Typy fotografii produktowej

czyli jaką fotografią co wyrazisz.

Zapamiętaj sobie jedno – obraz to język komunikacji. Nie każdy jest na niego podatny. Ludzie odbierają świat różnymi zmysłami. Najczęściej jednym z czterech:

  • Wzrok
  • Słuch
  • Dotyk
  • Smak i węch

Rozwinę to kiedy indziej. Najażniejsze jest to, że w Internecie siłą rzeczy napotykasz wzrokowców. I teraz uważaj….

Kiedy ekspetymentowałem z różnymi zdjęciami podczas kampanii reklamowych było tak, że wrzucałem np. 10 różnych fotografii i tylko jedna brała. Im dłużej trwały kampanie tym więcej było kontaktów z tego zdjęcia.

Dokładnie wiem jakie zdjęcia powodują, że ludzie chcą zamówić moją usługę. To zespół mechanizmów, które już znam i jestem w stanie je odpowiednio wykorzystać. Bo obraz to sztuka wywoływania skojarzeń i wprowadzania widza w nastrój.

I teraz…

To samo będzie z Tobą… i Twoim produktem.

Mogę zrobić każde zdjęcie. Ale szukamy takiego, które wygeneruje co?

Sprzedaż…. (zakładam, że jesteś osobą prowadzącą biznes skoro to czytasz). Które zachwyci i spowoduje, że produkt zostanie zapamiętany.

A więc do rzeczy…

Zdjęcia indywidualne.

To podstawowa, najbardziej znana forma fotografii produktowej. Produkt fotografowany najczęściej z perspektywy żabiej (równej produktowi). Tło jest białe. Oto przykład.

Klasyczne zdjęcie produktowe. Białe tło. Równomierne oświetlenie. Funkcja jest prosta – tak wygląda nasza butelka. Zapamiętaj te słowo… butelka….

Kolejny przykład zdjęcia produktowego pokazującego pojedynczy produkt.
Zauważ, że to czysta informacja.

Zdjęcia pokazujące użytkowanie.

Często nazywane “lifestyle”. Oglądasz mnóstwo fotografii jak ktoś nosi torebkę czy przewiesza marynarkę przez ramię albo zsuwa okulary z nosa. To wszystko zdjęcia produktowe. Mają pokazać Ci produkt w sposób nieinwazyjny.

Celem jest to abyś wyobraził siebie na miejscu modela… i tu zaczynają się schody….

Oto przykład takiej fotografii:

kostium zdjęcie produktowe

Kostium się nosi. Pokazać go złożony? Nieee.. Pokazać go na zdjęciu typu “duch”? No przecież tam nie ma człowieka…. No właśnie… Pokazać go na kobiecie… Ale jakiej? I zaczyna się – chyba że fotograf wie, czego chce i co chce pokazać.
Tę fotografię wykonałem celowo na potrzeby edukacyjne.

whisky zdjęcie produktowe

Portret mnie wykonany przez moją uczennicę.
Oto kolejny przykład zdjęcia produktowego demonstrującego użytkowanie.

Tu zaś portret producenta kiszonek i octów w stworzonym przeze mnie wizerunku.
Wykorzystałem wszystkie jego cechy i odpowiednio je wzmocniłem.

Zdjęcia w skali

Zadaniem takiego zdjęcia jest po prostu pokazanie mniej więcej jaki jest rozmiar produktu w stosunku do innych przedmiotów.
Można to jak zawsze pokazać na wiele sposobów. Najlepsza jest demonstracja wprost:

To przykłady moich zdjęć. Jak widzisz produkty są zestawione obok siebie. Widzisz jaki jest burger w zestawieniu z pomidorami. Wydaje się ogromny. Z bandą krewetek – też wielki.
Takie zdjęcia nazywane są również aranżowanymi.

W przypadku zdjęcia butelki i kieliszka osiągamy dwa cele. Jeden to ukazujemy skalę porównania wielkości. Drugi wprowadzamy element dynamiki. Ktoś nalał kieliszek. Może odszedł na moment. Tworzy się historia.

Zdjęcia szczegółowe

Jak sama nazwa wskazuje to ujęcia szczegółów lub zbliżeń, które mają pokazać szczegółowe cechy produktu i podkreślić ich znaczenie.

Oto przykłady takich rozwiązań:

fotel

To ujęcie przedstawia fragment fotela, którego cechy są niezwykle ważne dla grupy docelowej Klienta.
Wykonałem wielką sesję w genialnej tapicerni fotografując całej potężne fotele. Jednak detal okazał się równie ważny – przecież właśnie szycie i jego skuteczność i siła liczą się najbardziej.

Cząstki granatu pełne soku w dużym zbliżeniu mogą być reklamą owocu lub szklanki lub wyciskarki. Wszystko zależne będzie od kontekstu treści słownej.

Zdjęcia grupowe:

Celem prezentacji zdjęcia grupowego jest najczęśćiej przentacja oferty marki. Można też w ten sposób pokazywać serię produktów lub po prostu – prezentować markę.

Grupa to zawsze reklama marki a nie indywidualne oddziaływanie na zmysły.

Przykład:

pierogi

W grupie jest po prostu raźniej. Kilka produktów obok siebie daje wrażenie powtarzalności i obfitości.

fotografia produktowa

Grupa produktów w butelkach i słoikach to prezentacja oferty.
Fotografia z gruszką po środku to aranżacja stanowiąca tło dla butelki po prawej.

Zdjęcia opakowania

Jak sama nazwa wskazuje, są to fotografie opakowania produktu. Służą głównie po to, aby zapamiętać opakowanie i odróżnić je na półce w sklepie.

Na opakowaniach często znajdziesz zdjęcia z gatunków omówionych wcześniej.

fotografia produktowa

Bywa, że opakowanie produktu to jakość sama w sobie jak pudełka z kakaem firmy Van Houten. Te opakowania to legenda wzornictwa spożywczego.

Teraz już wiesz jakie są gatunki fotografii produktowej.

Nie są to wszystkie grupy – jest ich znacznie więcej. Wszystkie składają się na reklamę wizualną, której celem jest to, abyś dobrze zapamiętał produkt.


sprzedaż usług fotograficznych

Robert Gołębiewski – Chef Photographer
Fotograf – portret, produkt, kulinaria.
Napisz do mnie: Mój e-mail

ile realnie kosztują dobre zdjęcia produktowe

Fotografia produktowa to dynamika w statyce. Kiedy się spotkamy szykuj się na wykład o historii sztuki. Malarstwo niderlandzkie XVII wieku to coś, co oworzy Ci oczy na Twój własny produkt.

Rozmowy z moimi Klientami w pewnym momencie dochodzą do części finansowej. Zdjęcia produktowe to część wydatków budżetowych na marketing. Bardzo ważna część.

Jeżeli spytasz mnie czy sądzę, że zdjęcia produktowe są w stanie wpłynąć na Twoją sprzedaż odpowiem Ci bez wahania – TAK!

Dobre i właściwe zdjęcia dotrą do odpowiedniej grupy docelowej i natychmiast zwiększą sprzedaż.

Złe i słabe również dotrą do Klienteli, która po prostu odpłynie.

jeżeli byłoby inaczej nie oglądałbyś ma YouTube reklamówek nowych filmów. Zamiast tego wyszedłby reżyser i w pięć minut opowiedział fabułę nowego filmu. Przecież jest to łatwe, proste i tanie. Z jakiegoś cholernego powodu firmy zadają sobie trud, by pokazać Ci coś, co wgniecie się w fotel.

burger

Moja fascynacja niderlandzkim malarstwem XVII wieku i martwą naturą z całą pewnością jest widoczna w moich fotografiach.

Fotel jakich nie ma

Kilkanaście godzin fotografowania foteli. Wielką tapicernię zamieniłem w studio fotograficzne….

I z jakiegoś powodu za każdym razem, gdy ma miejsce Super Bowl w USA cały świat biznesu czeka jakie reklamy pokażą najważniejsze firmy. Bo te reklamy zostaną pokazane ogromnej liczbie oglądających. A reklamy to co? To obrazy. Ruchome obrazy. A czym są ruchome obrazy? To setki zdjęć puszczone jedno po drugim. Czyli w jakimś sensie cały czas oglądasz zdjęcia.

A więc zdjęcia……

Jak wyliczyć wartość zdjęcia

Może lepiej – jak wyliczyć cenę za wykonanie.

Wartość to kwestia absolutnie względna. Niektóre zdjęcia sprzed lat dziś maą status dzieł sztuki i kosztują miliony dolarów. Jak chociażby zupa pomidorowa Andy Warhola. Albo Bulgari Helmuta Newtona. Możby być i tak, że nie wiesz o czym mówię.

Fotografia produktowa

Staram się robić zdjęcia w taki sposób aby widz miał absolutną chęć powiesić taką fotografię na ścianie jako obraz.
Czy jest sens robić jakiekolwiek inne fotografie produktowe?

Nie ma powodu do kompleksów. Nie musisz tego wiedzieć. Masz się znać na swojej robocie aby zapłacić mi za moją. A więc jakie są ceny.

Metoda wyliczania ceny

Nie wiem jak robią inni ale mam pewną kwotę (umiarkowaną) od której zaczynam a potem sprawdzamy co będzie dalej. A co może być dalej?

Może być nic – jednorazowe zamówienie a może trzeba będzie wymyśleć dla Ciebie całą strategię marketingową, wizerunek i opowieść produktową łącznie z kampaniami na FB.

Zdjęcie produktowe

Zdjęcia potraw powinny być imponujące aby miało się chęć powiesić je na ścianie.
Powinny być jak sceny batalityczne i powinno się tam dziać mnóstwo rzeczy.

Co więcej, im więcej wiesz o swoim produkcie tym bardziej mogę skupić się na części artystycznej co prowadzi do niższyc cen. Jeżeli nie masz marketingu a chcesz go mieć, siłą rzeczy to musi kosztować.

Podstawowe zasady budowania ceny już znasz.

Najważniejsze jednak by nie zaczynać rozmowy od ceny. Coraz mniej ludzi to robi. Ale jeżeli to robi to wiem, że jego celem jest tylko porównanie tego, co mu powiem z tym, co już gdzieś usłyszał. Jest daleki od gotowości współpracy. Takim ludziom mówię – bardzo drogo. Bo chcę być uprzejmy.

Zdjęcia produktowe warszawa

Na moim Facebooku umeściłem zdjęcie tego wnętrza przed wstawieniem fotela. Sprawdź jaka jest różnica!

Ale jak ktoś zaczyna od głównego tematu i rozmowa się rozkręca to moje apetyty finansowe chętniej powstrzymuję. Chyba więcej nie muszę mówić.

Ile zdjęcie może przynieść korzyści?

Uważam, że nie ma sensu analizować pojedynczych kosztów sesji czy projektu.

Podejście oparte na cenie jest błędne. Nikt w nocy nie obudził się spocony z krzykiem “rety ile zapłaciłem za zdjęcie produktowe temy Robertowi G…” jeżeli jego zdjęcie skutecznie sprzedaje Twoje majtki czy pierogi….

Dobra fotografia produktowa

Ta fotografia to klasyczny przykład kontrastu. Skrajnego. Takiego zestawienia nie ma. Nie kupisz mandarynek w puszce.
I dlatego skomponowałem tę fotografię i dlatego przyciąga wzrok. Jest niezwykle skuteczna w otwieraniu drzwi do kontaktów.

O wiele gorzej jest kiedy budzisz się ze świadomością, że takich zdjęć nie masz a konkurencja ma.

Czasem korci Cię aby zlecić je “po taniości”.

Osobiście uważam, że to co widać reklamowo musi być najlepsze na co cię stać. Czemu? Ludzie poświęcą Ci między 7 a 13 sekund w pierwszym kontakcie. Są tak zalewani bodźcami, że to co im pokazujesz powinno być unikalne. Pójście z tematem do szwagra…..

Zdjęcia to genalna sprawa bo tu wszystko od razu widać. Moja praca kroczy przede mną.

Pogadajmy więc przy okazji ceny o błędach….

Jeżeli uważnie przyjrzysz się zdjęciom w Internecie po przeczytaniu tej krótkiej listy błędów na wiele spraw spojrzysz inaczej. Spisałem sobie 5 najpoważniejszych błędów, jakie popełniasz przy wykonywaniu zdjęć poroduktowych.

Największym błędem wielu przedsiębiorców, którzy pragną mieć zdjęcia produktowe jest to, że biorą się za takie zdjęcia samodzielnie.

fotografia produktowa

Na tej fotografii – jak na tablicy poglądowej – pokazałem Ci zestawienie ftografii produktu (to te wycięte z tła butelki) oraz produktowe (pozostałe, które już tworzą aranżowane sytuacje).

Nie twierdzę, że pośród ludzi prowadzących biznesy nie ma ludzi wybitnie i wszechstronnie uzdolnionych. Wręcz przeciwnie. W branży filmowej taki Clint Eastwood udowadnia, że jest równie dobrym reżyserem co aktorem. Jednak w branży kinowej obydwa te zawody są położone blisko siebie i są ściśle uzależnione. Mel Gibson uważnie przyglądał się pracy reżyserów i w końcu podjął temat “Braveheart”. Jak wiemy przyniósł mu Oskara. Ale nadal są to rzeczy pokrewne.

Jeżeli prowadzisz burgerownię to najbliżej temu biznesowi jest do pokrewnej działalności takiej jak pizzeria czy bar sałatkowy czy inna placówka gastronomiczna. Znasz mechanizmy, które zapewne są zbliżone.

Fotografia, marketing i reklama rządzą się innymi prawami. Co te branże łączy to element artyzmu i sztuki. Wszak w branży kulinarnej nie od dziś istnieje współzawodnictwo zarówno smakowe jak i estetyczne.

Czyli czujesz w czym rzecz ale brać się za to najczęściej z powodów ekonomicznych – bo będzie taniej – to poważny błąd. Bo przecież robisz arcydzieła kulinarne a następnie kiepskim zdjęciem wszystko rujnujesz. Czy w swojej branży zatrudnisz kiepskiego kucharza bo jest takiej? Pomijając już motywy (choć ekonomiczny jest bardzo częstą przyczyną porażek) zasada jest prosta:

Kolczyki zdjęcia produktowe

Wymyślenie kompozycji oraz całej spójnej narracji zajmuje często więcej czasu niż zdjęcia.
Moje doświadczenie oraz sposób widzenia rzeczy powoduje, że często od razu widzę jak dana rzecz ma wyglądać finalnie. To bardzo ułatwia mi pracę.

Nie znam się to się nie wypowiadam ani nie biorę za to. Mogę sobie popstrykać dla zabawy. Ale lepiej skupić się na swoim zawodzie i go doskonalić i wynająć fachowca. Z korzyścią dla wszystkich.

Słynny Richard Avedon mawiał:

“Nie sztuka błysnąć co jakiś czas. Chodzi o to aby być dobrym cały czas”.

Pamiętaj, że nie znasz mechanizmów, nie masz wiedzy, żadnej podbudowy teoretycznej o estetyce, sztuce czy proporcjach, kadrowaniu. Dostępność sprzętowa powoduje, że powstaje złudzenie prostoty i łatwości. Tymczasem producentom sprzętu foto chodzi o to abyś kupił aparat – wcale nie chodzi o to, abyś robił dobre zdjęcia. To jest im obojętne. Jak cię ktoś nauczy to będziesz robił.

W mojej karierze widziałem u Klientów setki świetnych aparatów, które kiedyś kupili a które potem kurzyły się w samotności. Chcesz robić zdjęcia? Nauczę Cię podstaw za pomocą prostej małpki, której możliwości wykorzytasz w 100 procentach. To lepszy pomysł niż zabieranie się za temat samodzielnie. Uczestnicz, patrz, podpatruj. Ale nie rób…..

Efektów takich wysiłków jest w Internecie masa. Oczywiście z drugiej strony na tle takich prac łatwo się wyróżnić. Jednak nie o estetykę i kunszt chodzi a o to, aby wzbudzić pewną świadomość. Jak wspomniałem przyczyną jest łatwa dostępność sprzętu. Czy Twoje umiejętności prowadzenia samochodu poprawiły się? Brałeś jakiś specjalny kurs? No skąd…. A przecież prujesz 160 na godzinę…i czujesz się bezpiecznie…. To sprzęt daje poczucie pewności. Ale wystarczy, że odłączone zostaną układy, dostaniesz auto sprzed 40 lat i wystartujesz na torze Silverstone okaże się, że jesteś zagrożeniem dla samego siebie.

kamień fotografia prduktowa

Zachęcam do pobierania u mnie nauki. Pamiętaj jednak o tym, że to, co wydaje się takie proste kiedy na to popatrzysz wymagać będzie nieustannego ćwiczenia i powrotu do podstaw.
Oto przykład kompozycji. Prostej. Ale fascynującej. Kamień. Niby nic takiego.

Tak to już jest. Ulegamy złudzeniu łatwości. Patrzymy na efekt i jak z górą lodową widzimy czubek. Tymczasem pod powierzchnią kryje się wrażliwość, postrzeganie świata, estetyka, kompozycja, wyobraźnia. Trochę jak z rewolwerowcami. Pas z koltami przypiąć może każdy…..

Można tak długo…. ale najważniejsze jest to, że po prostu kaleczysz efekty swojej doskonałej pracy w swojej dziedzinie.

Postępuj więc tak jak słynni mecenasowie sztuki. Zaproś artystę, pokaż co robisz i spytaj jak on to widzi. Bo na koniec dnia ludzie będą podziwiali to jak ON pokazał to, co robisz TY. Do tego wrócimy….

Oto lista błędów, jakie opiszę później….

BŁĄD 2 – TRAKTUJESZ JE JAKO KONIECZNOŚĆ A NIE WAŻNE NARZĘDZIE

Wiele osób uważa, że skoro inni mają to też trzeba bo w dzisiejszych czasach….
Taka motywacja jest niebezpieczna.

BŁĄD 3 – NIE ODWOŁUJESZ SIĘ DO EMOCJI TYLKO INFORMUJESZ

Zdjęcia produktu to coś innego niż produktowe.
Jeżeli chcesz pokazać produkt – Hej to mój but. Aha….to Twój but…. Super…. to masz go na białym tle bez niczego więcej. Ale zdjęcie produktowe musi budzić emocje….

BŁĄD 4 – NIE POKAZUJESZ TEGO CO TRZEBA

Często widzę zdjęcia, które pokazują wszystko tylko nie produkt.

BŁĄD 5 – WAŻNE JEST JAK A NIE CO

Najważniejsze jest to JAK pokażemy Twój produkt. Nie ma znaczenia czy będą to mandarynki czy bielizna.

Do poczytania wkrótce!

Napisz do mnie jeżeli chcesz

mieć dobre zdjęcia

Mój Mail
+48 501105098

5 zasad przy robieniu zdjęć produktowych

Fotografia produktowa powinna być sztuką samą w sobie. Świadome tego firmy inwestują w sztukę. Dzięki temu ich produkty mają podwójną siłę rażenia.

Każdy, kto chce coś sprzedać, coś namacalnego staje przed wyzwaniem pokazania tego czegoś. Może nie zdajesz sobie z tego sprawy, ale fotografia jest praktycznie językiem komunikacji. Internet zaś do płaszczyzna, na której ta komunikacja się odbywa.

Zacznijmy od tego czym jest fotografia produktowa. Najlepiej ją pokazać. Oto kilka zdjęć, które wykonałem na potrzeby tego “wykładu”. Mają formę reklam – dzięki temu są bardziej komunikatywne.

A teraz przejdźmy do porad – jak robić dobre zdjęcia produktowe.

Porada pierwsza – Jak nie umiesz to nie rób sam

To w zasadzie oczywiste ale ludzie mają z oczywistymi rzeczami największy problem. Istnieje taki paradoks, który jest przekleństwem świata współczesnych mediów społecznościowych mianowicie:

Nie znam się to się wypowiem.

Podobnie jest fotografią produktową. O.. zrobiłam coś. Bombkę, Bransoletkę, nalewkę, cokolwiek. Chcę ją pokazać. Ale pokazać tak, żeby był efekt WOW.

No to biorę aparat, stawiam na stole i strzelam fotki. I niewiele osób ma chwilę refleksji…

“hej, przecież ja się na tym nie znam. Lepiej poszukam fachowca”.

Znakomita większość tłucze zdjęcia, wrzuca do Internetu i czeka……

Nie będę tego wątku rozwijał dalej bo ciąg dalszy znasz – zawsze jest tak samo.

Porada druga – nie ufaj przyjaciołom

Z jakiegoś powodu postanawiasz robić zdjęcia samodzielnie – przyjmijmy, że postanawiasz jednak zainwestować w siebie i wykupujesz warsztaty i próbujesz własnych sił. To czasami daje dobry wyniki bo możesz odkryć w sobie kolejną pasję.

Czasami. Bo w 98% procentach przypadków efekt jest taki sam. Jeżeli jednak już decydujesz się na publikację tych fotografii gdziekolwiek, nie wsłuchuj się w komplementy przyjaciół i rodziny. To ludzie, którzy zawsze będą Ci życzyć dobrze. A to znaczy, że będą starać się zapewnić Ci komfort. A skoro to zdjęcie produktowe to ma sprzedawać. Przyjaciele i rodzina nie będą Klientami. I kółko się zamyka.

Pokaż to fachowcowi. A najlepiej wynajmij fachowca. Robienie rzeczy samemu i pokazywanie, że robię coś źle i to osłabia wizerunek mojego produktu to sygnał dla Klienta.

Jak to jest u mnie? Mam wypracowany mechanizm braku litości dla swoich nieudanych prac. Jeżeli cokolwiek mi się nie spodoba w zdjęciu, które wykonuję, fotografia natychmiast ląduje w koszu. Tak samo postępuję z portretami.

Ty jesteś fachowcem w swojej dziedzinie. I skupiaj się na tej dziedzinie bo inaczej ucierpi ta główna dziedzina. Motywacja zaś by coś robić samemu bo to mniejszy koszt (a gdzie większa jakość?) jest tak słaba, że aż bolą zęby. każdy doświadczony człowiek to chyba przerabiał.

Porada trzecia – zadaj sobie pytanie co chcesz osiągnąć

Czyli tak naprawdę zadaj sobie pytanie – po co to robisz.

Stoisz przed prostym dylematem: czy wiesz czego chcesz. Bo im dalej w las tym więcej drzew. Jeżeli zaczniesz robić zdjęcia sama nawet nie będziesz wiedzieć co robisz, po co robisz i jakich środków użyć aby uzyskać efekt, którego nie masz w głowie.

Jak w każdej dziedzinie – im dalej w las tym więcej drzew – ciągle do tego przysłowia wracam. Jak w przemyśle zbrojeniowym. Dla jednego nabój to nabój a dla tego, co się zna może być zapalający, burzący, penetrujący i może robić masę innych rzeczy.

To samo fotografia produktowa. Może to być zdjęcie produktu – o bluzka. I gacie. O but. To zdjęcia czysto informacyjne. Taka rzecz, tak wygląda i cześć. Najlepiej taką konfrontację widać na E-bay. Na Allegro już mniej….. Kiedy oglądasz bardzo dobre packshoty czyli proste ale dobre zdjęcia produktu (takie dokumentalne – but to but ale dobrze ustawiony i oświetlony i tylko on…czysta forma) a potem przeglądasz zdjęcia wykonane przez innych sprzedawców – komórką, przy koszmarnym świetle…. Trzeba być desperatem….. prawda?

Fotografia produktowa a raczej “martwe natury” nie są wymysłem naszych czasów. Już wkrótce zabiorę Cię na wycieczkę po historii malarstwa “produktowego” ale teraz zerknij tylko na jeden z obrazów. Może zrozumiesz o czym mówię. Autora zapewne znasz. Brawo. To Caravaggio.

A co ty chcesz osiągnąć?

W wielu przypadkach chcesz pokazać, że coś po prostu JEST. Prosta sprawa. Sam but. Sama puszka. Tu bardziej chodzi to to, że mało co jest do zepsucia. Oczywiście można spieprzyć absolutnie wszystko.

Bywa, że chcesz zrobić wrażenie. Inaczej – odkrywasz, że możesz zrobić wrażenie. Wielokrotnie tak miałem. Zaczynałem od dokumentu – tak może wyglądać Twój produkt. Ale może i tak. I wtedy było – WOW! Bywało, że szedłem drogą spokojną. Pozostawiałem Klientowi ścieżkę decyzyjną delikatnie go popychając. W efekcie Klient się angażował i był sprawcą tego, co się działo przed moim obiektywem. Taka metoda jest bardzo dobra, bo poczucie zaangażowania mobilizuje.

I znacznie lepiej jest tworzyć wrażenie bo wtedy masz dwa uderzenia – świetna fotografia i produkt. Świetna fotografia ciągnie produkt. Tak jak w każdego rodzaju fotografii. I filmie.

Porada czwarta – testuj skutecznie

Jak już ustaliliśmy, fotografia produktowa ma sprzedawać Twój produkt.

Jeżeli powstaje np. 40 fotografii produktowych skąd wiesz, że akurat ta będzie “sprzedawała”? Twoje własne przekonanie, że jest atrakcyjna to za mało.

No własnie. Musisz przetestować. Ale znowu – nie dawaj tego do testowania znajomym, przyjaciołom a już w żadnym przypadku nie wrzucaj tego na żadne grupy sympatyków czegoś tam. Czemu? Dostaniesz totalny chaos i groch z kapustą. Tej się podoba to, tamtej siamto a jeszcze innej owamto. Plus masa wynurzeń osobistych bo akurat nikt nich nie słucha to wygadają się Tobie. A Ciebie interesuje wartość statystyczna….

Ja mam swoje metody, kiedy chcę sprawdzić co działa najlepiej. Często realizuję kampanie reklamowe w mediach społecznościowych. Nigdy nie pytam “Jak Wam się podoba”. Buduję profesjonalną kampanię której celem nie jest biznes a sprawdzenie, co przyciąga. Wielokrotnie zdziwiłem się efektami. Ty również się zdziwisz.

Kiedy masz już faworyta publiczności (czyste liczby a nie ględzenie w grupach na FB, z którego nic nie wynika) uruchamiasz kampanię właściwą i korzystając z tych zdjęć tworzysz materiały marketingowe. Bo już wiesz, że działają. Mają coś w sobie. Uruchamiają jakieś mechanizmy. Czy warto jest analizować jakie to mechanizmy? Warto, jeżeli chcesz procesy odtwarzać.

Porada piąta – wysyłaj jasne sygnały

Działania to nic innego jak sygnały. Kiedy produkujesz plecaki – może i całkiem fajne ale tak fatalnie sfotografowane, że wyglądają paskudnie (przykład z życia wzięty z Internetu – takich jest cała masa) wysyłasz sygnał. A jaki to sygnał?

Ano taki:

Hej, produkuję plecaki. Uwierz mi, są dobre. Zaoszczędziłam na zdjęciach bo przecież jak wygląda plecak każdy wie. Zrobiłam je sama.

To jest Twój sygnał. Zrobiłaś fatalne zdjęcia. Powiedziałbym paskudne. To Twój produkt – Twoja sprawa. Do momentu kiedy nie jesteś moim Klientem mam to w nosie. Ale Twoi Klienci to widzą.

Zauważ, że Internet pełen jest nawet kiepskich produktów ale bardzo ciekawie sfotografowanych.

I jest tak: w czymś się specjalizujesz. Robisz to dobrze. Produkujesz coś ultra fajnego. A potem paskudzisz to swoimi koszmarnymi fotografiami.

I żeby było jasne. To nie jest kryptoreklama. To ma Ci uświadomić, że gdzieś blisko Ciebie w Twoim mieście jest jakiś fotograf, który tak jak Ty specjalizujesz się w produkcji swetrów – specjalizuje się w pokazywaniu ich w sposób ultra ciekawy.

To też do Ciebie – fotografie – abyś mówił wprost. Jak widzisz coś kiepskiego to jest to coś kiepskiego. Jak temu komuś powiesz – Hej, to kiepskie jest, czemu to pokazujesz, czemu osłabiasz swój produkt – trafisz na dwa typy reakcji:

Pierwsza:

Kierowana przez EGO – a co Ty mi będziesz ględził, jak śmiesz wogóle krytykować ty patafianie, chamie bezczelny. To ja się staram…..

(tu nawet nie trać czasu na dyskusje)

Druga:

Szukałam fajnego fotografa ale nie znalazłam. A chcę to fajnie pokazać.

I masz pole do rozmowy. Jak obydwoje pokierujecie rozmowę na TEMAT a nie na odczuwanie to będzie z korzyścią dla tematu. A potem jak zdjęcia będą mega przyjdzie pora na odczuwanie.

I to w zasadzie wszystko.

Ach i porada bonusowa:

Porada szósta – bonusowa – Szukaj inspiracji i sam inspiruj

Fotografia to taka dziedzina, w której możesz znaleźć mnóstwo dziadostwa i nieco cudowności. I dla tej cudowności to dziadostwo stanowi tło, na którym się wyróżnia.

Ty szukaj tego, co Cię zachwyci. A potem szukaj sposoby by to odtworzyć a ptoem robić – mieć – lepsze.

Znajdź fotografa, który zaintryguje się Twoim produktem i uczyni go arcyciekawym przedmiotem pożądania. Ale skupcie się na tworzeniu ciekawych prac – nie oceniajcie ich w kategoria “dobra, zła”. ustalcie czytelne metody komunikacji. “Akceptuję”. A jeżeli “Podoba mi się” przy jego eksperymentach to rozwijaj dlaczego.

I rzucaj mu kolejne wyzwania. I tak krok po kroku stworzycie coś fenomenalnego.

Ot, i cały poradnik.

Co masz fajnego do sfotografowania?

Jestem najlepszym żyjącym fotografem….
Inspiruje mnie malarstwo w jego najlepszym wydaniu.

A na poważnie (kurczę, naprawdę jestem najlepszym…)

Jeżeli znalazłeś coś o sobie i szukasz kogoś, kto Ci pomoże, śmiało pisz.

panfotograf007@gmail.com