rola fotografa w Budowaniu wizerunku zawodowego

Wizerunek to gra skojarzeń. Błyskawicznych. Podświadomych. Podprogowych. Poza pasmem świadomości.

Na początek historia sztuki

Spacerując po Muzeum Narodowym czy galerii sztuki pełnej obrazów przedstawiających dawnych władców czy wielmożów mało kto zdaje sobie sprawę, że tak naprawdę ma do czynienia z budowaniem wizerunku. I to całkowicie świadomym. Władcy zamawiali portrety budujące ich wizerunek ale również pozowali do ogromnych aranżowanych scen rodzajowych. Wystarczy obejrzeć obrazy Jacquesa Luisa Davida potretującego Napoleona dowodzącego armią, dosiadającego konia czy podczas koronacji. Dziś zamiast tego mielibyśmy zdjęcia reportażowe I portretowe oraz wizerunkowe.

Napoleon Bonaparte pędzla Jacquec Luis David

Całkowicie świadome działania

Wystarczy wycieczka po Luwrze, po Muzeum Victorii I Alberta w Londynie by zetknąć się z budowaniem wizerunku. Nieustannym, świadomym, konsekwentnym. Nie wspominając o historii antycznej, gdzie królowały posągi i płaskorzeźby.  I skacząc do świata filmu i muzyki – żadne zdjęcie nie jest wypuszczane do mediów przypadkowo. Wizerunek aktorów i muzyków jest starannie kreowany. Słynny brzuch Axela Rose z Guns and Ross był cechą, która go wyróżniała i starannie budowano wokół tego całą narrację fotograficzną. Slash ze swoim cylindrem. Rolling Stones. Piszę o muzykach, ponieważ nie chcę pisać o politykach. I teraz z innej beczki…

Wizerunek to skojarzenia

Wizerunek to gra skojarzeń. Błyskawicznych. Podświadomych. Podprogowych. Poza pasmem świadomości. Dotyczą procesu decyzji zakupowej choć nie o zakupy chodzi. Ale proces jest taki sam. W sprzedaży a raczej kupowaniu elementem decydującym jest zaufanie. Jeżeli mamy zaufanie do osoby, kupimy od niej. Dlatego firmy dwoją się i troją by do reklam zatrudniać postacie, którym w jakiś sposób ufamy. Lub darzymy silną sympatią. I dlatego tak fatalne efekty przynoszą reklamy z użyciem fotografii z banków zdjęć. Nie ma tam znanej osoby, której ufamy, osoba fotografowana często nie ma żadnego związku z produktem a już na pewno z klientem – wszystko jest luźne, na siłę.

A jak się to ma na płaszczyźnie budowania wizerunku zawodowego?

Sprawdź swoje skojarzenia

Ano tak – oto ćwiczenie. Nie myśl za wiele – po prostu daj się ponieść fali skojarzeń. Ja będę tylko trochę podpowiadał.

Piekarz – świeży chleb, smaczna kanapka, śniadanie z bliskimi – uśmiech, życzliwość, mąka, czapka piekarska

Policjant – bezpieczeństwo, porządek, odwaga, respekt

Pielęgniarka – ciepło, troskliwość, zmysłowość

Lekarz – męskość, pewność siebie, mądrość

Kobieta biznesu – elegancja, pewność siebie, siła, użyteczny sex appeal

Portret pięknej dojrzałej kobiety

Kominiarz – szczęście, radość, symbolika, bezpieczeństwo

Urzędnik – porządek, elegancja, zaangażowanie, dystans

Kosmonauta – radość poznawania, odwaga, wewnętrzna siła

Modelka – świadomość ciała, wewnętrzne piękno, uwodzenie

Gangster – twardy charakter, groźny wygląd, zagrożenie

Bokser – siła, konfrontacja, rywalizacja

Wizerunek - bokser - walka

Władca – siła, godność, władza

Dentysta – spokój, opiekuńczość, sprawność, bezbolesność

Mechanik – fachowość, sprawne auto, wiedza, umiejętności

Mógłbym tak długo. W zasadzie bez końca. Możliwe, że masz swoje wyobrażenie dotyczące zawodu. Każda z cech, które opisałem można rozwinąć, opisać, uzasadnić. I do każdej z tych postaci można dodać szereg innych cech.

Profesje mają określone cechy

Wszystkie te cechy to tak naprawdę szybkie skojarzenia. Przez lata w efekcie kontaktów z ludźmi jak również na podstawie przekazów medialnych wyrobiliśmy sobie szybkie skojarzenia z profesjami. Co oznacza, że kontakt z przedstawicielem zawodu budzi właśnie takei a nie inne określone skojarzenia. W ułamku sekundy.

Zaufanie

Wiedza ta, uświadomiona, prowadzi nas do następującego wniosku: czemu pewne przekazy reklamowe zawierające zdjęcia ludzi przemawiają do nas a inne są kompletnie obce. Wynika to z doboru fotografii lub sposobu jej wykonania. Co prowadzi nas do autentyczności przekazu. A autentyczność kochamy.

Z tego też powodu jest absolutnie przeciwny wszelkim programom typu Usterka czy programów, w których jakiś cymbał pastwi się nad ludźmi, którzy mają małe doświadczenie i popełniają błędy. Oczywiście nasze wewnętrzne przyzwyczajenie do śmiania się z innych ma skutek uboczny. Jaki? Powstają w nas podświadome skojarzenia dotyczące zawodów. Innymi słowy nasz odbiór na przykład malarza pokojowego czy posadzkarza może być efektem takich kretyńskich programów.

Zdecydowanie lepiej jest tworzyć i oglądać programy o ludziach, którzy doskonale sobie radzą w określonych zawodach i opowiadają o tym, jak doszli to tej fachowości. To utrwala w naszym odbiorze przekonanie, że wizerunek jest zgodny z fachowością.

Jak chcemy być postrzegani

Wizerunek. Postrzeganie przez innych. Widziałem osoby, które dziwiły się, że ich przekaz reklamowy jest nieskuteczny. Skupiali się na grafice, czcionce, ułożeniu elementów, kolorach. I całkowicie pomijali zdjęcie. Zrobione na szybko. Z miną całkowicie nie pasującą do przekazu. Często zaprzeczającą treściom samej reklamy. I dlatego ludzi nie kupują od nich.

Amerykanie mają bardzo słuszne powiedzenie. Kiedy dwóch ludzi interesu rozmawia o kimś trzecim w pewnym momencie pada pytanie: „Czy kupiłbyś od niego używany samochód”. Proste kryterium na podstawie rozmowy.

Zdjęcia a prezydentura Lincolna

Mało kto wie, że już w roku 1860 w okresie Wojny Secesyjnej Prezydent Lincoln zatrudniał fotografa do tworzenia mu zdjęć portretowych. Studio fotograficzne Matthew B. Brady stworzyło blisko 30 portretów Lincolna. Portrety powstawały w okresie ubiegania się o urząd, w trakcie jego piastowania oraz w okresie Wojny Secesyjnej. Lincoln był świadomy siły przekazu tych zdjęć. Jak sam później stwierdził, „To Brady oraz Przemowa w Cooper Union uczyniły mnie prezydentem Stanów Zjednoczonych.” Wygrał. Bo wyborcy mu zaufali.

Zaufanie. O to właśnie chodzi. W portrecie wizerunkowym wydobywam emocje, które służą tworzeniu się zaufania. Patrzący ma odbierać osobę pozującą nie tyle pozytywnie ile ma czuć zaufanie.

W przypadku zdjęć wizerunkowych często wykorzystywane są one w towarzystwie tekstów. Razem ze zdjęciem muszą tworzyć jedność. Wiele osób używa zdjęć wizerunkowych w portalach społecznościowych takich jak Facebook czy LinkedIn, który jest zorientowany na budowanie relacji biznesowych. Obowiązuje dziwna maniera, zgodnie z którą ludzie stoją w pozach odizolowania. A ciało przemawia.

Ciało mówi – twarz krzyczy

Zapewne słyszałaś o mowie ciała. To kluczowy element budowania wizerunku. Gesty, pozy, mimika twarzy. To wszystko jest język, który czytamy podprogowo. A przecież bywa tak, że jeździsz po świecie i próbujesz się porozumieć z osobami, które nie rozumieją słów, których używasz. Zapewne dostrzegasz sytuacje a raczej ludzi, którzy doskonale sobie radzą z poznawaniem innych, komunikacją. Może nawet ich obserwujesz. Zawsze uśmiechnięci, życzliwi, ciekawi świata i innych. Otwarci. Jeżeli więc chcesz zjednać sobie tych, do których przemawiasz ciałem i twarzą oraz spojrzeniem ze zdjęcia, pozwól, że Tobą pokieruję.

Jak widzisz fotografia ludzkich twarzy, portretowanie ich i budowanie ich wizerunku to temat rzeka. Dziś zatrzymajmy się w tym miejscu. W kolejnych artykułach wskażę Ci kolejne prawidłowości, które możliwe, że umykają Ci w codziennej gonitwie. Może stać się nawet tak, że pewne zjawiska wykorzystasz w codziennej komunikacji z otoczeniem. I zaczniesz dostrzegać zmiany.

Kiedy więc rozmawiasz z kimś wyobraź sobie, że pozujesz do fotografii wizerunkowej. Kontroluj swoją mimikę lub przynajmniej o niej myśl. Nie spiesz się. I niech to będzie dobry początek.

P.S. W artykule wykorzystałem obrazy Davida oraz zdjęcia Brady’ego. Pozostałe fotografie są mojego autorstwa.

Sesja fotograficzna

Romans w parku

Plener daje praktycznie nieograniczone możliwości jeżeli umiesz go odpowiednio wykorzystać. Cały czas chodzi o to, aby mieć odpowiednie tło i kontrolować światło.

Plener bardzo przydatny

Zaczynam od tej serii zdjęć, które nazwałem „Romans w parku” aby później dojść do tego, jak powstały.

Wielu osobom plener kojarzy się z sesją ślubną. Starannie ustawiane pary młodych ludzi. Ona w sukni, on w garniturze. Poza tak, poza inaczej. I…. do albumu. Zależnie od budżetu starannie dobrany plener. Przy wersji ekonomicznej jakiś ogólnie dostępny park. Przy większym budżecie na przykład ulice Londynu z jego największymi atrakcjami w tle. Ale tak naprawdę wszystko zależy od pomysłowości fotografa. Wystarczy tego wstępu.

Plener planowany

Moja sesja plenerowa, którą Ci pokazuję była starannie zaplanowana od samego początku. Doskonale wiedziałem czego chcę. I przez moment nie miałem wątpliwości czy iść do studia czy apartamentu czy też w plener. Był więc to projekt do zrealizowania i przetestowania kilku koncepcji.

Jak zapewne zdążyłaś się zorientować, modelka już pojawiła się u mnie przed obiektywem. Poznałem ją podczas pewnej imprezy Ochotniczej Straży Pożarnej. Miałem tam zostawione atelier i robiłem wszystkim zdjęcia portretowe. Zaprosiłem ją do kilku dodatkowych zdjęć. Ponieważ z każdym byłem w kontakcie po sesji aby przekazać zdjęcia, umówiliśmy się na kolejne zdjęcia choć nie było jeszcze terminu. I w końcu termin się znalazł.

Modela poznałem poprzez znany portal modellingowy MaxModels. Miał bogate portfolio i uważam, że ma wielki potencjał. I spore doświadczenie.

Wracając do samej sesji – ograniczyłem stroje do kilku przebrań abyśmy się nie skupiali na wyborze. Celem sesji było przećwiczenie układów modowych w plenerze.

Plener w trzech odsłonach

Jak widzisz, część zdjęć wykonana jest wśród drzew. Fotografowałem w alejkach, korzystając z liści drzew jako filtra przed palącymi promieniami słońca. Tak powstało szereg portretów. Na głównej alejce powstał portret pary stylizowany na reklamę jakiegoś serialu, romansu czy sagi rodzinnej. W samym Parku Łazienkowskim w alejkach kolejnych kilka portretów. Później spacer do auta i przebranie. Wtedy poszliśmy w inną część parku.

Łazienki mają do siebie to, że wystarczy przejść kilkadziesiąt metrów aby znaleźć się w zupełnie innym otoczeniu. I mając inne tło i światło. Bo te elementy są oczywiście kluczowe.

Jak widzisz zrealizowałem trzy rodzaje zdjęć. Pierwsza część dedykowana jest statycznym kadrom w alejkach. Tłem są odległe drzewa i pusta przestrzeń między nimi.

Druga część to już polana. Tłem są też drzewa ale inne. Głównie otoczone powojami i pnączami. Na nich zamykam kadr. Te zdjęcia już pokazują pewną interakcję między modelami. Opowiadają coś innego niż wcześniejsza seria.

Ławeczka

Ostatnia część, ta z ławeczką, została wykonana w szerokiej alejce. Tłem nadal są liście ale cały plan jest odkryty. Miejscem akcji jest ławeczka zaś modele zmieniają na niej swoje położenie. I tak w kilku kadrach opowiadam historię romansu. Zaczyna się niewinnie i w zasadzie niewinnie kończy ale jest to już zupełnie inna relacja.

Jak widzisz, plener daje praktycznie nieograniczone możliwości jeżeli umiesz go odpowiednio wykorzystać. Cały czas chodzi o to, aby mieć odpowiednie tło i kontrolować światło.

Oświetlenie w plenerze

Skoro mówimy o świetle ważne jest prawidłowe oświetlenie. Przy wykonywaniu tych zdjęć wykorzystywałem oczywiście światło zastane czyli dzienne ale dodatkowo używałem dwóch lamp. Jedna umieszczona była na statywie z parasolką rozpraszającą. Zależnie od potrzeb ustawiałem statyw tak, gdzie konieczne było doświetlenie twarzy. Druga umieszczona była na aparacie z odpowiednim elementem rozpraszającym – odbijającym. Ważne aby nie używać lampy zamocowanej na aparacie do oświetlenia modeli wprost. Światło wtedy spłaszcza twarze i wyciska mocne cienie. Robienie zdjęć w plenerze nie różni się niczym od pracy w apartamencie, gdzie mamy dostęp do dużego okna, przez które wpada światło.

Podsumowując, plener jest fenomenalnym miejscem na robienie zdjęć.

Na koniec rzuć okiem na zdjęcie wykonane w parku przy Grobie Nieznanego Żołnierza. Tu wykorzystałem światło słoneczne z doświetleniem z jednej lampy. Do tego wrócimy przy innej okazji.

Robert Gołębiewski
Robert Gołębiewski

Rocznik 1964. Fotograf, tłumacz, autor tekstów, artykułów, poradników, wydawca.

Sesja w Łazienkach KRÓLEWSKICH

Wyprawa do Łazienek Królewskich zamieniła się w twórcze ćwiczenia. Tak powstała sesja w Łazienkach Królewskich. Łazienki Królewskie w Warszawie to wspaniałe miejsce na sesję.

Sesja w Łazienkach Królewskich

Wyprawa do Łazienek Królewskich zamieniła się w twórcze ćwiczenia. Tak powstała sesja w Łazienkach Królewskich. Łazienki Królewskie w Warszawie to wspaniałe miejsce na sesję. Jak w zasadzie każdy park. Ja wybrałem Łazienki z uwagi na bliskość. Ty możesz wybrać każdy park. Ważne aby spełniał następujące warunki:
– Był poprzecinany alejkami
– Rosło w nim wiele drzew liściastych – drzewa liściaste zapewnią rozproszenie światła.
– Stały w alejkach ławki – czasem będziesz chciała modeli posadzić.
– Przestrzeń na tyle duża, aby można było uniknąć bohaterów drugiego planu.
– Jesienią pojawiają się liście – masz mnóstwo rekwizytów w zasięgu ręki.

Sesja modowa w Łazienkach Królewskich

Sesja jak widzisz wypełnia wymagania kilku gatunków. Najbliżej jej do mody. Modele przyjmują określone pozy. Nie była to sesja komercyjna więc ubrania zostały wyjęte z szafy modeli.

Modelkę poznałem na sesji, którą realizowałem podczas ogromnej uroczystości Ochotniczych Straży Pożarnych. W hallu przy sali koncertowej umieściłem tło, oświetlenie i dwa aparaty. Chętnych było jak zawsze dużo – tak poznaję bardzo ciekawe osoby. I tak poznałem modelkę.

Urocza blondynka - poznałem ją podczas sesji dla Ochotniczej Straży Pożarnej.

Modela poznałem przez MaxModels. Staram się działać tam aktywnie. Polecam ten portal dla wszystkich, którzy chcą poznać modelki i modeli. Jest to portal na tyle sfokusowany na modellingu, że na pewno znajdziesz osoby, które zechcą z Tobą pracować.

 

 Światło w parku

Zdecydowanie nie byłbym szczery, gdybym próbował Cię przekonać, że korzystałem ze światła dziennego. Jeżeli chcesz tworzyć portrety w plenerze, które mają aspirować do profesjonalnych, światło dzienne Ci nie wystarczy.

Miałem ze sobą dwa statywy, dwie lampy i blendy. Dzięki temu mogłem modeli odpowiednio doświetlić. Co więcej, nie byłem w żaden sposób zależny od zbyt dużej intensywności słońca, które przecież bywa kapryśne.

Dużo czasu

Aby efektywnie wykorzystać potencjał modeli należy zagospodarować sobie sporo czasu. Park to dużo chodzenia. Kiedy jesteś w plenerze zmienia się światło. I nie ma w tym nic złego. Przy zmiennym świetle jesteś w stanie dostrzec wiele ciekawych rzeczy. Co więcej, wiele rzeczy może wyglądać inaczej, niż na przykład godzinę temu.

Plener jest zmienny

Kolejna sprawa w plenerze to zróżnicowane otoczenie. Raz otaczają Cię drzewa i błąkasz się po alejkach. Za moment jesteś w terenie otwartym i zalewa Cię światło. Co za tym idzie, dostrzegasz nowe możliwości.

Sesja modowa w łazienkach Królewskich

Ten sam model w całkowicie innym otoczeniu. A przecież to ten sam park. Wystarczy odpowiednio długi spacer aby trafić z kompletnie inne miejsce. I już tworzą się nowe możliwości. Co więcej, na takie zmiany otoczenia musisz być gotowa. Powodzenie sesji zależy w dużej mierze od Twojej kreatywności, pomysłowości i determinacji. Nie oczekuj od modeli inwencji. Bywa, rzecz jasna, że będą bardzo zaangażowani w pomoc koncepcyjną. Ale to nie ich rola. Ty masz tworzyć i fotografować a oni mają urzeczywistniać Twoje wyobrażenia. I najczęściej to im daje wielką radość. Nazbyt kreatywny model może Ci popsuć całą sesję.

Planuj

Mimo, że jesteś w plenerze, nie zwalnia Cię to z obowiązku planowania. Wynotuj sobie kadry, które chcesz sfotografować. Plan powoli Ci zaoszczędzić mnóstwo czasu. W trakcie może pojawić się mnóstwo pomysłów. Ale realizacja 80 procent planu to będzie sukces.

Opowiadanie i historia

Plener jest doskonałym miejscem do opowiadania historii. Ja sobie stworzyłem historię romansu w parku. Do tego wystarczyła ławka, światło, miejsce oraz para modeli, którzy doskonale mnie rozumieli.

Umów się na sesję

Jeżeli zaciekawiłem Cię moją fotografią i stylem moich zdjęć i myślisz o sesji – zapraszam. Kontakt do mnie znajdziesz TU.

Portret – tworzysz postać jak rzeźbiarz

Jak napisałem na wstępie, portret więcej mówi o fotografie niż o modelu. Model to glina w rękach rzeźbiarza. Zrobi to, co mu powiesz.

Portret to Twoje dzieło. Tak naprawdę mówi więcej o fotografie niż modelu.

Zacznę od najgorszego. Najgorszym wyrażeniem jakie słyszę czasem podczas pracy z modelem czy z modelką to słowa “stań jakoś” lub “stań jak chcesz”. Doprowadza mnie to do białej gorączki. Do furii. 
W tekście umieszczam wybrane portrety. Drobną cząstkę mojego dorobku. Jeżeli uznasz, że są udane, będzie mi miło. Ale wiedz, że uważam, że jestem cały czas na ścieżce rozwoju. I nieustannie się uczę. Nigdy nie przestawaj się uczyć.

Portret mówi więcej o fotografie niż o modelu

Jak napisałem na wstępie, portret więcej mówi o fotografie niż o modelu. Model to glina w rękach rzeźbiarza. Zrobi to, co mu powiesz. Oczywiście są modele, którzy mają większe doświadczenie i tacy, którzy stawiają pierwsze kroki. Zadaniem fotografa jest nauczyć tych początkujących zachowania przed obiektywem. Zauważ, że aktorzy świetnie wypadją na zdjęciach. Nie ma w tym żadnej tajemnicy. Są przyzwyczajeni do obiektywu, do światła, do sceny. Lata pracy w teatrach pozwoliły im poznać mimikę własnej twarzy. 
Z tego powodu warto, abyś poznał tajniki modellingu. Dzięki temu będziesz mógł – mogła – przekazać tę wiedzę modelowi.

Szukaj inspiracji

Jeżeli chcesz szukać inspiracji sięgaj do archiwalnych numerów magazynów poświęconych kinu. Ja na ten przykład mam kilka roczników amerykańskiego Premiere. To wspaniałe źrodło inspiracji twórczej. Genialni aktorzy, wspaniałe twarze. Analizuję ustawienie światła i odtwarzam sceny przed moim obiektywem.

Komunikacja – klucz do współpracy

W przypadku modeli całkowicie “zielonych” masz trudniejsze zadanie. Musisz podczas kilkugodzinnej sesji nauczyć modela wielu rzeczy. Składa się na to nie tylko wiedza o ty, jak stawać, jak pracować z mimiką. Kluczową sprawą jest oduczanie ich lęku przed obiektywem. Zauważyłeś na pewno, że wielu nowicjuszy spina się gdy tylo podnosisz aparat do oka. To prosty mechanizm. W ch głowie ma miejsce złożony proces: czy dobrze wyglądam, jak wypadnę na zdjęciu, co pomyśli ten czy ów kiedy mnie zobaczy. I tak dalej. Od impulsu do impulsu masz stres. Musisz więc im wyjaśnić, że tworzysz ich wspaniały wizerunek. I lepiej byś był naprawdę dobry w portrecie. Tu się nie da nikogo ani niczego oszukać.

Stawiaj sobie coraz trudniejsze wyzwania

Nieustanna praca. Kiedy wracam do swoich zdjęć sprzed sześciu czy dziesięciu lat zastanawiam się jak mogłem robić takie zdjęcia. A jednak robiłem je. Każdego dnia lepsze. Bo dążyłem do doskonałości. I wiem, że nigdy nie osiągnę perfekcji. Ale najważniejsze, abym był zadowolony z tego, co robię. Wiele lat temu robiłem to co robiłem, bo nie wiedziałem, że mogę lepiej choć tego chciałem. Ciągłe eksperymenty, ciągłe próby, ciągłe dochodzenie do tego co i jak……

Wiesz czego chcesz?

Właśnie. Jak. Nie wystarczy wiedzieć co. Trzeba wiedzieć jak. Dlatego w portrecie ważne jest abyś wiedział czego chcesz. Model ci to da. Prowadź go. On lub ona czego, że przejmiesz kontrolę i stworzysz lepszą wersję ich samych. 

Kontrola to klucz

Tak więc nigdy ale to nigdy nie mów “stań jakoś”. Wprowadzasz modela w stan bezradności. Ufał ci i nagle czuje, że jest zdany na siebie. Modelka chce Twojej władzy i kontroli. Poczucia pewności, że wiesz, co robisz i że efekt będzie oszłamiający. Chce lubić siebie. 
Dlatego musisz emanować pewnością siebie. Modelka czeka na polecenia. Musi absolutnie czuć, że wiesz, co robisz.

Czemu ma służyć portret?

I tu dochodzomy do kolejnej funkcji portretu. Mnóstwo ludzi, szczególnie kobiet pragnie portretów, bo czuje potrzebę dowartościowania. Często osoby te żyją w otoczeniu, które im tę pewność siebie odbiera. Mąż, który nie widzi w niej kobiety. zef, który jest kretynem i tyranem. W końcu codzienność. Kobieta nie cierpi codzienności. 

Pamiętaj o tym, że mężczyzna uwielbia czuć się ważny. Kobieta – pragnie być piękna, inna, spełniona. Mężczyzna chce być ważny, inny niż jest na co dzień. Buduje wizerunek. Każdy spełnia swoje potrzeby.

Dlatego twoja rola to spełnić i zaspokoić te potrzeby. Nie różnisz się niczym od barokowego malarza. Dlatego idź do muzeum sztuki i czerp garściami od dawnych mistrzów. 

Tyle na dziś. Portret to temat rzeka. Jeżeli uważnie czytałeś zauważyłeś, że kluczem jest komunikacja. Wrócimy do tego.