaliśmy się i omówiliśmy branżę oraz produkt. Bo jeżeli sprzedajemy to musimy mieć produkt. Produktem jest oprogramowanie Cypher Dog. Służy do szyfrowania danych a raczej punktów odbioru i wysyłki między dwoma użytkownikami. A więc branża informatyczna, wysoce profesjonalna.

Mając tę wiedzę mogłem przystąpić do sesji. Fotografie powinny przedstawiać człowieka, który jest ekspertem w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Fachowca, który przemieszcza się z konferencji na konferencję. Konsultanta, który ma nieprzeciętną wiedzę. Ale też człowieka, od którego emanuje spokój. I który wzbudza zaufanie.

Kamil był perfekcyjnie przygotowany. Doświadczenie człowieka biznesu – wiecznie w podróży – robi swoje. Komplet koszul, dwie marynarki, spodnie, golf. I od zestawu z golfem i marynarką zaczęliśmy. Najpierw plan ogólny.

portret mężczyzny

Mając plan ogólny mogłem opracować kadry, które później wykorzystałem do zbliżeń w kampanii.

portret męski

Kadrowanie na tors idealnie nadaje się do infografiki biznesowo dydaktycznej. Cygaro rzecz jasna jest rekwizytem testowym. O dziwo Facebook puścił reklamę z cygarem. Możliwe, że algorytm w gąszczy reklam (blisko 130 wariantów) nie wyłapał tego detalu.

Następne kadrowanie do sama twarz. Idealna do mądrych, wzbudzających zaufanie cytatów.

portret męski

W takim kadrowaniu nie mamy już cygara. Za to dostajemy mnóstwo miejsca na umieszczenie ważnego tekstu. I ten kadr wybrałem na początek.

Teraz kwestia tekstu. Mając już pełny obraz biznesu i produktu zająłem się tworzeniem odpowiedniego przekazu. Skupiłem się na kwestii bezpieczeństwa a raczej na zagrożeniach. W tej grafice użyłem strategii dowodu społecznego. Powołałem się na dostępne dane i włożyłem w usta eksperta słowa, które to potwierdzają. Powstała taka infografika:

reklama portret męski

Poniżej pokazuję zestawienie samego portretu i efektu końcowego. Zestaw marynarka i golf bardzo mi się podoba. Golf wraca do łask. Jego popularność sięga czasów Bonda a konkretnie filmu, który powstał po odejściu Seana Connery. Jego miejsce zajął George Lazenby i to on wypromował golf jako element mody męskiej.

portret męskireklama portret męski

Teraz przyszła pora na kolejne ujęcia. Drugie zdjęcie zrobiłem wzorując się na znanej postaci świata informatyki jaką był Steve Jobs.

portret męski

Pełna sylwetka do pasa obejmuje podkoszulek, fragment spodni oraz cała głowę z ramionami. Okulary, zamyślona twarz fachowca skupiającego się na problemie. Ale problem to dla niego wyzwanie – jedno z wielu.

portret męski

Powyżej pozornie to samo zdjęcie jednak wykadrowane tak, że nie widać fragmentu spodni. Postać zaczyna się od linii powyżej pasa. Jest bardziej zwarta.

portret męski

W końcu kadr skupiający uwagę na oczach. Okulary, dłoń na podbródku oraz silne, mocne spojrzenie. Zdaje się mówić – panuję nad sytuacją.

Teraz efekt pracy nad tekstem, który pasuje do tej fotografii:

portret męski

I teraz dwa porównania – ciasnego kadru z efektem końcowym oraz kadru ciasnego z efektem końcowym.

portret męskiportret męski

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

portret męskiportret męski

I kolejne zdjęcie pokazujące wykorzystanie pełnej sylwetki.

portret męski

W ten sposób powstało blisko 30 infografik. Oto kilka pozostałych przykładów.

Tak stworzone grafiki wykorzystałem do budowania kampanii.

Kampanię na Facebook utworzyłem w zorientowaniu na leady. Kampania na pozyskiwanie kontaktów charakteryzuje się tym, że osoba, która zainteresuje się ofertą zostawia nam kontakt do siebie. Zdefiniowałem wartości na nazwisko, e-mail i telefon. Kampania została uruchomiona i trwa. Możliwe, że już Ci się wyświetla, jeżeli jesteś w grupie docelowej. Stworzyłem cztery grupy docelowe w podziale na wiek i płeć. Zgodnie z potrzebami Kamila. Za jakiś czas będziemy analizować wyniki i eliminować grafiki, które nie działają. Bo zawsze tak jest. W działaniach marketingowych należy nieustannie mierzyć efektywność materiału reklamowego. To, że nam się coś podoba nie oznacza, że podobnie odbierze to Klient Kamila. Dlatego musi mieć z czego wybierać.

Kolejnym etapem było przygotowanie strony na Facebook. Oczywiście jej szkielet przygotowałem wcześniej. Kamil sprawnie zabrał się do pozyskiwania fanów i szybko uzyskał wielu. Ważne, aby regularnie publikować aby budować społeczność. Strona nie sprzedaje ale jest doskonałeym generatorem kontaktów.

KS-Vision

Kolejnymi etapami będą blog oraz mailing. Pozwoli to na skuteczny remarketing.

Przedstawiłem Ci w skrócie telegraficznym proces tworzenia wizerunku oraz kampanii reklamowej z wykorzystaniem platformy Facebook.

Zachęcam do obserwowania mojego bloga. W razie pytań kontakt do mnie jest na dole posta.

Dziękuję za czas! jeżeli materiał Ci się podobał i znasz kogoś, kto może skorzystać na takim rozwiązaniu, poleć proszę mu ten tekst.


Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

Twój wizerunek

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com


Jestem złodziejem dusz

Każdy z nas ma swoje wewnętrzne przekonanie o sobie, widzi się w sposób, którego nikt nie dostrzega, a czasem po prostu jest, nie wiedząc jaki właściwie jest..

Tak to jest, że sztuka przyciąga sztukę. Jak magnes. Bywa tak, że autor realizujący się w jednej dyscyplinie umiejętnie opisuje pracę innego artysty. Ma to szczególnie ważny wymiar, bo ten opisywany najczęściej nie ma dystansu do samego siebie. I jego opis swoich działań i czynów bywa zwyczajnie nieporadny.

Odezwała się do mnie Grażyna – znajdiesz jej profil na Facebook łatwo. Grażyna Miernicka. Zaczęło się niewinnie. Skomentowała kilka moich postów ze zdjęciami. Zrobiła to w tak ulotny sposób, że poczułem się wręcz zawstydzony. Oto ja, który uważa się za całkiem dobrego autora tekstów, człowieka władającego lekkim piórem, czytam tekst, który mnie porusza do głębi. napisany tak, jakby ktoś malował słowami.

Zaczęliśmy rozmawiać i poprosiłem Grażynę, aby napisała słów kilka o …. fotografie. Nie minęło kilka godzin i dostałem taką perełkę. Moim zdaniem to bardziej poezja niż esej. Ciekawi mnie Twoje zdanie. Oto ten tekst.

Fotograf.

W wielu kulturach uważany za złodzieja dusz..

Człowiek z aparatem.

Z różnych powodów stajemy przed nim..

Każdy z nas ma swoje wewnętrzne przekonanie o sobie, widzi się w sposób, którego nikt nie dostrzega, a czasem po prostu jest, nie wiedząc jaki właściwie jest..

Ukryty w codzienności, nie tak postrzegany, zamknięty w sobie, taki jakich wielu, szary w tłumie..

A czasem wprost przeciwnie, głośny i wyrazisty..

Każdy chce coś zakomunikować..

Wjeżdża tło, reflektory.. i..

Dzieje się magia..

Czarne tło, podkreśla piękny kolor skóry wydobyty przez odpowiednio nakierowane światło.

Gra cieni, półcieni, czasem mrok albo wręcz bardzo jasne światło pokazuje całą szlachetność i urodę rysów twarzy. Odkryty kark, zebrane włosy, ukierunkowany wzrok, uwydatniona pierś, odpowiednia poza, uchwycone wprawnym okiem patrzącego fotografa i jego obiektywu..

Sesja, długa, czasem wyczerpująca, wiele zmian pozycji, ustawień, dodane rekwizyty…

I oto jest… zdjęcie..

A na nim.. Pewni siebie, dumni, intrygujący, zmysłowi .. Oni..

Wydobyte całe ukryte wnętrze, wszystko co piękne, interesujące, cały potencjał, cechy, o, które się nieraz nie podejrzewali, z jasnym spojrzeniem, pięknem ciała i postawy… Odarci z fałszu, wstydu, wszystkich masek i ról z, którymi przyszli, szczęśliwi, że wreszcie ktoś zobaczył to co tak bardzo chcieli pokazać, ale nie wiedzieli jak..

A wszystko dzięki niemu..

Fotografowi; złodziejowi dusz?

Nie .. Kreatorowi Ich duszy..

Grażyna Miernicka

I co Ty na to?

Czytałem kilka razy i za każdym razem robi wrażenie.

Co ciekawe, jestem w stanie się rozpoznać. Bywam ukryty w codzienności, szary w tłumie kiedy fotografuję reportaże – na targach, na ulicy, w fabrykach – kiedy chcę aby ludzie mnie nie widzeli, kiedy chcę podglądać ich.

I jestem głośny i wyrazisty kiedy jestem sam na sam z modelami. Gram przed nimi, jestem clownem, rozbawiam ich aby otwierali się jak ostrygi. Coraz bardziej aż pojawi się perła.

Nieustannie patrzę na innych. Na ludzi, którymi się zachwycam. Każdym z osobna i wszystkimi.

Dlatego dziękuję za te słowa, bo pozwalają mi zobaczyć jak widzi mnie wrażliwa dusza sprawnego obserwatora.

Jeszcze nigdy się nie widzieliśmy – połączył nas Internet. Ale jestem pewien, że prędzej czy później staniemy na przeciwko siebie.

Dziękuję!

5 powodów dla których warto mieć dobry portret W internecie

Kiedy kiedy Twoi Klienci patrząc na Twoją stronę czy Facebook widzą firmę czy człowieka? Czy Twoja strona generuje kontakty? Czy Twój facebók buduje społeczność?

Zastanawiasz się, do czego może być Ci potrzeby dobry portret w Internecie? Poważnie? Przyjmijmy, że rozpocząłeś poszukiwania i trafiłeś tu – na mojego bloga. Co oznacza, że jednak czegoś szukasz. A jak szukasz, to masz potrzebę zmiany. Inaczej byśmy tu nie rozmawiali.

Pozwól więc, że w krótkich, żołnierskch słowach wyjaśnię Ci, jakie korzyści daje Ci dobry portret w Internecie. Jeżeli myślisz, że zrobisz sobie “nowe profilowe” do LinkedIn czy Facebook wiedz, że to ledwie czubek góry lodowej, którą nazywamy marketingiem. Jasne, możesz mieć wszystko już “ogarnięte”, wszystko sprawnie Ci działa, masz działające kampanie reklamowe a zdjęcia to taka wisienka na torcie….. Więc cała reszta jest Ci niepotrzebna…..

Ale jeżeli nie masz…..

Do czego służy dobry portret? Dobry portret to przede wszystkim…

Fotografia wizerunkowa

Od tego się wszystko zaczyna – od obrazu czyli zdjęcia.
Zdjęcie – portret – to Twój pierwszy kontakt z Klientem. Kiedy pokażesz mu wykonane przeze mnie zdjęcie Klient dowie się o Tobie, co następuje:

  • Wyglądasz elegancko, wzbudzasz zaufanie – tak samo prowadzisz swój biznes.
  • Pokazujesz swoją twarz czyli dajesz twarz temu, co robisz.
  • Firmujesz sobą swój biznes
  • Masz fotografię, która wygląda jak milion dolarów – bo wyszła spod ręki fachowca.
  • Inwestujesz w siebie. Ludzie nie wiedzą, ile wydałaś na tę sesję ale panuje przekonanie, że taka jakość to grube tysiące. Czyli stać Cię…..
  • Wyróżniasz się – rozejrzyj się po sieci. Czy widzisz mnóstwo ludzi z takimi portretami? Coś tam mają, strzelone z komórki. Podprogowo Klient widzi: tak jak się mi prezentuje tak robi interesy. Na szybko…..

Zanim rozwinę każdy punkt, rzuć okiem na kilka portretów wizerunkowych. Tam możesz wyglądać Ty oraz Twoi pracownicy.

1. Wzbudzasz zaufanie

Zaufanie to jeden z kluczowych elementów sprzedaży. Przypomnę – składowe procesu sprzedaży to:

Poznaj mnie > Polub mnie > Zaufaj mi > Zapłać mi

Twój portret, jaki wyjdzie spod mojej ręki spowoduje zainteresowanie, zaintrygowanie – będziesz miał o czym mówić z Klientami – i w efekcie wzbudzi zaciekawienie, polubienie a gdy to wykorzystasz – powstanie fundament zaufancia. Jak? Czytaj dalej.

2. Firmujesz sobą swój biznes

Wielu właścicieli firm chowa się za fasadą swoich biznesów. Wolą rozgrywać wszystko z tylnego siedzenia. Na pierwszy plan wystawiają pracowników, którymi sterują. Uważam, że to niezwykle krzywdzące zarówno dla firmy jak i dla samego pracownika.

Wizerunek w biznesie

Popatrz na słynnych przywódców – Napoleona, Aleksandra, Pattona. Każdy z nich dawał twarz wszystkiemu o czym decydował. To buduje niezwykle silną wiarygodność.

3. Masz fotografię za milion dolarów

Powiedzmy sobie wprost – portret, jaki wychodzi spod mojej ręki jest zwyczajnie świetny. Staje się przedmiotem rozmów, życzliwej zazdrości, ciekawości. na tym potrecie wszystko widać a najbardziej to, co ukryte.

Nie jest to pstryk z komórki ani nudna fotografia “ja przy biurku jak pracuję”. To portret pokazujący Ciebie w spoósb, w jaki robią to najlepsi na świecie.

I dlatego warto się tym chwalić. Tym bardziej, że będziesz mieć ciekawy pretekst do rozmowy.

4. Inwestujesz w siebie

Ta forma inwestycji ma dwa wymiary.

Pierwszy to realna inwestycja w samą sesję. Odczuwasz otorzebę zmiany, chcesz się lepiej prezentować, budować swoją markę osobistą. Wszystko, co robisz w tym kierunku to inwestycja. Nawet wyprawa do fryzjera to inwestycja w wygląd.

Drugi to kwestia jakości fotografii i portretu. W powszechnej opinii panuje przekonanie, że takie fotografie muszą kosztować bardzo drogo. I nich myślą.Gdy będą chcieli wiedzieć, wtedy będziesz miał kolejny temat do rozmowy.

5. Wyróżniasz się

Rozejrzyj się po Internecie. Przejrzyj strony Internetowe. Jak często widzisz doskonałe portrety w profilach ludzi, których znasz?

Zauważyłaś, że kiedy widzisz dobry, wyróżniający się portret, zatrzymujesz się przy nim? Przyciaga Twoją uwagę, prawda?

A jak jest z kiepskimi zdjęciami? Podświadomie wiesz, że tak samo jak ludzie się pokazują tak samo żyją, tak samo dbają o swój biznes a w końcu tak samo będą dbali o Ciebie.

Nie bez powodu gwiazdy filmowe czy muzycy mają regularne sesje fotograficzne, gdzie fotograf a czasem cały sztab ludzi dba o ich wizerunek. Zauważ, że nie robią sobie selfie. Wiele osób macha komórkami przed swoimi twarzami, stroi miny a Ty wiesz, że to zwyczajnie kiepskie.

Albo firmy. Opowiadają jakie to one nie są wspaniałe. Ale wystarczy zerknąć jak prezentują swoją ofertę, jak pokazują zespół aby wiedzieć jak naprawdę ten biznes wygląda. Czemu? Bo skoro nikt nie zadbał o dobry wizerunek to nie ma tam organizacji, panuje chaos i tak naprawdę niekt się Tobą nie będzie interesował. Taki biznes dla desperatów.

A więc wyróżnij się. Dobry portret, któremu towarzyszyć będzie spokojny, ciekawy tekst zrobi więcej dobrego niż tysiące selfie a już na pewno więcej niż wiele kiepskich fotografii.

Pamiętaj:

Dobry portret nie tylko Cię wyróżnia ale wysyła bardzo wiele sygnałów i informacji o Tobie. Nasz mózg potrafi odczytać te informacje na poziomie podświadomym. Nie lekceważ tego.

P.S. Na koniec najważniejsze i do tego wrócę w innym poście: Ludzie kupują od ludzi. Ludzie komunikują się z ludźmi. Nie kupujemy od firm – od ludzi. Klienci to pewna społeczność. Ludzie. Chcą widzieć człowieka.

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

ostro pod światło

Przy odpowiednim ustawieniu modelki (bo słońca nie da się ustawić) krople wody będą wyglądały jak iskry. Ich ruch zostanie dosłownie zamrożony.

Fotografia ma do siebie to, że fotograf zwyczajnie widzi więcej. Im więcej robisz zdjęć, tym z jednej strony krytyczny się stajesz co do tego co widzisz. Selekcjonujesz w głowie jakość obrazu i nie marnujesz czasu ani klatek na byle co. Z drugiej jednak strony Twoja wrażliwość wzrasta i to, co innym umyka, Ty już widzisz. A jak widzisz?

Cała tajemnica dobrego zdjęcia sprowadza się do wyobraźni. Robiąc zdjęcie należy wyobrazić je sobie jako obraz wiszący na ścianie. Kiedy nauczysz się takiego patrzenia Twoje zdjęcia będą coraz lepsze. Będziesz też bardziej krytyczny.

Myjnia pod słońce

Wracając kilka dni temu z sesji przejeżdżałem obok myjni. Myjnia – co to jest? Co takiego można dostrzec w myjni? Pozornie nic. Jednak fotograf wszędzie jest w stanie zobaczyć coś ciekawego, jeżeli ma dobre światło.

Kiedy przejeżdżałem obok owej myjni wybiła akurat piąta po południu. Słońce chyliło się ku zachodowi. I zachodziło za myjnią. Było więc na tyle jasno i jaskrawie, że nad samochodami unosiły się kłęby kropel z wody.

Postacie pod światło

Dzieje się tak zawsze, kiedy za obiektem znajduje się silne źródło światła. Podobny efekt uzyskujemy, kiedy za modelką postawimy lampę.

Podobny efekt uzyskamy ustawiając się za modelką, wykorzystując słońce jako taką ogromną lampę.

Przy takim ustawieniu modelki (bo słońca nie da się ustawić) krople wody będą wyglądały jak iskry. Ich ruch zostanie dosłownie zamrożony.

Podobna sytuacja miała miejsce na myjni. Z tą różnicą, że światło podświetlało wodę jak mgłę auta zaś pozostawały w lekkim niedoświetleniu.

Bardzo ciekawy efekt z ostrym słońcem dawała piana aktywna. Samochody wyglądały jak pokryte rozpuszczającym się śniegiem albo kremem……

Mam nadzieję, że podobała Ci się ta krótka przerwa między wpisami o portretach.

Jeżeli pociąga Cię fotografia, patrz szerzej.

Robert Gołębiewki
Robert Gołębiewki

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

#mc_embed_signup{background:#fff; clear:left; font:14px Helvetica,Arial,sans-serif; } /* Add your own Mailchimp form style overrides in your site stylesheet or in this style block. We recommend moving this block and the preceding CSS link to the HEAD of your HTML file. */

Zapisz się do Newslettera – tylko osoby zarejestrowane otrzymują promocyjne oferty na sesje

* indicates required
Twój E-mail *
Imię i nazwisko *
Numer telefonu *
Email Format
  • html
  • text

Romans w parku

Plener daje praktycznie nieograniczone możliwości jeżeli umiesz go odpowiednio wykorzystać. Cały czas chodzi o to, aby mieć odpowiednie tło i kontrolować światło.

Plener bardzo przydatny

Zaczynam od tej serii zdjęć, które nazwałem „Romans w parku” aby później dojść do tego, jak powstały.

Wielu osobom plener kojarzy się z sesją ślubną. Starannie ustawiane pary młodych ludzi. Ona w sukni, on w garniturze. Poza tak, poza inaczej. I…. do albumu. Zależnie od budżetu starannie dobrany plener. Przy wersji ekonomicznej jakiś ogólnie dostępny park. Przy większym budżecie na przykład ulice Londynu z jego największymi atrakcjami w tle. Ale tak naprawdę wszystko zależy od pomysłowości fotografa. Wystarczy tego wstępu.

Plener planowany

Moja sesja plenerowa, którą Ci pokazuję była starannie zaplanowana od samego początku. Doskonale wiedziałem czego chcę. I przez moment nie miałem wątpliwości czy iść do studia czy apartamentu czy też w plener. Był więc to projekt do zrealizowania i przetestowania kilku koncepcji.

Jak zapewne zdążyłaś się zorientować, modelka już pojawiła się u mnie przed obiektywem. Poznałem ją podczas pewnej imprezy Ochotniczej Straży Pożarnej. Miałem tam zostawione atelier i robiłem wszystkim zdjęcia portretowe. Zaprosiłem ją do kilku dodatkowych zdjęć. Ponieważ z każdym byłem w kontakcie po sesji aby przekazać zdjęcia, umówiliśmy się na kolejne zdjęcia choć nie było jeszcze terminu. I w końcu termin się znalazł.

Modela poznałem poprzez znany portal modellingowy MaxModels. Miał bogate portfolio i uważam, że ma wielki potencjał. I spore doświadczenie.

Wracając do samej sesji – ograniczyłem stroje do kilku przebrań abyśmy się nie skupiali na wyborze. Celem sesji było przećwiczenie układów modowych w plenerze.

Plener w trzech odsłonach

Jak widzisz, część zdjęć wykonana jest wśród drzew. Fotografowałem w alejkach, korzystając z liści drzew jako filtra przed palącymi promieniami słońca. Tak powstało szereg portretów. Na głównej alejce powstał portret pary stylizowany na reklamę jakiegoś serialu, romansu czy sagi rodzinnej. W samym Parku Łazienkowskim w alejkach kolejnych kilka portretów. Później spacer do auta i przebranie. Wtedy poszliśmy w inną część parku.

Łazienki mają do siebie to, że wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów aby znaleźć się w zupełnie innym otoczeniu. I mając inne tło i światło. Bo te elementy są oczywiście kluczowe.

Jak widzisz zrealizowałem trzy rodzaje zdjęć. Pierwsza część dedykowana jest statycznym kadrom w alejkach. Tłem są odległe drzewa i pusta przestrzeń między nimi.

Druga część to już polana. Tłem są też drzewa ale inne. Głównie otoczone powojami i pnączami. Na nich zamykam kadr. Te zdjęcia już pokazują pewną interakcję między modelami. Opowiadają coś innego niż wcześniejsza seria.

Ławeczka

Ostatnia część, ta z ławeczką, została wykonana w szerokiej alejce. Tłem nadal są liście ale cały plan jest odkryty. Miejscem akcji jest ławeczka zaś modele zmieniają na niej swoje położenie. I tak w kilku kadrach opowiadam historię romansu. Zaczyna się niewinnie i w zasadzie niewinnie kończy ale jest to już zupełnie inna relacja.

Jak widzisz, plener daje praktycznie nieograniczone możliwości jeżeli umiesz go odpowiednio wykorzystać. Cały czas chodzi o to, aby mieć odpowiednie tło i kontrolować światło.

Oświetlenie w plenerze

Skoro mówimy o świetle ważne jest prawidłowe oświetlenie. Przy wykonywaniu tych zdjęć wykorzystywałem oczywiście światło zastane czyli dzienne ale dodatkowo używałem dwóch lamp. Jedna umieszczona była na statywie z parasolką rozpraszającą. Zależnie od potrzeb ustawiałem statyw tak, gdzie konieczne było doświetlenie twarzy. Druga umieszczona była na aparacie z odpowiednim elementem rozpraszającym – odbijającym. Ważne aby nie używać lampy zamocowanej na aparacie do oświetlenia modeli wprost. Światło wtedy spłaszcza twarze i wyciska mocne cienie. Robienie zdjęć w plenerze nie różni się niczym od pracy w apartamencie, gdzie mamy dostęp do dużego okna, przez które wpada światło.

Podsumowując, plener jest fenomenalnym miejscem na robienie zdjęć.

Na koniec rzuć okiem na zdjęcie wykonane w parku przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Tu wykorzystałem światło słoneczne z doświetleniem z jednej lampy. Do tego wrócimy przy innej okazji.

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Rocznik 1964. Fotograf, tłumacz, autor tekstów, artykułów, poradników, wydawca.