Marketing oparty na wizerunku

Marketing oparty na wizerunku to autorska metoda budowania skutecznej strategii marketingowej z wykorzystaniem wizerunku ludzi tworzących Twój biznes. Jest precyzyjna, diabelnie skuteczna i błyskawicznie podnosi sprzedaż oraz buduje społeczność. Jak działa?

Witaj! Witaj!

Skoro tu jesteś, to zaciekawił Cię albo marketing albo wizerunek. Wspaniale! Przejdźmy do rzeczy.

O czym będzie? Już mówię:

Marketing oparty na wizerunku to moja autorska metoda budowania skutecznej strategii marketingowej z wykorzystaniem wizerunku ludzi tworzących Twój biznes. Jest precyzyjna, diabelnie skuteczna i błyskawicznie podnosi sprzedaż oraz buduje społeczność. Jak działa?
Wykorzystuje sztukę jaką zapewniam swoją fotografię w połączeniu z moją wiedzą marketingową i doświadczeniem w budowaniu skutecznych kampanii sprzedażowych w mediach społecznościowych, w Google oraz tworzeniu stron WWW, które sprzedają oraz public relations.

Efekty gwarantowane. Co więcej, wszystko jest absolutnie mierzalne!

Mnóstwo firm w tym jakże trudnym okresie szuka sposobów na rozwój swojego biznesu albo wręcz na jego ratowanie. Wielu przedsiębiorców słyszało wiele o Internecie, o Facebook czy LinkedIn albo Google czy Instagram. Rozglądają się więc panicznie, pragną wykorzystać swoje strony Internetowe ale okazuje się, że na ich stronach, profilach frmowych i w całym ich Internetowym marketingu nie ma nic! Absolutnie nic! Zaś oni stoją bezradni. I ogarnia ich przerażenie…

Stoją bezradni i przerażeni, bo zdają sobie sprawę, że nie mają o tym wszystkim pojęcia. Chcieliby aby och strona WWW sprzedawała, aby Facebook sprzedawał, aby Google generowało dochody a nie wiedzą jak to zrobić. Z drugiej strony są atakowani zewsząd przed najróżniejsze firmy, które oferują im to samo. Głównie są podobne do siebie warianty rozwiązań, które głównie mają na celu…. zysk firm, które je oferują. I nie ma w tym wszystkim za grosz pasji!!!

Czy widzisz się już? Jestem pewien, że dostrzegasz już siebie w tym opisie… oczami wyobraźni.

Marketing oparty na wizerunku

Po tym długim wstępie chcę Cię zachęcić do zapoznania się z moją metodą.
Jak wiesz, jestem fotografem portrecistą. Muszę być piekielnie dobry w tym co robię, bo mam nieustanną kolejkę chętnych i popyt na moje usługi nieustannie rośnie. Bo nie zajmuję się tylko fotografią.

Musisz bowiem wiedzieć – już kończę ten wstęp – iż zanim stałem się tym fotografem, którym jestem przez wiele lat zajmowałem się marketingiem, public relations, sprzedażą B2B i miałem na tych polach bardzo dobre wyniki. Jednak w tych dziedzinach nie było PASJI! Była pogoń za pieniądzem!

Dziś wolny od pogoni za pieniądze, podążam tylko za pasją i łączę swoją wiedzę z marketingu, sprzedaży, psychologii biznesu z fotografią. I pomagam firmom odnosić sukcesy. Bo przy okazji odmieniam ich sposób patrzenia wiele rzeczy. A teraz do rzeczy.

Proste pytania

Wiemy już, że chcesz przenieść biznes do Internetu. A raczej spowodować, aby Internet (magiczne słowo pełne wszystkiego i niczego) wygenerował sprzedaż. Tak! Sprzedaż! Bo o to przecież chodzi, prawda? Firmę promuje się w Internecie aby generować dochody. marketing napędza sprzedaż. Tworzy dla sprzedaży odpowiednie podłoże. A więc nie oszukujmy się – chodzi o sprzedaż. I nie czaruj się tylko dlatego, że tego nie rozumiesz. Chodzi o sprzedaż.

I moje rozwiązanie na tym się skupia. Nie na polubieniach czy komentarzach Bo te pełnią inną funkcję. Jedziemy dalej.

Sprzedaż – wracamy do pytań – zamkniętych?

  • Czy wiesz, że strona WWW powinna sprzedawać?
  • Czy wiesz jak powinna odbywać się sprzedaż na stronie internetowej?
  • Czy wiesz, jak odbywa się ruch Twoich Klientów na Twojej stronie?
  • Czy wiesz, co ich zaciekawia na Twojej stronie a co zniechęca?
  • Czy wiesz, że to, czy ktoś przyjdzie na stronę czy nie to efekt tego, jak zarządzisz ruchem?
  • Czy wiesz, że tym ruchem możesz sterować?
  • Czy wiesz, do czego służy Facebook?
  • Czy wiesz, że piekne posty i polubienia to tylko pozory?
  • Czy wiesz, że Facebook to genialna platforma marketingowa, która może napędzić Ci tysiące Klientów?
  • Czy wiesz, że mam do dyspozycji setki narzędzi, którymi mogę tego dokonać szybko i niedrogo?
  • Czy wiesz, że społeczność Klientów buduje się wokół ludzi a nie wokół produktu?
  • Czy wiesz, że ludzie uwielbiają obrazy, doskonałe zdjęcia na poziomie sztuki artystycznej?
  • Czy wiesz, że ludzie czują potrzebę utożsamiania się?
  • Czy wiesz, że skoro wykonane przeze mnie portrety otrzymują magrody na międzynarodowych wystawach to Twój portet będzie wartością samą w sobie?
  • Czy wiesz, że tak podana kampania reklamowa będzie wydarzeniem samym w sobie?
  • Czy wiesz, że przyciągniesz w ten sposób Klientów i będzie się to działo wokół Ciebie?
  • Czy wiesz, że emanując pozytywną energią doprowadzisz do tego, że produkt czy usługa zaczną się sprzedawać niejako same?
  • Czy zauważyłeś, że najciekawsze historie biznesu skupione są wokół ludzi, którzy starannie kreują swój wizerunek? Mam wieniać Elona Muska, Steve Jobsa, Warren Buffeta, Richarda Bransona. W czym jesteś od nich gorszy?
  • Czy wiesz, czemu ludzie w czasach renesansu zamawiali usługi Michała Anioła lub Caravaggia? Głównie aby przyciągać uwagę dziełem i osobą artysty.
  • Czy zgadzasz się z tezą, że Michał Anioł dostał zlecenie malowania fesktów w Kaplicy Sykstyńskiej dlatego, że złożył najtańszą ofertę?
  • Czy wiesz, jakiego ruchu potrzebujesz w internecie? Czy kontaktów z nazwiskiem czy anonimowego zakupu towaru na stronie? Do czego chcesz skłonić Klientów?
  • Czy wiesz, że tą sokratejską metodą mógłbym zadawać pytania jeszcze tydzień?
  • W końcu – czy wiesz, że strona WWW, Facebook, Google i im podobne to tylko narzędzia, którymi możemy spowodować, że Twój biznes rozkwitnie, bo dowiedzą się o nim ludzie i będą o nim MÓWIĆ…..

Co robię – strategia kroków

Ty również kupujesz moją usługę. Tak jak Twoi Klienci Twoją usługę lub produkt. Nasza komunikacja ma być czytelna i wprost. Ja Ci sprzedaję coś, na czym zarobisz wielokrotnie. Sprzedaję Ci wiedzę i umiejętności. Ale nie zostawiam Cię! Pamiętaj – istnieje wiele modeli biznesowych, w których kupujesz szkolenie a tak naprawdę kupujesz iluzję sukcesu. Ja Cię nie zostawię w pół drogi.

Krok 1

Jak wiesz, sprzedaż to proces.
To proces skadający się z następujących etapów:

  1. Poznaj mnie
  2. Polub mnie
  3. Zaufaj mi
  4. Zapłać mi

Gdy wszystko zostanie spełnione, proces płacenia jest przyjemniejszy dla płacącego. Bo sprzedawca jest zachwycony, że pomógł Klientowi.

Pamiętaj, że ja nie kieruję się pieniędzmi. Nie podążam za nimi. Nie czczę ich. Jestem artystą i taki wizerunek wokół siebie kreuję. Pieniądze są jedynie elementem wymiany handlowej. A profesjonalna transakcja ma to do siebie, że aby była kompletna, pieniądze muszą przepłynąć z ręki do ręki. Tak mawiał Peter Drucker.

Już mnie nieco poznałeś. Zapewne już obejrzałeś moje zdjęcia. Znasz moją twarz. Obejrzałeś Facebooka, moją stronę, mój profil na LinkedIn. Nie? Brawo. Niektórzy zadają sobie wiele trudu by to sprawdzać a przecież wystarczy zadzwonić i usłyszeć głos.

Tak samo zrobię z Tobą. Poznam Ciebie i Twoją firmę.

W rozmowie dowiem się czym się zajmujesz, co sprzedajesz. Dowiem się też do kogo chcesz dotrzeć. Z jakim przekazem (to akurat jeszcze Cię może zaskoczyć – wiele firm “szczeka na niewłaściwe drzewo” przez lata – celowo przetłumaczyłem wprost ten idiom. Po naszemu brzmi “Pukać do niewłaściwych drzwi” ale szczekający pies pokazuje to w szerszym aspekcie) i jakie wartości chcesz im przekazać.

Krok 2

Kiedy już Cię znam na tyle, że jesteś przy mnie rozluźniony przyjeżdżam do Ciebie z moim studiem fotograficznym.

Będziemy pracowali szereg godzin zależnie od tego, ile osób chcesz aby brało udział w projekcie. Czasem powstaje na sesji 150 a czasem 600 zdjęć. Wybieram z nich najlepsze.

Sesja fotograficzna to jeden z głównych elementów mojego biznesu. Bywa, że na tym współpraca się kończy aby później wrócić z ogromną intensywnością, kiedy Klient obserwując inne osoby, dla których pracuję uznaje, że chce mieć tak samo.

Krok 3

Twoja strona WWW. Analizuję ją. Przede wszystkim sprawdzam co ma być jej zadaniem a potem objaśniam Ci jak powinna funkcjonować aby spełniła zadanie.

Czy zauważyłeś jak sformułowałem poprzednie zdanie?

Napisałem “Objaśniam jak powinna funkcjonować aby spełniła zadanie”. Nie będę wyjaśniał co na stronie jest źle ani czemu ktoś ci zrobił tak czy siak. To przeszłość. I strata czasu. Skupiamy się na skutecznym działaniu. Sam fakt, że chcesz zmiany oznacza, że nie chcesz rozmawiać o tym, co było.

Kiedy wszystko wiem, wprowadzam odpowiednie zmiany. Najczęściej tworzę stronę od nowa. Czemu? Poprawianie po kimś albo inaczej: wogóle poprawianie zajmuje trzy razy więcej czasu niż tworzenie od nowa. Poza tym uważam, że poprawianie po kiś to ingerowanie w jego twórczy projekt (niezależnie od tego jak go dziś postrzegamy) i lepiej to uszanować. Pamiętajmy, że taki projekt to również element praw autorskich.

Kiedy strona już stoi i jest komunikatywna, czytelna, będzie prowadzić Klienta tam gdzie chcemy, dodaję fotografie, które użyję w kampanii. Twoje fotografie. W kampanii użyję grafik z wykorzystaniem zdjęć. Tu będą portrety Ciebie i Twojej załogi.

Tu warto dodać, że często – kiedy projekt dotyczy zakładu produkcyjnego – przyjeżdżam do firmy i robię reportaż z wnętrza, fotografuję ludzi przy pracy i tak wykonane zdjęcia wykorzystuję na stronie. Rzuć okiem na moje portfolio. Wiele zdjęć zostało nagrodzonych a szereg firm zamawia albumy. Weź pod uwagę, że moje artystyczne oko wsparte jest latami pracy w biznesie. Instynktownie wiem, co jest ważne a co mniej ważne. Po prostu widzę więcej.

Krok 4

Kiedy mamy już zdjęcia i stronę czas na grafiki do Facebook.

Analizuję twoją firmową stronę Facebook. Tu również celem tej analizy nie jest ocena czegokolwiek ale zrozumienie co jest dla Ciebie ważne.

Tworzę teraz – w oparciu o całą wiedzę – komunikatywne grafiki do Facebook.

fotografia wizerunkowa

Można je wykorzystywać do różnych celów ale najpierw zastosujemy je w kampanii Facebook (lub Google ale pamiętaj, że Facebook i Google to dwa różne rodzaje grafik z uwagi na rozmiary).

Grafiki są najczęściej chwytliwe i stanowią takie małe perełeczki sztuki marketingu i komunikacji.

Staram się zrozumieć Twój biznes i stosując język Public Relations tworzę przekaz słowno – wizualny. Public Relations to dziedzina, którą zajmowałem się latami. Wiedz, że teksty tworzę samodzielnie. Jeżeli nadal czytasz ten tekst to znaczy, że Cię zainteresowałem.

Celem jest angażowanie Klientów , aby weszli na stronę lub zostawili do siebie kontakt. Najlepszym sposobem jest ciekawa twarz (Twoja lub Twojego zespołu) oraz ciekawy tekst wiodący. Twarz to pierwszy kontakt. Już Cię znają. Widzą.

W rozmowach wstępnych często pada słowo “grafiki”. Spotkałem się z niezrozumieniem. Rozmówcy wyobrażali sobie, że po prostu biorę grafiki z Internetu (zapominając, że przecież robię pełną sesję fotograficzną portretową i do czegoś tych zdjęć potrzebuję!). To w dużej mierze efekt nowatorskości tego podejścia. I podniesienia sztuki komunikacji na bardzo wysoki poziom.

Krok 5

Kiedy mam już wiedzę o Tobie, wiedzę o stronie, stronę, zdjęcia i grafiki, zaczynam kampanię.

Kampania na Facebook czy Google to skomplikowana inżyniera wykorzystująca potężne algorytmy tych platform. Dość powiedzieć, że kiedy stworzę kampanię, będzie zawierała od 30 do 200 różnych grafik z Twoją twarzą. Dlatego robię tak wiele fotografii.

Następnie tworzę teksty kampanii i reklam (Oprócz tekstów w grafikach Facebook pozwala jeszcze opisać reklamę w osobnych okrach co wykorzystamy. Podobnie rzecz ma się w Google – tu jednak Google dodatkowo analizuje efektywność opisu).

Nie będę teraz wchodził w szczegóły na temat tego jakiego rodzaju będzie to kampania. Czy na ruch, czy na leady, czy na komentarze, czy na Messengera. To jest przedwczesne.

Wciskam Start i kampania się optymalizuje. Facebook sprawdza co wyprodukowałem a następnie wyświetla ludziom, których określiliśmy jako odpowiednich, by zobaczyli reklamę i niejako bada skuteczność swoich działań.

Krok 6

Analiza i korekty

Przez cały czas analizuję efektywność kampanii.

Pamiętaj, że Facebook pobiera opłatę za wyświetlenia. Google za kliknięcia. Ekonomicznie więc jest pracować z Facebook. A i tu i tu są ci sami ludzie. A na Facebook może jeszcze mieć ich w społeczności. Google nie ma tej funkcji dlatego tak walczono o YouTube. Nie miej złudzeń – YouTube to taki inny Facebook. Poświęcę temu osobny rozdział.

Przy dobrze zoptymalizowanym budżecie – czyli zależnie od tego, ile będziesz skłonny zapłacić za dzienne usługi Facebook w ramach Kampanii – Twoje reklamy powinny pokazać się kilkunastu tysiącom ludzi w ciągu tygodnia i liczba ta będzie stopniowo rosła.

Z czasem kiedy już zacznie działać kampania i zaczną się szalone zakupy Twoich usług czy produktów, stosując swoje umiejętności ograniczę wyświetlanie reklam osobom, które już kupiły. One już Cię znają. Ciągłe pokazywanie im reklam to przepalanie budżetu. Tego nie chcemy.

Kiedy biznes ruszy będziemy wiedzieli jaka grafika jest skuteczna i która grupa docelowa (grupa Klientów jakie określimy) jest właściwa. Te wyniki mogą Cię zaskoczyć. Mnie zawsze zaskakują. Tworząc kampanie tego rodzaju kieruję się zawsze (przy twoim udziale) bardzo subiektywną wizją świata i nie jest ona w żaden sposób skorelowana z tym, jak widzą Cię inni.

Kiedy mam wyniki a uzyskuję je codziennie albo pozwalam Kampanii działać albo wprowadzam korekty. Takie korekty to zmiana grafik, wyłączenie nieskutecznych, dodanie innych grup docelowych lub inne zmiany, które poprawią optymalizację.

Krok 7

Krok 7 to remarketing.

To w zasadzie nieograniczone możliwości wdrażania dziesiątek funkcjonalności, które pomogą nam steować ruchem Klientów oraz zarządzać tymi, których dane kontaktowe już pozyskaliśmy.

Dostępnych jest setki narzędzi. Można wdrażać boty, które będą udawały, że rozmawia z nami człowiek przez Messengera. Można tworzyć interaktywne konkursy on-line. Można w końcu zbierać dane przez różne opcje zapisu do Newslettera – bo Newsketter jest niezwykle ważny element budowania społęczności.

Newsletterem zajmę się w osobnym wpisie. Regularny mailing to podstawa utrzymywania kontaktu z osobami, które zostawiły Ci swoje namiary. Bardzo często firmy totalnie to zaniedbują. Błąd. Widziałem firmy, które obsłużyły kilkanaście tysięcy klientów na przestrzeni lat i w żaden sposób nie dbały o podtrzymywanie kontaktu! A przecież konkurencja nie śpi.

Krok 8

Blog

Jeżeli chcesz budować jakąkolwiek społeczność blog jest absolutnie kluczowy. Z wykorzystaniem Twoich zdjęć tworzę posty, które są ciekawe, atrakcyjne i stanowią pokarm dla robotów Google.

Google nieustannie przeczesuje strony WWW i indeksuje je. To zaś powoduje, że jeżeli tworzymy wartościowe treści i są one regularne, nasza pozycja w rankingu rośnie bez pieniędzy.

Posty bloga lądują też automatycznie na Facebook i na LinkedIn. W każdym razie takie połączenie uważam za wskazane. Oszczędzajmy swój czas!

Blog to też miejsce do prezentacji materiałów, które spowodują, że Klient zastanie na stronie dłużej. Zauważ, że ten materiał na siłę mógłbym opublikować na Facebook. Ale zostałby wtedy na Facebook a Ty byś tu nie trafił! Moim celem było byś trafił właśnie tu.

Krok 9

Posty na Facebook

Wbrew powszechnej opinii posty na Facebook nie służą sprzedaży. Ale mogą przyczynić się do niej w efekcie stosowania wielu narzędzi i aplikacji chmurowych.

Aby było jaśniej – cała strona na Facebook to kompletnie osobny organizm niż Twoja kampania na Facebook. Wiem, zamiast jaśniej to ciemniej. Dlatego warto abyśmy doszli do etapu “Zaufaj mi” i pozwól działać. Tak samo jak Ty nie znasz się na tych sprawach i potrzebujesz wysokiej klasy fachowca tak samo ja nie poznam nigdy tajników Twojego biznesu. Ale będę się nim zachwycał!

Wracając: posty na Facebook służą budowaniu społeczności wokół Ciebie. Ciebie, nie firmy czy produktu. Znowu kładę na to nacisk. Ludzie chcą widzieć ludzi i się z nimi utożsamiać. Czy jesteś w stanie zbudować społeczność wokół kafelków, części samochodowych, lakieru do paznokci czy pizzy albo makaronu? No pewnie, że nie. Kupujesz i masz. Używasz, zjadasz, zapominasz.

Ale jeżeli widzisz fajnego faceta kładącego kafelki (pamiętasz “polskiego hydraulika”?), specjalistę mówiącego o częściach (wydawałem kiedyś magazyn motoryzacyjny dla branży i już wtedy pokazywałem jak działają mechanizmy. Pamiętasz Top Gear?), dziewczynę malującą paznokcie (dziewczyna sama w sobie jest wabikiem dla mężczyzn ale to słabo przekłada się na biznes) czy atrakcyjną kobietę jedzącą pizzę czy makaron lub bawiącą się nim (nawet używając go jako kolczyków czy seksownie zasysając z widelca – nie pomyślałeś, prawda?) natychmiast tworzy wokół tego produktu ludzki wymiar.

Wiedząc to zrozumiesz, czemu Twój fanpage może być martwy a kolegi, robiącego ten sam biznes ale inaczej – kwitnie.

Tak więc posty budują społeczność, którą potem wyłowię różnymi narzędziami do mailingu.

Krok 10

Krok dziesiąty to automatyzacja.

Skoro dobrnąłeś aż tutaj zapewne czujesz się przygnieciony dawką informacji. I zapewne widzisz mnóstwo pracy, zarobionego człowieka, który całymi dniami ślęczy nad komputerem.

Nie bardziej mylnego. Wszystko, co wyżej napisałem (swoją drogą napisanie tego przewodnika zajęło mi niecałe 45 minut, treść obejmuje blisko 2500 słów czyli tyle, ile 10 postów na blogu – czy już rozumiesz?) można zautomatyzować. Lub większą część. Ale trzeba wiedzieć jak.

W efekcie automatyzacji Twój biznes działa a ja tylko przez pierwsze pięć dni poświęcam Ci sporo czasu a potem – cóż, widzę Cię raz w miesiącu. A wszystko dzieje się niejako samo. Publikują się posty na blogu, publikują się posty na FB, Klienci dostają maile z podziękowaniami za aktywność, wysyłają się mailingi.

Rzecz jasna, jeżeli chcesz, bym zajął się Twoim biznesem w sposób dedykowany, kiedy muszę być w Twoim życiu biznesowym obecny codziennie, to jest to do zrobienia ale w całkowicie innym budżecie niż ten, który opisałem.

Potraktuj to wszystko jako tzw. pakiet startowy – basic set. Ale już ten basic set spowoduje, że Twój biznes w Internecie ruszy z tak zwanego koputa a sprzedaż będzie rosła progresywnie. Dodatkowe klicki można zawsze dołożyć.

fotografia produktowa

Dodatkowe klocki

Na dodatkowe klocki przyjdzie czas. Ponieważ zapewne Cię to ciekawi, to w skrócie:

  • Instagram – odradzam. Szkoda czasu. Chyba, że jesteś celebrytką promującą piękną sylwetkę.
  • LinkedIn – odradzam. Chyba, że chcesz po prostu “być obecnym” bo wypada.
  • Twitter – marnowanie energii.
  • Pinterest – tylko dla artystów na zasadzie portfolio.
  • Mnóstwo innych portali – tylko jeżeli mają opcję celowanych kampanii na wyświetlenia.
  • Setki dedykowanych narzędzi, dzięki którym rośnie atrakcyjność Twojej witryny.
firma produkcyjna

Sądzę, że teraz jest jaśniej.

W razie pytań pozostaję do dyspozycji.

A teraz – skoro dotarłeś do tego miejsca – moja propozycja:

  • Poprowadzę Twój Fanpage przez 30 dni bezpłatnie!
  • Stworzę Twój wizerunek na FB
  • Wykonam Tobie i Twojemu zespołowi sesję fotograficzną – to będzie jedyny koszt jakie poniesiesz!
  • Zdjęcia, jakie powstaną użyję do prowadzenia Twojego Fanpage!
Panie Kucharzu

Robert Gołębiewski – MrPhotographerLondon
Osiadły w Grodzisku Mazowieckim fotograf, portrecista, ekspert od budowania wizerunku w Internecie i mediach, public relations, marketingu i sprzedaży.
Kieruje się pasją.

Fotograf czy psycholog?

Moje zadanie jako fotografa portretowego polega na uwodzeniu, dawaniu radości, wydobywaniu z Ciebie tego, co w Tobie najlepsze i tworzeniu emocji, które w Tobie pozostaną.

Psychologia w służbie perfekcyjnego portretu

A może odwrotnie? Im dłużej się nad tym zastanawiam i zestawiam ze sobą pewne fakty dochodzę do wniosku, że fotografia portretowa to psychologia w czystej formie.

Wielokrotnie pracując z modelkami, modelami i Klientami modelami na planie słyszałem pytania „Czy Ty jesteś psychologiem? Wszystko o mnie wiesz”.

Chyba jest Pan psychologiem

Nigdy nad tym nie zastanawiałem się zbyt długo ponieważ byłem pochłonięty kolejnymi pomysłami, które realizowałem. Im więcej takich pytań się pojawiało, im częściej ktoś wracał mówiąc, że sesja ze mną zmieniła mu życie, otworzyła, wzmocniła – zacząłem się zastanawiać nad tym, co takiego robię. A to nie było łatwe – analizować samego siebie.

Tym bardziej, że zamierzam pisać o zjawisku a nie o sobie.

Trochę o mnie trochę o Tobie

Faktem jest, że zdałem sobie sprawę z faktu, że po latach fotografowania czytam w ludziach jak w otwartych książkach. Czy pomogła w tym fotografia? Zapewne. Może głównie ona. Choć skłaniam się do wniosku, że przy fotografii skumulował się efekt wszystkich doświadczeń. Jak katalizator. Przez całe życie pracuję z ludźmi – sprzedaż, komunikacja, przekazywanie wiedzy. Nieoczekiwanie na planie się to kumuluje.

Dystans

Na planie znika dystans. W każdym razie staram się go natychmiast usunąć jako główną przeszkodę w sprawnym przeprowadzeniu samej sesji.

Albo może inaczej – kiedy ja pracuję na planie znika dystans. Doskonale wiem, czego chcę. Wiem, czym się ludzie kierują, jakie czują emocje. A przede wszystkim jakie emocje chcę w nich wywołać. A przecież sesja fotograficzna to nie dość, że wspaniała przygoda ale przede wszystkim wymiana energii, zabawa formą i teatr. Teatr w którym reżyserem jest fotograf.

Dystans wynika głównie z tremy. Jego przyczyną bywa obciążenie, że trzeba zrobić zdjęcia wizerunkowe. Czyli pewnego rodzaju obowiązek. A przecież istnieje wiele metod wykonania tego obowiązku. I żadna nie musi być ciężką pracą.

Rzeźbiarz i glina

Fotograf wykorzystuje modeli jak glinę. Tworzy z nich postacie. Swoje postacie, które sobie wymyśli. Rzecz jasna w porozumieniu z modelem. I tu pojawia się psychologia. Każdy kieruje się inną motywacją. Nigdy nie jest tak, że ktoś chce mieć zrobione zdjęcia dla samych zdjęć. One zawsze czemuś służą. To tylko efekt końcowy. Owa kulminacja.

Kiedy na planie jest kilka osób zaczyna się przyjemna zabawa. Jedna osoba patrzy na drugą, nakręcają się. Pozują razem lub osobno. Każdy nagle widzi dużo więcej.

Co nami kieruje

A jakie są motywacje – oprócz tych wprost? Przede wszystkim to pokonywanie barier. Własnych ograniczeń. To często dla osoby fotografowanej ogromny wysiłek. W głowie powstają potworne obrazy według mechanizmu: a jeżeli wyjdę źle, to co sobie ludzie pomyślą? Jak wyglądam? Czy dobrze wypadnę? Te demony paraliżują. I tu wkraczam ja – fotograf.

Fotograf nieświadomy tych problemów stanie w obliczu spiętego modela. Nie rozumiem tych ekspresowych ofert “zdjęcia w godzinę”. Doskonale wiem – i wiedzą to już moi modele – że aby się rozluźnić potrzeba przynajmniej 2 godzin. Kiedy nie znasz drugiej osoby tyle trwa okres poznawania się i rozluźniania. I nie ma przebacz – kolejne “razy” są podobne mimo, że już Ci się wydaje, że będzie swobodnie. Jeżeli czegoś nie ćwiczysz codziennie umiejętność ulega przytępieniu.

Jesteś piękna – jesteś mega przystojny

Moim zadaniem jest zawsze pokazanie człowieka stojącego przede mną w najkorzystniejszy sposób. Nie tylko pokazanie – dostrzeżenie. Zdjęcia mają czemuś zawsze służyć. W sensie zawodowym mają budować wizerunek. Przemawiać obrazem do Klientów, partnerów biznesowych. Takie zdjęcia wykorzystuje się latami. Pokazują najlepsze cechy. Te, które fotograf wydobędzie.

W przypadku zdjęć pamiątkowych, prywatnych to uchwycenie momentu w czasie. W tej chwili. Nie mamy presji biznesu, wizerunku. Dla osoby fotografowanej to często wyprawa w głąb siebie.  Wypracowałem szereg metody wydobywania tego co najciekawsze. Dlatego wcześniej długo rozmawiamy. Jednak ta rozmowa służy nie tyle temu, bym poznał biografię czy upodobania. Ona bardziej służy modelowi, aby się sam sobą zachwycił. Bo każdy człowiek to inna wspaniała historia.

Jak już wspominałem, sesja to miejsce na wakacje od samego siebie. Później przecież te zdęcia obiegają świat – Internet to właśnie ten świat, w których wszyscywszystko widzą. I wraca się do takich fotografii z przyjemnością. Można się zaczarować.

Zabawa w wyobraź sobie

Jeżeli przyjrzysz się sobie w lustrze zauważysz jak zmienia Ci się twarz gdy wyobrażasz sobie siebie w różnych sytuacjach. W twarzy masz kilkadziesiąt mięśni – część odpowiada za radość i uśmiech, reszta za grymasy i złość.

Ale to dopiero początek. Wystarczy sięgnąć po magazyny filmowe, w których możesz znaleźć dziesiątki sesji portretowych aktorów. Genialne postacie, wspaniałe ujęcia. I teraz możesz poczuć się jak gwiazda filmowa. Efekt przerośnie oczekiwania.

Anatomia twarzy

Praktycznie mimiką jesteś w stanie wywołać wszystkie emocje. Ale kluczem jest wejście w określoną postać, którą tworzę na planie. Bo tak naprawdę nie fotografuję modela. Razem z nim tworzę postać. I oczekuje się ode mnie, aby wszystko elegancko wyreżyserował. Bo na koniec dnia to ja odpowiadam za efekt. Taka moja rola.

Ostatnio Microsoft opracował narzędzie, dzięki któremu można sprawdzić, jakie emocje wyrażasz na zdjęciu. To doskonałe narzędzie to weryfikacji tak zwanych zdjęć profilowych. Bo emocje, jakie odczytuje program podobnie odczytuje podprogowo człowiek. W przypadku zdjęć biznesowych będzie to Twój Klient.

Twoja postać dzisiaj

Tworzenie postaci jest genialną przygodą bo pozwala wziąć urlop od samego – samej – siebie. Tu mamy kolejny aspekt psychologiczny. Kiedy wcielamy się w rolę przestajemy być sobą. A gdy jesteśmy kimś innym ten ktoś jest wolny od wszelkich lęków. I tu zaczyna się psychologiczny trik. To ćwiczenia praktyczne ze wzmacniania samooceny. Bo tak naprawdę porządna sesja portretowa to niezwykle intensywny seans psychologiczny.

Mobilne atelier - portret u Cebie w domu lub biurze

Tak cię widzę

Kiedy oglądasz efekt naszej wspólnej pracy nagle zaczynasz widzieć siebie moimi oczami. Bo ja Cię tworzę na planie i zaczynasz dostrzegać w sobie to, czego nie widziałaś – urodę, zmysłowość, powab, intensywność spojrzenia, błysk w oku. Tak zafundowane wakacje od siebie dają Ci siłę bo to co przeżyjesz i poczujesz zostanie z Tobą na stałe. Nie tylko w postaci obrazów. Te obrazy przywołają wspomnienia emocji, które czułeś.

Mundur zmienia człowieka

Najlepszym przykładem są miłośnicy mundurów. Uwielbiają się przebierać. Bez trudu przychodzi im wczuwanie się w postacie, które odtwarzają. Nieustannie robią sobie wakacje od samych siebie. Praca z nimi jest przygodą, bo są plastyczni.

I tu dochodzimy do sedna. Fotograf znający zagadnienia psychologii poprowadzi modela, modelkę w taki sposób, że w niezauważalny sposób zamieni się w postać, którą tworzy. Nie mam tu na myśli sesji komercyjnych, podczas których profesjonalna modelka wchodzi na plan i odgrywa poznać, którą ma pokazać. Ale przecież ona również zamienia się w kogoś innego. Jednak robi to zawodowo, jest doświadczona i pewne procesy są dla niej naturalne. Ja skupiam się na sesjach, które realizuję dla osób, dla których to pierwsze tego typu przeżycie.

Magiczny czas

Podczas takich spotkań ja również daję z siebie wszystko. Bo to magiczny czas. Pomóc drugiej osobie przeistoczyć się w kogoś innego. Wielokrotnie realizowałem sesje z adeptami do szkół teatralnych. Jak się potem dowiadywałem, wyciskałem z nich więcej emocji niż wykładowcy w szkole. Ale przecież taki jest cel.

Portrety mówią więcej o fotografie niż o modelu

Jak mawiał Helmut Newton, jeden z najsłynniejszych portrecistów kobiet, jego rola jako portrecisty polega na uwodzeniu, rozbawianiu i dawaniu przyjemności.

Z drugiej strony Richard Avedon twierdził, że jego fotografie mówią więcej o nim samym niż o osobach, które fotografował.

Annie Leibovitz, słynna fotografka znanych osób ze świata kina i muzyki twierdzi, że zwyczajnie zawsze zakochiwała się w ludziach, których fotografowała. Bo tak jest. Pamiętam każdą osobę, której robiłem zdjęcie. I każda to inna, wspaniała historia.

Czemu moje portrety Ci się podobają

Teraz już zapewne wiesz dużo więcej o tym, jak powstają portrety, które Ci się podobają. Są takie, ponieważ fotograf potrafił stworzyć z modelem unikalną relację i więź i wydobył z niego wspaniałą energię. Choć dla wielu zapewne będą to tylko zdjęcia. Zapewniam Cię, że tak nie jest. I jestem przekonany, że już wiesz, że to coś znacznie więcej niż „zdjęcia”.

Z drugiej strony zapewne widziałeś dziesiątki, setki zdjęć, które nie robią na Tobie żadnego wrażenia. Wręcz Cię zniechęcają do ich oglądania. Mam na myśli tylko portrety. Oglądasz i widzisz, że coś poszło bardzo nie tak. Myślę, że teraz już będziesz wiedzieć. To fotograf nie był w stanie stworzyć tej atmosfery, dzięki której powstał magiczny moment.

Szukaj w swoim otoczeniu fotografa, któremu zaufasz, który wyciśnie z Ciebie siódme poty i który stworzy Cię po swojemu. Bez kompromisów.

Gry w jakie grają ludzie

Bywa też tak, że osoby pozujące realizują potrzeby, że którymi niedoświadczeni fotografowie kompletnie sobie nie radzą. Czasami zmysłowe kobiety, świadome swojej urody i wpływu jaki wywierają na mężczyzn pozują nie przed fotografem ale przed mężczyzną. Jeżeli fotograf nie ma świadomości gier, jakie ludzie zawsze toczą między sobą katastrofa murowana.

Doświadczony fotograf, mężczyzna świadomy swojej męskości nie będzie ulegał takim wpływom lecz szybko sprowadzi wszystko do relacji rzeźbiarz – glina. I efekt będzie jeszcze lepszy, gdyż wtedy osoba pozująca czuje się na swoim miejscu. A wcześniejsze zachowania (ulotne, nieuchwytne dla niewprawnego oka) z reguły są próbą ukrycia zawstydzenia, niepewności, pewnego poczucia osamotnienia na planie. Gdy fotograf zapanuje nad wszystkim jak despotyczny reżyser, który wie czego chce, poczucie bezpieczeństwa pojawi się samo. Bo tego model właśnie oczekuje – że fotograf wie czego chce.

Mobilne atelier - portret u Cebie w domu lub biurze

Kontrola

Katastrofalne są w skutkach sytuacje, kiedy fotograf pyta modela „A jak być chciał lub chciała”. Lub mówi „No to stań jakoś jak lubisz”. Stąd tylko krok do dramatu. Atmosfera siada, model czuje się osamotniony i bezradny. Bo jak to – ma wykonywać pracę fotografa? I efekty tego widzisz często na zdjęciach, które cię aż drażnią! Nie zapominaj, że ten ulotny moment został zapisany w postaci zdjęcia!

100 portretów

Od razu Cię widzę

Kiedy patrzę na modela od razu uruchamiam cała energię wyobrażając go sobie w ten czy w inny sposób. I błyskawicznie kieruję jego uwagę na wizje, którymi się z nim dzielę. Padają więc słowa takie jak „Widzę Cię jako…” lub „Widzę Cię tak i tak” i natychmiast wydaję polecenia. Bywa, że przekraczam granice kontaktu (zawsze pytam) i dosłownie ustawiam modela jak manekina. Podświadomie tego ode mnie oczekuje! Bym przejął kontrolę i zaprowadził go tam, gdzie powstają świetne zdjęcia.

Bo dobre zdjęcia to efekt kontroli i władzy fotografa nad wszystkim, co dzieje się przed obiektywem. Nawet, jeżeli widzisz śmiech, radość i zadowolenie. Bo to są właśnie efekty wspólnej ciężkie pracy.

Mobilne atelier - portret u Cebie w domu lub biurze

Mnóstwo wspaniałej pracy

Wielokrotnie modele po kilku ujęciach stwierdzają, że praca modela to naprawdę potężny wysiłek. A i owszem. Pomyśl więc o zawodowych modelkach, które muszą ćwiczyć codziennie nie tylko przed obiektywem ale przede wszystkim przed lustrem. Co robią? Często codziennie walczą z nieśmiałością, zablokowaniem, niepewnością.

Bezpieczeństwo

Dlatego praca z fotografem, który zna wszystkie kroki ludzkiej duszy jest dla nich relaksem. Bo oddaje się w jego ręce i jest prowadzona w bezpieczne miejsce. I prowadzona bezpiecznie.

Można rozwijać ten wątek długo. Sądzę, że już widzisz jak silne są związki psychologii z fotografią. Jednak sama psychologia jako nauka badawcza jest nieprzydatna. Niezbędne są umiejętności wykorzystania tej wiedzy w praktyce. Często widzę momenty zawahania, momenty kryzysowe i doskonale steruję wszystkim tak, aby nikt nie zauważył niczego, co mogłoby zniweczyć wspaniałą zabawę, którą tak naprawdę jest udana sesja fotograficzna.

Na koniec dzieci. Uwielbiam pracę z dziećmi. To urodzeni modele gdyż nie są zmanierowani sztucznością, jaką narzuca dorosłe życie. Nie mają masek a uwielbiają odgrywać role. Dlatego jedną z rzeczy, którą zawsze robię to wydobywanie z Ciebie dziecka. Ale robię to tak, że tego nie zauważasz….

Życzę Ci udanej zabawy