Sesja w Łazienkach czyli nieco pleneru

W tej sesji opowiedziałem historię romansu, miłości, zagubienia i odnalezienia. Myślę, że było w tym też dużo o lękach samotności. Ale przede wszystkim chciałem pokazać dwoje pięknych ludzi.

Plener i fotografia kobieca. No dobrze…. Często w rozmowach mówię, że nie przepadam za plenerem. Pytany o przyczyny odpowiadam:

– Plener konkuruje z Twoimi oczami, twarzą i figurą.

Bo tak jest. Każdy liść, gałązka, drzewo chcą również być na zdjęciu. I jak to pogodzić. Ale oczywiście co pewien czas ruszam w plener.

Łazienki Królewskie w Warszawie to wspaniałe miejsce na sesję. Jak w zasadzie każdy park. Ważne, żeby było dużo drzew, aby były alejki i ławeczki. Sprawdziłem – Łazienki spełniają moje wymagania.
– Są poprzecinane alejkami
– Rośnie tam wiele drzew liściastych – drzewa liściaste zapewnią rozproszenie światła.
– Stoją w tych alejkach ławki – pozwala to na sadzanie modeli.
– Przestrzeń na tyle duża, aby można uniknąć bohaterów drugiego planu.
– Jesienią pojawiają się liście – mam więc mnóstwo rekwizytów w zasięgu ręki.

Co chciałem pokazać?

W zasadzie nie jestem pewien. Głównie chciałem się napatrzeć na tych dwoje. Jeżeli śledzisz mojego FB to wiesz, że dziewczyna to urocza strażaczka, którą poznałem na gali Floriany. A chłopak – zgłosił się do mnie przez portal MaxModels. I cała tajemnica.

Sesja jak widzisz wypełnia wymagania kilku gatunków. Najbliżej jej do mody. Modele przyjmują określone pozy. Nie była to sesja komercyjna więc ubrania zostały wyjęte z szafy modeli.

Modelkę poznałem na sesji, którą realizowałem podczas ogromnej uroczystości Ochotniczych Straży Pożarnych. W hallu przy sali koncertowej umieściłem tło, oświetlenie i dwa aparaty. Chętnych było jak zawsze dużo – tak poznaję bardzo ciekawe osoby. I tak poznałem modelkę.

Modela poznałem przez MaxModels. Staram się działać tam aktywnie. Polecam ten portal dla wszystkich, którzy chcą poznać fotografów. Jest to portal na tyle sfokusowany na modellingu, że na pewno znajdziesz osoby, które zechcą z Tobą pracować. Polecam jednak ostrożność – jak zawsze w takich miejscach najbardziej aktywni są poszukiwacze różnych przyjemności.

Inspiracje

Kiedy weszliśmy do parku nie miałem gotowego planu. Miałem w głowie przelatujące obrazy. Widziałem ich dwoje i chciałem opowiedzieć ciekawą historię. Zacząłem od pomysłu na plakat reklamujący serial.

To był pierwszy pomysł. Plakat Oczywiście w plenerze chodzę z lampami. W czasie tej sesji miałem ze sobą dwie. Grzeszy naiwnością ktoś, kto uważa, że w plenerze fotograf pracuje z samym aparatem lub małą lampą błuskową bo jest jasno. Nie, nie. Wręcz przeciwnie. Są jak widzisz jak wklejeni w tło parkowe. To światło ich wydobyło.

Para i co dalej

Kiedy miałem plakat pora nadeszła na parę ludzi. Romans? Może dystans? Współczesność i zatracenie w braku komunikacji? Niezrozumienie?

Zacząłem 0d dystansu. Odległość. Focus na niego a ona oddalona. Pominięta. Zagubiona w interpretacjach. Nieostra. Czy się porozumieją? Czy wejdą w ostrość?

Porozumienie. Zmęczenie na twarzach ale dotyk. Objęcie. Bliskość.

Pojedynczo

Kolejny ruch to portrety indywidualne. Każde z nich na portrecie wygląda inaczej. Obiektyw skupia się tylko na jednej twarzy. Nie ma oddziaływania jednej osoby na drugą.

Romans

Na koniec prosta historia romansu w parku.

Wybraiśmy ławkę w alejce. Rozsadziłem ich daleko i na każdej kolejnej klatce sadzałem bliżej. Aż zetknęli się ze sobą. Ruch i dynamika oraz zmiana w relacji powodują ciekawy odbiór.

To historia romansu w parku opowiedziana w kosmicznej prędkości spurtu migawki.

I to w zasadzie wszystko. Dziękuję Ci za uwagę. Poniżej jeszcze niewielka galeria. Mam nadzieję, że miałaś przyjemny czas przeglądając te zdjęcia.

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

Zdrowy egoizm czyli myśl o sobie

Nie pozbawiaj się przyjemności licząc na koleżanki. Po prostu je zaproś bez oczekiwania zaangażowania.

Do napisania tego posta skłoniła mnie rozmowa z pewną sympatyczną panią.

Zaczęło się od tego, że mieliśmy umówić się na sesję. Taki poniedziałkowy “calling day”. Zbieram swoje “leady” i dzwonię. Język korpo biznesowy? Fotograf taki jak ja musi być sprawnym sprzedawcą. Wielokrotnie słyszę “mój siostrzeniec / kuzyn / szwagier jest fotografem”. Kiedy drążymy temat dalej okazuje się, że pracuje w czyjejś firmie przy biurku i od czasu do czasu robi zdjęcia ale nie utrzymuje się tylko z fotografii. A to spora różnica…..

Ale do rzeczy… Egoizm.

Pani, z którą rozmawiałem poinformowała mnie, że bardzo chętnie umówi się na sesję ale najpierw skonsultuje sprawy z koleżankami. Bo koleżanki – jak założyła – również będą chciały w tym uczestniczyć.

Miałem i mam mieszane uczucia względem takich rozwiązań. Aby kogoś namówić skutecznie na coś nie wolno mu tego narzucić. Trzeba więc mieć umiejętność sprzedawania pomysłów. Całe ryzyko sprowadza się więc do tego, że chcemy koleżanki zaangażować aby uczestniczyły na przykład w pokrywaniu kosztów. Super pomysł! A co jeżeli mają swój własny? Nie pokrywać naszych kosztów?

portret kobiecy

Uważam, że przy umawianiu sesji – jak również przy innych sytuacjach – należy kierować się zdrowo pojętym egoizmem. Oto wybieram się na wyprawę, która jest moim marzeniem. Jeżeli się wybieram, to pojadę. Niezależnie od tego, czy będę miał towarzystwo czy nie.

Jaka się za tym kryje logika? Następująca. Planując cokolwiek zakładając, że koledzy czy koleżanki wezmą w tym udział oddaję im możliwość wpływania na moje przyjemności. Co więcej, jeżeli odmówią – a mają prawo – powstanie poczucie rozczarowania. Wyprawa nie doszła do skutku bo koleżanki zawiodły.

portret kobiecy

A przecież można inaczej. Można poinformować koleżanki, że jedzie się na wyprawę tak czy siak. I albo się dołączą i będzie super zabawa albo nie i nadal będzie frajda. W wersji ultra można koleżankom taką wyprawę zafundować nie oczekując zwrotu kosztów. jeżeli będą mogły i chciały i mają taki charakter, zrewanżują się. Ale nie należy tego oczekiwać. Oczekiwania rzadko prowadzą do miłych rezultatów. Oczekujmy tylko od siebie, że będziemy czerpać samo najlepsze.

Tyle na dziś z mojego krótkiego poradnika życia…

Ach ważne – w ym przypadku Pani poinformowała mnie niedługo później, że koeżanki wycofały się. Niedługo później miałem podobną rozmowę i zasugerowałem egoizm. Pani przyznała mi rację i po prostu zaprosiła koleżanki.

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

Twoje zdjęcia są prawie gotowe

Dawno się nie widzieliśmy. Chcę opowiedzieć Ci o zmianach, jakie się u mnie wydarzyły i jakie zdjęcia zrobiłem i robię.

Dawno się nie widzieliśmy!

Co u Ciebie? Jestem pewien, że wszystko świetnie. I bardzo mnie to cieszy.

Na wypadek – a wiem, że tak się zdarza – gdybyś zgubiła moje namiary – po to jest ten newsletter. Bo przecież rozmawialiśmy o zdjęciach i upłyneło tyle czasu od rozmów, że na pewno możemy wrócić z nową energią do planowania.

U mnie sporo zmian. Rzuć okiem.

Przede wszystkim skupiłem się bardzo na Facebook. To miejsce, gdzie dzieje się najwiękcej. Ktoś powie, że Instagram… tak, ale tam się tylko biernie ogląda zdjęcia. Facebook to dynamika. Ale do rzeczy. Zmiany – Facebook.

Realizuję oczywiście portrety kobiece i wykorzystuję do komunikacji swoją arcydynamiczną stronę “Pinup Style”, która ma już blisko 5000 obserwujących. I ta liczba rośnie.

Zdjęcia to przede wszystkim wspaniała zabawa i niepowtarzalne emocje. Ty masz zabawę, przeżywasz i ekscytujesz się – ja nad wszystkim panuję. W efekcie powstają doskonałe i ciekawe fotografie.

Przeznaczenie zdjęć może być różne. Mogą cieszyć tylko Twoje oczy. Mogą zdobić ściany sypialni. Mogą też dawać radość innym. W końcu mogą służyć tworzeniu Twojego wizerunku zawodowego w mediach społecznościowych.

W czasie sesji możemy przespacerować się przez różne style. Nic nas nie ogranicza.

Jeżeli więc zagubiłaś kontakt do mnie, oto jestem.

Ja zaś będę odświeżał wszystkie kontakty. Wiele z nich urwało się na skutek pandemii. Będę więc się przypominał. Możliwe, że czekasz na kontakt ode mnie.

Pamiętaj też, że sesja to doskonała forma zabawy dla wielu osób. Jeżeli więc myślisz o babskim wieczorze to jest to genialny pomysł. Kilka kobiet i jeden mężczyzna wyposażony w aparat i obiektywy.

Możesz też zrealizować od dawna planowaną sesję rodzinną – z siostrami czy dziećmi. W końcu możesz mieć chęć zapozować z partnerem. Najważniejsze, aby tego chcieć.

Do zobaczenia na sesji.

Mój numer 501 105 098

email: panfotograf007@gmail.com

emocje.. czyli elementarz odczuwania fotografii

Grażyna rozprawia się z mitami fotografii choć tak naprawdę przeprowadza akt bezgranicznej fascynacji.
Zestawia ze sobą geniusza fotografii reklamowej z mistrzem erotycznej prowokacji. Czy ich da się wogóle porównywać? A raczej — zobacz jak robi to Grażyna…

Miało być porównanie.. Jednakże tych dwóch artystów fotografii nie da się porównać. Stąd tytuł ,,emocje”. Obaj wzbudzają we mnie skrajnie odmienny rodzaj emocji. Tak, bo poza funkcją zatrzymania wspomnień, uwiecznienia wizerunku w określonych celach, pokazania charakteru postaci, fotografia ma również wzbudzać w oglądającym emocje. Fotografowie wywołują je w nas świadomie. Myślę, że poprzez swoje zdjęcia pokazują nam jacy sami są i co w nich samych siedzi i napędza.

Avedon i Newton, bo o nich mowa.

Avedon. Jestem absolutnie zachwycona!! Te zdjęcia mają w sobie niesamowitą zmysłowość, magię. Kiedy patrzę na jego zdjęcia, twarzy, postaci, interakcji miedzy kobietą i mężczyzną, to mocniej bije mi serce, pomału rozbudzają się emocje.. sposób w jaki prowadzi mnie przez poszczególne obrazy jest jak miękki zmysłowy dotyk, który pieści ciało, pomału powoli, odkrywając całe bogactwo doznań.. To bardzo miękka i zmysłowa gra.

Jest taka seria zdjęć Stephanie Seymour & Marcus Schenlenberg dla Gianni Versace Voque z 1993r.

Coś pięknego!! Zdjęcie kiedy Ona siedzi na jego kolanach, a On jest całkiem nagi… Niby nieco perwersyjne, a jednocześnie niesamowicie piękne.. Albo twarz Galliano z rogami z ręki nad głową z 2003r.. Niesamowite zdjęcia..

Portrety są niesamowicie urzekające, lekko rozmyta twarz Catherine Deneuve… Piękne zmysłowe zdjęcie..

Mogłabym patrzeć i patrzeć.. uwielbiam ten stan, kiedy robi mi się leciutko gorąco a serce zaczyna bić mocniej, a ja otwieram się coraz bardziej i poddaję jego zmysłowemu magnetyzmowi.. On (Avedon), wie jak obudzić zmysły, jak poprowadzić, zawładnąć myślami, obudzić zmysłowość, aby chciało się podążać za tym i pragnąć być jedną z jego modelek, aby samej wywoływać takie myśli i skojarzenia.. Patrz na mnie! Chciej więcej, odkrywaj mnie POMAŁU, rozbudzaj…. Niesamowite odczucia…Cała oprawa, nastrojowość, zmysłowość mówi : napawaj się tym, zaciekawiaj, rozbudzaj, przechyl głowę, poprzyglądaj się…chcij dotknąć…

Natomiast Newton… Hmmm… To rodzaj fotografii, który określiłabym ….. ręka od razu w majtki…

On nie czeka na to co będzie.. ma być tu i teraz…ostro, gorąco, gwałtownie..

Kiedy patrzę na jego zdjęcia, czuję się zażenowana a nawet zawstydzona… Nie znaczy to, że nie lubię nagości, erotyki, seksu…nawet wręcz przeciwnie.. Ale jego zdjęcia odbieram jak kawał czerwonego mięsa rzucony prosto na stół. .Nie chciałabym być kobietą z jego zdjęć, są zbyt dosłowne, zbyt odarte z tajemnicy, niepewności, dreszczu ekscytacji z narastającego napięcia, podsycania… To są obiekty gotowe do zanurzenia się w nich… Spojrzenie, gwałtowne wejście i…. szybko po wszystkim… Nie chcę być taką kobietą, szybko było, szybko zapomniane.. Zdjęcie pod tytułem siodło, to typowe uprzedmiotowienie kobiety. To zapowiedź: zrobię sobie Tobą dobrze..

Nawet niektóre portrety są mocno agresywne, kobiety mają nadany wręcz mocny męski charakter.. wyzywające pozy. Papierosy w ustach, ostre spojrzenie…

Choć przyznaję, ze warsztat ma opanowany do perfekcji, rodzaj ujęć, dobór tła, rekwizyty, dobór modelek, światło, nawet osiągnięte wrażenie ruchu… artystycznie perfekcja.. Trudno przejść obok nich obojętnie. O to przecież chodzi.

Ma fotografie, które wzbudzają mój zachwyt.. Grace Jones i Dolph Lundgren z 1985r. Przepiękne ciała, cudowny kontrast… Nagość, piękno sylwetek męskiej i kobiecej, piękne kształty, linie mięśni, kontrast koloru skóry… Piękny i bestia…Ona jest tu bestią…

Niektóre portrety też są przepiękne.. Paloma Picasso Saint Tropez 1973r. Genialne zdjęcie. Odkryta pierś, a jednocześnie przysłonięta kieliszkiem. Kim Basinger oparta o siatkę w bardzo zmysłowej pozie..

Zdjęcie,, sexy woman”, które przedstawia piękną kobietę opartą obiema rękami na łokciach o stół, za nią mężczyzna rozsuwa jej białą suknię aż do linii pośladków, drugą ręką gładzi jej plecy..

Nieuchronność i oczekiwanie tego co nastąpi połączone ze zmysłową pieszczotą jest mega podniecające. . ale to dlatego, że nie ma tu dosłowności, nagiego ciała pokazującego wszystkich strategicznych elementów kobiecych, jest ten rodzaj napięcia, oczekiwania na to co nastąpi..

To tak jak odwieczna walka Adidas i Nike… Dwie marki sportowe… Niby oferujące to samo, odzież i buty sportowe…ich ciągła rywalizacja wizerunkowa i design…

Ja osobiście wolę Nike… jego ,, łyżwa”, jest delikatna, smukła, jakby leci, takie flou… aż chce się założyć te buty i będziesz lecieć, wzrastać płynąć do celu..

Natomiast ,,three stipes” Adidas’a, to takie mocne przy ziemi, takie zobacz jak mocno stoję.. Jestem silny, mocny tu i teraz…Mogę wszystko..

Oczywiście nie ma w tym nic złego…każdy wybiera to co mu odpowiada, co go interesuje, jaki rodzaj emocji chce w sobie obudzić, podsycić.. Od zawsze wiadomo, że obraz ma wielką siłę w osiąganiu wszelkich stanów emocjonalnych.. od zachwytu, przez podniecenie aż do strachu..

Dla tego projektanci bielizny osiągnęli wręcz mistrzostwo w propozycjach i różnorodności fasonów. Bielizna nie jest tylko czymś co zakrywa i chroni intymne części ciała, ona pobudza mocno zmysły ubranej i patrzącego. Od bardzo delikatnej, po bardzo erotyczną. Wszystko zależy od preferencji pary.

Avedon kojarzy mi się ze zmysłowymi koronkami, pasem do pończoch i cudownie wyciętymi stringami… natomiast Newton z półotwartym biustonoszem z ćwiekami i stringami z otwartym krokiem…

A patrzeć lubi każdy, bez wyjątku.. I każdy znajdzie dla siebie odpowiedni rodzaj twórczości i obraz.

Podsumowując… w moim odczuciu Avedon, dla kobiet i mężczyzn, którzy pragną rozbudzić zmysły, Newton dla tych , którzy szukają mocnych wrażeń.

Ja osobiście wolę drogę jaką podążam z całym bogactwem ukształtowania terenu, którą mogę się napawać, zachwycać, chłonąć , przystanąć żeby przeżyć, nawet jeśli to opóźni dotarcie do celu, niż najkrótszą ale ekstremalną mocno ekscytującą, aby jak najszybciej dopaść finiszu..

Avedon zmysłowy, erotyczny, Newton erotyka na pograniczu pornografii.

Grażyna Miernicka
Grażyna Miernicka

Blogerka, recenzentka, miłośniczka fotografii, poetka

Po co ci zdjęcie biznesowe?

Zastanawiasz się po ci tak naprawdę zdjęcie biznesowe? Fotografia wizerunkowa? Oto kilka powodów, dla których warto mieć dobry portret wizerunkowy.

Zapewne wielokrotnie zastanawiasz się nad tym – po jasną cholerę mi zdjęcia biznesowe.

Najpierw zaproszę Cię na najnowszy film.

Zobaczysz w nim przegląd portretów oraz odpowiedzi na pytania, które często się pojawiają.

A teraz do rzeczy…

Po co Ci zdjęcia biznesowe? Portret? Jak go wykorzystać?

Patrzysz na Facebook, na LinkedIn czy na strony Internetowe i widzisz ludzi i ich zdjęcia. Od tego zacznij – przyjrzyj się zdjęciom innych ludzi i zastanów się, które Ci się podobają i dlaczego. Oraz popatrz na takie, które Cię od razu odrzucają i dlaczego.

Zapewniam Cię, że tych drugich będzie znacznie, znacznie więcej.

Fotografia biznesowa – co to?

Portret biznesowy znajduje się na samych szczycie kunsztu fotograficznego. Dlaczego?

Dlatego, że aby zrobić dobry, przekonujący portret biznesowy fotograf musi mieć wiedzę z wielu dziedzin. Jakich?

Najważniejszy jest sam biznes i jego mechanizmy psychologiczne. Nie bez znaczenia jest branża. Zależnie od Twojej branży użyję odpowiednich rekwizytów. Skupię wtedy uwagę widza na przedmiocie, który jest symbolem Twojego biznesu. Choć nie jest to warunek – użycie produktu skraca proces poznawczy.

Popatrz na zdjęcie poniżej. Oto facet, który produkuje eko produkty spożywcze. Jest uśmiechnięty, życzliwy, sympatyczny no i trzyma w ręku swój produkt. Prosty przekaz.

Na fotografii poniżej mężczyzna – strażak – pozuje z psem. Strażak zajmuje się poszukiwaniem ludzi a jego pies to ratownik. Ich etykiety mundurowe mówią jasno kim są. Jeden wspiera drugiego. Tu nie masz do czynienia z produktem ale jasno określona jest grupa zawodowa.

Mój autoportret wykorzystany do kampanii reklamowej skierowanej do branży gastro też nie pozostawia wątpliwości. Co warto zauważyć, to zdjęcie pozornie “działa”. Zanim uruchomiłem kampanię na Facebook na pozyskiwanie kontaktów, wdrożyłem inną na “polubienia” strony na Facebook. Użyłem do niej siedem różnych kreacji reklamowych (pod zdjęciem poblikuję reklamę) i z tych siedmiu uważałem, że to jest jak najbardziej komunikatywne. Jakże się myliłem!

Okazało się, że ta fotografia przyciągnęła największą uwagę! Czemu? Nie zajmowałem się analizą – choć zapewne powinienem. Poprzestaję na testach – wrzucam w sieć kilka kreacji i sprawdzam. I zawsze jestem zaskoczony….

Skoro już wiesz, czemu może służyć zdjęcie biznesowe, idźmy dalej.

Wizerunek

Zadaniem fotografii wizerunkowej jest pokazanie człowieka w taki sposób, aby jego pozycja zawodowa lub profesjonalna skorzystała na tym. Aby wzrosła jego wiarygodność. Aby przekaz płynący ze zdjęcia przekonał jego potencjalnych partnerów do komunikacji z nim / z nią a nie z kimś innym.

Krótko mówiąc, patrząc na danego człowieka masz czuć, że już go lubisz. Że mu chcesz zaufać. Z tego powodu wieki temu ludzie inwestowali w malarzy i zamawiali obrazy, którymi obwieszali swoje ściany. Gdy tylko pojawiły się fotografie, fotografowano się na potęgę. Gdy pojawiły się gazety, drukowano zdjęcia gdy tylko dostępna była technika.

Jeżeli sięgniesz do prasy – szczególnie biznesowej – sprzed 100 lat zobaczysz, że pełno w nich portretów. Miały budować wiarygodność. To było główne zadanie – wiarygodność, spokój, pewność. Podosiły wartość słów zawartych w jakimkolwiek materiale.

Dziś niestety budowaniem wizerunku często zajmują się ludzie, którzy nie mają nawet odrobiny wiedzy o tej dziedzinie. W efekcie powstaje masa beznadziejnych ujęć, które wizerunek rujnują zamiast budować.

Przeznaczenie fotografii wizerunkowej

Zdjęcia wizerunkowe często wykorzystuje się na stronach firmowych lub w profilach zawodowych takich jak Linked In a nawet na Facebook. Często ludzie ukazywani są w swoim naturalnym środowisku zawodowym ale nie w formie reportażu. To subtelne różnice ale mają ogromne znaczenie przy doborze środków przekazu.

Facebook czy Linkedin to dawniejsze gazety takie jak Time czy New Herald Tribune lub branżowy Billboard. Ludzie często nie do końca wiedzą po co im takie portrety… Najpierw uważają, że warto bo inni mają. Gdy już im je robię zaczynają czuć satysfakcję, bo zaczynają rozumieć, że to nie tylko ich wyróżnia ale daje ogromną satysfakcję.


Zdjęcia wizerunkowe mogą zostać również wykorzystane w prasie branżowej albo przy opisie stanowisk. Wtedy osoba umawiająca się na spotkanie już wie z kim się spotka. Doskonale się to sprawdza w zakładkach „Kontakt”. Istnieje wiele zawodów, w których zdjęcia wizerunkowe spełniają ważną rolę w komunikacji z Klientem.

Portrety specjalnego przeznaczenia

Kiedy popatrzysz na moje portrety zauważysz wyraźną różnicę między większością zdjęć biznesowych, jakie oferują inni fotografowie.

Moje sesje wizerunkowe wymagają o wiele staranniejszego przygotowania niż zwykłe sesje portretowe choć pozornie przy portrecie z aranżacją mnóstwo czasu poświęca się na planowanie. Tu jednak przyświeca nam całkowicie inny cel.

Przy zdjęciach wizerunkowych chcę pokazać modela tak, aby jego Klienci, partnerzy biznesowi albo czytelnicy odbierali go pozytywnie, aby wzrastało zaufanie i aby z obrazu płynęły bardzo mocne sygnały. Sygnały gotowości do biznesu, sygnały wiarygodności. Biznes czy branża charakteryzuje się pewnym kodem komunikacyjnym.

W przypadku portretu możemy eksperymentować. Często wywołuję u modela różne emocje i badam aparatem jego  lub jej zgodność między mimiką twarzy a tym, co sobą przekazuje.

Wielokrotnie wykryłem niezgodność – sprzeczność. Na przykład kobiety, które uważały się za władcze tak naprawdę mają w sobie łagodność i uległość. Lub odwrotnie – pozornie delikatni mężczyźni skrywają w sobie mnóstwo siły. Rolą fotografa jest wejście w buty psychologa, który to zrozumie i odpowiednio tym pokieruje.

Jeżeli fotograf nie posiada wiedzy psychologicznej to w zasadzie możesz mieć do czynienia z pstrykaniem fotek. Przypomina to trochę brzdąkanie palcem po klawiszach fortepianiu. Cały czas powstają dźwięki ale nie ma w nich melodii.

Wizerunek to spójne budowanie przekazu

Wizerunek to budowanie przekazu. Musi zostać wysłany spójny sygnał aby odbiorca go czytelnie odebrał. Nie ma tu miejsca na przypadek. Używanie portretu, gdzie eksperymentujemy z charakterem może wysłać sprzeczny sygnał. Stąd te subtelności musimy mieć na uwadze.

Zawsze zadaję pytanie “co pokazujemy?”. Stoimi na przeciwko siebie. Ty na tle. Ja przy statywie. Mamy już dużo omówione ale często nie znamy odpowiedzi na pytanie “Co” i “Po co”?

Popatrz na “Kwaśnego Joe”.

“Kwaśny Joe” to nazwa robocza postaci, którą stworzyliśmy z Bobem na planie. Staliśmy na przeciwko siebie. Ja już wiedziałem co robi. Omówiliśmy czemu mają służyć zdjęcia.

Kiedy zaczęliśmy robić zdjęcia uznałem, że warto stworzyć postać. Skoro Bob robi kiszonki, jest Kwaśny. Myśląc o postaci przyszedł mi do głowy Joe.

Po kolei eksperymentowaliśmy z produktami i miną. Im dalej tym kwaśniej. Ale zauważ, że na sam początek pokazałem życzliwą i radosną twarz. Czemu? Abyś wiedział, że to konwencja. Podobnie jak tu:

Gdybym pokazał Ci samo zdjęcie, byłoby to zdjęcie dziewczyny ze świecą. Gdybym pokazał zdjęcie z napisem powyżej świecy – hmmmm byłoby to takie…. tanie…. Seks sprzedaje ale niech będzie to ze smakiem.

Kiedy dodałem część na czarnym tle dałem Ci jasny sygnał, że to konwencja. Usmiechasz się. I zupełnie nic cię nie drażni a jedynie bawisz się taką konwencją.

Inny rodzaj konwencji zastosowałem tu:

Miałem do zaprezentowania produkt. Krzesła. Fotele. Oczywiście, fotel można pokazać atrakcyjnie. Już Marcel Duchamp pokazał pisuar jako dzieło sztuki (nie mów mi, że nie wiedziałeś…). Ale miałem też mocny portret Mirka i tak powstał bardzo ciekawy przekaz.

Jak widzisz, Twój portret może zostać wykorzystany jako bardzo skuteczne narzędzie pracy reklamowej. Marketing porzebuje paliwa. Tym paliwem może być Twoje zdjęcie.


Wracając do Kwaśnego Joe. Wykorzystałem zdjęcie wschodu słońca, jakie zrobiłem kiedyś w Mechelinkach i połączyłem go z Kwaśnym Joe. W efekcie mamy produkt o poranku.

Zdjęć Kwaśnego Joe nie byłoby tak wiele i nie byłyby tak barwne gdyby nie postać i sam Bob, który miał mnóstwo gadżetów i bibelotów i który lubi bawić się formą i jest otwarty. Bądź więc zawsze otwarty i miej dystans do siebie.

Nie przejmuj się co pomyślą inni. Kieruj ich myśli tam, gdzie chcesz. Bądź mistrzynią autokreacji.

Takim mistrzem nad mistrzami był Alfred Hitchcock. Nie dość, że kręcił doskonałe filmy – wspaniale je reklamował. I to dosłownie. Prasa branżowa była pełna jego zdjęć aranżowanych stosownie do aktualnie promowanego filmu. Dziś byśmy go nazwali mistrzem marketingu.

Zwierzęta doskonale zmiękczają wizerunek. Na tej fotografii kot stanowi punkt centralny zdjęcia. Katarzyna jest tylko….hmmm dodatkiem czy raczej tłem dla zwierzęcia, które zdaje się być gotowe do wyskoczenia z obrazu. Sporo czasu i prób wymagało uzyskanie tego efektu ale jest.

Sądzę, że na dziś wystarczy.

Wiesz już znacznie więcej niż na początku.

Przed wszystkim wiesz, do czego możesz wykorzystać swoje fotografie. A to dopiero początek.

Na koniec informacja: dysponuję ciekawym apartamentem w Warszawie. Jeżeli więc sesję traktujesz jako pewną formę eskapizmu i moja wizyta u Ciebie nie do końca Ci odpowiada, serdecznie zapraszam do umawiania się w tym miejscu.

…… a także w apartamencie w Warszawie….

ŚWIATŁO.. kamera…. akcja

Kiedy nie ma światła nie tylko jest ciemno ,ale nie ma też kolorów..

Uważamy je za coś oczywistego, za sprawą słońca za dnia i za sprawą elektryczności.

Po prostu jest. Zawsze tam kiedy go potrzebujemy, wystarczy nacisnąć przycisk lub przekręcić przełacznik.

Jego barwa, natężenie, a zatem sposób w jaki świeci zależy od rodzaju użytej żarówki.

Ale czy tylko taka jest jego funkcja?

W fotografowaniu ma olbrzymie znaczenie..

W zależności od kąta padania, jasności, ostrości, wydobywa bądź podkreśla wiele cech i szczegółów naszej twarzy, może ją wręcz modelować i nadawać za każdym razem inny charakter.

Czy zastanawiałeś się nad inną jego funkcją?

Kiedy nie ma światła nie tylko jest ciemno ,ale nie ma też kolorów..

Kiedy w nocy latarnie nie świecą, a z budynków nie pada żaden blask, załóżmy, że jest tylko słabe światło księżyca; wszystko jest szare..

Tak samo dzieje się w głębinach morskich. Im niżej się zanurzamy, tym ciemniej i bardziej szaro.

Wystarczy jednak skierować na dno jasny snop światła aby zagrało feerią barw .

Naraz ryby zyskują piękne kolory, wszystkie morskie istoty i rośliny także.

Czy nie jest tak zatem, że kolory istnieją tylko wtedy kiedy jest światło?

Gdyby go nie było cały świat byłby szary.

Najpiękniejsze jest światło słoneczne, ma piękną barwę, a wszystko na co pada ma piękne, głębokie i nasycone barwy.

Power enslaved

Od zawsze producenci prześcigają się nad stworzeniem jak najdoskonalszego rodzaju żarówek.

Również do fotografowania używa się różnych lamp oraz filtrów światła. Wszystko po to aby wydobyć, podkreślić nasze naturalne cechy, takie jak choćby kolor oczu, skóry, włosów.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

Można oczywiście bawić się filtrami aby uzyskać przerysowane barwy, albo mroczny klimat. Jeśli zaś zależy nam na oddaniu wiernym naszych cech, fotograf musi mieć duże doświadczenie w operowaniu światłem.

Od jego umiejętności zależy, czy sukienka na zdjęciu będzie miała taki kolor jak rzeczywiście ma… no właśnie a jaki właściwie ma? Który jest właściwy? Ten w świetle dziennym oczywiście. Jednak rano będzie miała inny odcień, w środku dnia inny, a jeszcze inny wieczorem.

Fotografa zadaniem jest tak dobrać oświetlenie, aby podkreślić to co najlepsze, zakamuflować niektóre cechy, nadać najładniejszy koloryt skórze, abyśmy nie wypadli blado, albo przerażająco, a sukienka miała piękny kolor.

Temu również służy tło. W zależności od jego koloru, zyskujemy odpowiednie odbicie, pogłębienie barw albo kontrast. Wszystko zależy od tego czemu mają służyć zdjęcia.

Dobry fotograf używa światła niczym malarz pędzla, chcąc wydobyć całe piękno tego co fotografuje, aby wprowadzić oglądającego w odpowiedni nastrój i wywołać odpowiednie efekty wizualne. Dzięki światłu uzyskuje głębię, wrażenie przestrzeni a często też ruchu.

Nic by nie zaistniało bez światła.

Fotografia by nie istniała, Pomijając walory estetyczne i wizualne, fotografia to nic innego jak naświetlenie kliszy pokrytej odpowiednią substancją reagującą na światło. Teraz oczywiście używa się innych technik, ale tak się to zaczęło. Zdjęcie to naświetlona klisza. A więc znowu światło.

Zachodzące słońce tworzy na niebie piękne kolorowe spektakle. Zachwycam się nimi za każdym razem, bo za każdym razem są inne. Nigdy nie jest tak samo. Jest wiele barw i odcieni, wiele kolorów, a niby zawsze ta sama sceneria, niebo, słońce, chmury… A wszystko to przez światło…

Często fotografuję te zachody, wydaje mi się to proste, natura wykonała za mnie całą robotę, od scenerii począwszy, poprzez obiekt (słońce), a na świetle i kolorach skończywszy.. Wystarczy odpowiednio się ustawić i zrobić pstryk.

Mechelinki. Poland 2019 Winnica Nawrot Sunrise in Mechalinki vew from the cliff starting about 4 am

Fotograf, który robi zdjęcia ludziom ma o wiele trudniej. Musi całą robotę wykonać sam. Począwszy od scenerii, w tym wypadku tła, poprzez obiekt, czyli nas, na oświetleniu kończąc.

Jeśli jest świetny w tym co robi, efekt będzie fenomenalny. Spojrzymy potem na fotografię i powiemy wow! Bo On umie patrzeć i wie jak zastosować światło, abyśmy my potem lubili na siebie patrzeć, bo zobaczyliśmy to co On dostrzegł i tak pięknie oświetlił. A potem uwiecznił.

Nic nie istnieje i nie jest widoczne bez światła.

Umów się na sesję
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Umowisz sesję w 5 minut!

jak cię widzą, tak cię piszą

Kiedy tracisz poczucie siebie, już nie wiesz jaki właściwie jesteś, zrób sobie sesję. To swoista lekcja i terapia Twojego Ja.

Zastanawialiście się kiedyś nad znaczeniem tych słów? Myślę, że każdy doskonale zna to powiedzenie… tylko co to właściwie oznacza?

Tak do końca to właściwie wiemy i nie wiemy jak widzą nas inni.

My sami wstajemy rano, idziemy do łazienki, patrzymy w lustro, często mimochodem, dłużej, jeśli szykujemy się do wyjścia.. widzimy siebie w lustrze patrząc przez pryzmat życiowych doświadczeń, naszych upodobań co do ubrań, kolorów, fryzury i często też kompleksów.

Stworzyliśmy jakiś wizerunek siebie, który znamy, lubimy, albo nie.. Nasi bliscy i znajomi postrzegają nas w określony sposób, mają jakieś zdanie na nasz temat, swoje postrzeganie nas, które często nam komunikują w formie opinii bądź ,, prawd” o nas, ukształtowanych poprzez nasze zachowania, preferencje, styl życia, treści jakie wrzucamy na portale społecznościowe, zawody jakie wykonujemy… itp, itd..

Ale tak naprawdę to jacy my właściwie jesteśmy, jeśli ile osób wokół nas, to tyle opinii. Czy nie jest tak, że dopasowujemy się do tych ludzi, w oparciu o to co o nas mówią, jak komplementują, jak oceniają. Ludzie to istoty stadne, chcą być, żyć w towarzystwie innych, asymilować się, integrować.

Myślę, że często zatracamy siebie, swoje Ja, na rzecz przypodobania się, dopasowania do innych bo chcemy być akceptowani. Dlatego często mówi się, że mamy kilka twarzy..

Inni jesteśmy w domu, inni w pracy a jeszcze wśród przyjaciół czy przy kimś kogo lubimy, kochamy..

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Często zastanawiałam się jak inni na mnie patrzą, jak mnie widzą?

Doszłam do wniosku, że wszyscy o których wspomniałam wcześniej, nie są obiektywni, ponieważ znają nas w określonych środowiskach i sytuacjach. Nie ma w tym oczywiście nic złego, gorzej jeśli zawieszamy się na czyimś osądzie o nas z chęci akceptacji i udajemy. Ale ja dziś nie o tym.

Jeśli chcesz dowiedzieć się jak widzi Cię ktoś inny, to myślę że fotograf i sesja zdjęciowa może być wspaniałym lustrem Ciebie. Dlaczego? Otóż powód jest bardzo prosty.

Fotograf Cię nie zna. Nie wie kim jesteś, co robisz w życiu, jaką masz pracę, rodzinę, status, z jakiego środowiska się wywodzisz, czyli nie ma gotowego pryzmatu lat i doświadczeń z Tobą, przez, który mógłby patrzeć.

Owszem spędza trochę czasu z Tobą na rozmowie, która bardziej ma na celu jednak rozluźnienie, rozładowanie jakiegoś napięcia wynikającego z faktu, że jesteście dla siebie obcy.

Kiedy zaczyna się sesja fotograf już wie, jakie masz mocne strony, jakie słabe, co emanuje z Ciebie ze środka, jakie cechy wybijają się na pierwszy plan, sposób w jaki patrzysz, układasz dłonie, jaką masz postawę, jak układają się włosy, składa się na obraz, którego często nie widzimy, bo patrzymy na siebie oczami wszystkich tych wcześniejszych osób i doświadczeń w naszym życiu.

Kiedy fotograf ustawi tło, włączy lampy, ustawi światło, postawi wśród tego Nas, to nagle okazuje się, że każda z naszych wcześniejszych ról, masek, twarzy, postaw tu się nie sprawdza i nie ma zastosowania, bo tu nie musisz się do nikogo i niczego dopasowywać, tu liczy się Twoje wewnętrzne Ja.

Twoje i tylko Twoje. To jaki jesteś kiedy nie patrzy nikt, kiedy jesteś sobą. I nagle okazuje się, że masz cechy, o, których dawno zapomniałeś, albo nie wiedziałeś, że je masz, że masz piękne oczy, promienną twarz, jasny uśmiech, wewnętrzną siłę i wielką niepowtarzalną indywidualność…Przestajesz udawać, bo nie musisz, tu liczy się tylko to co z Ciebie samo wychodzi i co potrafi dostrzec wprawne oko fotografa i jego obiektywu.

Ile razy mówiliście, że jesteście niefotogeniczni?

Jesteście, tylko przyszliście do studia z bagażem własnego postrzegania siebie. Fotograf widzi Ciebie takim jakim jesteś. Jesteśmy piękni, doskonali, niepowtarzalni, pełni, cali.

portret zmysłowy

Każdy inny, nie ma drugiego takiego na świecie. Zapominamy o Tym. Kiedy dostajemy fotografię do ręki, to tak jakbyśmy trzymali w ręku lustro. Na niej jesteś przecież Ty, nie kto inny… Podoba Ci się to co widzisz.. Masz w ręku dowód na to, że właśnie tak Cię zobaczył i tak napisał…

Fotograf, w, którego oczach i obiektywie się przejrzałeś i zobaczyłeś. Więc kiedy tracisz poczucie siebie, już nie wiesz jaki właściwie jesteś, zrób sobie sesję. To swoista lekcja i terapia Twojego Ja.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Grażyna Miernicka
Grażyna Miernicka

Blogerka, recenzentka, miłośniczka fotografii, poetka

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com

personal branding case study – ks vision cypher dog

Jeżeli już znasz moją metodologię, wizerunek oraz sprzedaż buduję zaczynając od zdjęć. Na nich buduję Twoją markę osobistą. To absolutne minimum. Pokazujesz swoją twarz. Czyli wiemy CO pokazujesz. Pozostaje kwestia JAK.

Kolejny projekt kampanii opartej na wizerunku wdrożony. Tym razem dotyczy branży bezpieczeństwa wymiany danych w Internecie. Oto garść szczegółów na temat tego przedsięwzięcia.

Zachęcam Cię do zapoznania się z tym materiałem. Doskonale uzupełnia ogólny opis działań, jakie podejmuję przy współpracy marketingowej z wykorzystaniem moich fotografii. Pełny opis znajdziesz tu.

Zacznijmy!

Klient to Kamil. Cel: skuteczne budowanie wizerunku profesjonalisty zajmującego się cyber bezpieczeństwem. Wybraliśmy dwa kanały komunikacji z Klientami: kampania Facebook nastawiona na pozyskiwania “leadów” oraz dynamiczna budowa “fanpage” na Facebook.

Jeżeli już znasz moją metodologię, wizerunek oraz sprzedaż buduję zaczynając od zdjęć. Na nich buduję Twoją markę osobistą. To absolutne minimum. Pokazujesz swoją twarz. Czyli wiemy CO pokazujesz. Pozostaje kwestia JAK.

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Spotkaliśmy się i omówiliśmy branżę oraz produkt. Bo jeżeli sprzedajemy to musimy mieć produkt. Produktem jest oprogramowanie Cypher Dog. Służy do szyfrowania danych a raczej punktów odbioru i wysyłki między dwoma użytkownikami. A więc branża informatyczna, wysoce profesjonalna.

Mając tę wiedzę mogłem przystąpić do sesji. Fotografie powinny przedstawiać człowieka, który jest ekspertem w dziedzinie cyberbezpieczeństwa. Fachowca, który przemieszcza się z konferencji na konferencję. Konsultanta, który ma nieprzeciętną wiedzę. Ale też człowieka, od którego emanuje spokój. I który wzbudza zaufanie.

Kamil był perfekcyjnie przygotowany. Doświadczenie człowieka biznesu – wiecznie w podróży – robi swoje. Komplet koszul, dwie marynarki, spodnie, golf. I od zestawu z golfem i marynarką zaczęliśmy. Najpierw plan ogólny.

portret mężczyzny

Mając plan ogólny mogłem opracować kadry, które później wykorzystałem do zbliżeń w kampanii.

portret męski

Kadrowanie na tors idealnie nadaje się do infografiki biznesowo dydaktycznej. Cygaro rzecz jasna jest rekwizytem testowym. O dziwo Facebook puścił reklamę z cygarem. Możliwe, że algorytm w gąszczy reklam (blisko 130 wariantów) nie wyłapał tego detalu.

Następne kadrowanie do sama twarz. Idealna do mądrych, wzbudzających zaufanie cytatów.

portret męski

W takim kadrowaniu nie mamy już cygara. Za to dostajemy mnóstwo miejsca na umieszczenie ważnego tekstu. I ten kadr wybrałem na początek.

Teraz kwestia tekstu. Mając już pełny obraz biznesu i produktu zająłem się tworzeniem odpowiedniego przekazu. Skupiłem się na kwestii bezpieczeństwa a raczej na zagrożeniach. W tej grafice użyłem strategii dowodu społecznego. Powołałem się na dostępne dane i włożyłem w usta eksperta słowa, które to potwierdzają. Powstała taka infografika:

reklama portret męski

Poniżej pokazuję zestawienie samego portretu i efektu końcowego. Zestaw marynarka i golf bardzo mi się podoba. Golf wraca do łask. Jego popularność sięga czasów Bonda a konkretnie filmu, który powstał po odejściu Seana Connery. Jego miejsce zajął George Lazenby i to on wypromował golf jako element mody męskiej.

portret męskireklama portret męski

Teraz przyszła pora na kolejne ujęcia. Drugie zdjęcie zrobiłem wzorując się na znanej postaci świata informatyki jaką był Steve Jobs.

portret męski

Pełna sylwetka do pasa obejmuje podkoszulek, fragment spodni oraz cała głowę z ramionami. Okulary, zamyślona twarz fachowca skupiającego się na problemie. Ale problem to dla niego wyzwanie – jedno z wielu.

portret męski

Powyżej pozornie to samo zdjęcie jednak wykadrowane tak, że nie widać fragmentu spodni. Postać zaczyna się od linii powyżej pasa. Jest bardziej zwarta.

portret męski

W końcu kadr skupiający uwagę na oczach. Okulary, dłoń na podbródku oraz silne, mocne spojrzenie. Zdaje się mówić – panuję nad sytuacją.

Teraz efekt pracy nad tekstem, który pasuje do tej fotografii:

portret męski

I teraz dwa porównania – ciasnego kadru z efektem końcowym oraz kadru ciasnego z efektem końcowym.

portret męskiportret męski

Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

portret męskiportret męski

I kolejne zdjęcie pokazujące wykorzystanie pełnej sylwetki.

portret męski

W ten sposób powstało blisko 30 infografik. Oto kilka pozostałych przykładów.

Tak stworzone grafiki wykorzystałem do budowania kampanii.

Kampanię na Facebook utworzyłem w zorientowaniu na leady. Kampania na pozyskiwanie kontaktów charakteryzuje się tym, że osoba, która zainteresuje się ofertą zostawia nam kontakt do siebie. Zdefiniowałem wartości na nazwisko, e-mail i telefon. Kampania została uruchomiona i trwa. Możliwe, że już Ci się wyświetla, jeżeli jesteś w grupie docelowej. Stworzyłem cztery grupy docelowe w podziale na wiek i płeć. Zgodnie z potrzebami Kamila. Za jakiś czas będziemy analizować wyniki i eliminować grafiki, które nie działają. Bo zawsze tak jest. W działaniach marketingowych należy nieustannie mierzyć efektywność materiału reklamowego. To, że nam się coś podoba nie oznacza, że podobnie odbierze to Klient Kamila. Dlatego musi mieć z czego wybierać.

Kolejnym etapem było przygotowanie strony na Facebook. Oczywiście jej szkielet przygotowałem wcześniej. Kamil sprawnie zabrał się do pozyskiwania fanów i szybko uzyskał wielu. Ważne, aby regularnie publikować aby budować społeczność. Strona nie sprzedaje ale jest doskonałeym generatorem kontaktów.

KS-Vision

Kolejnymi etapami będą blog oraz mailing. Pozwoli to na skuteczny remarketing.

Przedstawiłem Ci w skrócie telegraficznym proces tworzenia wizerunku oraz kampanii reklamowej z wykorzystaniem platformy Facebook.

Zachęcam do obserwowania mojego bloga. W razie pytań kontakt do mnie jest na dole posta.

Dziękuję za czas! jeżeli materiał Ci się podobał i znasz kogoś, kto może skorzystać na takim rozwiązaniu, poleć proszę mu ten tekst.


Umów się na sesję!
Kliknij – przejdziesz do panelu rezerwacji sesji!
Sprawnie i szybko.
W 5 minut umówisz sesję!

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Fotograf, portrecista (choć ma na koncie wyróżnienia za zdjęcia wnętrz i nieruchomości i sesje produktowe).
Expert budowania wizerunku z wykorzystaniem fotografii i tekstu. Wydawca, autor poradników biznesowych i trener sprzedaży aktywnej telefonicznej.

Twój wizerunek

Bądźmy w kontakcie!

Poniżej znajdziesz kilka sposobów na kontakt ze mną.
Najprościej zadzwonić!

501 105 098

Możesz też wysłać e-mail.

mrphotographer@mrphotographerlondon.com


Marketing oparty na wizerunku

Marketing oparty na wizerunku to autorska metoda budowania skutecznej strategii marketingowej z wykorzystaniem wizerunku ludzi tworzących Twój biznes. Jest precyzyjna, diabelnie skuteczna i błyskawicznie podnosi sprzedaż oraz buduje społeczność. Jak działa?

Witaj! Witaj!

Skoro tu jesteś, to zaciekawił Cię albo marketing albo wizerunek. Wspaniale! Przejdźmy do rzeczy.

O czym będzie? Już mówię:

Marketing oparty na wizerunku to moja autorska metoda budowania skutecznej strategii marketingowej z wykorzystaniem wizerunku ludzi tworzących Twój biznes. Jest precyzyjna, diabelnie skuteczna i błyskawicznie podnosi sprzedaż oraz buduje społeczność. Jak działa?
Wykorzystuje sztukę jaką zapewniam swoją fotografię w połączeniu z moją wiedzą marketingową i doświadczeniem w budowaniu skutecznych kampanii sprzedażowych w mediach społecznościowych, w Google oraz tworzeniu stron WWW, które sprzedają oraz public relations.

Efekty gwarantowane. Co więcej, wszystko jest absolutnie mierzalne!

Mnóstwo firm w tym jakże trudnym okresie szuka sposobów na rozwój swojego biznesu albo wręcz na jego ratowanie. Wielu przedsiębiorców słyszało wiele o Internecie, o Facebook czy LinkedIn albo Google czy Instagram. Rozglądają się więc panicznie, pragną wykorzystać swoje strony Internetowe ale okazuje się, że na ich stronach, profilach frmowych i w całym ich Internetowym marketingu nie ma nic! Absolutnie nic! Zaś oni stoją bezradni. I ogarnia ich przerażenie…

Stoją bezradni i przerażeni, bo zdają sobie sprawę, że nie mają o tym wszystkim pojęcia. Chcieliby aby och strona WWW sprzedawała, aby Facebook sprzedawał, aby Google generowało dochody a nie wiedzą jak to zrobić. Z drugiej strony są atakowani zewsząd przed najróżniejsze firmy, które oferują im to samo. Głównie są podobne do siebie warianty rozwiązań, które głównie mają na celu…. zysk firm, które je oferują. I nie ma w tym wszystkim za grosz pasji!!!

Czy widzisz się już? Jestem pewien, że dostrzegasz już siebie w tym opisie… oczami wyobraźni.

Marketing oparty na wizerunku

Po tym długim wstępie chcę Cię zachęcić do zapoznania się z moją metodą.
Jak wiesz, jestem fotografem portrecistą. Muszę być piekielnie dobry w tym co robię, bo mam nieustanną kolejkę chętnych i popyt na moje usługi nieustannie rośnie. Bo nie zajmuję się tylko fotografią.

Musisz bowiem wiedzieć – już kończę ten wstęp – iż zanim stałem się tym fotografem, którym jestem przez wiele lat zajmowałem się marketingiem, public relations, sprzedażą B2B i miałem na tych polach bardzo dobre wyniki. Jednak w tych dziedzinach nie było PASJI! Była pogoń za pieniądzem!

Dziś wolny od pogoni za pieniądze, podążam tylko za pasją i łączę swoją wiedzę z marketingu, sprzedaży, psychologii biznesu z fotografią. I pomagam firmom odnosić sukcesy. Bo przy okazji odmieniam ich sposób patrzenia wiele rzeczy. A teraz do rzeczy.

Proste pytania

Wiemy już, że chcesz przenieść biznes do Internetu. A raczej spowodować, aby Internet (magiczne słowo pełne wszystkiego i niczego) wygenerował sprzedaż. Tak! Sprzedaż! Bo o to przecież chodzi, prawda? Firmę promuje się w Internecie aby generować dochody. marketing napędza sprzedaż. Tworzy dla sprzedaży odpowiednie podłoże. A więc nie oszukujmy się – chodzi o sprzedaż. I nie czaruj się tylko dlatego, że tego nie rozumiesz. Chodzi o sprzedaż.

I moje rozwiązanie na tym się skupia. Nie na polubieniach czy komentarzach Bo te pełnią inną funkcję. Jedziemy dalej.

Sprzedaż – wracamy do pytań – zamkniętych?

  • Czy wiesz, że strona WWW powinna sprzedawać?
  • Czy wiesz jak powinna odbywać się sprzedaż na stronie internetowej?
  • Czy wiesz, jak odbywa się ruch Twoich Klientów na Twojej stronie?
  • Czy wiesz, co ich zaciekawia na Twojej stronie a co zniechęca?
  • Czy wiesz, że to, czy ktoś przyjdzie na stronę czy nie to efekt tego, jak zarządzisz ruchem?
  • Czy wiesz, że tym ruchem możesz sterować?
  • Czy wiesz, do czego służy Facebook?
  • Czy wiesz, że piekne posty i polubienia to tylko pozory?
  • Czy wiesz, że Facebook to genialna platforma marketingowa, która może napędzić Ci tysiące Klientów?
  • Czy wiesz, że mam do dyspozycji setki narzędzi, którymi mogę tego dokonać szybko i niedrogo?
  • Czy wiesz, że społeczność Klientów buduje się wokół ludzi a nie wokół produktu?
  • Czy wiesz, że ludzie uwielbiają obrazy, doskonałe zdjęcia na poziomie sztuki artystycznej?
  • Czy wiesz, że ludzie czują potrzebę utożsamiania się?
  • Czy wiesz, że skoro wykonane przeze mnie portrety otrzymują magrody na międzynarodowych wystawach to Twój portet będzie wartością samą w sobie?
  • Czy wiesz, że tak podana kampania reklamowa będzie wydarzeniem samym w sobie?
  • Czy wiesz, że przyciągniesz w ten sposób Klientów i będzie się to działo wokół Ciebie?
  • Czy wiesz, że emanując pozytywną energią doprowadzisz do tego, że produkt czy usługa zaczną się sprzedawać niejako same?
  • Czy zauważyłeś, że najciekawsze historie biznesu skupione są wokół ludzi, którzy starannie kreują swój wizerunek? Mam wieniać Elona Muska, Steve Jobsa, Warren Buffeta, Richarda Bransona. W czym jesteś od nich gorszy?
  • Czy wiesz, czemu ludzie w czasach renesansu zamawiali usługi Michała Anioła lub Caravaggia? Głównie aby przyciągać uwagę dziełem i osobą artysty.
  • Czy zgadzasz się z tezą, że Michał Anioł dostał zlecenie malowania fesktów w Kaplicy Sykstyńskiej dlatego, że złożył najtańszą ofertę?
  • Czy wiesz, jakiego ruchu potrzebujesz w internecie? Czy kontaktów z nazwiskiem czy anonimowego zakupu towaru na stronie? Do czego chcesz skłonić Klientów?
  • Czy wiesz, że tą sokratejską metodą mógłbym zadawać pytania jeszcze tydzień?
  • W końcu – czy wiesz, że strona WWW, Facebook, Google i im podobne to tylko narzędzia, którymi możemy spowodować, że Twój biznes rozkwitnie, bo dowiedzą się o nim ludzie i będą o nim MÓWIĆ…..

Co robię – strategia kroków

Ty również kupujesz moją usługę. Tak jak Twoi Klienci Twoją usługę lub produkt. Nasza komunikacja ma być czytelna i wprost. Ja Ci sprzedaję coś, na czym zarobisz wielokrotnie. Sprzedaję Ci wiedzę i umiejętności. Ale nie zostawiam Cię! Pamiętaj – istnieje wiele modeli biznesowych, w których kupujesz szkolenie a tak naprawdę kupujesz iluzję sukcesu. Ja Cię nie zostawię w pół drogi.

Krok 1

Jak wiesz, sprzedaż to proces.
To proces skadający się z następujących etapów:

  1. Poznaj mnie
  2. Polub mnie
  3. Zaufaj mi
  4. Zapłać mi

Gdy wszystko zostanie spełnione, proces płacenia jest przyjemniejszy dla płacącego. Bo sprzedawca jest zachwycony, że pomógł Klientowi.

Pamiętaj, że ja nie kieruję się pieniędzmi. Nie podążam za nimi. Nie czczę ich. Jestem artystą i taki wizerunek wokół siebie kreuję. Pieniądze są jedynie elementem wymiany handlowej. A profesjonalna transakcja ma to do siebie, że aby była kompletna, pieniądze muszą przepłynąć z ręki do ręki. Tak mawiał Peter Drucker.

Już mnie nieco poznałeś. Zapewne już obejrzałeś moje zdjęcia. Znasz moją twarz. Obejrzałeś Facebooka, moją stronę, mój profil na LinkedIn. Nie? Brawo. Niektórzy zadają sobie wiele trudu by to sprawdzać a przecież wystarczy zadzwonić i usłyszeć głos.

Tak samo zrobię z Tobą. Poznam Ciebie i Twoją firmę.

W rozmowie dowiem się czym się zajmujesz, co sprzedajesz. Dowiem się też do kogo chcesz dotrzeć. Z jakim przekazem (to akurat jeszcze Cię może zaskoczyć – wiele firm “szczeka na niewłaściwe drzewo” przez lata – celowo przetłumaczyłem wprost ten idiom. Po naszemu brzmi “Pukać do niewłaściwych drzwi” ale szczekający pies pokazuje to w szerszym aspekcie) i jakie wartości chcesz im przekazać.

Krok 2

Kiedy już Cię znam na tyle, że jesteś przy mnie rozluźniony przyjeżdżam do Ciebie z moim studiem fotograficznym.

Będziemy pracowali szereg godzin zależnie od tego, ile osób chcesz aby brało udział w projekcie. Czasem powstaje na sesji 150 a czasem 600 zdjęć. Wybieram z nich najlepsze.

Sesja fotograficzna to jeden z głównych elementów mojego biznesu. Bywa, że na tym współpraca się kończy aby później wrócić z ogromną intensywnością, kiedy Klient obserwując inne osoby, dla których pracuję uznaje, że chce mieć tak samo.

Krok 3

Twoja strona WWW. Analizuję ją. Przede wszystkim sprawdzam co ma być jej zadaniem a potem objaśniam Ci jak powinna funkcjonować aby spełniła zadanie.

Czy zauważyłeś jak sformułowałem poprzednie zdanie?

Napisałem “Objaśniam jak powinna funkcjonować aby spełniła zadanie”. Nie będę wyjaśniał co na stronie jest źle ani czemu ktoś ci zrobił tak czy siak. To przeszłość. I strata czasu. Skupiamy się na skutecznym działaniu. Sam fakt, że chcesz zmiany oznacza, że nie chcesz rozmawiać o tym, co było.

Kiedy wszystko wiem, wprowadzam odpowiednie zmiany. Najczęściej tworzę stronę od nowa. Czemu? Poprawianie po kimś albo inaczej: wogóle poprawianie zajmuje trzy razy więcej czasu niż tworzenie od nowa. Poza tym uważam, że poprawianie po kiś to ingerowanie w jego twórczy projekt (niezależnie od tego jak go dziś postrzegamy) i lepiej to uszanować. Pamiętajmy, że taki projekt to również element praw autorskich.

Kiedy strona już stoi i jest komunikatywna, czytelna, będzie prowadzić Klienta tam gdzie chcemy, dodaję fotografie, które użyję w kampanii. Twoje fotografie. W kampanii użyję grafik z wykorzystaniem zdjęć. Tu będą portrety Ciebie i Twojej załogi.

Tu warto dodać, że często – kiedy projekt dotyczy zakładu produkcyjnego – przyjeżdżam do firmy i robię reportaż z wnętrza, fotografuję ludzi przy pracy i tak wykonane zdjęcia wykorzystuję na stronie. Rzuć okiem na moje portfolio. Wiele zdjęć zostało nagrodzonych a szereg firm zamawia albumy. Weź pod uwagę, że moje artystyczne oko wsparte jest latami pracy w biznesie. Instynktownie wiem, co jest ważne a co mniej ważne. Po prostu widzę więcej.

Krok 4

Kiedy mamy już zdjęcia i stronę czas na grafiki do Facebook.

Analizuję twoją firmową stronę Facebook. Tu również celem tej analizy nie jest ocena czegokolwiek ale zrozumienie co jest dla Ciebie ważne.

Tworzę teraz – w oparciu o całą wiedzę – komunikatywne grafiki do Facebook.

fotografia wizerunkowa

Można je wykorzystywać do różnych celów ale najpierw zastosujemy je w kampanii Facebook (lub Google ale pamiętaj, że Facebook i Google to dwa różne rodzaje grafik z uwagi na rozmiary).

Grafiki są najczęściej chwytliwe i stanowią takie małe perełeczki sztuki marketingu i komunikacji.

Staram się zrozumieć Twój biznes i stosując język Public Relations tworzę przekaz słowno – wizualny. Public Relations to dziedzina, którą zajmowałem się latami. Wiedz, że teksty tworzę samodzielnie. Jeżeli nadal czytasz ten tekst to znaczy, że Cię zainteresowałem.

Celem jest angażowanie Klientów , aby weszli na stronę lub zostawili do siebie kontakt. Najlepszym sposobem jest ciekawa twarz (Twoja lub Twojego zespołu) oraz ciekawy tekst wiodący. Twarz to pierwszy kontakt. Już Cię znają. Widzą.

W rozmowach wstępnych często pada słowo “grafiki”. Spotkałem się z niezrozumieniem. Rozmówcy wyobrażali sobie, że po prostu biorę grafiki z Internetu (zapominając, że przecież robię pełną sesję fotograficzną portretową i do czegoś tych zdjęć potrzebuję!). To w dużej mierze efekt nowatorskości tego podejścia. I podniesienia sztuki komunikacji na bardzo wysoki poziom.

Krok 5

Kiedy mam już wiedzę o Tobie, wiedzę o stronie, stronę, zdjęcia i grafiki, zaczynam kampanię.

Kampania na Facebook czy Google to skomplikowana inżyniera wykorzystująca potężne algorytmy tych platform. Dość powiedzieć, że kiedy stworzę kampanię, będzie zawierała od 30 do 200 różnych grafik z Twoją twarzą. Dlatego robię tak wiele fotografii.

Następnie tworzę teksty kampanii i reklam (Oprócz tekstów w grafikach Facebook pozwala jeszcze opisać reklamę w osobnych okrach co wykorzystamy. Podobnie rzecz ma się w Google – tu jednak Google dodatkowo analizuje efektywność opisu).

Nie będę teraz wchodził w szczegóły na temat tego jakiego rodzaju będzie to kampania. Czy na ruch, czy na leady, czy na komentarze, czy na Messengera. To jest przedwczesne.

Wciskam Start i kampania się optymalizuje. Facebook sprawdza co wyprodukowałem a następnie wyświetla ludziom, których określiliśmy jako odpowiednich, by zobaczyli reklamę i niejako bada skuteczność swoich działań.

Krok 6

Analiza i korekty

Przez cały czas analizuję efektywność kampanii.

Pamiętaj, że Facebook pobiera opłatę za wyświetlenia. Google za kliknięcia. Ekonomicznie więc jest pracować z Facebook. A i tu i tu są ci sami ludzie. A na Facebook może jeszcze mieć ich w społeczności. Google nie ma tej funkcji dlatego tak walczono o YouTube. Nie miej złudzeń – YouTube to taki inny Facebook. Poświęcę temu osobny rozdział.

Przy dobrze zoptymalizowanym budżecie – czyli zależnie od tego, ile będziesz skłonny zapłacić za dzienne usługi Facebook w ramach Kampanii – Twoje reklamy powinny pokazać się kilkunastu tysiącom ludzi w ciągu tygodnia i liczba ta będzie stopniowo rosła.

Z czasem kiedy już zacznie działać kampania i zaczną się szalone zakupy Twoich usług czy produktów, stosując swoje umiejętności ograniczę wyświetlanie reklam osobom, które już kupiły. One już Cię znają. Ciągłe pokazywanie im reklam to przepalanie budżetu. Tego nie chcemy.

Kiedy biznes ruszy będziemy wiedzieli jaka grafika jest skuteczna i która grupa docelowa (grupa Klientów jakie określimy) jest właściwa. Te wyniki mogą Cię zaskoczyć. Mnie zawsze zaskakują. Tworząc kampanie tego rodzaju kieruję się zawsze (przy twoim udziale) bardzo subiektywną wizją świata i nie jest ona w żaden sposób skorelowana z tym, jak widzą Cię inni.

Kiedy mam wyniki a uzyskuję je codziennie albo pozwalam Kampanii działać albo wprowadzam korekty. Takie korekty to zmiana grafik, wyłączenie nieskutecznych, dodanie innych grup docelowych lub inne zmiany, które poprawią optymalizację.

Krok 7

Krok 7 to remarketing.

To w zasadzie nieograniczone możliwości wdrażania dziesiątek funkcjonalności, które pomogą nam steować ruchem Klientów oraz zarządzać tymi, których dane kontaktowe już pozyskaliśmy.

Dostępnych jest setki narzędzi. Można wdrażać boty, które będą udawały, że rozmawia z nami człowiek przez Messengera. Można tworzyć interaktywne konkursy on-line. Można w końcu zbierać dane przez różne opcje zapisu do Newslettera – bo Newsketter jest niezwykle ważny element budowania społęczności.

Newsletterem zajmę się w osobnym wpisie. Regularny mailing to podstawa utrzymywania kontaktu z osobami, które zostawiły Ci swoje namiary. Bardzo często firmy totalnie to zaniedbują. Błąd. Widziałem firmy, które obsłużyły kilkanaście tysięcy klientów na przestrzeni lat i w żaden sposób nie dbały o podtrzymywanie kontaktu! A przecież konkurencja nie śpi.

Krok 8

Blog

Jeżeli chcesz budować jakąkolwiek społeczność blog jest absolutnie kluczowy. Z wykorzystaniem Twoich zdjęć tworzę posty, które są ciekawe, atrakcyjne i stanowią pokarm dla robotów Google.

Google nieustannie przeczesuje strony WWW i indeksuje je. To zaś powoduje, że jeżeli tworzymy wartościowe treści i są one regularne, nasza pozycja w rankingu rośnie bez pieniędzy.

Posty bloga lądują też automatycznie na Facebook i na LinkedIn. W każdym razie takie połączenie uważam za wskazane. Oszczędzajmy swój czas!

Blog to też miejsce do prezentacji materiałów, które spowodują, że Klient zastanie na stronie dłużej. Zauważ, że ten materiał na siłę mógłbym opublikować na Facebook. Ale zostałby wtedy na Facebook a Ty byś tu nie trafił! Moim celem było byś trafił właśnie tu.

Krok 9

Posty na Facebook

Wbrew powszechnej opinii posty na Facebook nie służą sprzedaży. Ale mogą przyczynić się do niej w efekcie stosowania wielu narzędzi i aplikacji chmurowych.

Aby było jaśniej – cała strona na Facebook to kompletnie osobny organizm niż Twoja kampania na Facebook. Wiem, zamiast jaśniej to ciemniej. Dlatego warto abyśmy doszli do etapu “Zaufaj mi” i pozwól działać. Tak samo jak Ty nie znasz się na tych sprawach i potrzebujesz wysokiej klasy fachowca tak samo ja nie poznam nigdy tajników Twojego biznesu. Ale będę się nim zachwycał!

Wracając: posty na Facebook służą budowaniu społeczności wokół Ciebie. Ciebie, nie firmy czy produktu. Znowu kładę na to nacisk. Ludzie chcą widzieć ludzi i się z nimi utożsamiać. Czy jesteś w stanie zbudować społeczność wokół kafelków, części samochodowych, lakieru do paznokci czy pizzy albo makaronu? No pewnie, że nie. Kupujesz i masz. Używasz, zjadasz, zapominasz.

Ale jeżeli widzisz fajnego faceta kładącego kafelki (pamiętasz “polskiego hydraulika”?), specjalistę mówiącego o częściach (wydawałem kiedyś magazyn motoryzacyjny dla branży i już wtedy pokazywałem jak działają mechanizmy. Pamiętasz Top Gear?), dziewczynę malującą paznokcie (dziewczyna sama w sobie jest wabikiem dla mężczyzn ale to słabo przekłada się na biznes) czy atrakcyjną kobietę jedzącą pizzę czy makaron lub bawiącą się nim (nawet używając go jako kolczyków czy seksownie zasysając z widelca – nie pomyślałeś, prawda?) natychmiast tworzy wokół tego produktu ludzki wymiar.

Wiedząc to zrozumiesz, czemu Twój fanpage może być martwy a kolegi, robiącego ten sam biznes ale inaczej – kwitnie.

Tak więc posty budują społeczność, którą potem wyłowię różnymi narzędziami do mailingu.

Krok 10

Krok dziesiąty to automatyzacja.

Skoro dobrnąłeś aż tutaj zapewne czujesz się przygnieciony dawką informacji. I zapewne widzisz mnóstwo pracy, zarobionego człowieka, który całymi dniami ślęczy nad komputerem.

Nie bardziej mylnego. Wszystko, co wyżej napisałem (swoją drogą napisanie tego przewodnika zajęło mi niecałe 45 minut, treść obejmuje blisko 2500 słów czyli tyle, ile 10 postów na blogu – czy już rozumiesz?) można zautomatyzować. Lub większą część. Ale trzeba wiedzieć jak.

W efekcie automatyzacji Twój biznes działa a ja tylko przez pierwsze pięć dni poświęcam Ci sporo czasu a potem – cóż, widzę Cię raz w miesiącu. A wszystko dzieje się niejako samo. Publikują się posty na blogu, publikują się posty na FB, Klienci dostają maile z podziękowaniami za aktywność, wysyłają się mailingi.

Rzecz jasna, jeżeli chcesz, bym zajął się Twoim biznesem w sposób dedykowany, kiedy muszę być w Twoim życiu biznesowym obecny codziennie, to jest to do zrobienia ale w całkowicie innym budżecie niż ten, który opisałem.

Potraktuj to wszystko jako tzw. pakiet startowy – basic set. Ale już ten basic set spowoduje, że Twój biznes w Internecie ruszy z tak zwanego koputa a sprzedaż będzie rosła progresywnie. Dodatkowe klicki można zawsze dołożyć.

fotografia produktowa

Dodatkowe klocki

Na dodatkowe klocki przyjdzie czas. Ponieważ zapewne Cię to ciekawi, to w skrócie:

  • Instagram – odradzam. Szkoda czasu. Chyba, że jesteś celebrytką promującą piękną sylwetkę.
  • LinkedIn – odradzam. Chyba, że chcesz po prostu “być obecnym” bo wypada.
  • Twitter – marnowanie energii.
  • Pinterest – tylko dla artystów na zasadzie portfolio.
  • Mnóstwo innych portali – tylko jeżeli mają opcję celowanych kampanii na wyświetlenia.
  • Setki dedykowanych narzędzi, dzięki którym rośnie atrakcyjność Twojej witryny.
firma produkcyjna

Sądzę, że teraz jest jaśniej.

W razie pytań pozostaję do dyspozycji.

A teraz – skoro dotarłeś do tego miejsca – moja propozycja:

  • Poprowadzę Twój Fanpage przez 30 dni bezpłatnie!
  • Stworzę Twój wizerunek na FB
  • Wykonam Tobie i Twojemu zespołowi sesję fotograficzną – to będzie jedyny koszt jakie poniesiesz!
  • Zdjęcia, jakie powstaną użyję do prowadzenia Twojego Fanpage!
Panie Kucharzu

Robert Gołębiewski – MrPhotographerLondon
Osiadły w Grodzisku Mazowieckim fotograf, portrecista, ekspert od budowania wizerunku w Internecie i mediach, public relations, marketingu i sprzedaży.
Kieruje się pasją.