Ale ja jestem niefotogeniczna

Popatrz na moje zdjęcia. Poczytaj to, o czym piszę. Zaufaj mi. Zaufaj mi, że będziesz na zdjęciach wyglądać tak samo dobrze a może lepiej. Bo kluczem jest własnie zaufanie.

Ale pamiętaj, ja jestem totalnie niefotogeniczna i boję się zdjęć....

Umówmy się – jedynymi osobami, które jako tako radzą sobie przed kamerą to zawodowe modelki i modele oraz aktorzy. A przekonanie o niefotogeniczności wzięło się z tego, że kiedyś stanęłaś przed obiektywem kogoś, kto nie miał odpowiednich umiejętności, by dać Ci to, czego potrzebujesz i chcesz. Nie jest to niczyja wina. Nie masz prawie (podkreślam “prawie” – bo będzie poradnik) narzędzi do efektywnego wyboru fotografa. A że na fotografii się nie znasz, to skąd masz wiedzieć, czy kafelkarz dobrze układa kafelki?

Czy te osoby wyglądają na niefotogeniczne?

Większość z osób, które widzisz na tych zdjęciach mówiły dokładnie to samo!

Jestem niefotogeniczna!

Jeżeli przejrzysz moją stronę na Facebook dostrzeżesz mnóstwo osób, które już stawały przed moim obiektywem. Możesz łatwo zweryfikować, czy to, że mówię, że będzie fajnie, zabawnie, wesoło i swobodnie jest prawdą czy nie.

Ja Cię zapewniam, że będzie wesoło, zabawnie, swobodnie i że będziesz się doskonale bawić. Co więcej, spodoba Ci się to, gdy tylko zobaczysz efekty. Każdy człowiek jest piękny. Moim zadaniem jest to piękno wydobyć.

Ciężka praca

Wszystkie zdjęcia, które widzisz, to efekt ciężkiej pracy osób, które mi pozowały. Nie tylko fizycznej ale głównie przełamywania swoich wewnętrznych oporów. Bo samej sesji pragnęły – tak jak Ty. Wszystkie te mechanizmy, które za tym stoją doskonale rozumiem.

Idąc dalej, większość z fotografii powstała w regulaminowym czasie. 4 do 5 godzin pracy, 150 zdjęć, z których potem sobie wybierasz 20 lub 30. Czyli można – cztery godziny, spotkanie, rozłożenie studia, rozmowy, wejście na plan. I mamy to…..

Mamy to to moje ulubione stwierdzenie, kiedy patrzę w wyświetlacz aparatu i widzę efekt mojej i Twojej pracy. I bądź pewna, że wielokrotnie to usłyszysz.

Jestem niefogeniczna!

To absolutny mit! To fałszywe przekonanie o tym, że wyglądasz źle podyktowane tym, że – dosłownie – padłaś ofiarą sytuacji, w której zostałaś tak a nie inaczej sfotografowana. A teraz pomyśl……

Czy zastanawiałaś się, dlaczego do gwiazd kina czy estrady mają dostęp tylko i wyłącznie wybrani fotografowie? Weźmy Marylin Monroe. Jej osobistym fotografem, który mógł robić jej zdjęcia być Richard Avedon. Czemy tak się dzieje, że tylko wybrani fotografowie mogą fotografować takie osoby? Wyjaśniam.

Nie jest tak dlatego, że ktoś kogoś zna i że to jakiś tajemniczy układ. Pamiętaj, że zachwycasz się pracami tych fotografów. Dlaczego? Nie tylko dlatego, że mają swój styl, że robią piękne zdjęcia. Mają wyłączność bo aktor, aktorka czy piosenkarz mają do nich zaufanie! Że pokaże ich zawsze korzystnie! Że nie powstanie nigdy zdjęcie (lub nikt nigdy go nie zobaczy!), na którym mogą wyglądać jak osoby…. niefotogeniczne!

Nie dopuszczają osób przypadkowych. Nie pozwalają się fotografać “byle komu” czyli komuś, kogo prac nie znają i kogo nie cenią. A kiedy już zaufają, dopuszczają go bardzo blisko. Tak powstały wspaniałe albumy poświęcone życiu wielu znanych ludzi. Przykładem takiej fotografki jest Annie Leibovitz, której zaufało mnóstwo osób ze świata filmu i estrady.

Czy teraz wszystko jest jasne?

Popatrz na moje zdjęcia. Poczytaj to, o czym piszę. Zaufaj mi. Zaufaj mi, że będziesz na zdjęciach wyglądać tak samo dobrze a może lepiej. Bo kluczem jest własnie zaufanie.

Życzę Ci samych udanych kadrów.

<img class="wp-block-coblocks-author__avatar-img" src="https://mrphotographerlondon.files.wordpress.com/2020/06/bpk_9831-large.jpg&quot; alt="Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski
MrPhotographerLondon

Fotograf. Portrecista. Znawca ludzkiej duszy i zapewniacz doskonałych zdjęć.

Fotograf czy psycholog?

Moje zadanie jako fotografa portretowego polega na uwodzeniu, dawaniu radości, wydobywaniu z Ciebie tego, co w Tobie najlepsze i tworzeniu emocji, które w Tobie pozostaną.

Psychologia w służbie perfekcyjnego portretu

A może odwrotnie? Im dłużej się nad tym zastanawiam i zestawiam ze sobą pewne fakty dochodzę do wniosku, że fotografia portretowa to psychologia w czystej formie.

Wielokrotnie pracując z modelkami, modelami i Klientami modelami na planie słyszałem pytania „Czy Ty jesteś psychologiem? Wszystko o mnie wiesz”.

Chyba jest Pan psychologiem

Nigdy nad tym nie zastanawiałem się zbyt długo ponieważ byłem pochłonięty kolejnymi pomysłami, które realizowałem. Im więcej takich pytań się pojawiało, im częściej ktoś wracał mówiąc, że sesja ze mną zmieniła mu życie, otworzyła, wzmocniła – zacząłem się zastanawiać nad tym, co takiego robię. A to nie było łatwe – analizować samego siebie.

Tym bardziej, że zamierzam pisać o zjawisku a nie o sobie.

Trochę o mnie trochę o Tobie

Faktem jest, że zdałem sobie sprawę z faktu, że po latach fotografowania czytam w ludziach jak w otwartych książkach. Czy pomogła w tym fotografia? Zapewne. Może głównie ona. Choć skłaniam się do wniosku, że przy fotografii skumulował się efekt wszystkich doświadczeń. Jak katalizator. Przez całe życie pracuję z ludźmi – sprzedaż, komunikacja, przekazywanie wiedzy. Nieoczekiwanie na planie się to kumuluje.

Dystans

Na planie znika dystans. W każdym razie staram się go natychmiast usunąć jako główną przeszkodę w sprawnym przeprowadzeniu samej sesji.

Albo może inaczej – kiedy ja pracuję na planie znika dystans. Doskonale wiem, czego chcę. Wiem, czym się ludzie kierują, jakie czują emocje. A przede wszystkim jakie emocje chcę w nich wywołać. A przecież sesja fotograficzna to nie dość, że wspaniała przygoda ale przede wszystkim wymiana energii, zabawa formą i teatr. Teatr w którym reżyserem jest fotograf.

Dystans wynika głównie z tremy. Jego przyczyną bywa obciążenie, że trzeba zrobić zdjęcia wizerunkowe. Czyli pewnego rodzaju obowiązek. A przecież istnieje wiele metod wykonania tego obowiązku. I żadna nie musi być ciężką pracą.

Rzeźbiarz i glina

Fotograf wykorzystuje modeli jak glinę. Tworzy z nich postacie. Swoje postacie, które sobie wymyśli. Rzecz jasna w porozumieniu z modelem. I tu pojawia się psychologia. Każdy kieruje się inną motywacją. Nigdy nie jest tak, że ktoś chce mieć zrobione zdjęcia dla samych zdjęć. One zawsze czemuś służą. To tylko efekt końcowy. Owa kulminacja.

Kiedy na planie jest kilka osób zaczyna się przyjemna zabawa. Jedna osoba patrzy na drugą, nakręcają się. Pozują razem lub osobno. Każdy nagle widzi dużo więcej.

Co nami kieruje

A jakie są motywacje – oprócz tych wprost? Przede wszystkim to pokonywanie barier. Własnych ograniczeń. To często dla osoby fotografowanej ogromny wysiłek. W głowie powstają potworne obrazy według mechanizmu: a jeżeli wyjdę źle, to co sobie ludzie pomyślą? Jak wyglądam? Czy dobrze wypadnę? Te demony paraliżują. I tu wkraczam ja – fotograf.

Fotograf nieświadomy tych problemów stanie w obliczu spiętego modela. Nie rozumiem tych ekspresowych ofert “zdjęcia w godzinę”. Doskonale wiem – i wiedzą to już moi modele – że aby się rozluźnić potrzeba przynajmniej 2 godzin. Kiedy nie znasz drugiej osoby tyle trwa okres poznawania się i rozluźniania. I nie ma przebacz – kolejne “razy” są podobne mimo, że już Ci się wydaje, że będzie swobodnie. Jeżeli czegoś nie ćwiczysz codziennie umiejętność ulega przytępieniu.

Jesteś piękna – jesteś mega przystojny

Moim zadaniem jest zawsze pokazanie człowieka stojącego przede mną w najkorzystniejszy sposób. Nie tylko pokazanie – dostrzeżenie. Zdjęcia mają czemuś zawsze służyć. W sensie zawodowym mają budować wizerunek. Przemawiać obrazem do Klientów, partnerów biznesowych. Takie zdjęcia wykorzystuje się latami. Pokazują najlepsze cechy. Te, które fotograf wydobędzie.

W przypadku zdjęć pamiątkowych, prywatnych to uchwycenie momentu w czasie. W tej chwili. Nie mamy presji biznesu, wizerunku. Dla osoby fotografowanej to często wyprawa w głąb siebie.  Wypracowałem szereg metody wydobywania tego co najciekawsze. Dlatego wcześniej długo rozmawiamy. Jednak ta rozmowa służy nie tyle temu, bym poznał biografię czy upodobania. Ona bardziej służy modelowi, aby się sam sobą zachwycił. Bo każdy człowiek to inna wspaniała historia.

Jak już wspominałem, sesja to miejsce na wakacje od samego siebie. Później przecież te zdęcia obiegają świat – Internet to właśnie ten świat, w których wszyscywszystko widzą. I wraca się do takich fotografii z przyjemnością. Można się zaczarować.

Zabawa w wyobraź sobie

Jeżeli przyjrzysz się sobie w lustrze zauważysz jak zmienia Ci się twarz gdy wyobrażasz sobie siebie w różnych sytuacjach. W twarzy masz kilkadziesiąt mięśni – część odpowiada za radość i uśmiech, reszta za grymasy i złość.

Ale to dopiero początek. Wystarczy sięgnąć po magazyny filmowe, w których możesz znaleźć dziesiątki sesji portretowych aktorów. Genialne postacie, wspaniałe ujęcia. I teraz możesz poczuć się jak gwiazda filmowa. Efekt przerośnie oczekiwania.

Anatomia twarzy

Praktycznie mimiką jesteś w stanie wywołać wszystkie emocje. Ale kluczem jest wejście w określoną postać, którą tworzę na planie. Bo tak naprawdę nie fotografuję modela. Razem z nim tworzę postać. I oczekuje się ode mnie, aby wszystko elegancko wyreżyserował. Bo na koniec dnia to ja odpowiadam za efekt. Taka moja rola.

Ostatnio Microsoft opracował narzędzie, dzięki któremu można sprawdzić, jakie emocje wyrażasz na zdjęciu. To doskonałe narzędzie to weryfikacji tak zwanych zdjęć profilowych. Bo emocje, jakie odczytuje program podobnie odczytuje podprogowo człowiek. W przypadku zdjęć biznesowych będzie to Twój Klient.

Twoja postać dzisiaj

Tworzenie postaci jest genialną przygodą bo pozwala wziąć urlop od samego – samej – siebie. Tu mamy kolejny aspekt psychologiczny. Kiedy wcielamy się w rolę przestajemy być sobą. A gdy jesteśmy kimś innym ten ktoś jest wolny od wszelkich lęków. I tu zaczyna się psychologiczny trik. To ćwiczenia praktyczne ze wzmacniania samooceny. Bo tak naprawdę porządna sesja portretowa to niezwykle intensywny seans psychologiczny.

Mobilne atelier - portret u Cebie w domu lub biurze

Tak cię widzę

Kiedy oglądasz efekt naszej wspólnej pracy nagle zaczynasz widzieć siebie moimi oczami. Bo ja Cię tworzę na planie i zaczynasz dostrzegać w sobie to, czego nie widziałaś – urodę, zmysłowość, powab, intensywność spojrzenia, błysk w oku. Tak zafundowane wakacje od siebie dają Ci siłę bo to co przeżyjesz i poczujesz zostanie z Tobą na stałe. Nie tylko w postaci obrazów. Te obrazy przywołają wspomnienia emocji, które czułeś.

Mundur zmienia człowieka

Najlepszym przykładem są miłośnicy mundurów. Uwielbiają się przebierać. Bez trudu przychodzi im wczuwanie się w postacie, które odtwarzają. Nieustannie robią sobie wakacje od samych siebie. Praca z nimi jest przygodą, bo są plastyczni.

I tu dochodzimy do sedna. Fotograf znający zagadnienia psychologii poprowadzi modela, modelkę w taki sposób, że w niezauważalny sposób zamieni się w postać, którą tworzy. Nie mam tu na myśli sesji komercyjnych, podczas których profesjonalna modelka wchodzi na plan i odgrywa poznać, którą ma pokazać. Ale przecież ona również zamienia się w kogoś innego. Jednak robi to zawodowo, jest doświadczona i pewne procesy są dla niej naturalne. Ja skupiam się na sesjach, które realizuję dla osób, dla których to pierwsze tego typu przeżycie.

Magiczny czas

Podczas takich spotkań ja również daję z siebie wszystko. Bo to magiczny czas. Pomóc drugiej osobie przeistoczyć się w kogoś innego. Wielokrotnie realizowałem sesje z adeptami do szkół teatralnych. Jak się potem dowiadywałem, wyciskałem z nich więcej emocji niż wykładowcy w szkole. Ale przecież taki jest cel.

Portrety mówią więcej o fotografie niż o modelu

Jak mawiał Helmut Newton, jeden z najsłynniejszych portrecistów kobiet, jego rola jako portrecisty polega na uwodzeniu, rozbawianiu i dawaniu przyjemności.

Z drugiej strony Richard Avedon twierdził, że jego fotografie mówią więcej o nim samym niż o osobach, które fotografował.

Annie Leibovitz, słynna fotografka znanych osób ze świata kina i muzyki twierdzi, że zwyczajnie zawsze zakochiwała się w ludziach, których fotografowała. Bo tak jest. Pamiętam każdą osobę, której robiłem zdjęcie. I każda to inna, wspaniała historia.

Czemu moje portrety Ci się podobają

Teraz już zapewne wiesz dużo więcej o tym, jak powstają portrety, które Ci się podobają. Są takie, ponieważ fotograf potrafił stworzyć z modelem unikalną relację i więź i wydobył z niego wspaniałą energię. Choć dla wielu zapewne będą to tylko zdjęcia. Zapewniam Cię, że tak nie jest. I jestem przekonany, że już wiesz, że to coś znacznie więcej niż „zdjęcia”.

Z drugiej strony zapewne widziałeś dziesiątki, setki zdjęć, które nie robią na Tobie żadnego wrażenia. Wręcz Cię zniechęcają do ich oglądania. Mam na myśli tylko portrety. Oglądasz i widzisz, że coś poszło bardzo nie tak. Myślę, że teraz już będziesz wiedzieć. To fotograf nie był w stanie stworzyć tej atmosfery, dzięki której powstał magiczny moment.

Szukaj w swoim otoczeniu fotografa, któremu zaufasz, który wyciśnie z Ciebie siódme poty i który stworzy Cię po swojemu. Bez kompromisów.

Gry w jakie grają ludzie

Bywa też tak, że osoby pozujące realizują potrzeby, że którymi niedoświadczeni fotografowie kompletnie sobie nie radzą. Czasami zmysłowe kobiety, świadome swojej urody i wpływu jaki wywierają na mężczyzn pozują nie przed fotografem ale przed mężczyzną. Jeżeli fotograf nie ma świadomości gier, jakie ludzie zawsze toczą między sobą katastrofa murowana.

Doświadczony fotograf, mężczyzna świadomy swojej męskości nie będzie ulegał takim wpływom lecz szybko sprowadzi wszystko do relacji rzeźbiarz – glina. I efekt będzie jeszcze lepszy, gdyż wtedy osoba pozująca czuje się na swoim miejscu. A wcześniejsze zachowania (ulotne, nieuchwytne dla niewprawnego oka) z reguły są próbą ukrycia zawstydzenia, niepewności, pewnego poczucia osamotnienia na planie. Gdy fotograf zapanuje nad wszystkim jak despotyczny reżyser, który wie czego chce, poczucie bezpieczeństwa pojawi się samo. Bo tego model właśnie oczekuje – że fotograf wie czego chce.

Mobilne atelier - portret u Cebie w domu lub biurze

Kontrola

Katastrofalne są w skutkach sytuacje, kiedy fotograf pyta modela „A jak być chciał lub chciała”. Lub mówi „No to stań jakoś jak lubisz”. Stąd tylko krok do dramatu. Atmosfera siada, model czuje się osamotniony i bezradny. Bo jak to – ma wykonywać pracę fotografa? I efekty tego widzisz często na zdjęciach, które cię aż drażnią! Nie zapominaj, że ten ulotny moment został zapisany w postaci zdjęcia!

100 portretów

Od razu Cię widzę

Kiedy patrzę na modela od razu uruchamiam cała energię wyobrażając go sobie w ten czy w inny sposób. I błyskawicznie kieruję jego uwagę na wizje, którymi się z nim dzielę. Padają więc słowa takie jak „Widzę Cię jako…” lub „Widzę Cię tak i tak” i natychmiast wydaję polecenia. Bywa, że przekraczam granice kontaktu (zawsze pytam) i dosłownie ustawiam modela jak manekina. Podświadomie tego ode mnie oczekuje! Bym przejął kontrolę i zaprowadził go tam, gdzie powstają świetne zdjęcia.

Bo dobre zdjęcia to efekt kontroli i władzy fotografa nad wszystkim, co dzieje się przed obiektywem. Nawet, jeżeli widzisz śmiech, radość i zadowolenie. Bo to są właśnie efekty wspólnej ciężkie pracy.

Mobilne atelier - portret u Cebie w domu lub biurze

Mnóstwo wspaniałej pracy

Wielokrotnie modele po kilku ujęciach stwierdzają, że praca modela to naprawdę potężny wysiłek. A i owszem. Pomyśl więc o zawodowych modelkach, które muszą ćwiczyć codziennie nie tylko przed obiektywem ale przede wszystkim przed lustrem. Co robią? Często codziennie walczą z nieśmiałością, zablokowaniem, niepewnością.

Bezpieczeństwo

Dlatego praca z fotografem, który zna wszystkie kroki ludzkiej duszy jest dla nich relaksem. Bo oddaje się w jego ręce i jest prowadzona w bezpieczne miejsce. I prowadzona bezpiecznie.

Można rozwijać ten wątek długo. Sądzę, że już widzisz jak silne są związki psychologii z fotografią. Jednak sama psychologia jako nauka badawcza jest nieprzydatna. Niezbędne są umiejętności wykorzystania tej wiedzy w praktyce. Często widzę momenty zawahania, momenty kryzysowe i doskonale steruję wszystkim tak, aby nikt nie zauważył niczego, co mogłoby zniweczyć wspaniałą zabawę, którą tak naprawdę jest udana sesja fotograficzna.

Na koniec dzieci. Uwielbiam pracę z dziećmi. To urodzeni modele gdyż nie są zmanierowani sztucznością, jaką narzuca dorosłe życie. Nie mają masek a uwielbiają odgrywać role. Dlatego jedną z rzeczy, którą zawsze robię to wydobywanie z Ciebie dziecka. Ale robię to tak, że tego nie zauważasz….

Życzę Ci udanej zabawy